Jak zro­bić krzyw­dę fir­mie? Skopiować w niej model innej fir­my, nawet naj­lep­szej. Proponując jakiej­kol­wiek fir­mie jakie­kol­wiek zmia­ny było by kom­plet­nym bra­kiem odpo­wie­dzial­no­ści bazo­wa­nie wyłącz­nie na wyczu­ciu, doświad­cze­niu i dobrych prak­ty­kach, bo każ­da orga­ni­za­cja jest inna: inni ludzie, inna histo­ria roz­wo­ju, inna wewnętrz­na kul­tu­ra zarzą­dza­nia. Doświadczenia zdo­by­te w innych fir­mach to tyl­ko kolej­na prak­ty­ka. To jak lekarz: każ­de­go pacjen­ta bada, chce zro­zu­mieć przy­czy­nę cho­ro­by zanim posta­wi dia­gno­zę i zaor­dy­nu­je kura­cję. Lekarz, któ­ry sta­wia­jąc dia­gno­zy, ufa tyl­ko temu cze­go się raz wyuczył jest złym leka­rzem, to jak wysta­wia­nie recept na życze­nie i pod dyk­tan­do pacjen­ta. Więc co robić?

Opiszę naj­pierw kon­tekst, pew­ne aspek­ty teo­rii komu­ni­ka­cji by poka­zać role infor­ma­cji w sys­te­mie – nie aż tak wiel­ką jak to nie raz moż­na prze­czy­tać, potem wspo­mnę o spo­ty­ka­nych ramach i szkie­le­tach” budo­wa­nia archi­tek­tu­ry korporacyjnej .

Od pew­ne­go cza­su wiem, że od lat pisze pro­zą”: two­rząc mode­le orga­ni­za­cji mia­łem zawsze jeden cel – zro­zu­mieć tę orga­ni­za­cję zanim zare­ko­men­du­ję jakie­kol­wiek w niej zmia­ny. Jednak by zro­zu­mieć nale­ży poznać przy­czy­ny obec­ne­go sta­nu rze­czy. By cokol­wiek pro­po­no­wać trze­ba umieć prze­wi­dzieć skut­ki. Jak? Trzeba zbu­do­wać model danej orga­ni­za­cji. Ta pro­za” (czy­li coś co robię od daw­na, a od nie daw­na znam nazwę) to archi­tek­tu­ra korporacyjna.

Nie raz tu już pisa­łem, że model orga­ni­za­cji to pro­ce­sy biz­ne­so­we wraz z ich wyko­naw­ca­mi i zaso­ba­mi oraz usta­no­wio­ny­mi regu­ła­mi i ogra­ni­cze­nia­mi. Organizacja to jej cele i to jak je reali­zu­je. Wobec tego nie jest celem posia­da­nia opro­gra­mo­wa­nia prze­twa­rza­nie i skła­do­wa­nie danych, celem jest wspie­ra­nie ludzi w ich zada­niach a to nie to samo. Dane i ich prze­twa­rza­nie to tyl­ko ślad po tych dzia­ła­niach. Mało jest danych, mają­cych same w sobie coś do zro­bie­nia”, takim przy­pad­kiem są np. sys­te­my BI (hur­tow­nie danych i rapor­to­wa­nie). Ale po kolei.

Zaglądamy do słow­ni­ka j.polskiego PWN:

komu­ni­ka­cja: prze­ka­zy­wa­nie i odbie­ra­nie infor­ma­cji w bez­po­śred­nim kon­tak­cie z dru­gą osobą

komu­ni­kat: infor­ma­cja prze­ka­zy­wa­na w pro­ce­sie bez­po­śred­niej komu­ni­ka­cji z dru­gą osobą

zna­cze­nie: treść, któ­rej zna­kiem jest wyraz lub wyrażenie

infor­ma­cja: wia­do­mość o czymś lub zako­mu­ni­ko­wa­nie czegoś

teaching nauczanieJak widać infor­ma­cja to treść mają­ca zna­cze­nie, jej prze­sy­ła­nie to komu­ni­ka­cja. To tak­że dane prze­twa­rza­ne przez kom­pu­te­ry (a kon­kret­nie przez ich opro­gra­mo­wa­nie). O prze­twa­rza­niu może­my mówić w ode­rwa­niu od kom­pu­te­rów, nie zapo­mi­naj­my, że nasze umy­sły tak­że prze­twa­rza­ją dane.

Tak więc czło­wiek mając jakiś cel, nie raz reali­zu­je go wraz z inny­mi ludź­mi. Aby było to moż­li­we musi im prze­ka­zy­wać swo­je myśli jako cel wyko­ny­wa­nej pra­cy, np. kolej­ny krok do wyko­na­nia, ocze­ki­wa­ny rezul­tat i wie­le innych swo­ich myśli (zna­czeń).

Prosta proś­ba o poda­nie młot­ka wyma­ga naj­pierw wywo­ła­nia (wska­za­nia) oso­by, któ­rą o to pro­si­my. Należy ją nazwać, w myślach wie­my kogo chce­my popro­sić, nie mogąc go dotknąć (szarp­nąć za rękaw ej Ty…”) musi­my naszą myśl ubrać w uni­kal­ną nazwę (np. imię i nazwi­sko), użyć słów nio­są­cych to zna­cze­nie, zro­zu­mia­łych przez odbior­cę tego komu­ni­ka­tu, któ­ry u woła­ne­go odtwo­rzy, w jego umy­śle utwo­rzy myśl, to co chcie­li­śmy mu przekazać.

Zwracam uwa­gę, że celem komu­ni­ka­cji nigdy nie są komu­ni­ka­ty jako takie, a osią­ga­ne efek­ty (wie­my o tym dosko­na­le pod­czas nie­po­ro­zu­mień). Możliwe jest, że będzie­my chcie­li jakieś komu­ni­ka­ty utrwa­lić, wte­dy zna­cze­nia nale­ży zamie­nić na zna­ki, a te utrwa­lić. To pozwo­li adre­sa­to­wi (patrzą­ce­mu na te zna­ki) ode­brać nasz komu­ni­kat mimo naszej nie­obec­no­ści w tym miej­scu i cza­sie (o… prze­cież tak dzia­ła­ją” książ­ki :)). Tak więc ludzie wyko­nu­ją jakieś zada­nia, współ­pra­cu­jąc poprzez zle­ca­nie sobie zadań: komu­ni­ku­ją się.

Ciekawe jest to, że para­dyg­mat obiek­to­wy ma wie­le wspól­ne­go z teo­rią komu­ni­ka­cji (jej malut­ki frag­ment, ideę, wła­śnie poznaliście).

Paradygmat obiek­to­wy to naj­ogól­niej kon­cep­cja mówią­ca, że sys­tem to zespół komu­ni­ku­ją­cych się obiek­tów w celu reali­za­cji okre­ślo­nych zadań. Takie ele­men­ty jak abs­trak­cja, her­me­ty­za­cja, poli­mor­fizm i dzie­dzi­cze­nie to już imple­men­ta­cja (tu wyko­rzy­sta­nie) pojęć z dzie­dzi­ny teo­rii pozna­nia i lin­gwi­sty­ki, bo tam jest mowa o takim poję­ciu jak kla­sa (kla­sy­fi­ka­tor) oraz jego cechach, w szcze­gól­no­ści dzie­dzi­cze­niu i uogól­nia­niu (zna­czeń). (przy­po­mnę, że poję­cie sys­tem nie jest poję­ciem informatycznym).

Pamiętajmy więc, że komu­ni­kat jest środ­kiem osią­ga­nia celu jakim jest osią­gnię­cie ocze­ki­wa­ne­go rezul­ta­tu w kon­tak­cie z inny­mi ludź­mi. Komunikacja, skła­do­wa­nie danych itp. samo w sobie bar­dzo rzad­ko jest celem. Obiekty, w opro­gra­mo­wa­niu pro­jek­to­wa­nym zgod­nie z obiek­to­wym para­dyg­ma­tem, komu­ni­ku­ją się by zre­ali­zo­wać zada­nie. Organizacja to tak­że sys­tem obiek­to­wy w tej konwencji. 

Tak więc wie­my już, że orga­ni­za­cja to dzia­ła­nia dla jakich powsta­ła. Składa się z ludzi, narzę­dzi ich wspie­ra­ją­cych ale tak­że z opi­su tego do cze­go powsta­ła, tre­ści sta­no­wią­cych opis tego, w tym jak dzia­łać. Celem ist­nie­nia orga­ni­za­cji są jej pro­duk­ty a nie infor­ma­cje jakie prze­twa­rza, te są jedy­nie środ­kiem, narzę­dziem osią­ga­nia celu: są wtór­ne wobec powyż­sze­go celu.

Przypomne jesz­cze zno­wu defi­ni­cje poję­cia system:

System (stgr. ??????? sys­te­ma ? rzecz zło­żo­na) ? obiekt fizycz­ny lub abs­trak­cyj­ny, w któ­rym moż­na wyod­ręb­nić zespół lub zespo­ły ele­men­tów wza­jem­nie powią­za­nych w ukła­dy, reali­zu­ją­cych jako całość funk­cję nad­rzęd­ną lub zbiór takich funk­cji (funk­cjo­nal­ność). Z uwa­gi na fakt, że wyod­ręb­nie­nie wszyst­kich ele­men­tów przy­na­le­żą­cych do sys­te­mu bywa w prak­ty­ce nie­kie­dy bar­dzo trud­ne, dla­te­go do bada­nia sys­te­mów wyko­rzy­stu­je się ich uprosz­czo­ne mode­le. Elementy przy­na­le­żą­ce do jed­ne­go sys­te­mu nie mogą jed­nak sta­no­wić jed­no­cze­śnie ele­men­tów przy­na­leż­nych do inne­go sys­te­mu. (cytat WIKI)

Jeden etap wywo­dów za nami.

A teraz popa­trz­my na tę definicję:

Architektura kor­po­ra­cyj­na (Enterprise Architecture) ? jest to opis struk­tu­ry i funk­cji kom­po­nen­tów orga­ni­za­cji (takich jak: stra­te­gia, pro­ce­sy biz­ne­so­we, jed­nost­ki orga­ni­za­cyj­ne, zaso­by danych, sys­te­my infor­ma­tycz­ne oraz infra­struk­tu­ra tele­in­for­ma­tycz­na), wza­jem­nych powią­zań pomię­dzy tymi kom­po­nen­ta­mi oraz pryn­cy­piów i wytycz­nych zarzą­dza­ją­cych ich two­rze­niem i roz­wo­jem w cza­sie. (źr. dr hab. Andrzej Sobczak, http://​archi​tek​tu​ra​kor​po​ra​cyj​na​.pl/)

Jak widać, jest to nie­mal­że para­fra­za” defi­ni­cji poję­cia sys­tem, owe jed­nost­ki orga­ni­za­cyj­ne, zaso­by danych itp. to kon­kret­ne ele­men­ty (obiek­ty, kom­po­nen­ty) sys­te­mu jakim tu jest organizacja.

Troszkę mnie dzi­wi” zrów­ny­wa­nie tych wszyst­kich pojęć: stra­te­gia, pro­ce­sy biz­ne­so­we, jed­nost­ki orga­ni­za­cyj­ne, zaso­by danych, sys­te­my infor­ma­tycz­ne oraz infra­struk­tu­ra tele­in­for­ma­tycz­na”. Osobiście sto­ję na sta­no­wi­sku, że ist­nie­je oma­wia­na wcze­śniej hie­rar­chia: cel, ludzie go reali­zu­ją­cy oraz narzę­dzia tych ludzi. Oprogramowanie to mię­dzy inny­mi te narzę­dzia. Powyższa defi­ni­cja mówi czym jest archi­tek­tu­ra kor­po­ra­cyj­na. Pozostaje mieć jakiś sys­tem for­ma­li­zu­ją­cy ele­men­ty tej definicji.

Niewątpliwie potrzeb­ny jest model o jakim wspo­mnia­łem na począt­ku: by prze­wi­dy­wać zacho­wa­nia orga­ni­za­cji nale­ży zro­zu­mieć mecha­nizm jej dzia­ła­nia. Teraz ciekawostka:

mecha­nizm: 1. zespół współ­pra­cu­ją­cych ze sobą czę­ści maszy­ny lub przy­rzą­du, wyko­nu­ją­cych jakąś pra­cę, 2. spo­sób, w jaki coś powsta­je, prze­bie­ga lub działa.

Tak więc model opi­su­je (wyja­śnia) mecha­nizm dzia­ła­nia, tu orga­ni­za­cji (fir­my). Bez nie­go nie moż­na prze­wi­dy­wać, z akcep­to­wal­nym praw­do­po­do­bień­stwem, zacho­wa­nia się orga­ni­za­cji po wpro­wa­dza­niu jakich­kol­wiek zmian. Jak wspo­mnia­łem na począt­ku, prze­wi­dy­wa­nie bazu­ją­ce wyłącz­nie na wie­dzy histo­rycz­nej (co się dzia­ło ostat­nim razem w podob­nych warun­kach) to nie­ste­ty wró­że­nie z fusów – tren­dy to nic inne­go jak oce­na tego z jakim praw­do­po­do­bień­stwem powtó­rzy się histo­ria. Ta meto­da nie da nigdy wyni­ku w posta­ci cze­goś nowe­go (lite­ra­tu­ra: meto­dy indukcyjne).

Modelowaniem (doku­men­to­wa­niem) tych wszyst­kich omó­wio­nych aspek­tów zaj­mu­je się wła­snie archi­tek­tu­ra kor­po­ra­cyj­na. Mamy wie­le metod jej opi­su. Najczęściej moż­na spo­tkać się z Siatka Zachmana i TOGAF’em. Jednak to nie jedy­ne meto­dy. Z uwa­gi na to, że sta­no­wią rodzaj opis kon­cep­cji i pewien sys­tem pojęć (słow­nik, to nie nota­cje) same z sie­bie nie sta­no­wię for­ma­li­zmu (for­ma­li­zma­mi są nota­cje takie jak np. UML, BPMN, BMM, ArchiMate).

How to survive in the jungle of Enteprice Architecture Frameworks Jaap Schekkerman

Wpadła mi nie­daw­no w ręce książ­ka: How to survi­ve in the jun­gle of Enterpice Architecture Frameworks (autor Jaap Schekkerman, na Amazon​.com dostęp­ny frag­ment w tym spis treści).

Dla mnie po lek­tu­rze tej książ­ki nasu­wa się jeden wnio­sek: moda na TOGAF to mar­ke­ting pro­wa­dzo­ny przez The Open Group. Są inne, moim zda­niem ani gor­sze ani lep­sze, ramy” archi­tek­to­nicz­ne (książ­ka opi­su­je tak­że inne). Podtytuł książ­ki wie­le mówi: Creating or cho­osing an Enterprise Architecture Framework (Tworzenie lub wybór ram archi­tek­tu­ry kor­po­ra­cyj­nej). W zasa­dzie wystar­czy wziąć przy­ta­cza­ną powy­żej defi­ni­cję AE i pod­jąć powyż­szą decy­zję: stwo­rzyć lub wybrać. Nie jest to – two­rze­nie – łatwe, więk­szość więc wybie­ra goto­we, jed­nak to jedy­nie ramy dla­te­go i tak nie da się tu nicze­go zasto­so­wać jak recepty.

Recepty nie ma…a archi­tek­tu­ra to mode­le, te trze­ba utwo­rzyć a naj­pierw prze­ana­li­zo­wać orga­ni­za­cję: to ana­li­za biz­ne­so­wa. Zaryzykuję tezę, że

każ­dy pro­jekt IT powi­nien się zaczy­nać od ana­li­zy i opra­co­wa­nia kom­plet­ne­go mode­lu orga­ni­za­cji (lub sko­rzy­sta­nia z wcze­śniej opra­co­wa­ne­go). Bez tego zarów­no wyma­ga­nia jak i oce­na tego co chce­my osią­gnąć to dzie­ło przy­pad­ku, co sta­ty­sty­ki zda­ją się potwierdzać.

Uważam, że archi­tek­tu­ra kor­po­ra­cyj­na to opis orga­ni­za­cji, a nie coś co trze­ba stwo­rzyć. Tworzenie mode­li orga­ni­za­cji nie two­rzy tych orga­ni­za­cji a jedy­nie je opi­su­je. Odrębną kwe­stią jest oce­na tego co zoba­czy­my i tego na ile te orga­ni­za­cje moż­na optymalizować.

Co do poję­cia Architektura Korporacyjna, nabie­ram prze­ko­na­nia, że to po pro­stu” pew­na (orga­ni­za­cyj­na, biz­ne­so­wa) spe­cja­li­za­cja poję­cia System. Powyższą książ­kę gorą­co pole­cam, jako źró­dło wie­dzy o tym, że takich ram jest wie­le, o tym czym one są, jakie mają wspól­ne cechy i czym się różnią.

Jarosław Żeliński

Masz pytania to treści artykułu, potrzebujesz pomocy? Kliknij tu! BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów. Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 1) lit. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzegam, że dalsze rozpowszechnianie artykułów publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.