Od cza­su do cza­su wpa­da­ją mi do skrzyn­ki ema­il niu­slet­te­ry”, któ­re gdzieś tam cza­sem zama­wiam, głów­nie z powo­dów poznaw­czych. Oto jeden z nich…

Nie jest tajem­ni­cą, że na ryn­ku mamy róż­ne meto­dy pra­cy i wszyst­kie mają swo­ich zwo­len­ni­ków i prze­ciw­ni­ków czy może raczej kry­ty­ków. Tym razem przed­mio­tem bada­nia” był spo­sób opi­sa­nia pro­ble­mu i wnio­ski jakie autor wyciągnął.

Zaczęło się od opi­sa­nia cech zewnętrz­nych dokumentacji:

Projekt rze­czy­wi­ście robił wra­że­nie: gru­by z zewnątrz, a w środ­ku wszyst­ko szcze­gó­ło­wo roz­ry­so­wa­ne. Nawet roz­ło­że­nie pły­tek w łazien­kach zosta­ło pre­cy­zyj­nie zapla­no­wa­ne tak, że odnio­słem wra­że­nie, iż sam bym sobie wykoń­czył to miesz­ka­nie, posłu­gu­jąc się rze­czo­nym projektem.[…]

Okazało się, że Wykonawca pra­cu­jąc na bazie tego doku­men­tu, odkrył w toku reali­za­cji pro­jek­tu, że nie uda­ło się wpa­so­wać zaku­pio­nych płytek…

Wnikliwa ana­li­za w skła­dzie: ja, eki­pa i archi­tekt zaowo­co­wa­ła oczy­wi­stą odpo­wie­dzią – do pro­jek­tu wkradł się błąd. Płytki drew­nia­ne mia­ły wyso­kość nie 30cm lecz 31,5cm ! […]

Analityk w zespo­le, ana­li­tyk jako PO, ana­li­tyk jako Proxy PO…itd. Każda z tych kon­fi­gu­ra­cji ma sens. Tyle, że ana­li­ty­ku! Twoim celem nie jest wysma­że­nie BPMNów, UMLi, czy cho­le­ra wie cze­go tam jesz­cze. Twoim celem jest dostar­cze­nie tego, cze­go chce klient. Wespół z inny­mi wyko­naw­ca­mi na przy­kład z zespo­łem dewe­lo­per­skim. Nie bez powo­du na ryn­ku poja­wi­ły się biu­ra archi­tek­to­nicz­ne mają­ce wła­sne ekipy.

I tu zaczy­na się pro­blem z tym tek­stem. Teza, że źró­dłem pro­ble­mu jest wysma­że­nie BPMNów, UMLi, czy cho­le­ra wie cze­go tam jesz­cze” jest tak samo oczy­wi­sta” jak to, że złe zdję­cia z wese­la są kon­se­kwen­cją uży­wa­nia zbyt dobre­go apa­ra­tu foto­gra­ficz­ne­go. Po dru­gie może i fak­tycz­nie na ryn­ku poja­wi­ły się biu­ra archi­tek­to­nicz­ne mają­ce wła­sne eki­py” ale po pierw­sze pra­wo budow­la­ne tego zabra­nia i Prawo Zamówień Publicznych tak­że. A powód jest bar­dzo pro­sty: zmo­wa pro­jek­tan­ta i wyko­naw­cy to brak nie­za­leż­ne­go nad­zo­ru na reali­za­cją. Po trze­cie nie jestem prze­ko­na­ny, czy celem jest dostar­cze­nie tego, cze­go chce klient” bo jeże­li będzie chciał opro­gra­mo­wa­nia do łama­nia pra­wa podat­ko­we­go to co? Po czwar­te: to wyko­naw­ca ma dostar­czyć to co chce zama­wia­ją­cy, któ­ry naj­pierw powi­nien (sam lub z pomo­cą spe­cja­li­sty) wyar­ty­ku­ło­wać w jed­no­znacz­ny spo­sób to cze­go chce…

Zauważ, że w opi­sa­nym przy­kła­dzie nie moż­na mieć żalu ani do archi­tek­tów, ani do eki­py. Problem leżał w tym, że setup orga­ni­za­cyj­ny pra­cy był nie­wła­ści­wy. Architekci poprzez zakon­trak­to­wa­nie PROJEKTU mie­li inny cel niż ekipa. […]

Ale jakie­go PROJEKTU? Po dru­gie eki­pa” ZAWSZE ma inny cel: jest nim zysk na pro­duk­cie jaki dostar­cza a nie nisz­cze­nie sobie mar­ży reali­zo­wa­niem zachcia­nek use­ra” na swój koszt .. no chy­ba, że to pro­jekt agi­le reali­zo­wa­ny w try­bie czas i materiał”…

No

Projekt wyko­naw­czy – bo o tym mowa – został wyce­nio­ny przez archi­tek­tów na 6,1k. OK, pomy­śla­łem, jeśli ma być dobrze i full pro­fe­ska, to niech będzie. […]

I tu jest odpo­wiedź: jakim cudem i po co, na eta­pie pla­no­wa­nia i przed wybo­rem wyko­naw­cy kto­kol­wiek robi deta­licz­ny pro­jekt wyko­naw­czy? Ten pro­jekt (doku­men­ta­cję) robi dopie­ro Wykonawca! Planowanie jakich­kol­wiek deta­li tech­nicz­nych przed wybo­rem wyko­naw­cy (a tym samym tech­no­lo­gii wyko­na­nia) jest bar­dzo kiep­skim pomy­słem, raz że kosz­tow­nym, a dwa bar­dzo ryzy­ko­wa­nym (co autor tyl­ko potwierdził).

Chociaż sam pro­wa­dzi­łem wie­le szko­leń z UML, jestem raczej nie­chęt­ny tego rodza­ju for­mal­nym nota­cjom. Ich inten­cja jest szczyt­na, ale pro­wo­ku­ją one sytu­acje, w któ­rych to chęć stwo­rze­nia popraw­ne­go mode­lu zastę­pu­je cele klien­ta. O wie­le bar­dziej prze­ma­wia­ją do mnie nie­for­mal­ne nota­cje free form dia­grams” pre­zen­to­wa­ne cho­ciaż­by przez Simona Browna w Software Architecture for Developers”.

Tu mam mega pyta­nie: jakiej jako­ści były to szko­le­nia, jeże­li pro­wa­dził je czło­wiek, któ­ry jaw­nie dekla­ru­je że nie lubi, nie wie po co się uży­wa, i nie potra­fi uży­wać nota­cji UML/BPMN (gdy­by potra­fił, nie napi­sał by, że słu­ży do two­rze­nia deta­licz­nych pro­jek­tów wyko­naw­czych na począt­ko­wym eta­pie two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia, pole­cam spe­cy­fi­ka­cję MDA na stro­nie OMG​.org, orga­ni­za­cji stan­da­ry­zu­ją­cej mię­dzy inny­mi nota­cję UML i BPMN ).

O tym, że, mało któ­ry dewe­lo­per uży­wa UMLa zgod­nie ze spe­cy­fi­ka­cją, nawet nie wspo­mi­nam. [1]

To ostat­nie zda­nie to już chy­ba tyl­ko spe­ku­la­cje albo wąskie doświad­cze­nie auto­ra, ale sko­ro sam nie potra­fi to na jakiej pod­sta­wie i jak oce­nił innych? Otóż każ­dy deve­lo­per pro­gra­mu­ją­cy z uży­ciem obiek­to­wych języ­ków pro­gra­mo­wa­nia bez­błęd­nie czy­ta mode­le UML z pro­ste­go powo­du: obiek­to­we języ­ki pro­gra­mo­wa­nia ope­ru­ją tymi samy­mi poję­cia­mi co nota­cja UML w obsza­rze opi­su archi­tek­tu­ry czy­li poję­cia­mi: kla­sa, kom­po­nent, ope­ra­cja, meto­dy, atry­bu­ty, wywo­ła­nie ope­ra­cji, sekwen­cje wywo­łań, inter­fej­sy. Do tego docho­dzą obiek­to­we wzor­ce pro­jek­to­we powszech­nie imple­men­to­wa­ne w biblio­te­kach języ­ków pro­gra­mo­wa­nia (fra­me­wor­kach).

Owszem wie­lu pro­gra­mi­stów (deve­lo­pe­rzy) raczej nie gar­nie się do samo­dziel­ne­go two­rze­nia tych mode­li, ale powód jest pro­sty: bo to ani nie jego rola ani spe­cjal­ność, ma imple­men­to­wać pro­jekt a nie projektować.

Mam wra­że­nie, że autor sta­rał się zdys­kre­dy­to­wać sfor­ma­li­zo­wa­ne meto­dy ana­li­zy i pro­jek­to­wa­nia ale w moich oczach zdys­kre­dy­to­wał się sam… Twierdzenie, że do wytwo­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia wystar­czy dobra wola deve­lo­pe­ra i cel nazwa­ny przez zama­wia­ją­ce­go jest bar­dzo odważna…

Twierdzenie, że wystar­czą wyłącz­nie pro­ste, poglą­do­we rysun­ki wyko­na­ne ręka­mi wyko­naw­cy, być może doty­czy pro­stych por­ta­li inter­ne­to­wych, ale takie podej­ście do śred­nie­go nawet pro­jek­tu biz­ne­so­we­go z roz­bu­do­wa­ną logi­ka biz­ne­so­wą, raczej skoń­czy się spo­rem w sądzie… Metody, któ­re mogą być sku­tecz­ne przy remon­cie łazien­ki, zasto­so­wa­ne do budo­wy biu­row­ca w cen­trum mia­sta, prę­dzej zapro­wa­dzą pro­jekt do pro­ku­ra­tu­ry i sądu niż do na podium po medal za efektywność…

Tak więc: mało, któ­ry deve­lo­per uży­wa UML to fakt, ale jak dosta­nie to czy­ta… To, że wie­lu z nich uży­wa UML nie­zgod­nie ze spe­cy­fi­ka­cją jest nie­ste­ty praw­dą, i być może jest to kon­se­kwen­cją szko­leń, na któ­rych prze­ka­zu­je się tre­ści takie jak wyżej cytowane 🙁 …

Co do pro­jek­tów z uży­ciem BPMN/UML pozwo­lę sobie tu przy­wo­łać moją doku­men­ta­cję jaką opra­co­wa­łem dla Kancelarii Senatu, powsta­ła w cią­gu mie­sią­ca ręka­mi jed­nej oso­by (mojej), odby­ły się tyl­ko dwa krót­kie spo­tka­nia z przy­szły­mi użyt­kow­ni­ka­mi w celu uzgod­nie­nia komu­ni­ka­cji w pro­jek­cie. OPZ powstał w zasa­dzie w cało­ści na pod­sta­wie doku­men­tów otrzy­ma­nych od pra­cow­ni­ków Kancelarii, ofe­ren­ci prze­czy­ta­li, nie mie­li pytań i zło­ży­li ofer­ty. Projekt jest reali­zo­wa­ny zgod­nie z har­mo­no­gra­mem: OPZpublikacja.

Myślę, że każ­dy czy­tel­nik, na bazie swo­ich doświad­czeń, sam osta­tecz­nie oce­ni cyto­wa­ny artykuł…

Na zakoń­cze­nie: zwy­kłe szki­ce wystar­czą, po co wcho­dzić w jakieś for­ma­li­zmy”… poni­żej szkic i jego skuteczność.. 

Bibliografia

[1]
?Co z tym ana­li­ty­kiem?,? Getting Things Programmed. [Online]. Available: . [Accessed: 19-Nov-2017]

Jarosław Żeliński

BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. mtomas

    witam,
    nie zosta­wił Pan suchej nit­ki na auto­rze – trud­no się dzi­wić – sko­ro tam­tem tekst miał prowokować
    dzię­ku­ję za załą­czo­ną doku­men­ta­cję – (nie­ła­two o dobry mate­riał edu­ka­cyj­ny dla przy­szłych adep­tów ana­li­zy – szcze­gól­nie po polsku)

    1. Jaroslaw Zelinski

      Niestety autor sam się o to pro­si… i nie tyle na auto­rze, co na tym co napi­sał 🙂 i zakła­dam, że inten­cją auto­ra fak­tycz­nie była prowokacja 😉

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.