
PROGNOZY IT NA 2010
Data: 16-02-2010 o godz. 12:34:36 Temat: Inni piszą...
(na podstawie materiałów Infovide-Matrix SA)
Na początek napiszę kilka słów „od siebie”. Otóż jak to mówią „kryzys zmusza do myślenia”, pozornym wnioskiem jest „przed kryzysem było bezmyślnie” ale to niestety tylko pozornym. Jak każdy analityk, obserwuję swoje otoczenie rynkowe, jako że jestem analitykiem w branży IT oferującym swoje usługi, bacznie patrzę na to czego klienci ode mnie oczekują. Okazuje się, że w kryzysie oczekują myślenia za nich. Nie ma w tym nic złego czy uwłaczającego, ja idąc do lekarza także oczekuje, że będzie myślał za mnie bo nie znam się na swoich „wnętrznościach” mimo, że są moje.
W czym problem? Kontynuując „medyczne” metafory: jak mamy czas i pieniądze nie raz próbujemy sami sobie pomóc kupując „na czuja” coś w aptece bez recepty a kluczowym czynnikiem wpływającym na wybór jest reklama, która obiecuje „sam się wyleczysz naszym lekiem bez recepty”. Nie raz bywa, że to się nawet udaje ale, każdy lekarz wie, że tylko dlatego że dolegliwość była „mała” a po drugie jest to tak zwane „leczenie objawowe”. Typowym przykładem jest tabletka przeciwbólowa: usuwa ból zęba ale nie przyczynę bólu. W efekcie zapominamy o przykrych dolegliwościach na pewien czas. Po nim, ból wraca, nie raz spotęgowany i jak nie za pierwszym to za drugim razem idziemy do stomatologa. Ten jednak stwierdza: „za późno na leczenie, ząb do usunięcia”.
Dlaczego tyle o tym napisałem? Swego czasu, nie pamiętam gdzie niestety, czytałem ciekawą wskazówkę dla managerów: w restrukturyzację i innowacje inwestujemy jak mamy pieniądze, kryzys to nie czas na naprawę tylko czas na umieranie. Niestety inwestowanie nie polega na tym by kupić dużo tylko mądrze. Tak więc nie chodzi o to by, mając pieniądze, kupić od razu dużo tabletek przeciwbólowych, trzeba badać i leczyć zęby. Jaki mamy efekt? Kryzys pokazuje nam przeinwestowane firmy z zasobami, które stanowią wymagający kosztownego utrzymywania balast.
Firmy IT to także podmioty podlegające tym zasadom. Rozrosły się w dobie prosperity a teraz koszty ich przytłaczają. Prawdą jest, że pozbywanie się pracowników jest „krótkowzroczne” jednak trzeba ich utrzymać a to kosztowne. Skutkiem są agresywne – kryzysowe strategie sprzedażowe ale myli się ten, kto uważa, że to dobry czas na zakupy. Agresywna oferta to zaniżone ceny, nie raz niepokrywające kosztów a jedynie „obniżające straty”. Firma taka prędzej czy później będzie szukała sposobu poprawy rentowności i źle będzie jak padnie na nas.
Co do samego rynku administracji publicznej to spowolnienie gospodarcze zdecydowanie przyczyniło się do wzrostu konkurencji pomiędzy firmami, które biorą aktywny udział w przetargach na zamówienia publiczne. Prowadzi to nie tylko do obniżenia stawek oferowanych przez firmy w postępowaniach, ale również wydłuża całą drogę protestacyjno-odwoławczą. Może to skutkować między innymi przesunięciami w harmonogramach projektów planowanych w sektorze publicznym, co jest szczególnie uciążliwe w przypadku projektów finansowanych z funduszy Unii Europejskiej, gdzie obowiązują sztywne terminy dotyczące realizacji projektów.
Autor prognozy dotyczącej branży ubezpieczeń w ostatnim zdaniu stwierdza: „Nie widać natomiast jeszcze inicjatyw prowadzących do wdrożenia narzędzi IT, które mogłyby ochronić spółki przed konsekwencjami „przyszłych” kryzysów.” Co niestety potwierdza moje, wyżej opisane obserwacje.
Jeżeli wierzyć prognozie dotyczącej banków to te, „są przygotowane”. Prawdopodobnie jest to jedyna tak przygotowana branża. Powodem jednak, moim zdaniem, nie jest to, że „banki są mądrzejsze” a to, że banki mają ustawowo narzucony minimalny poziom zarządzania ryzykiem są więc zmuszone do „dmuchania na zimne”.
Branża energetyczna to swego rodzaju fenomen: kryzys ich dotyka tylko delikatnie. Dlaczego? Bo każdy z nas, zarówno jako osoba jak i jako firma musi „żyć” wiec nawet jeśli znacznie ograniczymy zatrudnienie to raczej nieznacznie ograniczymy zużycie energii. Tu więc można się spodziewać utrzymania poziomu inwestycji.
Telekomunikacja to branża w pewnym sensie bliska energetyce: w zasadzie nasycony rynek, stałe przychody i przewidywalna przyszłość. Migracje klientów nie zmieniają udziału poszczególnych firm w rynku. Tak zwany churn, czyli rotacja klientów, uległ pewnemu powiększeniu po ustawodawca bardzo ułatwił proces zmiany operatora, jednak przy niezmiennej obecnie liczbie operatorów jest to „bilansujący” się proces. Wzrost liczby klientów zmieniających operatora podnosi jednak koszty (rośnie liczba procesów zawierania umowy w tym samym czasie). Tu więc należ się słusznie spodziewać inwestycji w rozwiązania automatyzujące te procesy jako nadziei na obniżenie ich kosztów.
Na zakończenie: kryzys zmusza do myślenia wiec chyba największym jego beneficjentem będą firmy doradcze, czy to prawda zobaczymy za rok ja jednak już mogę potwierdzić tę hipotezę.
Jarosław Żeliński
(dziękuje firmie Infovide Matrix SA za udostępnienie danych z analiz).
|
|
Artykuł jest z Analiza biznesowa - blog analityka czyli modelowanie procesów, analiza systemowa i specyfikacja wymagañ
http://it-consulting.pl/php/html
Adres tego artykułu to:
http://it-consulting.pl/php/html/modules.php?name=News&file=article&sid=280
|