Zbyt czę­sto nie czy­ta­my takich gorą­cych nowi­nek, jed­nak war­to wie­dzieć, że o więk­szo­ści takich pora­żek nigdy się nie dowie­my z powo­du zapi­sów o pouf­no­ści w umo­wach mie­dzy dostaw­ca­mi opro­gra­mo­wa­nia a ich klien­ta­mi. Tym bar­dziej taka infor­ma­cja jak ta, jest war­ta uwa­gi z uwa­gi na sam fakt, że się poja­wi­ła w pra­sie: naj­wy­raź­niej komuś puści­ły nerwy :):

Po sied­miu latach przy­go­to­wań, któ­re pochło­nę­ły 500 mln euro, naj­więk­sza w Europie sieć mar­ke­tów spo­żyw­czych Lidl prze­rwa­ła pra­ce zmie­rza­ją­ce do zaim­ple­men­to­wa­nia sys­te­mu SAP do zarzą­dza­nia towa­rem w skle­pach. ?Strategicznych celów zde­fi­nio­wa­nych na począt­ku nie dało się osią­gnąć przy akcep­to­wal­nych kosz­tach? ? napi­sał w liście do pra­cow­ni­ków szef kon­cer­nu Jesper Hoyer. 1

Wiele gazet i por­ta­li opu­bli­ko­wa­ło nie­mal­że tę samą infor­ma­cję pra­so­wą, część redak­to­rów doda­ła komen­ta­rze od sie­bie. Tu kil­ka moich komentarzy.

W 2010 roku pisałem

celem dostaw­cy goto­we­go sys­te­mu ERP jest wdro­żyć go bez żad­nych mody­fi­ka­cji bo (jej kosz­ty) zja­da­ją mar­żę dostaw­cy. Celem kupu­ją­ce­go opro­gra­mo­wa­nie ERP, jest wspar­cie swo­ich pro­ce­sów biz­ne­so­wych a nie kopia cudzych. To dwa sprzecz­ne inte­re­sy. Silna fir­ma wymu­si na dostaw­cy ERP zmia­ny, sła­ba nie raz pod­da­je się wie­rząc tezom dostaw­cy, że nowy sys­tem upo­rząd­ku­je stan ich orga­ni­za­cji i da prze­wa­gę nad kon­ku­ren­cją. Kto tu ma rację? 2

a arty­kuł koń­czy­łem słowami:

To jest to co róż­ni mnie od wie­lu dostaw­ców ERP, ale też nie ja jeden tak uwa­żam (pole­cam M.E.Porter ? Strategia kon­ku­ren­cji, napi­sał tam, że fir­my kopiu­jąc tech­no­lo­gie od kogoś tym samym podej­mu­ją decy­zje że zre­zy­gno­wa­ły już z kon­ku­ro­wa­nia na ryn­ku). Źródłem prze­wa­gi ryn­ko­wej jest tyl­ko to co odróż­nia fir­mę od jej kon­ku­ren­tów. Studiuje tak­że lite­ra­tu­rę z zakre­su zarzą­dza­nia i mar­ke­tin­gu: nigdzie na świe­cie nie potwier­dza się teza, że sko­pio­wa­nie metod kon­ku­ren­ta daje cokol­wiek poza usta­wie­niem się za nim.

Na stro­nie Hacker News, kil­ka dni temu, wywią­za­ła się dys­ku­sja na temat tej poraż­ki (pole­cam całą dys­ku­sję)3, poka­zu­je ona jak róż­ne (i nie raz sprzecz­ne) są cele dostaw­ców i odbior­ców opro­gra­mo­wa­nia, ale tu tak­że padło stwierdzenie:

Don’t custo­mi­ze softwa­re to your pro­cess unless the pro­cess is your com­pe­ti­ti­ve advan­ta­ge. 3

(nie dosto­so­wuj opro­gra­mo­wa­nia do swo­je­go pro­ce­su, chy­ba że pro­ces ten jest Twoją prze­wa­gą konkurencyjną).

Popatrzmy jak na tym tle wyglą­da przy­pa­dek LIDL’a. (cyta­ty pocho­dzą z COMPUTERWORLD1).

Łącznie w pra­ce zaan­ga­żo­wa­nych było prze­szło 1000 spe­cja­li­stów: pra­cow­ni­ków Lidla, SAP, jego part­ne­rów oraz zewnętrz­nych kon­sul­tan­tów. SAP miał zostać wdro­żo­ny we wszyst­kich oddzia­łach Lidla, tak­że w Polsce.

Zawsze zasta­na­wia­ła mnie w tego typu pro­jek­tach taka armia osób zaan­ga­żo­wa­nych ludzi. Bardzo czę­sto widu­ję mega-zespo­ły pra­cu­ją­ce z uży­ciem współ­dzie­lo­nych fol­de­rów na dys­ku, maila jak głów­ne­go narzę­dzia komu­ni­ka­cji w pro­jek­cie, armii stu­den­tów zatrud­nio­nych jako młod­szych kon­sul­tan­tów. Ich pra­ca nie­mal­że w cało­ści opie­ra się na pro­wa­dze­niu wywia­dów z pra­cow­ni­ka­mi zama­wia­ją­ce­go, spi­sy­wa­niu ich tre­ści, porząd­ko­wa­niu i prze­ka­zy­wa­niu jako wyma­gań swo­im pro­gra­mi­stom. To dro­ga do klę­ski. To moje obser­wa­cje z audy­to­wa­nych wdro­żeń a nie opis tego pro­jek­tu dla LIDLA (nie poda­no skła­du zespołu).

Dostawcy sys­te­mów ERP (SAP nie jest tu wyjąt­kiem) wysy­ła­ją w trak­cie ana­li­zy i wdro­że­nia rze­sze kon­sul­tan­tów, każ­dy wyspe­cja­li­zo­wa­ny w swo­im modu­le (dzie­dzi­nie) i każ­dy pra­cu­ją­cy nie­za­leż­nie od pozo­sta­łych. Kastomizacje tak­że są wpro­wa­dza­ne przez nich od sie­bie nie­za­leż­nie, w efek­cie nie raz bywa­ją sprzecz­ne a błę­dy sypią się jak domino.

Czytam, że:

W kwiet­niu 2017 roku SAP uho­no­ro­wał Lidla nagro­dą dla jed­ne­go z naj­lep­szych klientów

Jak znam pro­du­cen­tów sys­te­mów ERP, nagro­da była wyni­kiem war­to­ści kon­trak­tu a nie mery­to­rycz­nych osią­gnięć w toku wdro­że­nia… Co widać i tu. Warto o tym wie­dzieć, czy­ta­jąc w pra­sie o takich nagrodach.

Dziwi mnie, że nie wyko­na­no ana­li­zy i pro­jek­tu (gdy­by powstał, wia­do­mo było by jakich funk­cjo­nal­no­ści nie da się wdro­żyć akcep­to­wal­nym kosz­tem), pilo­to­we­go wdro­że­nia w jed­nym, mało ryzy­kow­nym dla fir­my oddzia­le, opra­co­wa­niu wnio­sków i pro­ce­du­ry roll-up (para­me­try­zo­wa­ne powie­la­nie). Wdrożony jed­nak osob­no w kil­ku loka­li­za­cjach i mimo kło­po­tów, nadal brnię­to w pro­jekt i koszty.

Według ana­li­ty­ków zasad­ni­czych przy­czyn poraż­ki nale­ży szu­kać w nasta­wie­niu Lidla, któ­re­go zarząd miał nie godzić się na jakie­kol­wiek zmia­ny w orga­ni­za­cji pro­ce­sów fir­my, tak aby dosto­so­wać je do archi­tek­tu­ry sys­te­mu SAP.

I tu widzę klucz do wyja­śnie­nia: z jed­nej stro­ny zama­wia­ją­cy czę­sto bro­nią jak nie­pod­le­gło­ści tezy, że nie zmie­nią swo­ich dotych­cza­so­wych zwy­cza­jów, z dru­giej stro­ny dostaw­cy for­su­ją swo­je roz­wią­za­nie, ale też Ci dostaw­cy (zna­jąc poten­cjal­ne skut­ki!) godzą się na kasto­mi­za­cje, pod warun­kiem roz­li­czeń godzi­no­wych za ich wpro­wa­dza­nie, prze­rzu­ca­jąc tym samym wszel­kie kosz­ty i ryzy­ka z tego tytu­ły na zamawiającego.

Praktyka potwier­dza, że:

Źródłem prze­wa­gi ryn­ko­wej jest tyl­ko to co odróż­nia fir­mę od jej kon­ku­ren­tów (M.E.Porter, Strategia konkurencji).

Dlatego przy­go­to­wa­nie fir­my do wdro­że­nia jakie­go­kol­wiek opro­gra­mo­wa­nia wspo­ma­ga­ją­ce­go zarzą­dza­nie, to pew­ne mini­mal­ne kro­ki do wykonania:

  1. Przeprowadzić ana­li­zę całej fir­my i opra­co­wać model jej działania.
  2. Wskazać obsza­ry sta­no­wią­ce o prze­wa­dze ryn­ko­wej, w pozo­sta­łych wpro­wa­dzić (zapla­no­wać, opra­co­wać) standaryzację.
  3. Opracować dokład­ne wyma­ga­nia na opro­gra­mo­wa­nie wspie­ra­ją­ce obszar budu­ją­cy prze­wa­gę rynkową.
  4. Zapomnieć, że jaki­kol­wiek jeden wiel­ki zin­te­gro­wa­ny sys­tem sobie z tym pora­dzi.

O LIDL’u czy­ta­my, że w końcu:

Zarząd kon­cer­nu zapo­wie­dział, że nie tyl­ko fir­ma zosta­nie przy sta­rym sys­te­mie Wawi, ale będzie on nadal roz­wi­ja­ny przez wewnętrz­ny dział IT, któ­ry zatrud­nia ok 1200 osób, poło­wę poza Niemcami.

Jeżeli po całym tym okre­sie, wyda­niu 500 mln EUR, fir­ma doko­na­ła porów­na­nia kosz­tów utrzy­ma­nia wła­sne­go sys­te­mu z sys­te­mem GOTOWYM, ofe­ro­wa­nym przez SAP, i doszła do wnio­sku że dedy­ko­wa­ny jest bar­dziej ren­tow­ny to było to dro­gie badanie.

Od sie­bie na zakoń­cze­nie mogę powie­dzieć: nie znam przy­pad­ku by jaki­kol­wiek goto­wy sys­tem był tań­szy we wdro­że­niu i utrzy­ma­niu, gdy wdro­że­nie doty­czy obsza­ru sta­no­wią­ce­go o prze­wa­dze ryn­ko­wej fir­my, taki obszar to z zasa­dy nie­stan­dar­do­we pro­ce­sy i regu­ły. Co zro­bić? Po zro­zu­mie­niu jak fir­ma dzia­ła i wyróż­nie­niu w niej dzie­dzi­no­wych obsza­rów spe­cja­li­za­cji (jest ich naj­wy­żej kil­ka), wdro­żyć w każ­dym z nich stan­dar­do­we dzie­dzi­no­we opro­gra­mo­wa­nie dostęp­ne na ryn­ku a obszar nie­stan­dar­do­wy obsłu­żyć zamó­wio­nym, dedy­ko­wa­nym dla sie­bie, oprogramowaniem.

Ten wpis to nie jest ana­li­za tego przy­pad­ku, za mało danych mamy i pew­nie ofi­cjal­nie nigdy nie pozna­my szcze­gó­łów. Ten wpis to raczej memen­to”, dla kupu­ją­cych sys­te­my ERP, którzy:

  1. wie­rzą, że dostaw­ca jest bez­stron­ny w toku pro­wa­dze­nia ana­li­zy wyma­gań na wdro­że­nie tego co sam ofe­ru­je, że posia­da wła­ści­we kadry do wdrożenia,
  2. wie­rzą, że jako kupu­ją­cy zaawan­so­wa­ne usłu­gi, sami sobie pora­dzą z nad­zo­rem ich dostaw­cy (jak widać nawet wła­sna armia 1200 spe­cja­li­stów IT nie pomo­gła LIDL’owi).

W 2010 roku w arty­ku­le Kto jest win­ny poraż­ki wdro­że­nia ERP, o przy­czy­nach pora­żek wdro­żeń ERP pisałem:

Po pierw­sze: nale­ży dobrze poznać wła­sną fir­mę zanim cokol­wiek, nie tyl­ko wdro­ży­my, zanim podej­mie­my decy­zje by cokol­wiek wdra­żać.
Po dru­gie: nale­ży wdra­żać (kupo­wać) sys­tem w ?kawał­kach? po 20 – 50 funk­cjo­nal­no­ści zamy­ka­ją­cych się w kil­ku całych pro­ce­sach biz­ne­so­wych (a nie dzia­łach czy pio­nach), zamiast setek funk­cjo­nal­no­ści wraz z całym sys­te­mem ERP za jed­nym zama­chem.
Po trze­cie: z czy­ste­go bez­pie­czeń­stwa pro­jek­tu i zarzą­dza­nie ryzy­kiem ? wyma­ga­nia (a kon­kret­nie spe­cy­fi­ka­cja tego co ma zostać dostar­czo­ne) i nad­zór nad ich reali­za­cją, to nie jest pra­ca ani dla dostaw­cy ani dla kupu­ją­ce­go, pierw­szy naj­praw­do­po­dob­niej będzie kolo­ry­zo­wał swój pro­dukt a dru­gi posłu­ży się ste­reo­ty­pa­mi.. 4

Ciśnie mi się na usta: A nie mówi­łem? 🙂 Jednak nie cie­szy mnie to, że mogę tak napisać.

Dziwi mnie, że wszyst­kie te, doświad­czo­ne poraż­ką, fir­my mają dostęp do tej samej wie­dzy co np. ja, a mimo to zarzą­dy tych firm wie­rzą bez­gra­nicz­nie dostaw­com opro­gra­mo­wa­nia i wie­rzą, że opi­sy­wa­ne od lat przy­czy­ny pora­żek u nich nie wystąpią…

__________________
2.
Żeliński J. Projektowanie cze­goś dla goto­we­go ERP nie ma sensu…czy aby na pew­no? IT​-Consulting​.pl. https://it-consulting.pl//2010/10/29/projektowanie-czegos-dla-gotowego-erp/. Published October 29, 2010. Accessed August 11, 2018.
3.
LIDL can­cels SAP intro­duc­tion after spen­ding 500M Euro . Hacker News. https://​news​.ycom​bi​na​tor​.com/​i​t​e​m​?​i​d​=​1​7​5​4​1​092. Published July 20, 2018. Accessed August 11, 2018.
4.
Żeliński J. Kto jest win­ny poraż­ki wdro­że­nia ERP. IT​-Consulting​.pl. https://it-consulting.pl//2010/12/06/kto-jest-winny-porazki-wdrozenia-erp-application-development-computerworld-pl/. Published December 6, 2010. Accessed August 11, 2018.

Jarosław Żeliński

BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów.

Ten post ma 41 komentarzy

  1. colonel

    […]Dziwi mnie, że wszyst­kie te, doświad­czo­ne poraż­ką, fir­my mają dostęp do tej samej wie­dzy co np. ja, a mimo to […]
    Panie Jarku – tę samą wie­dzę moż­na inter­pre­to­wać róż­nie – w zależ­no­ści od tego jak je przed­sta­wią dorad­cy, jak bar­dzo życze­nio­wo myśli­my, jak bar­dzo nam prze­szka­dza­ją klap­ki na oczach itd itp :). Przypadek bar­dzo poucza­ją­cy i dają­cy do myślenia…

    1. Jaroslaw Zelinski

      Doradcy, zawsze mnie fascy­no­wa­ło, że wie­lu z nich to ide­olo­dzy nie lubią­cy fak­tów. Jeżeli są dorad­cy, któ­rym z każ­dej ana­li­zy wycho­dzą te same trzy liter­ki jako reko­men­da­cja… to to są lob­by­ści… Ale Ja zawsze uwa­żam, że za zarzą­dza­nie fir­ma (tak­że pro­jek­ta­mi) odpo­wia­da jej Zarząd a nie dorad­cy czy kon­sul­tan­ci czy analitycy.

  2. Piotr

    Często Firmy czy ich Prezesi podej­mu­ją decy­zje wdro­że­nia sys­te­mu auto­ry­ta­tyw­ną decy­zją, co nega­tyw­nie wpły­wa na orga­ni­za­cje. W kon­se­kwen­cji orga­ni­za­cja tra­ci dyna­mizm oraz orien­ta­cje na Kliencie. To ludzie od Systemu zaczy­na­ją gene­ro­wać pro­ce­sy, nie­za­leż­nie od zdo­by­tych doświad­czeń oraz wypra­co­wa­nych wraz roz­wo­jem orga­ni­za­cji tzw?best prac­ti­ces?. Popełnianie błę­dów jest ludz­kie, ale tyl­ko napraw­dę wiel­cy potra­fią się przy­znać do błę­dów i powie­dze­nia stop. Lidl poka­zał kla­sę i doj­rza­łość orga­ni­za­cji. Doszedł do wnio­sku, że w dłu­go­fa­lo­wej stra­te­gii wdra­ża­ny sys­tem zaszko­dzi w dal­szym rozwoju.

    1. Jaroslaw Zelinski

      LIDL, a tak na praw­dę kon­kret­ny pre­zes, na pew­no poka­zał, że nie boi się podej­mo­wa­nia takich decy­zji i to publicz­nie. Poprzednik brnął… Jednak bio­rąc pod uwa­gę czas trwa­nia pro­jek­tu i ska­le strat, podej­rze­wam, że nie była żad­nej ana­li­zy i pro­jek­tu, a umo­wa z SAP była na współ­pra­cę”.… Z dru­giej stro­ny pisa­nie same­mu całe­go ERP tez ma śred­ni sens, bo stan­da­ry­za­cja obsza­rów ści­śle regu­lo­wa­nych pra­wem to pierw­szy sygnał, by pew­ne wybra­ne funk­cjo­nal­no­ści (czy­li jakieś 80% 🙂 kupić jako goto­we opro­gra­mo­wa­nie na ryn­ku, tanio” czy­li bez żad­nych kastomizacji.…

  3. TomaszRadek

    SAP nigdy nie był goto­wym sys­te­mem z pół­ki. Jego wdro­że­nie zawsze wią­że się z pra­ca­mi pro­jek­to­wo programistycznymi

    1. Jaroslaw Zelinski

      SAP pisze co inne­go 🙂 (pomi­jam kwe­stie usta­wie­nia wyma­ga­nych para­me­trów) o czym moż­na prze­czy­tać w doku­men­cie Metodyka wdra­ża­nia ASAP.
      SAP to kod, któ­ry dzia­ła” plus śro­do­wi­sko pozwa­la­ją­ce na doda­wa­nie nowych funk­cjo­nal­no­ści (ABAP, obec­nie wer­sja 5.xx obiek­to­wa, i śro­do­wi­ska deve­lo­per­skie plus API do głów­nej czę­ści sys­te­mu). No i rzecz w tym, że pro­jek­to­wa­nie i pro­gra­mo­wa­nie” powin­no odby­wać się poza ory­gi­nal­nym kodem dostar­czo­nym przez SAP, wte­dy upgra­de nie nisz­czy wyko­na­nej pracy. 

      W LIDL, jak wyni­ka z krót­kie­go z opi­su, popeł­nio­no chy­ba wszyst­kie błę­dy jakie moż­na było popeł­nić, co sta­ra­łem się krót­ko opi­sać. I nawet gdy­by praw­dą było to, że SAP to nie jest goto­we opro­gra­mo­wa­nie z pół­ki”, to nie było to przy­czy­ną tej porażki.

  4. RobertMiernik

    Nie mogę się bar­dziej nie­zgo­dzić z więk­szo­ścią w zasa­dzie tez z tego artukułu…

    Tworzenie szcze­gó­ło­we­go pro­jek­tu w tak roz­bu­do­wa­nych wdro­że­niach to dro­ga do nikąd, po pierw­sze w każ­dym z lokal­nych oddzia­łów, znaj­dzie­my X wyjąt­ków do obsłu­że­nia, przez co budo­wa­nie glo­bal­nych reguł się zwy­czaj­nie nie uda i skoń­czy­my z księ­gą w 70 tomach, któ­rej nikt nie będzie w sta­nie prze­czy­tać a co dopie­ro zro­zu­mieć i ogarnąć.
    Po dru­gie sam pro­ces two­rze­nia pro­jek­tu zaj­mie 5 z tych 7 lat pewnie…

    Po dru­gie, uży­wa­nie kil­ku sys­te­mów, po jed­nym dla każ­dej kry­tycz­nej komórki/procesu. Każdy inte­gra­tor wie, że spi­na­nie wię­cej niż dwóch sys­te­mów to męka, a spi­na­nie kil­ku” sys­te­mów to już dro­ga przez siód­my krąg pie­kieł, na doda­tek spra­wa nie­sa­mo­wi­cie pro­ble­ma­tycz­na jeśli chce­my, żeby wszyst­kie te sys­te­my się roz­wi­ja­ły, a pew­nie chce­my, bo za każ­dym razem musi­my tak­że roz­wi­nąć” tą inte­gra­cję”.

    Po trze­cie, defi­nio­wa­nie pro­ce­sów wewnątrz organizacji…
    O ile zga­dzam się, że abso­lut­nie klu­czo­we jest posia­da­nie po dru­giej stro­nie” oso­by któ­ra potra­fi opi­sać a w zasa­dzie zre­cen­zo­wać szcze­gó­ły wszyst­kich pro­ce­sów dzia­ła­ją­cych w orga­ni­za­cji, to jestem abso­lut­nie pew­ny, że żaden pra­cow­nik klien­ta, nie zna nowe­go” sys­te­mu a wdra­ża­jąc nie potrze­bu­ję opi­su na pozio­mie suchych fak­tów, potrze­bu­ję kon­kret­ne­go i spój­ne­go odnie­sie­nia do funk­cji wdra­ża­ne­go sys­te­mu – chy­ba, że chcesz taki opis pro­ce­sów potrak­to­wać jako powieść i posa­dzić do nie­go ana­li­ty­ków, któ­rzy post-fac­tum prze­tłu­ma­czą go na język sys­te­mu”, więc bio­rąc pod uwa­gę, że ana­li­ty­cy i tak muszą być w cią­głym kon­tak­cie z pra­cow­ni­ka­mi klien­ta, de fac­to robisz tą pra­cę dwa razy. A dodat­ko­wo zapo­mi­nasz chy­ba, że mówi­my tu nie o jed­nej fir­me a o kil­ku­dzie­się­ciu orga­ni­za­cjach w organizacji”

    Po czwar­tek: kupo­wa­nie sys­te­mu w kawałkach?!
    Każdy dostaw­ca wyśsie cię do cna.
    Pierwszy kawa­łek x zł, Drugi kawa­łek 2x zł, trze­ci 4x a póź­niej już pew­nie x^x
    Jak moż­na wcho­dzić w pro­jekt nie zna­jąc kwo­ty? Standardowo moż­na zało­żyć 15 – 25% ryzy­ka i być przy­go­to­wa­nym na czar­ny sce­na­riusz, ale w takim ujęciu?
    Przecież nie dasz rady wziąć nowe­go wyko­naw­cy do każ­de­go frag­men­tu, a jeśli taki jest plan to w ogó­le krzyż na drogę..

    No i na koniec nad­zór poza organizacją…
    dostaw­cy zale­ży na jak naj­wię­szej ilo­ści spa­lo­nych godzin
    kon­sul­tin­go­wej fir­mie dokład­nie na tym samym
    i tyl­ko bied­ny klient zamiast pła­cić (i pil­no­wać) jed­ne­go wyko­naw­cy (dostaw­cy) pil­nu­je dwóch…

    1. Jaroslaw Zelinski

      1. w takich pro­jek­tach nikt nor­mal­ny nie robi szcze­gó­ło­we­go pro­jek­tu bo to nie ma sen­su, ale to nie zna­czy, że NIE ROBI SIĘ PROJEKTU (tu pole­cam arty­kuł Cykl życia… na tym blogu).
      2. Integracja, może 15 – 20 lat temu było to pie­kło, dzi­siaj jak się to potra­fi, to nie ma pro­ble­mu (np. SAP dostar­cza dedy­ko­wa­ne, dar­mo­we narzę­dzie), inte­gra­cja kil­ku jest zawsze tań­sza od kasto­mi­za­cji jednego.
      3. pro­ce­sy ana­li­zu­je się na pozio­mie co i po co” a nie jak” to się robi, wte­dy jest ich kil­ka­na­ście a nie kil­ka­set i poma­ga­ją naj­pierw opi­sać wyma­ga­nia a potem wdro­żyć system.
      4. kupo­wa­nie w kawał­kach: powiem tyl­ko tyle, że każ­dy przy­pa­dek gdy sprzą­tam po kil­ku­let­nim nie­uda­nym wdro­że­niu mono­li­tu ERP, uda­je mi się wdro­żyć ekwi­wa­lent skła­da­ją­cy się z 3 – 4 dedy­ko­wa­nych sys­te­mów w cią­gu góra roku…
      5. dobrej kon­sul­tin­go­wej fir­mie zale­ży na dużej licz­nie pro­jek­tów a nie na cią­gnię­ciu jed­ne­go w nie­skoń­czo­ność… dru­gi przy­pa­dek to pasożyt. 

      Wdrożenia, któ­re robię są kil­ka, a nie kil­ka­dzie­siąt razy tań­sze niż te poprzed­ni­ków, a zawsze przede mną był jakiś mono­lit ERP a ja pro­jek­tu­ję i wdra­żam w jed­nej fir­mie sys­te­my od 2 – 3 pro­du­cen­tów i dostaw­ców.. w 100% bez pudła..,

      Lista refe­ren­cyj­na na pierw­szej stro­nie bloga…

    2. BartShoobzda

      Po cza­sie ale zga­dzam się z RobertMiernik.

      1) Trochę sys­te­mów SAP wdro­ży­łem. Zasada jest pro­sta – albo wszyst­ko albo nic. Nie da się w dużej fir­mie wdro­żyć czę­ści funk­cjo­nal­no­ści na raty.
      2) Największą bolącz­ką jest wła­śnie inte­gra­cja – uni­kać jak ognia
      3) Nie ścią­gać dru­gie­go dostaw­cy do nad­zo­ro­wa­nia pierw­sze­go, bo skoń­czy się wiel­kim nie­do­ga­da­niem. Trzeba sobie zatrud­nić oso­by z innych orga­ni­za­cji, któ­re już wdra­ża­ły sys­tem nie mają­ce poję­cia o naszej orga­ni­za­cji. To one będą tor­pe­do­wać zbęd­ne customizacje.
      4) Unikać jak ognia dodat­ko­wych nie­po­trzeb­nych zmian i sku­pić się tyl­ko na tych naj­waż­niej­szych uży­wa­jąc pro­gra­mów i modu­łów funk­cyj­nych dostęp­nych w systemie.
      5) Nie ma dobrych firm kon­sul­tin­go­wych – są co naj­wy­żej dobrze pod­pi­sa­ne umo­wy z fir­ma­mi konsultingowymi.
      To co pisze Jaroslaw Zelinski to roz­wią­za­nia dla mikru­sów, a Pan Jarosław coś tam wie, ale nie ma poję­cia o dużych skom­pli­ko­wa­nych wdrożeniach.

    3. Jarosław Żeliński

      1. Mam przed sobą SAP w jed­nej z naj­więk­szych firm w Polsce: ogra­ni­czo­ny tyl­ko do FK resz­ta to zewnętrz­ne apli­ka­cje zin­te­gro­wa­ne z SAP, jest takich insta­la­cji w Polsce wiele.
      2. tak było 20 lat temu, SAP ma od lat bar­dzo dobre narzę­dzie inte­gra­cyj­ne i pokaź­ną listę part­ne­rów, z któ­rych opro­gra­mo­wa­niem się świet­nie integruje.
      3. bo custo­mi­zaj­ce są zbęd­ne i odra­dza to SAP w swo­jej meto­dy­ce aSAP.
      4. nic nie zmie­niać, nowe funk­cje pisać w w śro­do­wi­sku ABAP i integrować
      5. sło­wo prze­ciw­ko słowu

      Pan Jarosław nie­ste­ty jest anga­żo­wa­ny nawet przez naj­więk­sze fir­my w Polsce i nie tyl­ko, spe­cja­li­zu­je się w inte­gra­cji sys­te­mów ERP (nie tyl­ko SAP), z inny­mi, napra­wia i audy­tu­je po dostaw­cach naj­więk­szych sys­te­mów ERP. Lista tych mikru­sów na stro­nie głównej. 

      P.S. Dalsza dys­ku­sja po rezy­gna­cji z bycia ano­ni­mo­wym, pro­szę też poda­wać źró­dła swo­ich tez (o inte­gra­cji SAP).

  5. Jaroslaw Zelinski

    I jed­na cie­ka­wost­ka: mini­mal­ny budżet na wdro­że­nie sys­te­mu ERP na pozio­mie SAP czy Dynamix AX, to milion zł. i har­mo­no­gram na ok. 3 lata. Wdrożenie dzie­dzi­no­we­go sys­te­mu wraz z jego inte­gra­cją w śred­niej fir­mie to maks. ok. 250 tys, zł.i kwar­ta­łu do pół roku. Dane z mojej praktyki.

  6. Jaroslaw Zelinski

    Druga waż­na rzecz: goto­wy sys­tem ERP jest (z regu­ły) licen­cjo­no­wa­ny per user” i jest bar­dzo kosz­tow­ny bo jest uni­wer­sal­ny (co strasz­nie pod­no­si kosz­ty pro­jek­tu i deve­lop­men­tu), dedy­ko­wa­ny kosz­tu­je tyl­ko tyle co jego wytwo­rze­nie.… i jeże­li powsta­je z uży­ciem dzi­siej­szych tech­no­lo­gii i nie musi być uni­wer­sal­ny (a nie musi) jest ZAWSZE znacz­nie tań­szy niż uni­wer­sal­ny z półki”…

  7. RobertMiernik

    Niestety nadal – nie
    2. nie wiem o jakiej inte­gra­cji mówisz, ale na pew­no nie o takiej o jakiej ja myślę, SAP dostar­cza goto­we narzę­dzie i jak to Ci pomo­że dostać się do danych sys­te­mu dedy­ko­wa­ne­go (jed­ne­go z kil­ku) to nadal kosz­ty i nie­bez­pie­czeń­stwa. Chyba, że inte­gru­jesz SAPa z SAPem, wte­dy jasne.
    3. tak moż­na ana­li­zo­wać pro­ce­sy w fir­mie z jed­nym oddzia­łem i 200 pra­cow­ni­ka­mi, tutaj masz fir­mę dzia­ła­ją­cą w kil­ku­dzie­się­ciu pań­stwach, globalne/ogólne pro­ce­sy moż­na tak prze­na­li­zo­wać i może wyj­dzie z tego doku­ment moż­li­wy do ogar­nię­cia”. Niestety tutaj masz mini­mum kil­ka­dzie­siąt ana­liz w jed­nej”. Skala nie­po­rów­ny­wal­na i doku­ment taki abso­lut­nie niko­mu i do nicze­go się nie przy­da. Trzeba przy­jąć cele stra­te­gicz­ne któ­re póź­niej zespo­ły w kon­kret­nych obsza­rach będą prze­ku­wa­ły na kon­kret­ne dzia­ła­nia, nie da się mikro­za­rzą­dzić takim projektem.
    4. znam fir­mę, któ­ra wdro­ży­ła sobie ERPa w exce­lu w mie­siąc, czy to świad­czy o tym, że powin­ni­śmy tak robić? To co dzia­ła w dniu uru­cho­mie­nia, albo 3 mie­sią­ce póź­niej, to nie jest sta­bil­ny i przy­szło­ścio­wy sys­tem. Niestety pat­chwor­ko­we zszyw­ki roz­le­zą się zwy­kle dużo szyb­ciej niż byśmy chcieli/zakładaliśmy – oczy­wi­ście jak każ­da pro­wi­zor­ka, cza­sem będą dzia­łać i 10 lat ale to wyją­tek potwier­dza­ją­cy regu­łę i w życiu bym się nie zgo­dził zapi­sać to na liście dobrych praktyk”
    5. dobrej kon­sul­tin­go­wej fir­mie, zale­zy żeby mieć mnu­stwo klien­tów, dla każ­de­go wypro­du­ko­wać mnu­stwo doku­men­ta­cji, zafak­tu­ro­wać mnu­stwo zło­tó­wek i naro­bić” się przy tym jak naj mniej. I póź­niej klient dosta­je po spo­tka­niu notat­kę” na 40 stron a4, 80% to beł­kot, 15% rze­czy oczy­wi­ste, 5% mery­to­rycz­ne uwagi

    Lista refe­ren­cyj­na to lista pro­jek­tów z pierw­szej stro­ny? Bo widzę same ana­li­zy, brak wdrożeń…

    1. Jaroslaw Zelinski

      - wszyst­kie moje ana­li­zy to pro­jek­ty tego co ma powstać i nad­zór nad wyko­naw­cą, któ­ry nie ma nic do gada­nia w kwe­stiach wyma­gań… ma je realizować
      – SAP ofe­ru­je API, któ­re umoż­li­wia sku­tecz­na inte­gra­cję, i to działa
      – ana­li­zu­jąc róż­ne fir­my oso­bi­ście nie widzę róż­ni­cy pomię­dzy fir­mą 200 osób a 20.000 tysię­cy osób.. czym innym jest to jak wysta­wić fak­tu­rę a czym innym to ile osób to robi i jak często,
      – podob­no w exce­lu moż­na wszyst­ko 🙂 … (ale to nie ja napisałem)

      A tu:
      ” dobrej kon­sul­tin­go­wej fir­mie, zale­zy żeby mieć mnu­stwo klien­tów, dla każ­de­go wypro­du­ko­wać mnu­stwo doku­men­ta­cji, zafak­tu­ro­wać mnu­stwo zło­tó­wek i ?naro­bić? się przy tym jak naj mniej. 

      tu pro­szę mówić za sie­bie, a dys­ku­tu­jąc z kim­kol­wiek, war­to choć chwi­le poświę­cić by spraw­dzić kim jest roz­mów­ca.… ja sprzą­tam po fir­mach jak wyżej… 

      Jeżeli klient dosta­je po spo­tka­niu ?notat­kę? na 40 stron a4, 80% to beł­kot, 15% rze­czy oczy­wi­ste, 5% mery­to­rycz­ne uwagi”” 

      od tego momen­tu nie­me­ry­to­rycz­ne i nie popar­te fak­ta­mi uwa­gi wycinam…

  8. RobertMiernik

    No cóż, jeśli cen­zu­ra wcho­dzi w grę, to pozo­sta­je przy­znać rację i się pożegnać…
    Powodzenia życzę

  9. piotrlg

    Raczej jeden ana­li­tyk by nie podo­łał ana­li­zie w tak roz­bu­do­wa­nej orga­ni­za­cji. Czyli musiał by to być cał­kiem spo­ry *zespół* ana­li­ty­ków. Czy wyobra­żasz sobie spraw­nie dzia­ła­ją­cy zespół ana­li­ty­ków, któ­rzy jako wynik swo­jej pra­cy dają doku­ment spój­ny (a nie zle­pek efek­tu pra­cy każ­de­go z ana­li­ty­ków z osob­na), o moż­li­wej do ogar­nię­cia wiel­ko­ści. Przyjmuję jako oczy­wi­stość, że treść jego będzie war­to­ścio­wa, bo zakła­dam, że to dobrzy ana­li­ty­cy byli.

    Gdy w grę wcho­dzi wie­lu dostaw­ców, któ­rzy będą musie­li swo­je sys­te­my (czę­sto kon­ku­ren­cyj­ne) inte­gro­wać ze sobą to jak trud­ne jest stwo­rze­nie umo­wy jasno regu­lu­ją­cej zasa­dy współ­pra­cy mię­dzy nimi? Z nasze­go doświad­cze­nia (skrom­ne­go) wyni­ka, że fir­my nie chcą ze sobą współ­pra­co­wać i już. Musisz mieć lep­sze w tym wzglę­dzie doświadczenie.

    1. Jaroslaw Zelinski

      1. jeden dobry ana­li­tyk podo­ła każ­dej ana­li­zie, i nie jest to kwe­stia cza­su a wybo­ru pozio­mu archi­tek­tu­ry, wyni­kiem pra­cy dowol­nej ana­li­zy powi­nien być doku­ment nie prze­kra­cza­ją­cy 100 stron… każ­dy więk­szy jest poraż­ką… (dobry ana­li­tyk nie napi­sze wię­cej… bo wie, że nie ma to żad­ne­go sensu)
      2. nie wyobra­żam sobie i nie widzia­łem (od 20 lat) by jaki­kol­wiek zespół ana­li­ty­ków zro­bił coś spójnego …
      3. jeże­li w jakiej­kol­wiek fir­mie cokol­wiek robią dostaw­cy kon­ku­ren­cyj­nych sys­te­mów to jest to dra­mat pro­jek­tan­ta … inte­gra­cji nigdy nie powi­nien pro­jek­to­wać dostaw­ca sys­te­mów inte­gro­wa­nych, inte­gra­cja to wymaganie …
      4. z moje­go doświad­cze­nia wyni­ka, że dostaw­ca ma reali­zo­wać pro­jekt, wyko­na­ny przez kogoś inne­go, nie ma mieć nic do gada­nia w kwe­stii wymagań… 

      Przestrzegam tego i dla­te­go od 15 lat nie zali­czy­łem poraż­ki.… Tak fir­my nie chcą współ­pra­co­wać dla­te­go moi klien­ci zatrud­nia­ją mnie a ja im w tym poma­gam” 🙂 … w moich pro­jek­tach grzecz­nie współ­pra­cu­ją albo wyla­tu­ją bez pie­nię­dzy za drzwi… bru­tal­ne ale skuteczne. 

  10. Andrzej

    mustwo” wie­dzy ma P. Robert ! 

    Ja nie widzę pro­ble­mu (jak i set­ki firm któ­re ode­szły od opa­słych sys­te­mów do wszyst­kie­go” do mikro­ser­wi­sów) w inte­gra­cji kil­ku czy nawet kil­ku­na­stu systemów.
    Osobiście nie lubię SAP, szcze­gól­nie za jego wiel­kość, wydaj­ność, cenę, koszt ich ana­li­ty­ków, za wspar­cie , za to , że tego się na da zro­bić” i wie­le, wie­le innych.

  11. piotrlg

    Nono, jeden chłop miał­by zaorać całe­go Lidla? 

    Na jakim pozio­mie ogól­no­ści musiał by być ten doku­ment, aby w tych 100 stro­nach się zmie­ścić, a jed­no­cze­śnie zawrzeć kon­kret­ne wyma­ga­nia na soft?
    Skoro narzu­co­nym ogra­ni­cze­niem mamy wiel­kość doku­men­tu ana­li­zy (przyj­mij­my sta­łą war­tość 100 – 200 stron) a zmien­na jest wiel­kość ana­li­zo­wa­nej orga­ni­za­cji, to siłą rze­czy aby ana­li­za mia­ła sens (czy­li war­tość doda­ną, na pod­sta­wie któ­rej doko­nu­je­my wybo­ru softu) musi jakoś się dosto­so­wać do wiel­ko­ści klien­ta. Inaczej w takim razie wyglą­dać będzie dla fir­my 100 oso­bo­wej, a ina­czej dla 20000. W czym w takim razie tkwić będzie róż­ni­ca? Na zwięk­sza­niu pozio­mu abs­trak­cji (ale wte­dy coraz dalej od wyma­gań uciekamy)? 

    Po licz­bach jakie pada­ją w arty­ku­le (1200 pra­cow­ni­ków IT) wyni­ka, że to nie­zły bigos. Lidl wyho­do­wał pań­stwo w pań­stwie i pew­nie chciał «obni­że­nia kosz­tów» przez zastą­pie­nie tej eki­py SAPem.

    1. Jaroslaw Zelinski

      1. każ­dy pro­jekt to pira­mi­da ról z jed­nym wierz­choł­kiem, nie­za­leż­nie od tego czy powsta­je domek jed­no­ro­dzin­ny czy dra­pacz chmur, archi­tekt jest jeden
      2. im więk­szy pro­jekt tym trwa dłu­żej i tym bar­dziej nie ma sen­su spi­sy­wa­nie deta­licz­nych wyma­gań, pole­cam ten wpis: https://​it​-con​sul​ting​.pl/​a​u​t​o​i​n​s​t​a​l​a​t​o​r​/​w​o​r​d​p​r​e​s​s​/​2​0​1​7​/​0​1​/​1​3​/​w​y​m​a​g​a​n​i​a​-​u​m​a​r​l​y​-​r​o​z​w​i​a​z​a​n​i​e​m​-​j​e​s​t​-​c​y​k​l​-​z​y​c​i​a​-​p​r​o​d​u​k​tu/
      (wyma­ga­nia na dedy­ko­wa­ne opro­gra­mo­wa­nie, wytwo­rzo­ne kosz­tem 250 tys. net­to, opi­sa­łem na 35 stro­nach, pod moim nad­zo­rem: pro­jekt zakoń­czo­ny w ter­mi­nie w budże­cie, bez sporów)
      3. LIDL uwie­rzył kon­sul­tan­tom SAP’a… ot tyle…

  12. marek

    Panie Jarku może zapro­jek­tu­je Pan sys­tem dla Lidla?

    1. Jaroslaw Zelinski

      Jak popro­szą ;)… Pomagałem Echo Investment, Pomagam KGHM, im też mogę… 😉

  13. astonished

    Projekt trwa nadal i potrwa do przy­szłe­go roku. System dzia­ła od ponad roku w czte­rech kra­jach (Austria, Serbia, Irlandia Północna oraz USA). Wszystkie pro­ce­sy zosta­ły zaim­ple­men­to­wa­ne i sys­tem goto­wy jest do rol­lo­utów do pozo­sta­łych loka­li­za­cji. Szkoda że nikt w tej dys­ku­sji nie wspo­mniał o poli­ty­ce” wewnątrz firm tak dużych jak Lidl – wdro­że­nie roz­po­czął inny pre­zes, koń­czy tak­że inny, nie bez zna­cze­nia są tak­że opo­ry potęż­ne­go dzia­łu IT któ­ry chęt­nie roz­wi­jał­by sys­tem autor­ski. Nie wyda­je mi się tak­że że kto­kol­wiek poza gra­ją­cy­mi razem w gol­fa dyrek­to­ra­mi LIDL i SAP znał praw­dzi­we powo­dy prze­pa­le­nia 500 mln EUR na nie­do­koń­czo­ne wdrożenie.

    1. Jaroslaw Zelinski

      mimo wszyst­ko coś jed­nak poszło nie tak 😉

  14. astonished

    Nie ma wąt­pli­wo­ści że coś poszło nie tak, ale nasze roz­wa­ża­nie na ten temat moż­na porów­nać do obser­wo­wa­nia dzi­kie­go sło­nia przez lor­net­kę i zga­dy­wa­nia co mu zaszko­dzi­ło, pew­nie zjadł coś nie­do­bre­go w cią­gu ostat­nich 6 lat :).

    1. Jaroslaw Zelinski

      Owszem, jed­nak są pew­ne fakty:
      1. sie­dem lat od pod­pi­sa­nia umo­wy do jej wypowiedzenia
      2. wyda­no 2 mld. złotych
      3. SAP nagro­dził (czy­li wyróż­nił) w 2017 roku LIDL jako czo­ło­we­go swo­je­go klien­ta (a klient to projekt)
      4. umo­wę roz­wią­za­no i poda­no przy­czy­nę: nie uda­ło się zre­ali­zo­wać celu projektu.

      Tak więc:
      1. wiel­kie kor­po­ra­cje tak­że mie­wa­ją poraż­ki wdrożeniowe,
      2. SAP, mówią­cy o sobie że jest dużą doświad­czo­ną fir­mą mają­cą wyso­kiej kla­sy spe­cja­li­stów, potra­fi się mylić aż sie­dem lat.
      3. Kastomizację uzna­no za jed­ną z przy­czyn porażki.

      Reszta to spe­ku­la­cje o sło­niu, bo nie mamy wie­dzy innej ponad to. To, że ten pro­jekt nadal trwa, to tyl­ko kon­se­kwen­cja tego, że takie pro­jek­ty mają tak­że pro­ces wycho­dze­nia z umo­wy, a to nie trwa kil­ku sekund ;).

  15. piotr.kozicki4@gmail.com

    Nic nowe­go, to się zda­rza. Oczywiście nie znam szcze­gó­łów ale moje doświad­cze­nie mówi że LIDL po pro­stu prze­li­czył sie z zakre­sem custo­mi­za­cji. SAP jest pod tym wzgle­dem zupeł­nie nie ela­stycz­ny i takie rze­czy zała­twia się apli­ka­cja­mi zewnwętrznymi.
    Pytanie brzmi kto i jak zarza­dzał ryzy­kiem w tym pro­jek­cie i kto był nad ta oso­bą 500 mln euro w bło­to.… gratuluję.

    BTW – infor­ma­cja ma juz ok 3 – 4 miesiace

    1. Jaroslaw Zelinski

      Jestem podob­ne­go zda­nia, nie­ste­ty tak wyglą­da więk­szość wdro­żeń RP jakie znam, kwe­stia strat :)… Tu LIDL chy­ba wycho­dzi na lide­ra roku :D.

  16. melaser

    o takie przy­ziem­ne pyta­nie czy jakaś nasza rodzi­ma fir­ma bra­ła udział przy ana­li­zie i pra­co­wa­ła jako pod­wy­ko­naw­ca dla SAP ?

  17. Ciekawski@wp.pl

    Panie Jarku bar­dzo lubie Pana ana­li­zy i z wie­lo­ma rze­cza­mi sie zga­dzam, ale co prze­szka­sza mi od zawsze to Pana wewnetrz­ny poziom samo­uwiel­bie­nia i nie­omy­sl­no­sci. Trafia Pan w punkt z przy­czy­na­mi pro­ble­mow, ale Pana rozwiazania.…dokument ana­li­zy na 100 stron, jeden ana­li­tyk od wszystkiego…to juz albo kula w plot albo nachal­na rekla­ma same­go sie­bie 🙂 ale i tak bede czy­tal dalej

    1. Jarosław Żeliński

      Dziękuję za opi­nię. Są świę­ta to na spo­koj­nie się powynurzam :). 

      Z opi­nia­mi taki­mi jak Pana opi­nia: Pana wewnętrz­ny poziom samo­uwiel­bie­nia i nie­omy­sl­no­ści”, spo­ty­kam się regu­lar­nie w trak­cie szko­leń, w tra­cie zajęć ze stu­den­ta­mi zaocz­ny­mi i dosta­ję takie listy mailem. 

      Tak więc jestem zobo­wią­za­ny do wyja­śnie­nia :). Do tej pory robi­łem to głów­nie odpo­wia­da­jąc na sali szko­le­nio­wej lub wykła­do­wej pyta­ją­ce­mu, lub na maile kie­ro­wa­ne bez­po­śred­nio do mnie. W koń­cu przy­szła pora odpi­sać na publicz­nie zada­ne pyta­nie (cie­szę się, że w koń­cu padłu tu). 

      Mam peł­ną świa­do­mość, że z boku tak mogę być postrze­ga­ny. Ale:
      1. gene­ral­nie sto­su­ję w 100% stan­dar­dy, opie­ram się w 100% na ory­gi­nal­nych specyfikacjach,
      2. z powo­du wie­lu zarzu­tów o zaro­zu­mia­łe kry­ty­ki ksią­żek, nawet tych uzna­wa­nych za biblie”, od pew­ne­go cza­su, zarów­no na szko­le­niach jak i na wykła­dach na uczel­ni, posłu­gu­ję się wyłącz­nie ory­gi­nal­ny­mi spe­cy­fi­ka­cja­mi nota­cji (UML, BPMN, inne),
      3. z powo­du zarzu­tów jak wyżej, od pew­ne­go cza­su na blo­gu sta­ram się przy­wo­ły­wać wszel­kie zna­ne mi źró­dła opi­su­ją­ce naj­lep­sze prak­ty­ki, stu­dia przy­pad­ków, itp. by poka­zać, że nie odkry­wam tymi arty­ku­ła­mi ame­ry­ki i nie wymy­ślam sam, a jedy­nie przy­wo­łu­je cudze lub swo­je (zbli­żo­ne do cudzych) doświad­cze­nia i wnioski.

      Dokument na 100 stron: pro­po­nu­ję tek­sty (nie licząc jed­ne­go autcy­to­wa­nia), któ­re cytu­ję w arty­ku­le Wymagania umar­ły. W swo­jej kil­ku­na­sto­let­niej karie­rze widy­wa­łem set­ki opra­co­wań na set­ki stron, prak­tycz­nie za wszyst­kie zapła­co­no (nie mało), w zasa­dzie żaden nie został w peł­ni wyko­rzy­sta­ny. Nie jest to tyl­ko moje doświad­cze­nie. Moje doku­men­ty nie są tanie i pro­szę mi wie­rzyć, rzad­ko prze­kra­czam 100 strom (i od ok. 2005 roku prak­tycz­nie w ogó­le, i na żad­nym eta­pie, nie uży­wam pakie­tów biu­ro­wych do ich tworzenia!)

      Jeden ana­li­tyk od wszyst­kie­go: prze­cięt­ny archi­tekt budow­la­ny po poli­tech­ni­ce, prak­ty­ku­ją­cy swój zawód, to oso­ba, któ­ra potra­fi zro­zu­mieć i opi­sać biz­nes swo­je­go klien­ta, wyko­nać pre­zen­ta­cje 3D wie­żow­ca w opro­gra­mo­wa­niu CAD, wyko­nać pro­jekt archi­tek­to­nicz­ny, popro­wa­dzić na budo­wie nad­zór autor­ski. To jest wła­śnie Jeden od wszyst­kie­go. Organizacja IIBA w BaBOK zale­ca dla pro­duk­tu wyko­na­nie: ana­li­zy biz­ne­so­wej udo­ku­men­to­wa­nej mode­la­mi, opra­co­wa­nie logi­ki pro­duk­tu jako bia­łej skrzyn­ki” udo­ku­men­to­wa­nej mode­la­mi, zale­ca sto­so­wa­nie sfor­ma­li­zo­wa­nych stan­dar­do­wych nota­cji (BPMN, UML itp.), zakła­da że autor ana­li­zy i pro­jek­tu nad­zo­ru­je wyko­naw­cę. W opi­sie cyklu doj­rza­ło­ści ana­li­ty­ka IIBA, wska­zu­je że jest to zada­nie dla jed­nej oso­by. Wśród tak zwa­nych PM’ów od wie­lu lat krą­ży porze­ka­dło, o wie­lu oso­bach do jed­nej robo­ty, że dwie kobie­ty nie uro­dzą dziec­ka w 4,5 mie­sią­ca. Co jest na rze­czy… Ja nie widzia­łem NIGDY doku­men­tu któ­ry był­by spój­ny, przy­dat­ny i były­by to set­ki stron wyko­na­ne zespo­łem kil­ku ana­li­ty­ków. Polecam arty­kuł Sabotaż.

    2. Jarosław Żeliński

      Na koniec:
      1. zaj­mu­ję się bada­nia­mi nauko­wy­mi w obsza­rze budo­wa­nia abs­trak­cji sys­te­mów w ana­li­zie sys­te­mo­wej, meto­do­lo­gia­mi pro­jek­to­wa­nia, za to nikt mi nie pła­ci, to moje koszty,
      2. zara­biam na życie pro­wa­dze­niem ana­liz i pro­jek­to­wa­niem opro­gra­mo­wa­nia i nad­zo­rem nad wyko­naw­ca­mi, dla nie raz dużych i ryzy­kow­nych pro­jek­tów, prak­tycz­nie zawsze po kimś…
      3. nie­mal­że wszyst­kie moje pro­jek­ty reali­zu­ję dla śred­nich i dużych firm, nie­mal­że w 100% są obję­te zaka­zem publi­ka­cji tego co i dla kogo robię, dla­cze­go zaka­zem? Bo prak­tycz­nie w 100% robię to jesz­cze raz po spe­cja­li­stach naj­więk­szych trzy­li­te­ro­wych (i nie tyl­ko trzy) fir­mach na świe­cie, nie raz mam nad­zo­ry nad nimi (dwa obec­nie w toku). Żaden mój klient tego publicz­nie nie napisze. 

      Czy to rekla­ma same­go sie­bie? Też, ale przede wszyst­kim to pro­mo­cja narzę­dzi i metod pra­cy, szko­leń, wystar­czy czy­tać coś poza komu­ni­ka­ta­mi pra­so­wy­mi wiel­kich kor­po­ra­cji (to nie jest przy­tyk bo nie wiem co Pan czy­ta i co robi), by wie­dzieć, że nie jestem odosob­nio­ny w tym co robię, jak to robię i że robię to w pro­jek­tach sam. 

      Trafia Pan w punkt z przy­czy­na­mi pro­ble­mów, ale Pana roz­wią­za­nia?.” są po pro­stu sku­tecz­ne i nie są moje. Moje roz­wią­za­nia to meta­mo­de­le, archi­tek­tu­ry sys­te­mów, sys­te­my stan­da­ry­za­cji jakie nie raz opra­co­wu­ję jako dedy­ko­wa­ne, dla moich klien­tów. Ale meto­dy pra­cy, a o nich piszę na blo­gu, to coś o czym moż­na prze­czy­tać nie tyl­ko u mnie. Ja tyl­ko się cie­szę, że nie raz docho­dzę do wnio­sków, do któ­rych już inni doszli. Mój daw­ny pro­fe­sor mawiał: gdy dwóch mówi to samo to nie jest to samo. 

      Na praw­dę dzię­ku­ję za kry­ty­kę, zmu­sza mnie do poko­ry ale tak­że do upo­ru w pisa­niu o nie­po­pu­lar­nych rze­czach… Taką nie­po­pu­lar­ną rze­czą jest mię­dzy inny­mi to, że przy­tła­cza­ją­ca więk­szość firm dorad­czych i wdro­że­nio­wych, w tym tych naj­więk­szych, wyko­rzy­stu­je bar­dzo pra­co­chłon­ne i ryzy­kow­ne meto­dy pra­cy opar­te na pakie­tach biu­ro­wych i poczcie elek­tro­nicz­nej mimo tego, że świat zna narzę­dzia CASE i wyra­fi­no­wa­ne repo­zy­to­ria pli­ków. Koszt tych narzę­dzi per oso­ba to ok. 800USD a wiec trzy ryn­ko­we dniów­ki ana­li­ty­ka z poważ­nej fir­my. O czym my tu rozmawiamy?

    3. Jarosław Żeliński

      W kwe­stii zaś tego, że two­rze­nie wiel­kich doku­men­tów ana­liz nie ma więk­sze­go sen­su, pole­cam tak­że nie moją lite­ra­tu­rę, książ­kę cyto­wa­ną na koń­cu tego arty­ku­łu (doty­czy wie­lo­mie­sięcz­nych ana­liz i two­rze­nia kor­po­ra­cyj­nych mode­li danych danych – cze­goś bar­dzie nie­po­trzeb­ne­go, milio­nów dola­rów wyrzu­ca­nych w bło­to na takie wiel­kie ana­li­zy, tak­że w Polsce):

      https://​it​-con​sul​ting​.pl/​a​u​t​o​i​n​s​t​a​l​a​t​o​r​/​w​o​r​d​p​r​e​s​s​/​2​0​1​7​/​0​2​/​0​3​/​b​i​z​n​e​s​o​w​y​-​m​o​d​e​l​-​d​a​n​y​c​h​-​n​i​e​-​c​h​c​e​my/

  18. MarekW

    Sap przede wszyst­kim wyma­ga porząd­nej imple­men­ta­cji, dla fir­my, któ­ra wcze­śniej nie korzy­sta­ła z podob­ne­go sys­te­mu. My współ­pra­cu­je­my aktu­al­nie z sid i póki co wszyst­ko idzie spraw­nie, ale jesz­cze kil­ka waż­nych zmian przed nami.

    1. Jarosław Żeliński

      Czym jest porząd­na imple­men­ta­cja”? Programy ERP (takie jak SAP i podob­ne) są już kon­kret­ną imple­men­ta­cją z kon­kret­nym mode­lem danych zbu­do­wa­nym w opar­ciu o rela­cyj­ny model danych.

  19. Świat jest paskud­ny, spo­tka­nie wie­lu waż­nych dyrek­to­rów finan­so­wych i nie tyl­ko, zaowo­co­wa­ło takim oto wnioskiem:

    Wtedy ? 15 lat temu ? chcie­li­śmy, aby wdra­ża­ny sys­tem miał ?wszyst­ko?, tyle funk­cjo­nal­no­ści, ile da się wyci­snąć z dane­go software?u. No i też chcie­li­śmy, aby sys­tem ? mimo że to stan­dard ? dosto­so­wał się naszych pro­ce­sów, bo ?nasze pro­ce­sy są takie uni­ka­to­we, inne niż gdzie­kol­wiek indziej?.

    W efek­cie wdro­ży­li­śmy cięż­kie roz­wią­za­nia, wyma­ga­ją­ce wyso­ko wykwa­li­fi­ko­wa­nych kadr, kosz­tow­ne, gdy cokol­wiek trze­ba zmie­nić w nich. Są to sys­te­my wła­ści­wie nie do wyko­rzy­sta­nia przez biz­nes bez sta­łe­go wspar­cia spe­cja­li­stów IT. Już nie mówiąc o tym, że każ­dy upgra­de, każ­da inte­gra­cja to wiel­kie zamie­sza­nie w fir­mie, nie­pew­ność efek­tu, ryzy­ka zwią­za­ne z cią­gło­ścią, itd.

    Dzisiaj doj­rza­li mene­dże­ro­wie mówią ? wdro­ży­my tyle, ile jest abso­lut­nie koniecz­ne. Jak będzie trze­ba, doło­ży­my wię­cej, zosta­wia­my taką moż­li­wość. Technologia sta­je się roz­wi­ja, może za chwi­lę dane roz­wią­za­nie będzie w stan­dar­dzie, nie trze­ba będzie go dodat­ko­wo rzeź­bić i za nie dopłacać.”

    źro­dło:

  20. rafek34

    Ja ostat­nio wła­snie sta­ra­łem się dowie­dzieć cze­goś o SAP. Słyszałem, że wdro­że­nie takich sys­te­mów poma­ga w wie­lu pro­ce­sach wewnętrz­nych fir­my, ale też np. może uła­twić współ­pra­ce z klien­tem. Według mnie cie­ka­wa spra­wa dla wie­lu firm. 

    1. Jarosław Żeliński

      Warto zawsze spraw­dzić odse­tek wdro­żeń zakoń­czo­nych suk­ce­sem, a suk­ce­sem nie jest to że pro­jekt zafak­tu­ro­wa­no a to, że osią­gnię­to cel okre­ślo­ny w dniu roz­po­czę­cia: ter­min i zakres oraz cel biznesowy.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.