Newsletter czyli co dalej

Świat się zmie­nia, meto­dy komu­ni­ka­cji ewo­lu­ują, pre­fe­ren­cje inter­nau­tów tak­że … mój blog także 🙂

Mój blog to miej­sce, do któ­re­go tra­fia­ją ludzie szu­ka­ją­cy kon­kret­nej wie­dzy. Wielu sub­skry­ben­tów (new­slet­ter) zmie­nia swo­je nawy­ki z sub­skryp­cji na aktyw­ne poszu­ki­wa­nie potrzeb­nej w danej chwi­li wie­dzy. Ci któ­rzy chcą być z czymś na bie­żą­co” sub­skry­bu­ją tema­tycz­ne gru­py na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych. Poniżej dzi­siej­sza statystyka:

statystyki1

Dziennie mój blog ma mniej wię­cej tyle wejść ilu mam sub­skry­ben­tów, co – przy małej czę­sto­tli­wo­ści wysy­ła­nia new­slet­te­ra – ozna­cza, że new­slet­ter nie jest chy­ba już niko­mu potrzeb­ny :). Jak widać week­en­dy są puste” więc są to głów­nie poszu­ki­wa­nia wie­dzy zwią­za­ne z pra­cą w godzi­nach pra­cy, a nie cza­sem wolnym.

Dlatego lista ema­ilo­wa zosta­nie wyłą­czo­na z koń­cem waka­cji a adre­sy ema­il sub­skry­ben­tów usu­nię­te. Pozostanie jed­nak nadal moż­li­wość sub­skry­bo­wa­nia komen­ta­rzy pod kon­kret­ny­mi arty­ku­ła­mi. Szanując zaś wszyst­kich moich wier­nych czy­tel­ni­ków 🙂 zapra­szam Was do sub­skryp­cji moich pro­fi­li na LinkedIn, GoldenLine, Facebooku, Twitterze (lin­ki w nagłów­ku stro­ny) o ile ktoś już tego nie zrobił ;).

To był ostat­ni arty­kuł anon­so­wa­ny jako newsletter.

Pozdrawiam 🙂

Komentarze

  1. KarloS 31 lipca 2016 at 22:32

    Mam nadzie­je, ze RSS zosta­nie, bo bez tego cież­ko było­by byc na bieżąco. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Komentuj i zadawaj pytania autorowi.

Identyfikator *
E-mail *
Witryna internetowa

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.