W Grudniu 2007 w jed­nym z pism bran­żo­wych uka­zał się wywiad z pre­ze­sem jed­ne­go z lide­rów ryku IT. Prezes oświad­czył: Powoli odcho­dzi się od roz­wią­zań szy­tych na mia­rę. Dawniej byli kraw­cy i im zle­ca­ło się robie­nie gar­ni­tu­rów. Teraz po pro­stu kraw­ców już nie ma”. No z całym sza­cun­kiem! Gdzie ubie­ra­ją się gło­wy państw? Czołowe posta­cie świa­ta biz­ne­su i mody?

Już nie zle­ca się pisa­nia frag­men­tów programów

Rozwój inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia idzie w dwóch pod­sta­wo­wych kie­run­kach: wie­lo­krot­nej uży­wal­no­ści frag­men­tów kodu i dzie­le­niu sys­te­mów na kom­po­nen­ty. Efekty tego tren­du to mię­dzy inny­mi SOA (archi­tek­tu­ra zorien­to­wa­na na usłu­gi) i Catalysis (meto­dy­ka pro­jek­to­wa­nia zorien­to­wa­na na kom­po­nen­ty) oraz rze­sze metod i meto­dyk pośred­nich. Są one efek­tem rosną­ce­go zna­cze­nia obiek­to­wych tech­nik ana­li­zy, pro­jek­to­wa­nia i implementacji.

Osobiście jestem zwo­len­ni­kiem tezy, że wybór pomię­dzy sys­te­mem dedy­ko­wa­nym a goto­wym powi­nien nastę­po­wać po okre­śle­niu wyma­gań a nie przed. Określając wyma­ga­nia czy­li tak na praw­dę odkry­wa­jąc dopie­ro potrze­by fir­my nie mamy żad­nych pod­staw do pod­ję­cia decy­zji o tym, że będzie to np. dostęp­ny na ryn­ku sys­tem goto­wy. Obiegowa opi­nia, że sys­te­my goto­we są tań­sze tak­że nie wytrzy­mu­je według mnie kry­ty­ki. Patrząc na budżet pro­jek­tu wdro­że­nia goto­we­go sys­te­mu na pozio­mie np. kil­ku milio­nów zło­tych i cza­sie odda­nia do użyt­ku rzę­du dwóch lat jestem skłon­ny twier­dzić, że moż­na stwo­rzyć dedy­ko­wa­ny sys­tem w tym samym budże­cie i ter­mi­nie. Osobom uśmie­cha­ją­cym sie w tej chwi­li pra­gnę zwró­cić uwa­gę na to, że każ­dy dedy­ko­wa­ny sys­tem to ok. 20% kodu reali­zu­ją­ce­go spe­cy­ficz­ne wyma­ga­nia fir­my i ok. 80% reali­zu­ją­ce wyma­ga­nia nie­funk­cjo­nal­ne takie jak bez­pie­czeń­stwo, wydaj­ność czy inter­fejs użyt­kow­ni­ka. Opisując to bar­dziej pre­cy­zyj­nie: model sys­te­mu zawie­rał by ok. 50 klas opi­su­ją­cych dome­nę dzie­dzi­ny oraz pozo­sta­łe ok. 200 klas dołą­czo­nych z goto­wych biblio­tek. Tu tak­że poja­wia sie odpo­wiedź na pyta­nie czy zle­ca się pisa­nie frag­men­tów kodu: otóż tak zle­ca sie pisa­nie kom­po­nen­tów lub kupu­je się je na ryn­ku w posta­ci goto­wych bibliotek.

Gdybym tra­fił w pro­jek­cie na wyma­ga­nie by śle­dze­nie pro­duk­cji pole­ga­ło na pre­zen­ta­cji w posta­ci dyna­micz­nie gene­ro­wa­nej ani­ma­cji praw­do­po­dob­nie wydzie­lił bym tę funk­cjo­nal­ność w posta­ci osob­ne­go kom­po­nen­tu z dobrze udo­ku­men­to­wa­nym inter­fej­sem i zle­cił napi­sa­nie go pro­gra­mi­stom spe­cja­li­zu­ją­cym się w grach kom­pu­te­ro­wych lub kupił goto­wy taki kom­po­nent. Myślę, że nie jestem w tym podej­ściu odosobniony.

Odchodzi się od roz­wią­zań szy­tych na miarę

Produkty na ryn­ku IT to głów­nie rezul­ta­ty popy­tu, popyt jest tu gene­ro­wa­ny przez fir­my i orga­ni­za­cje te zaś dzie­lą się na seg­men­ty. Nie jest to żad­ne odkry­cie.. Spójrzmy na poniż­szy diagram.

Nie wgłę­bia­jąc się zbyt­nio w szcze­gó­ły moż­na powie­dzieć, że:

  • ćwiart­ki lewa gór­na i pra­wa dol­na to fir­my, któ­re doko­na­ły złe­go wybo­ru systemu: 
    • jeże­li fir­ma typo­wa” porwa­ła sie na dedy­ko­wa­ny pro­jekt bar­dzo praw­do­po­dob­ne jest, że jest on nierentowny
    • jeże­li fir­ma inno­wa­cyj­na wdra­ża pro­dukt maso­wy bar­dzo praw­do­po­dob­ne jest, że utra­ci swo­ją uni­kal­ność i a pozy­cje na rynku
  • ćwiart­ka lewa dol­na i pra­wa gór­na to dwa pod­sta­wo­we seg­men­ty ryn­ku odbior­ców roz­wią­zań IT 
    • lewa dol­na: seg­ment firm o stra­te­gii zacho­waw­czej wal­czą­cej o sta­tus-quo na ryn­ku, typo­wy mar­ke­ting Kottlerowski; jest to seg­ment nabyw­ców sys­te­mów gotowych.
    • pra­wa gór­na: seg­ment lide­rów ryn­ku, typo­wy mar­ke­ting Porterowski; jest to seg­ment nabyw­ców sys­te­mów dedykowanych.

Ważnym ele­men­tem jest tu tak­że wie­dza o mini­mal­nym budże­cie na dedy­ko­wa­ny pro­jekt. W zależ­no­ści od tego jaką fir­mą zapy­ta­łem, poda­wa­ne war­to­ści waha­ły sie w gra­ni­cach rzę­du 20 – 100 tysię­cy zło­tych. Interpretuję ten roz­rzut głów­nie stop­niem kom­pli­ka­cji pro­jek­tów i tech­no­lo­gii wykonania.

System IT powi­nien się zwró­cić w okre­sie rzę­du trzech do pię­ciu lat. Przyjmuje się taki mniej wię­cej okres zacho­dze­nia istot­nych zmian w oto­cze­niu ryn­ko­wym, nie­któ­re fir­my uzna­ją nawet, że w ich bran­ży okres ten nie prze­kra­cza jed­ne­go roku. Uśredniając poda­ne war­to­ści moż­na uznać, że sys­tem IT powi­nien się zwró­cić w trzy lata a mini­mal­na inwe­sty­cja to 50tys.złotych. Oznacza to, że (dla uprosz­cze­nia nie licząc kosz­tu pie­nią­dza) śred­nio­mie­sięcz­ny koszt to 50 tys./36 miesięcy=1388zł. Załóżmy, że na IT fir­my wyda­ją 2% przy­cho­dów (co moim zda­niem jest opty­mi­stycz­nym zało­że­niem) to na inwe­sty­cję taką będzie stać fir­mę o mini­mal­nych mie­sięcz­nych przy­cho­dach rzę­du pra­wie 70 tys. zł.

Tak więc poja­wia się trze­ci seg­ment ryn­ku: fir­my o przy­cho­dach poni­żej 70tys. nie­za­leż­nie od tego czy są czy inno­wa­cyj­ne czy nie. Jest to seg­ment odbior­ców małych goto­wych sys­te­mów. Firmy w tym seg­men­cie prak­tycz­nie nie poja­wia­ją się w żad­nych ran­kin­gach liderów.

Jednak nie da sie zaprze­czyć, że seg­ment lide­rów, firm inno­wa­cyj­nych, będą­cych lide­ra­mi ran­kin­gów zarów­no kra­jo­we­go jak i bran­żo­wych to dosko­na­ły mate­riał” na klien­tów dla firm pro­gra­mi­stycz­nych. Nie zapo­mi­naj­my tak­że o odbior­cach jaki­mi są insty­tu­cje rzą­do­we. Zmiany w prze­pi­sach, obcią­ża­nie ich uni­kal­ny­mi zada­nia­mi powo­du­ją, że są to klien­ci na pro­jek­ty z zało­że­nia dedy­ko­wa­ne a te były, są i będą.

Rynek IT jest nieprzewidywalny

Zaryzykował bym tezę, że obec­ny kształt ryn­ku budow­nic­twa mode­lu­je przy­szły kształt ryn­ku tech­no­lo­gii infor­ma­cyj­nych. Mamy tu inży­nie­rię, inwe­sto­rów, wyma­ga­nia, archi­tek­tów, wyko­naw­ców, bene­fi­cjen­tów. Wystarczy się rozej­rzeć: mamy małe budow­le (nie tyl­ko dom­ki dział­ko­we czy budy dla psów) zbu­do­wa­ne wła­sny­mi ręka­mi, mamy osie­dla seryj­nych, jed­na­ko­wych dom­ków jed­no­ro­dzin­nych, osie­dla blo­ków miesz­kal­nych. Mamy jed­nak tak­że wyjąt­ko­we domy budu­ją­ce wize­ru­nek ich wła­ści­cie­li, mamy uni­kal­ne zabu­do­wy prze­strzen­ne i uni­kal­ne wyso­ko­ściow­ce w cen­trach miast. Można wyli­czać długo.

Zakończę wiec ten arty­kuł pro­gno­zą. Rynek IT wykształ­ci ści­słe role:

  • użyt­kow­ni­ków sys­te­mów: to my wszy­scy, użyt­kow­ni­cy goto­wych i dedy­ko­wa­nych rozwiązań.
  • inwe­sto­rów: to my lub nasi sponsorzy.
  • ana­li­ty­ków, archi­tek­tów roz­wią­zań: ana­li­ty­ków wyma­gań, auto­rów zarów­no maso­wych jak i dedy­ko­wa­nych produktów.
  • deve­lo­pe­rów: wyko­naw­ców pro­jek­tów, programistów.

W każ­dej z tych grup jest miej­sce zarów­no dla rze­mieśl­ni­ków jak i dla artystów.

Jarosław Żeliński

BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.