Wstęp

Nagle na kil­ku gru­pach dys­ku­syj­nych poja­wi­ły sie ostat­nio pyta­nia jak sprze­dać mode­lo­wa­nie pro­ce­sów. Popularyzuje się chy­ba nota­cja BPMN (Business Process Modeling Notation, zestaw sym­bo­li i zasad ich uży­cia do mode­lo­wa­nia pro­ce­sów w orga­ni­za­cjach, ) i biblio­te­ki sym­bo­li do MS Visio a tak­że nota­cja UML (Unified Modeling Language, zestaw sym­bo­li do doku­men­to­wa­nia ana­li­zy obiek­to­wej i obiek­to­wych mode­li sys­te­mów infor­ma­cyj­nych, ). Nie jed­na roz­mo­wa pozwo­li­ła mi szyb­ko się prze­ko­nać się, że cho­dzi o ryso­wa­nie a nie o mode­lo­wa­nie. Bo model pro­ce­su opi­su­je zja­wi­sko i jest zro­zu­mia­ły zaś rysu­nek pro­ce­su to obra­zek poka­zu­ją­cy tyl­ko to powie­dział pan Jan w trak­cie wywia­du a rysow­nik to skrzęt­nie nary­so­wał, naj­czę­ściej jakimś faj­nym pro­gra­mem do ryso­wa­nia dia­gra­mów, nie raz jest to MS Visio.


Jak już na jed­nej z tych grup napi­sa­łem, rysun­ki zawsze moż­na two­rzyć i sprze­da­wać i są tacy co je kupu­ją, mode­lo­wa­nie zaś to wstęp do ana­li­zy mode­lo­wa­ne­go zja­wi­ska, a jest nim tak­że pro­ces biznesowy.

Uważam tak­że, że do mode­lo­wa­nia potrzeb­na jest zna­jo­mość ogól­nej teo­rii sys­te­mów, teo­rii mode­li i ana­li­zy obiek­to­wej w przy­pad­ku UML, do mode­lo­wa­nia firm i orga­ni­za­cji dodat­ko­wo wie­dza z teo­rii zarzą­dza­nia. Bez tego moż­na np. wie­żę Eiffla nie zamo­de­lo­wać (stwo­rzyć jej model) a co naj­wy­żej ją nary­so­wać, nawet bar­dzo ład­nie ale bez zro­zu­mie­nia tego jak powsta­ła i dla­cze­go się jesz­cze nie zawaliła.

Czym sie róż­ni rysu­nek wie­ży Eiffla od mode­lu tej­że wie­ży? No tym, że rysu­nek poza tym, że nie raz ład­nie wyglą­da na ścia­nie nie przy­da się do ana­li­zy odpor­no­ści wie­ży na podmu­chy wia­tru, nie przy­da się do oce­ny jej sztyw­no­ści, nie przy­da sie nawet do dokład­ne­go wyli­cze­nia ile cza­su będzie spa­dał z niej samo­bój­ca (teraz jest siat­ka więc już nie spa­da­ją). Dziś powiem trosz­kę o mode­lach jaki­mi są tak­że mapy pro­ce­sów, nie będzie­my mode­lo­wa­li statków.

Prawdziwy model

Modelowanie pole­ga na abs­tra­ho­wa­niu od szcze­gó­łów i stwo­rze­niu ide­ali­za­cji tak, by sku­pić się na isto­cie danej rze­czy. Dobry model opi­su­je wyłącz­nie mecha­nizm .

Scientific Models: Definition & Examples - Video & Lesson Transcript |  Study.com

Model to przede wszyst­kim narzę­dzie ana­li­tycz­ne i komu­ni­ka­cyj­ne. Analityczne bo model powi­nien, bez potrze­by kon­tak­tu z pier­wo­wzo­rem, zacho­wy­wać sie tak jak on (w wybra­nym kon­tek­ście oczy­wi­ście). Komunikacyjny bo powi­nien być zro­zu­mia­ły dla oso­by nie bio­rą­cej udzia­łu w jego two­rze­niu. Po trze­cie model powi­nien odwzo­ro­wy­wać isto­tę bada­ne­go zja­wi­ska a nie kopio­wać jego pobocz­ne cechy lub opi­sy­wać nie wno­szą­ce nic do bada­nia infor­ma­cje oczy­wi­ste lub wręcz zaciem­nia­ją­ce isto­tę pro­ble­mu. Model wie­ży Eiffla do celów zba­da­nia opo­rów powie­trza nie musi zawie­rać infor­ma­cji o kolo­rze i o tym ile scho­dów nale­ży poko­nać by na nią wejść. Na tej samej zasa­dzie ryso­wa­nie na dia­gra­mie fak­tu, że np. doku­ment jest komu­kol­wiek prze­ka­zy­wa­ny z ręki do ręki jest rysow­nic­twem a nie modelowaniem.

Nie będę tu roz­wi­jał tego wąt­ku gdyż temat dokład­nie zde­fi­nio­wa­łem w tre­ści moje­go kur­su (patrz koniec tego tek­stu) ale tu kil­ka przy­kła­dów. Oferta w pew­nej fir­mie jest two­rzo­na przez han­dlow­ca, zatwier­dza ją dodat­ko­wo jego prze­ło­żo­ny jeże­li war­tość ofer­ty prze­kra­cza 10.000zł. Handlowiec pra­cu­ją­cy kró­cej niż kwar­tał zano­si do zatwier­dze­nia wszyst­kie swo­je ofer­ty. Na dia­gra­mie, któ­ry swe­go cza­su audy­to­wa­łem było sześć czyn­no­ści (sześć pro­sto­ką­ci­ków) nazwa­nych Przekazanie doku­men­tu…”. Konia z rzę­dem temu kto poka­że tu war­tość doda­ną (patrz słow­ni­ko­wa defi­ni­cja pro­ce­su biz­ne­so­we­go). Skoro jed­na oso­ba doku­ment przy­go­to­wa­ła a dru­ga go czy­ta to oczy­wi­stym jest, że doku­ment musi zostać tej oso­bie prze­ka­za­ny. Nie musi­my (i nie powin­ni­śmy) pisać tego w jaki spo­sób się to sta­ło bo może to ulec zmia­nie bez utra­ty isto­ty pro­ce­su (następ­stwa czyn­no­ści) ot choć­by po wpro­wa­dze­niu elek­tro­nicz­ne­go obie­gu doku­men­tów (tu ewen­tu­al­nie jest miej­sce na mode­lo­wa­nie wyma­gań funk­cjo­nal­nych na sys­tem IT ale to inny model!).

Pierwsza rada dla Państwa: jeże­li oso­ba mode­lu­ją­ca Wam pro­ce­sy umie­ści na dia­gra­mach czyn­no­ści oczy­wi­ste to zna­czy, że jest to rysow­nik a nie mode­larz. Bo jeże­li nawet np. czyn­ność prze­ka­za­nia doku­men­tu jest istot­na z powo­dów cza­so­wych a pla­nu­je­my symu­la­cje cza­su trwa­nia pro­ce­su na pod­sta­wie tego mode­lu to nale­ży ją połą­czyć z pro­ce­sem (czyn­no­ścią) opra­co­wa­nia doku­men­tu bo celem pro­ce­su opra­co­wa­nia doku­men­tu jest to by zna­lazł sie on w rękach oso­by, dla któ­rej został przy­go­to­wa­ny i musi do niej dotrzeć co jest oczy­wi­ste. Pomijam, że oso­bi­ście nie widzę nic war­to­ścio­we­go w takich symu­la­cjach ale to moje subiek­tyw­ne zdanie.

Drugi przy­kład (tak­że z życia). W pew­nej insty­tu­cji (nie mogę zdra­dzić jakiej nie­ste­ty, jest to waż­na insty­tu­cja) uak­tu­al­nia­łem mode­le pro­ce­sów i doda­wa­łem nowe. Jakież było moje zasko­cze­nie gdy zna­la­złem na jed­nym z dia­gra­mów nie­mal­że algo­rytm obsłu­gi sprzę­tu słu­żą­ce­go do prze­ka­zy­wa­nia depesz. Proces wysła­nia lub ode­bra­nia depe­szy tym sprzę­tem jest dokład­nie opi­sa­ny w instruk­cji obsłu­gi. Sam pro­ces ode­bra­nia lub wysła­nia zawsze ma ten sam cel, sprzęt może zostać wymie­nio­ny na now­szy, jed­nak pro­ces nie ule­gnie zmia­nie a tu pro­szę: obraz­ko­wy model instruk­cji obsłu­gi! Po dru­gie sprzęt jest typo­wy dla tego typu insty­tu­cji i umie­jęt­ność jego obsłu­gi jest zapi­sa­na w ocze­ki­wa­nych kwa­li­fi­ka­cjach pra­cow­ni­ków zatrud­nia­nych w tej orga­ni­za­cji (ocze­ki­wa­ne kom­pe­ten­cje na tym sta­no­wi­sku opi­sa­ne w dzia­le kadr). Tak więc jeże­li ktoś Państwu mode­lu­je” pod­ręcz­ni­ki lub kom­pe­ten­cje pra­cow­ni­ka to jest to rysow­nik a nie mode­larz. Tu nie­ste­ty tym rysow­ni­kiem był kon­sul­tant rodem z mię­dzy­na­ro­do­wej kor­po­ra­cji. Nie cho­dzi mi o kry­ty­kę tej­że kor­po­ra­cji bo ma ona nie małe osią­gnię­cia na polu mode­lo­wa­nia wła­śnie pro­ce­sów, jed­nak dla­cze­go wysła­li rysow­ni­ka? Nie wiem.

Tak więc model pro­ce­sów biz­ne­so­wych, któ­re­go celem jest opi­sa­nie tego jak powsta­je war­tość doda­na w fir­mie i jak jest fir­ma zor­ga­ni­zo­wa­na nie powi­nien zawie­rać algo­ryt­mów pra­cy, opi­sów czyn­no­ści oczy­wi­stych czy też opi­sów ocze­ki­wa­nych kom­pe­ten­cji. Wtedy mode­le pro­ce­sów są na praw­dę war­to­ścio­wy­mi doku­men­ta­mi, nie są to set­ki stron papie­ru, moż­na je prze­czy­tać bez potrze­by wle­wa­nia w sie­bie litrów RedBull’a, opi­su­ją sed­no rze­czy, dosko­na­le nada­ją się np. do spre­cy­zo­wa­nia wyma­gań na sys­tem IT czy też wdro­że­nia Zrównoważonej Karty Wyników.

Nie zapo­mi­naj­my jed­nak, że rysow­ni­cy roz­li­cza­ją się z ilo­ści papie­ru a mode­la­rze z licz­by mode­li zaś dobry model pro­ce­sów jest jak wiersz: sztu­ką jest jego stwo­rze­nie ale do prze­czy­ta­nia powin­na wystar­czyć zna­jo­mość alfa­be­tu i jeden wie­czór. Niestety w wie­lu fir­mach spo­ty­kam się tyl­ko z rysun­ka­mi i nie dzi­wię się, że pre­ze­si tych firm nie widzą w tym sensu.

Krótko o narzędziach

Na zakoń­cze­nie kil­ka słów o narzę­dziach pra­cy mode­la­rza. Modele moż­na robić ołów­kiem na papie­rze i jest to tak­że dobry spo­sób. Można sobie trosz­kę uła­twić ryso­wa­nie jakimś pro­gra­mem wspie­ra­ją­cym ana­li­zy i two­rze­nia sche­ma­tów blo­ko­wych. Jednak nie raz mamy do czy­nie­nia z mode­la­mi dużych orga­ni­za­cji, mode­la­mi zawie­ra­ją­cy­mi wie­le ele­men­tów i skom­pli­ko­wa­nych zależ­no­ści. Próba wyko­na­nia ich pro­stym narzę­dziem nie jest nie­moż­li­wa ale jest bar­dzo pra­co­chłon­na i obar­czo­na ryzy­kiem powsta­nia wie­lu błę­dów nie­spój­no­ści. W takich przy­pad­kach fak­tycz­nie potrzeb­ny jest kil­ku pozio­mo­wy sys­tem kon­tro­li jako­ści by tego typu błę­dy wychwy­ty­wać, jest to jed­nak wyjąt­ko­wo kosz­tow­ny i cza­so­chłon­ny pro­ces (nawet kil­ku kon­sul­tan­tów zaan­ga­żo­wa­nych w wytwo­rze­nie jed­ne­go diagramu!).

Na szczę­ście na ryn­ku dostęp­ne są sys­te­my dedy­ko­wa­ne do tego typu pra­cy. Powszechnie nazy­wa­ne są sys­te­ma­mi typu BPM (Business Process Management) lub bar­dziej roz­wi­nię­te sys­te­my CASE (Computer Aided System Engineering). Czy war­to w nie inwe­sto­wać? Warto. Bo wyobraź­cie sobie Państwo, że Waszą pra­cę magi­ster­ską nafa­sze­ro­wa­ną rysun­ka­mi z wie­lo­po­zio­mo­wym sys­te­mem roz­dzia­łów i pod­roz­dzia­łów, indek­sów pojęć i przy­pi­sów zle­ci­li­ście do prze­pi­sa­nia oso­bie mają­cej do dys­po­zy­cji tyl­ko Notatnik z sys­te­mu Windows a oso­ba ta roz­li­cza się z Wami za czas pra­cy. Tak wła­śnie wyglą­da pra­ca z dia­gra­ma­mi nie tyl­ko w Visio bo znam takich co robią to za pomo­cą pro­gra­mu do two­rze­nia pre­zen­ta­cji. Nie twier­dzę, że mode­le te są złe, one po pro­stu są kosz­mar­nie pra­co­chłon­ne i kosztowne.

Tak więc na począt­ku pro­jek­tu nale­ży sobie zawsze odpo­wie­dzieć na pyta­nie: mode­larz czy rysow­nik. Po dru­gie nie kupuj­cie mode­lo­wa­nia tyl­ko płać­cie eks­per­tom za wspar­cie w roz­wią­zy­wa­niu Waszych pro­ble­mów i doku­men­to­wa­niu Waszych decy­zji bo model to tak­że dosko­na­ły spo­sób na udo­ku­men­to­wa­nie decy­zji ot choć­by wła­śnie orga­ni­za­cyj­nych (np. dla potrzeb norm jako­ści ISO).

Tych, któ­rzy chcą pod­jąć pró­bę samo­dziel­ne­go mode­lo­wa­nia pro­ce­sów zapra­szam zaś na kurs w 100% opar­ty na stan­dar­dach OMG i nauce: Modelowanie pro­ce­sów biz­ne­so­wych w ana­li­zie sys­te­mo­wej.

a na koniec kil­ka cytatów:

?Model jest uprosz­cze­niem rze­czy­wi­sto­ści?, ?Modele opra­co­wu­je­my po to by lepiej zro­zu­mieć orga­ni­za­cję, któ­rą two­rzy­my lub opi­su­je­my?, ?W dobrym mode­lu są uwzględ­nio­ne wszyst­kie istot­ne ele­men­ty, nato­miast są pomi­nię­te szcze­gó­ły, któ­re nie odpo­wia­da­ją przy­ję­te­mu pozio­mo­wi abs­trak­cji?, ?Modele zło­żo­nych orga­ni­za­cji opra­co­wu­je­my dla­te­go, że nie jeste­śmy w sta­nie ogar­nąć tych orga­ni­za­cji w cało­ści? (Grady Booch, James Rumbaugh, Ivar Jacobson, auto­rzy obiek­to­wej nota­cji UML do mode­lo­wa­nia sys­te­mów i organizacji)

Modelowanie przed­się­bior­stwa stwa­rza dobrą moż­li­wość ana­li­zy oraz kształ­to­wa­nia pro­ce­sów dzia­ła­nia. Dzięki temu moż­na unik­nąć pro­ble­mów przy wpro­wa­dza­niu zmian.” (Hubert H. Zimmermann),

Analiza fir­my i wyko­na­nie jej mode­lu to sztu­ka a nie nauka ści­sła.” (David Faulkner)

Źródła

Object Management Group. (2014, January). Business Process Model and Notation (BPMN). OMG​.Org. https://​www​.omg​.org/​s​p​e​c​/​B​P​MN/
Object Management Group. (2017, December). Unified Modeling Language (UML) [OMG​.org]. UML. https://​www​.omg​.org/​s​p​e​c​/​U​ML/
Craver, C., & Tabery, J. (2019). Mechanisms in Science. In E. N. Zalta (Ed.), The Stanford Encyclopedia of Philosophy (Summer 2019). Metaphysics Research Lab, Stanford University. https://​pla​to​.stan​ford​.edu/​e​n​t​r​i​e​s​/​s​c​i​e​n​c​e​-​m​e​c​h​a​n​i​s​ms/

Jarosław Żeliński

BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów.

Ten post ma 11 komentarzy

  1. Sławek Sobótka

    Generalnie zgo­da, ale pyta­nie czy może być ina­czej? Jaki % osób w bran­ży (ana­li­ty­ków, pro­gra­mi­stów) jest w sta­nie two­rzyć mode­le? My sta­ra­my się pogo­dzić kil­ka świa­tów i kil­ka tech­nik. Event Storming (big pic­tu­re, pro­cess level i design level) jako narzę­dzia do zbie­ra­nie infor­ma­cji. Informacji a nie wyma­gań”. Zbierania a nie ana­li­zy. Dale to dużą inklu­zyw­ność”, ponie­waż kolo­ro­we kar­tecz­ki i nie­for­mal­ny zapis są kogni­tyw­nie łatwo dostęp­ne dla każ­de­go. ES moż­na popro­wa­dzić na abs­trak­tach albo na przy­kła­dach. Dalej… Sam nie jestem fanem user sto­ry, ale to poma­ga ludziom, któ­rzy prze­twa­rza­ją infor­ma­cji przez przy­kła­dy a nie abs­trak­ty. Po takim zbie­rac­twie” przy­cho­dzi czas na ana­li­zę, nie mie­sza­my nigdy tych 2 faz. Dlatego też roz­ma­wia­my z ludź­mi jako rysow­ni­cy, a for­mal­ne narzę­dzia wcho­dzą póź­niej w fazie ana­li­zy. I teraz jest bar­dzo waż­ne, to co napi­sa­łeś: będę potrze­bo­wał inny model dla opo­ru powie­trza budyn­ku a inny do pro­jek­to­wa­nia este­ty­ki budyn­ku. Więc klu­czem są Bounded Contexty, czy­li osob­ne mode­le aby odpo­wie­dzieć sobie na inne pyta­nia. Stąd pierw­szą fazą takiej ana­li­zy jest u nas odkry­wa­nie poukry­wa­nych i splą­ta­nych pod-domen aby odkryć na jakie pyta­nia szu­ka­my odp. Może się oka­zać, że kil­ka pod-domen da się ograć” jed­nym mode­lem (jed­ną prze­strze­nią mode­lu). Całość nie trwa tak dłu­go jak się może wyda­wąć, 2 – 3 dni i. mamy w śred­niej wiel­ko­ści sys­te­mie stra­te­gicz­ną mapę zależ­no­ści kon­tek­stów, któ­ra wystar­cza na kil­ka mie­się­cy pra­cy w szcze­gó­łach. Do tego moż­na nało­żyć dri­ve­ry archi­tek­to­nicz­ne i mapa kon­tek­stów desty­lu­je się w kie­run­ku modułów/mocroservisów, któ­re mają gra­ni­ca wspie­ra­ją­ce praw­dzi­wą auto­no­mię zamiast spa­ghet­ti. Czyli w skró­cie: użył­bym róż­nych narzę­dzi, do osią­gnię­cia róż­nych celów i do współ­pra­cy z róż­ny­mi ludź­mi o róż­nych pro­fi­lach kognitywnych.

    1. Jarosław Żeliński

      Jaki % osób w bran­ży (ana­li­ty­ków, pro­gra­mi­stów) jest w sta­nie two­rzyć mode­le?” To pyta­nie w każ­dej bran­ży: czy ma to robić każ­dy kto chce czy tyl­ko Ci co potrafią? 

      Sam nie jestem fanem user sto­ry, ale to poma­ga ludziom, któ­rzy prze­twa­rza­ją infor­ma­cji przez przy­kła­dy a nie abs­trak­ty.” Pytanie, czy to jest sku­tecz­ne czy tyl­ko fajne? 

      Problemem jaki ja widzę to to po czym popra­wiam. Poprawiam po meto­dach opar­tych na obser­wa­cji, inny­mi sło­wy każ­dy sta­ty­styk dobrze wie, ale nie rozu­mie. Model to wyja­śnie­nie tego co obser­wu­ją ludzie a nie to co co zaob­ser­wo­wa­li. Dlatego nie­ste­ty np. event stor­ming czy user sto­ry koja­rzy mi się z samo­cho­dem, któ­ry ma moduł skrę­tu w lewo, moduł skrę­tu w pra­wo i moduł do jaz­dy pro­sto. A ja szu­kam metod dotar­cia do praw­dy: moduł zmia­ny kie­run­ku jazdy. 

      Model powi­nien być tym, co zosta­nie zaim­ple­men­to­wa­ne. Tworzenie (ana­li­za i pro­jek­to­wa­nie) od razu w kodzie” wycho­dzi bar­dzo kosz­tow­nie… Bounded con­text” to klucz do zarzą­dza­nia dany­mi i prze­twa­rza­niem ich (infor­ma­cją). Dlatego meto­dy ana­li­zy opar­te na arte­fak­tach i fak­tach, wyda­ją się być znacz­nie sku­tecz­niej­sze w odkry­wa­niu praw­dy o dzie­dzi­nie” niż słu­cha­nie ludzi: subiek­tyw­nych i nie raz lob­by­stycz­nych historyjek… 😉

  2. Sławek Sobótka

    moduł do zmia­ny kie­run­ku” zamiast skrę­ca­nia” – podo­ba mi się ta ana­lo­gia i sam uży­wam podob­nej. Ale jak wcho­dzę w temat: bada­nia bia­łek syn­te­tycz­nych, fran­czy­zy na dosta­wę prą­du do łado­wa­rek, itd… wymie­niać moż­na by dłu­go, i jedy­ne co mam, to ludzie, któ­rzy myślą kej­sa­mi” o biz­ne­sie, w któ­rym pra­cu­ją już jakiś czas albo dopie­ro go kreu­je­my to co mogę wte­dy zro­bić? Z psy­cho­lo­gii wie­my, jak uczą się ludzie doro­śli: https://​en​.wiki​pe​dia​.org/​w​i​k​i​/​D​r​e​y​f​u​s​_​m​o​d​e​l​_​o​f​_​s​k​i​l​l​_​a​c​q​u​i​s​i​t​ion https://en.wikipedia.org/wiki/Kolb%27s_experiential_learning
    Mam mix ludzi z tak zwa­ne­go biz­ne­su, mam mix ludzi z pro­ce­su pro­duk­cji softu, któ­rzy będą kon­ty­nu­ować pro­jekt i cza­sem naj­lep­sze co mogę zro­bić to wyjąć kar­tecz­ki a cza­sem od razu zaga­ić o arche­typ mode­lu biz. Czasem od razu desty­la­cja kontekstów.

    To pyta­nie w każ­dej bran­ży: czy ma to robić każ­dy kto chce czy tyl­ko Ci co potra­fią?” Ile rąk musisz użyć aby zli­czyć w swo­jej bran­ży tych co potra­fią? 😛 Ale i tak jak po audy­cie archi­tek­tu­ry wycho­dzi, że ana­li­za była nie­do­sta­tecz­nie wie­lo­wy­mia­ro­wa i model w zde­rze­niu z fizy­ką (sprzęt, pręd­kość świa­tła;) nie daje rady i zamiast micro­se­rvi­sów wycho­dzi jak zwy­kle. Zostawiając świat ide­al­ny i scho­dząc do real­ne­go pro­jekt reali­zu­ją ci, któ­rych mamy, cza­sem, ci któ­rzy nie ucie­kli na traw­nik po dru­giej stro­nie. Z tego powo­du postu­lu­ję, że war­to mieć w narzę­dziow­ni­ku narzę­dzia na róż­ne okazje.

    1. Jarosław Żeliński

      Pięknie wymie­ni­łeś chy­ba wszyst­kie źró­dła problemów :).. 

      “To pyta­nie w każ­dej bran­ży: czy ma to robić każ­dy kto chce czy tyl­ko Ci co potra­fią?” Ile rąk musisz użyć aby zli­czyć w swo­jej bran­ży tych co potrafią?”
      😉

      jedy­ne co mam, to ludzie, któ­rzy myślą kej­sa­mi” o biz­ne­sie, w któ­rym pra­cu­ją już jakiś czas albo dopie­ro go kreu­je­my to co mogę wte­dy zrobić? ”

      Bo ludzie tak myślą: młot­ka uży­wam to wbi­ja­nia gwoź­dzi, to stra­sze­nia zło­czyń­ców, do wybi­ja­nia szyb, do puka­nia w spraw­dza­ne płyt­ki chod­ni­ko­we, .… a tak na praw­dę tego młot­ka nam od tych kej­sów” wca­le nie przy­by­wa, to sta­le ten sam mło­tek i ktoś musi na to wpaść… albo wyda mają­tek i nigdy nie skończy… 

      Co możesz zro­bić? Nic nie możesz zro­bić, możesz szu­kać lep­szej meto­dy, i tu robi się szum­nie” czy­li nauka: 

      Machamer, P., Darden, L., & Craver, C. F. (2000). Thinking abo­ut mecha­ni­sms. Philosophy of Science, 67(1), 1 – 25.

      i kwin­te­sen­cja pro­ble­mu ana­li­zy i modelowania:

      Craver, C., & Tabery, J. (2019). Mechanisms in Science. In E. N. Zalta (Ed.), The Stanford Encyclopedia of Philosophy (Summer 2019). Metaphysics Research Lab, Stanford University. https://​pla​to​.stan​ford​.edu/​e​n​t​r​i​e​s​/​s​c​i​e​n​c​e​-​m​e​c​h​a​n​i​s​ms/

      Polecam 🙂

    2. Jarosław Żeliński

      A w kwe­stii ucze­nia i ucze­nia się, po ponad kil­ku­na­stu latach pra­cy jako wykła­dow­ca na uczel­niach i tre­ner na szko­le­niach, wiem, że ludzie mają róż­ne pre­dys­po­zy­cje i już z tym nie wal­czę, uczci­wie mówię ludziom, że na moich szko­le­nia dowie­dzą się czy się nada­ją, a nie że się nauczą.. 😉 .. Zasada koł­czów chcieć to móc” to raczej brednie 😉

      To jak z grą na instru­men­cie, jed­ni gra­ją a innym nawet kon­ser­wa­to­rium nie pomo­że 😉 i musi­my z tym żyć…

  3. Sławek Sobótka

    … chcia­łem zła­mać linię się for­mu­larz wysłał. Nie będę już łamał:) Problemy z even­ta­mi: czę­sto to jedy­ny pat­tern jaki zna­ją zespo­ły dev. Eventy odwra­ca­ją kon­tro­lę, więc pro­wa­dzą do jej utra­ty. I to jest ok, np w IoT albo w game­dev, ale czę­sto w typo­wych sys­te­mach biz­ne­so­wych jest potrze­ba kon­tro­li kolej­no­ści i zależ­no­ści pomię­dzy even­ta­mi. Wstawiamy wte­dy Sagę/PorocessManagera i doda­je­my nową zło­żo­ność róż­ne­go rodza­ju, nie będę roz­wi­jał. A cza­sem wystar­czy­ło­by ina­czej to zapro­jek­to­wać. I naj­więk­szy pro­blem z even­ta­mi: nie­umie­jęt­nie sto­so­wa­ne (brak desty­la­cji kon­tek­stów, brak opra­co­wa­nia publi­shed lan­gu­age) powo­du­ją prze­cie­ka­nie domen” – mode­le z jed­nej dome­ny są prze­no­szo­ne do innych domen wła­śnie przez nie­mą­drze zapro­jek­to­wa­ne even­ty. Powoduje to masa­krycz­ną https://​en​.wiki​pe​dia​.org/​w​i​k​i​/​C​o​n​n​a​s​c​e​nce i w efek­cie roz­pro­szo­ny mono­lit, gdzie koń­czy­my z bra­kiem jakie­go­kol­wiek źró­dła praw­dy a więk­szość modu­łów to sin­gle point of failu­re. Ot taka codzienność:)

    1. Jarosław Żeliński

      saga to sta­ry dobry wzorzec 😉
      Garcia-Molina, H., & Salem, K. (1987). Sagas. ACM Sigmod Record, 16(3), 249 – 259.
      wra­ca do łask przy mikro-ser­wi­sach i bazach doku­men­to­wych, regu­lar­nie go stosuje. 

      Separację kon­tek­stów się dosko­na­le robi wła­śnie na doku­men­tach pro­jek­to­wa­nych jako agre­ga­ty: jeden agre­gat (lub jego sek­cja), jeden kon­tekst. Pole (znacz­nik) «data» w na doku­men­cie (agre­gat) Karta Zgonu” to data zgo­nu, a to samo pole «data» na Akcie Urodzenia (agre­gat) to data uro­dze­nia. Znika pro­blem sztucz­nych nazw kolumn w mode­lu rela­cyj­nym, któ­ry nie prze­no­si kontekstu.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.