Ciekawe jest to, że dostaw­cy i wyko­naw­cy opro­gra­mo­wa­nia czę­sto zawy­ża­ją war­tość swo­ich usług w zasa­dzie na życze­nie zama­wia­ją­cych. Robią nie ze złej woli, robią to bo zama­wia­ją­cy nie­ja­ko sami o to pro­szą. Dyskutuję przy oka­zji pro­jek­tów z wie­lo­ma pro­gra­mi­sta­mi, pro­jek­tan­ta­mi, wdro­że­niow­ca­mi i pra­wie wszy­scy mówią jed­no: to zama­wia­ją­cy ma okre­ślić swo­je wyma­ga­nia, jeśli okre­śli jej zbyt ogól­ni­ko­wo musi­my w ofer­cie zało­żyć mar­gi­nes bez­pie­czeń­stwa kosz­tów na wszel­kie zmia­ny i uści­śle­nia jakie klient naj­praw­do­po­dob­niej wnie­sie pod­czas reali­za­cji tak sła­bo udo­ku­men­to­wa­ne­go pro­jek­tu. Korekty będą na pew­no bo na pod­sta­wie jed­nej stro­ny” opi­su wyma­gań nie da się stwo­rzyć mia­ro­daj­ne­go pro­jek­tu, twór­ca opro­gra­mo­wa­nia będzie więc gdy­bał na koszt zama­wia­ją­ce­go. To z tego powo­du, moim zda­niem, popu­lar­ne są meto­dy odkry­wa­nia wyma­gań poprzez kolej­ne pro­to­ty­py. Programista sam nie okre­śli wyma­gań ale będzie żądał pie­nię­dzy za te pro­to­ty­py no bo prze­cież nie będzie dopła­cał do swo­ich usług.

Czy tu ktoś kogoś nacią­ga? Absolutnie nie! Albo ina­czej: taki ?oszczęd­ny? zama­wia­ją­cy nacią­ga sam siebie…

Zapytałem na tym forum: kto więc ma okre­ślić wyma­ga­nia na opro­gra­mo­wa­nie czy ser­wis WWW? Padła zgod­na odpo­wiedź: zama­wia­ją­cy. A jak nie potra­fi? To niech sobie kogoś do tego wynaj­mie. Padło tak­że inne cie­ka­we stwier­dze­nie: wyko­na­nie kosz­to­ry­su i har­mo­no­gra­mu (np. jako ofer­ta na prze­targ czy kon­kurs) wyma­ga szcze­gó­ło­we­go opi­su co ma zostać wyko­na­ne. Jeżeli zama­wia­ją­cy nie potra­fi sam takie­go szcze­gó­ło­we­go opi­su wyko­nać powi­nie kogoś zaan­ga­żo­wać. Zapytałem, jak? Znowu w dro­dze kon­kur­su lub prze­tar­gu? Zgodnie usły­sza­łem: NIE! Bo wygra naj­tań­szy a to nie wró­ży dobrze, ma być naj­lep­szy bo im lep­szy opis tym tań­sze ofer­ty zło­ży­my. Ciekawe nie?

No tu zapy­ta­łem dla­cze­go. Odpowiedź: dobra doku­men­ta­cja wyma­gań to tak­że dobra wyce­na, któ­ra wte­dy nie wyma­ga nakła­da­nia wie­lu dodat­ko­wych narzu­tów na wszel­ką nie­wie­dzę i pro­to­ty­py. Klienci tak na praw­dę zawsze zapła­cą za całość wyko­na­nej pra­cy czy­li spę­dzo­ne robo­czo-dni (podob­no pro­gra­mi­ści i fir­my IT raczej nie dopła­ca­ją do inte­re­su). Rzecz w tym, że jak nabyw­cy źle udo­ku­men­tu­ją wyma­ga­nia to zapła­cą za wszel­kie nie­po­wo­dze­nia i dodat­ko­we prace.

Skąd ta dys­ku­sja? Niedawno mia­łem przy­jem­ność wzię­cia udzia­łu w dys­ku­sji na forum pro­gra­mi­stów zapo­cząt­ko­wa­nej lako­nicz­nym pytaniem:

Zlecę wyko­na­nie małe­go ser­wi­su www. Planuję utwo­rze­nie ser­wi­su z lokal­ny­mi infor­ma­cja­mi kul­tu­ral­ny­mi bądź spo­łecz­ny­mi. W ser­wi­sie znaj­dą się ele­men­ty takie jak:

  • wyda­rze­nia
  • kalen­darz wydarzeń
  • forum dys­ku­syj­ne
  • ogło­sze­nia
  • pro­fi­le użytkowników
  • gale­ria
  • arty­ku­ły
  • + kil­ka innych, typu kon­takt”, cen­nik”, etc.

pro­szę o oferty.

Pierwszy post z odpo­wie­dzią na to zapytanie:

Klient pisze mały”, żeby pod­kre­ślić, że mało zapła­ci. Podobne w brzmie­niu są tek­sty tupu: dla fachow­ca to 5 minut robo­ty”, Cóż to jest posta­wić kil­ka kre­sek w kore­lu”, chce­my doko­nać drob­nej korek­ty” (i lita­nia na 100 stron), i tym podobne…

Jak widać, Ci ludzie mają chy­ba duże doświad­cze­nie z taki­mi zama­wia­ją­cy­mi. Szczególnie tymi, któ­rym się wyda­je, że np. fre­elan­cer to despe­rat, któ­ry zro­bi wszyst­ko za jał­muż­nę (to głos z tego forum). Sam zresz­tą coś takie­go kie­dyś usły­sza­łem, nego­cja­cje skoń­czy­łem dość szyb­ko a jak potem się oka­za­ło pra­cow­ni­cy tej fir­my sami opi­sa­li wyma­ga­nia bo pre­zes nie dał na to budże­tu, nie­ste­ty sło­no zapła­cił wyko­naw­cy za kil­ka wer­sji opro­gra­mo­wa­nia i prze­dłu­ża­ją­ce się prace.

Co o tym sądzić? Z roz­mów i doświad­czeń wie­lu ludzi na tym forum i nie tyl­ko tym moż­na cie­ka­wy wnio­sek wycią­gnąć. Obawiam się, że mene­dże­ro­wie dużych firm i kor­po­ra­cji, publi­ku­ją­cy spe­cy­fi­ka­cję wyma­gań w posta­ci nie­mal­że kil­ku czy kil­ku­na­stu zdań zrzu­ca­ją odpo­wie­dzial­ność za to co otrzy­ma­ją (za otrzy­ma­ne opro­gra­mo­wa­nie) na dostaw­cę, ten ostat­ni więc narzu­ca ?swo­je 1000% mar­ży? na zapas. Zamawiający o tym wie ale godzi się bo za te mar­żę zrzu­cił odpo­wie­dzial­ność z sie­bie na dostaw­cę zazna­cza­jąc, że prze­cież ogło­sił kon­kurs ofert (lub prze­targ) i wybrał najkorzystniejszą.

Co cie­ka­we wie­lu ludzi w mniej­szych fir­mach nie zda­je sobie chy­ba spra­wy z tego zja­wi­ska i naśla­du­je te prak­ty­ki ?więk­szych kole­gów? widząc tyl­ko treść takich zapy­tań ale nie widząc już ich skut­ków (do któ­rych mało kto się zresz­tą przy­zna­je). Spisując swo­je wyma­ga­nia np. na przy­sło­wio­wej już ?jed­nej stro­nie A4?, są jed­nak szcze­rze zdzi­wie­ni jak zoba­czą cenę bo nie rozu­mie­ją jej wyso­ko­ści. Wtedy ucie­ka­ją się do szu­ka­nia tanich pro­gra­mi­stów, w koń­cu ?to pro­ste opro­gra­mo­wa­nie do wyko­na­nia?. Skutki wie­lu z nich zna: pie­nią­dze wyda­ne a opro­gra­mo­wa­nia goto­we­go do pra­cy nie ma, w przy­pad­ku stron i ser­wi­sów WWW koń­czy się to czę­sto jakimś żało­snym por­ta­lem, z któ­re­go drwią użyt­kow­ni­cy ale nie ma już budże­tu na stwo­rze­nie lepszego.

Co zro­bić? Posłuchać pro­gra­mi­stów: dać im porząd­nie opra­co­wa­ne swo­je wyma­ga­nia nie zapo­mi­na­jąc, że z regu­ły oni tego nie lubią robić sami. Jak ich zmu­sić, to będą po pro­tu podej­mo­wać kolej­ne pró­by na pod­sta­wie kolej­nych życzeń zle­ce­nio­daw­cy (to pro­jek­ty ?czas i mate­riał?) lub powie­dzą, że poza tym co wyko­na­li nicze­go wię­cej się nie da. Ta dru­ga wer­sja to pro­jek­ty ?sta­ła cena za dzie­ło?. Ogłaszając kon­kurs na wyko­na­nie takiej spe­cy­fi­ka­cji wyma­gań nale­ży się zaś kie­ro­wać głów­nie roz­sąd­kiem a nie ceną.

Jarosław Żeliński

Jarosław Żeliński: autor, badacz i praktyk analizy systemowej organizacji: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuje projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzi samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzi wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.) Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów. Prawa autorskie: Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 1) lit. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzegam, że dalsze rozpowszechnianie artykułów publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione bez indywidualnej zgody autora (patrz Polityki Strony).

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.