Dokumenty w Krajowym Systemie e‑Faktur i nie tylko te dokumenty

Wstęp

Tym razem opi­su­ję kwe­stie doku­men­tu, doku­men­to­wej posta­ci czyn­no­ści praw­nej i fak­tur w wer­sji elek­tro­nicz­nej, któ­rych wysta­wia­nie jest jak naj­bar­dziej czyn­no­ścią praw­ną, i o inno­wa­cji jaką Minister Finansów ser­wu­je nam od nowe­go roku. 

W 2018 roku opi­sy­wa­łem meto­dy uwia­ry­god­nia­nia tre­ści (doku­men­tów) podsumowując: 

Tego typu meto­dy zabez­pie­cze­nia (tak zwa­ne sys­te­mo­we, w prze­ci­wień­stwie do tech­nicz­nych, jaką jest kwa­li­fi­ko­wa­ny pod­pis elek­tro­nicz­ny), są opar­te na zało­że­niu, że sfał­szo­wa­nie tre­ści doku­men­tu jest nie­moż­li­we (lub jest wykry­wal­ne w 100%) przy zacho­wa­niu usta­lo­nej pro­ce­du­ry dorę­cze­nia doku­men­tu (patrz: Zasada Kerckhoffs?a). Wymagania nakła­da­ne for­mal­nie na pod­miot sta­no­wią­cy Trzecią stro­nę zaufa­nia (nota­riusz) powo­du­ją, że ryzy­ko nie­wy­kry­cia fał­szer­stwa jest bli­skie zeru. Opisane powy­żej meto­dy wymia­ny doku­men­tów nie wyma­ga­ją kosz­tow­ne­go i trud­ne­go w uży­ciu kwa­li­fi­ko­wa­ne­go pod­pi­su elek­tro­nicz­ne­go (źr.: Przesyłki sądo­we dostar­cza­ne przez inter­net czy­li e‑dokumenty c.d.)

Generalnie cho­dzi­ło o alter­na­ty­wę dla e‑podpisu, któ­ry nadal uwa­żam za śle­pą ulicz­kę. Od wie­lu lat, pro­jek­tu­jąc sys­te­my infor­ma­tycz­ne, sto­su­ją zasa­dę mówią­cą. że sys­tem infor­ma­tycz­ny, jako roz­wią­za­nie, nie powi­nien two­rzyć nowych, sztucz­nych bytów infor­ma­cyj­nych, bo im wię­cej takich sztucz­nych (nie ist­nie­ją­cych w rze­czy­wi­sto­ści) bytów powsta­nie, tym bar­dziej sys­tem odsta­je od realiów rze­czy­wi­sto­ści, któ­rą (podob­no) ma wspie­rać. Praktyka poka­zu­je, że pró­by imple­men­ta­cji w sys­te­mach infor­ma­cyj­nych mecha­ni­zmów dale­kich od realiów życia, koń­czy się ogrom­nym kosz­tem i czę­sto po pro­stu porażką. 

Warto mieć świa­do­mość, że struk­tu­ral­ne i sta­łe w cza­sie dane, sta­no­wią mniej niż 20% pro­cent wszyst­kich danych jakie czło­wiek two­rzy, pró­by sto­so­wa­nia mode­lu rela­cyj­ne­go i SQL do pozo­sta­łych ponad 80% danych (doku­men­tów) to dro­ga do klęski. 

On top of this, the­re is sim­ply much more unstruc­tu­red data than struc­tu­red. Unstructured data makes up 80% and more of enter­pri­se data, and is gro­wing at the rate of 55% and 65% per year. (źr.: Structured vs Unstructured Data 101: Top Guide | Datamation)

Podpis czyli co?

Od tysię­cy lat pra­wo na całym świe­cie opie­ra się na odręcz­nym pod­pi­sie i – ewen­tu­al­nie – pie­czę­ci. Pieczęć w pew­nych sytu­acjach zastę­pu­je pod­pis: sto­so­wa­li ją ludzie nie­pi­śmien­ni (bar­dzo wie­lu wład­ców było nie­pi­śmien­nych, mie­li skry­bów, ich pod­pi­sem był odcisk uni­kal­nej pie­czę­ci). Pieczęć jed­nak mia­ła tak­że inną rolę: peł­no­moc­nic­two (czy­li dru­gi pod­pis). Ten kto miał pie­częć miał pra­wo jej użyć repre­zen­tu­jąc oso­bę lub sta­no­wi­sko. Co cie­ka­we ta meto­da – pod­pis odręcz­ny – uwia­ry­god­nia­nia doku­men­tów nadal nie ma wad i jest w uży­ciu (ład­nie nazy­wa­my to dzi­siaj pod­pi­sem bio­me­trycz­nym) a bada­nie gra­fo­lo­gicz­ne roz­wią­zu­je zna­ko­mi­tą więk­szość spo­rów w tym obsza­rze. Jeżeli zaś subiek­tyw­nie uzna­my, że ryzy­ko jest zbyt duże, korzy­sta­my z usłu­gi nota­riu­sza, czy­li trze­ciej stro­ny zaufa­nia. Bardzo ważne:

Podpisem nazy­wa­my tu indy­wi­du­al­ną cechę okre­ślo­nej oso­by, czy­li pod­pis odręcz­ny. Dane oso­bo­we auto­ra w tre­ści doku­men­tu, nie są jego pod­pi­sem a tre­ścią dokumentu.

Tak więc np. moje imię i nazwi­sko pod wpi­sem na blo­gu to treść wpi­su a nie pod­pis. Więc co jest tu pod­pi­sem, czy w ogó­le mogę pod­pi­sać wpis na tym blo­gu? Co uwia­ry­gad­nia treść tego blo­ga? Najpierw kil­ka defi­ni­cji praw­nych :

Art. 772. Dokumentowa for­ma czyn­no­ści praw­nej.
Do zacho­wa­nia doku­men­to­wej for­my czyn­no­ści praw­nej wystar­cza zło­że­nie oświad­cze­nia woli w posta­ci doku­men­tu, w spo­sób umoż­li­wia­ją­cy usta­le­nie oso­by skła­da­ją­cej oświadczenie.

Art. 78. [Zwykła for­ma pisem­na, Kodeks Cywilny]
§ 1.
Do zacho­wa­nia pisem­nej for­my czyn­no­ści praw­nej wystar­cza zło­że­nie wła­sno­ręcz­ne­go pod­pi­su na doku­men­cie obej­mu­ją­cym treść oświad­cze­nia woli. Do zawar­cia umo­wy wystar­cza wymia­na doku­men­tów obej­mu­ją­cych treść oświad­czeń woli, z któ­rych każ­dy jest pod­pi­sa­ny przez jed­ną ze stron, lub doku­men­tów, z któ­rych każ­dy obej­mu­je treść oświad­cze­nia woli jed­nej ze stron i jest przez nią podpisany.

Pojęcie czyn­no­ści praw­nej nie ma ści­słe defi­ni­cji usta­wo­wej. Czynność praw­na defi­nio­wa­na jest jako:

…świa­do­me i zgod­ne z prze­pi­sa­mi pra­wa zacho­wa­nie, któ­re zmie­rza do wywo­ła­nia skut­ków praw­nych mocą odpo­wied­nich oświad­czeń woli skła­da­ją­cych się na treść czyn­no­ści praw­nej. (Encyklopedia Prawa:

Uogólniając: czyn­no­ścią praw­ną jest każ­da for­ma oświad­cze­nia, mają­ca, lub mogą­ca mieć, skut­ki praw­ne. Każda treść któ­rą publicz­nie lub w obec­no­ści innej oso­by wygło­si­my (opu­bli­ku­je­my), co do zasa­dy poten­cjal­nie może zostać uzna­na za oszczer­stwo, kłam­stwo, pla­giat itp., no i oczy­wi­ście tak­że za obiet­ni­cę czy zobo­wią­za­nie, czy­li może mieć skut­ki praw­ne. Każda zaś treść, poza for­mą oral­ną, może zostać prze­ka­za­na tak­że w for­mie doku­men­to­wej lub pisemnej. 

Tak więc np. ten wpis na blo­gu jest doku­men­to­wą for­mą oświad­cze­nia w rozu­mie­niu: Ja, moje dane zawie­ra niniej­sza treść, uwa­żam, że … i tu treść arty­ku­łu, oświad­cze­nie któ­re poten­cjal­nie mogło by być uzna­ne, za pla­giat, oszczer­stwo, więc mamy tu doku­men­to­wą for­mę oświad­cze­nia i ewen­tu­al­ne jego skut­ki praw­ne (z zastrze­że­niem, że tre­ści publi­ko­wa­nych w tym ser­wi­sie nie nale­ży trak­to­wać jako reko­men­da­cji w kon­kret­nych przy­pad­kach, bo każ­da fir­ma i orga­ni­za­cja zawsze wyma­ga indy­wi­du­al­nej analizy). 

Pozostaje wyka­za­nie, że to fak­tycz­nie ja jestem auto­rem. Jak to zro­bić? Wbrew pozo­rom nie jest to skom­pli­ko­wa­ne. Po pierw­sze uwia­ry­god­nie­niem jest miej­sce publi­ka­cji, przy zało­że­niu, że wła­ści­ciel miej­sca publi­ka­cji (wydaw­ca) kon­tro­lu­je swo­je wydaw­nic­two (a pra­wo go do tego zobo­wią­zu­je). Innymi sło­wy: ja jako wła­ści­ciel dome­ny it​-con​sul​ting​.pl i admi­ni­stra­tor tego ser­wi­su (patrz Polityki stro­ny) pono­szę odpo­wie­dzial­ność za publi­ko­wa­ną tu treść, a z tre­ści tej wyni­ka (moje dane w tre­ści każ­de­go wpi­su), że ja jestem jej auto­rem. Na tej zasa­dzie opie­ra się tak­że pro­fil zaufa­ny jako meto­da uwiarygodnienia.

Nie ma żad­nej potrze­by (odręcz­ne­go) pod­pi­sy­wa­nia każ­de­go arty­ku­ły, bo każ­dy arty­kuł, jako doku­ment, jest inte­gral­ną czę­ścią ser­wi­su, mają­ce­go okre­ślo­ne­go wydaw­cę. Możliwe jest tak­że wydru­ko­wa­nie, lub zapi­sa­nie w for­mie elek­tro­nicz­nej, nie­za­leż­nie każ­de­go arty­ku­łu (utrwa­le­nie tre­ści poza ser­wi­sem), i wte­dy sta­no­wi on for­mę doku­men­to­wą okre­ślo­ne­go oświad­cze­nia. Nadal nie potrze­bu­je­my tu pod­pi­su. Podpis może być potrzeb­ny, gdy­by okre­ślo­ny, utrwa­lo­ny poza ser­wi­sem, arty­kuł sta­no­wił doku­ment o więk­szej wadze (ryzy­ku): np. dostęp­ne tu Ogólne Warunki Świadczenia Usług ? Kodeks ety­ki mia­ły by sta­no­wić treść zawie­ra­nej umo­wy, i jej stro­na chcia­ła by dodat­ko­wo uwia­ry­god­nić tę treść na dzień pod­pi­sa­nia (zawar­cia) umo­wy lub uży­cia publi­ko­wa­nej tre­ści jako dowo­du. Aby to zro­bić oso­ba taka: albo popro­si mnie o pod­pi­sa­nie kopii, albo wyko­na potrzeb­ną sobie kopię w obec­no­ści nota­riu­sza, wprost z serwisu. 

Uwiarygodnienie

W arty­ku­le cyto­wa­nym na począt­ku, dokład­nie opi­sa­łem meto­dy uwia­ry­god­nia­nia tre­ści doku­men­tu. Tu pod­su­mu­ję. Zabezpieczenie auten­tycz­no­ści tre­ści oświad­cze­nia ma kil­ka poziomów: 

  1. treść utrwa­lo­na jako doku­ment w jed­nym egzem­pla­rzu, w zasa­dzie sta­no­wi wyłącz­nie zapa­mię­ta­nie” tre­ści (notat­ki, pamięć czło­wie­ka jest jed­nak ulot­na), fał­szer­stwo (zmia­na) tre­ści jest prak­tycz­nie nie­moż­li­we do wykazania, 
  2. treść utrwa­lo­na w wie­lu egzem­pla­rzach, egzem­pla­rze (kopie) mają wszy­scy nią zain­te­re­so­wa­ni, ewen­tu­al­na roz­bież­ność tych tre­ści powo­du­je, że nie jest tu już ten sam doku­ment, fakt ten sta­no­wi prze­słan­kę do posta­wie­nia tezy, że odmien­na treść to fał­szer­stwo, licz­ba egzem­pla­rzy, prze­cho­wy­wa­nych przez róż­ne oso­by, więk­sza niż dwa, pozwa­la usta­lić, któ­ra treść była ta pierwotną,
  3. treść utrwa­lo­na jako doku­ment i pod­pi­sa­na tyl­ko przez jed­ną oso­bę, zmia­na tre­ści doku­men­tu jest moż­li­wa przez oso­bę podpisującą, 
  4. treść utrwa­lo­na jako doku­ment i pod­pi­sa­na tyl­ko przez wie­le osób, jak wyżej, jed­nak inge­ren­cja w treść wyma­ga zgo­dy wszyst­kich podpisanych. 

Domniemaniem jest sku­tecz­ność pod­pi­su, tu odręcz­ne­go. Jak już napi­sa­no, stwier­dze­nie fał­szer­stwa pod­pi­su (celo­wo nie piszę: wyka­za­nie praw­dzi­wo­ści, bo dowo­dzi­my fał­szer­stwa a nie praw­dzi­wo­ści, praw­dzi­wość moż­na co naj­wy­żej pod­wa­żać, a nie odwrot­nie) wyma­ga eks­per­ta. Kluczowe jest tu to, że czyn­no­ści praw­ne, takie jak skła­da­nie odręcz­ne­go pod­pi­su, nie wyma­ga­ją uży­cia żad­nej dodat­ko­wej tech­no­lo­gii. Innymi sło­wy: pod­pis odręcz­ny jest praw­dzi­wy, chy­ba że wyka­że­my fał­szer­stwo. Pozostaje wyłącz­nie kwe­stia praw­do­po­do­bień­stwa doko­na­nia ide­al­ne­go fał­szer­stwa pod­pi­su (czy­li nie­wy­kry­wal­ne­go przez eks­per­ta gra­fo­lo­ga). I to poja­wia się pro­sta teza: jeże­li takie praw­do­po­do­bień­stwo nie jest zero­we, to wią­że się ono z kosz­tem jego doko­na­nia. Można więc uznać, że jeże­li jest moż­li­wa sytu­acja, w któ­rej korzyść z fał­szer­stwa prze­wyż­szy koszt jego doko­na­nia, to prę­dzej czy póź­niej doj­dzie do takie­go fałszerstwa. 

Czy tech­no­lo­gia pod­pi­su kwa­li­fi­ko­wa­ne­go (potęż­ny mecha­nizm mate­ma­tycz­ny wyma­ga­ją­cy spe­cjal­nej tech­no­lo­gii), powszech­nie uwa­ża­na za nie­pod­ra­bial­ną”, wno­si tu jakąś war­tość? Z per­spek­ty­wy eko­no­mii tej usłu­gi jest to bar­dzo dys­ku­syj­ne i wąt­pli­we, bo jeże­li odręcz­ny pod­pis nic nie kosz­tu­je, to ten elek­tro­nicz­ny” owszem i dodat­ko­wo bar­dzo kom­pli­ku­je sys­te­my infor­ma­tycz­ne. Jednak więk­szą i poważ­niej­szą wadą pod­pi­su elek­tro­nicz­ne­go jest jego nie­kom­pa­ty­bil­ność wstecz (doku­men­ty pod­pi­sa­ne przed wpro­wa­dze­niem tego pod­pi­su) oraz uza­leż­nie­nie od okre­ślo­nej tech­no­lo­gii, któ­ra z zasa­dy jest tu mono­po­lem (w tym arty­ku­le w ogó­le nie będą się odno­sił do paten­tów). Stosowanie pod­pi­su bio­me­trycz­ne­go: skan doku­men­tu pod­pi­sa­ne­go odręcz­nie lub pod­pis wyko­na­ny rysi­kiem na table­cie, jest w wie­lu przy­pad­kach wystar­cza­ją­cym zabez­pie­cze­niem. Skorzystanie dodat­ko­wo, z umiesz­cze­nia kolej­ne­go egzem­pla­rza w miej­scy zarzą­dza­nym przez trze­cią stro­nę zaufa­nia” (np. tak zwa­ny e‑notariusz) czy­ni taki doku­ment prak­tycz­nie nie­pod­ra­bial­nym a koszt takie­go roz­wią­za­nia jest bli­ki zeru z per­spek­ty­wy tech­no­lo­gii. Dokument pod­pi­sa­ny odręcz­nie na papie­rze w dowol­nym momen­cie moż­na zdi­gi­ta­li­zo­wać i odwrot­nie. Dokument pod­pi­sa­ny kwa­li­fi­ko­wa­nym pod­pi­sem nie uwi­dacz­nia tego (jego wydruk wyglą­da na nie­pod­pi­sa­ny), real­nie są to dwa pli­ki. Zarzadzanie m=nimi jako doku­men­ta­mi dodat­ko­wo kom­pli­ku­je sys­te­mu archiwizacji. 

Obecny stan praw­ny w Polsce, nadal pre­fe­ru­je kwa­li­fi­ko­wa­ny pod­pis elek­tro­nicz­ny ponad pod­pis odręcz­ny, mimo, że dyrek­ty­wa UE z 1999 roku tego zaka­zu­je (patrz koniec tego arty­ku­łu). Nie oce­niam tego, sta­ra­łem się poka­zać pew­ną nie­kon­se­kwen­cję wagi” pod­pi­su do wagi” uży­tej tech­no­lo­gii. Uważam, że strze­la­my z arma­ty do muchy. Na szczę­ście, pra­wo pozwa­la się stro­nom umó­wić się na for­mę uwia­ry­god­nie­nia czyn­no­ści praw­nych, któ­re ich satys­fak­cjo­nu­je. W sie­ci Internet przy­by­wa usług typu trze­cia stro­na zaufa­nia”, powszech­nie wyko­rzy­sty­wa­nych do zawie­ra­nia umów (np. naj­mu miesz­ka­nia), coraz powszech­niej­sze sta­je się wza­jem­ne prze­sy­ła­nie ska­nów pod­pi­sa­nych umów czy pod­pi­sy­wa­nie ich na table­tach. Firmy ofe­ru­ją­ce te roz­wią­za­nia publi­ku­ją rze­tel­ne opi­nie praw­ne na temat tych roz­wią­zań. Poniżej przy­kład orzecznictwa:

W kon­se­kwen­cji mini­mum wyma­gań koniecz­nych do uzna­nia zna­ku pisar­skie­go za pod­pis jest to, by wyra­żał, co naj­mniej nazwi­sko, umoż­li­wiał iden­ty­fi­ka­cję auto­ra, przy­naj­mniej według takich kry­te­riów, jak cechy indy­wi­du­al­ne i powta­rzal­ne (por. uchwa­ła skła­du sied­miu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 30 grud­nia 1993 r., III CZP 146/93, OSNC 1994, nr 5, poz. 94; posta­no­wie­nie Sądu Najwyższego z dnia 17 czerw­ca 2009 r., IV CSK 78/09, nie publ;. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerw­ca 2007 r., II CSK 124/07, OSNC 2008, nr 9, poz. 102). 

(Sygn. akt II CSK 518/15, WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, Dnia 27 kwiet­nia 2016 r)

Treść a dokument

Pojęcie doku­men­tu, i jego defi­ni­cja, bar­dzo dłu­go opie­ra­ło się na nośni­ku i egzem­pla­rzu, cze­go dowo­dem jest nadal czę­sto towa­rzy­szą­ce mu poję­cie ory­gi­na­łu i kopii: roz­róż­nie­nie kolej­no­ści powsta­nia egzem­pla­rzy doku­men­tu o tej samej tre­ści. Kodeks Cywilny (Dz.U.2020.0.1740 t.j. – Ustawa z dnia 23 kwiet­nia 1964 r. – Kodeks cywil­ny) definiuje:

Art. 773. Definicja doku­men­tu
Dokumentem jest nośnik infor­ma­cji umoż­li­wia­ją­cy zapo­zna­nie się z jej treścią

Jednak defi­ni­cję doku­men­tu elek­tro­nicz­ne­go, poda­je kolej­na Ustawa (Ustawa z dnia 17 lute­go 2005 r. o infor­ma­ty­za­cji dzia­łal­no­ści pod­mio­tów reali­zu­ją­cych zada­nia publicz­ne, tu wpro­wa­dzo­no poję­cie nośni­ka danych i doku­men­tu elektronicznego(?Ustawa z dnia 18 lip­ca 2002 r. o świad­cze­niu usług dro­gą elek­tro­nicz­ną,? 2002):

Art. 3. Katalog pojęć usta­wo­wych
Użyte w usta­wie okre­śle­nia ozna­cza­ją:
1) infor­ma­tycz­ny nośnik danych ? mate­riał lub urzą­dze­nie słu­żą­ce do zapi­sy­wa­nia, prze­cho­wy­wa­nia i odczy­ty­wa­nia danych w posta­ci cyfro­wej;
2) doku­ment elek­tro­nicz­ny ? sta­no­wią­cy odręb­ną całość zna­cze­nio­wą zbiór danych upo­rząd­ko­wa­nych w okre­ślo­nej struk­tu­rze wewnętrz­nej i zapi­sa­ny na infor­ma­tycz­nym nośni­ku danych;

Definicja pocho­dzą­ca z KC jest opar­ta na poję­ciu moż­li­wej do zapo­zna­nia się nią tre­ści zapi­sa­nej na nośni­ku (nie wska­za­no, że jest nim koniecz­nie papier!). Na bazie dru­giej wymie­nio­nej Ustawy, dopre­cy­zo­wa­no, że nośni­kiem doku­men­tu elek­tro­nicz­ne­go jest nośnik elek­tro­nicz­ny. Moim zda­niem war­to tu na wszel­ki dodać, że każ­dy utrwa­lo­ny ciąg zna­ków jest upo­rząd­ko­wa­ny” i ma zawsze okre­ślo­ną strukturę. 

Uzupełniając te defi­ni­cje nale­ży dodać, że dane to zapis zna­ków na nośni­ku, a infor­ma­cja to to, jak czło­wiek rozu­mie (te) dane. Implementacja tego w sys­te­mie infor­ma­tycz­nym, opar­tym na zna­ko­wym zapi­sie danych/treści (lite­ry i cyfry jako kody ASCII) jest nie­moż­li­wa bez dodat­ko­wej war­stwy danych. Dla czło­wie­ka czy­tel­ny jest obraz doku­men­tu, ten fizycz­nie jest zapi­sa­ny jako ciąg zna­ków w usta­lo­nym kodzie. Treść kodu­je­my: poje­dyn­cze zna­ki pisar­skie (poje­dyn­cze lite­ry z per­spek­ty­wy czło­wie­ka) zapi­su­je­my jako wie­lo­zna­ko­we kody ASCII, np. lite­ra «A» ma kod «65» (rodo­wód tego sys­te­mu to ogra­ni­cze­nia ośmio­bi­to­we­go sys­te­mu zapi­su zna­ków w pierw­szych procesorach).

Dlatego istot­ne wska­za­nie for­ma­tu zapi­su doku­men­tu, obec­nie stan­dar­dem jest for­mat PDF lub for­mat TIFF. Ten pierw­szy moim zda­niem prze­wa­ża. Są to for­ma­ty czy­tel­ne dla czło­wie­ka. Z uwa­gi na potrze­bę maszy­no­we­go czy­ta­nia doku­men­tów, doku­men­ty PDF, są coraz czę­ściej uzu­peł­nia­ne dany­mi zapi­sa­ny­mi w for­ma­cje XML (np. fak­tu­ra ustrukturyzowana). 

Kilka słów o dokumentach formacie XML

Tym razem wyłącz­nie krót­kie przy­po­mnie­nie. Tak zwa­ne bazy danych XML dzie­li się na kil­ka typów, sku­pi­my się dwóch naj­czę­ściej wystę­pu­ją­cych: natu­ral­ne i hybry­do­we oraz doku­men­to­we. Naturalne i hybry­do­we to sys­te­my zapi­su­ją­ce (mapu­ją­ce) dane ze struk­tur XML w tabe­lach stan­dar­do­wych baz danych z uży­ciem SQL. Cechują się one mię­dzy inny­mi strat­no­ścią zapisu:

Ta war­stwa mapo­wa­nia zarzą­dza prze­cho­wy­wa­niem i wyszu­ki­wa­niem danych XML. Dane, któ­re są mapo­wa­ne do bazy danych są mapo­wa­ne do for­ma­tów spe­cy­ficz­nych dla apli­ka­cji i ory­gi­nal­ne meta­da­ne XML oraz struk­tu­ra mogą być utra­co­ne. Dane pobie­ra­ne jako XML nie dają gwa­ran­cji, że zosta­ną odtwo­rzo­ne w pier­wot­nej for­mie XML .

Forma doku­men­to­wa prze­cho­wy­wa­nia danych w for­ma­cie XML to pro­sta zasa­da: ciąg zna­ków XML, w swej natu­ral­nej posta­ci, jest zapi­sy­wa­ny jako jed­no­rod­ny ciąg zna­ków, bar­dzo czę­sto jako jed­no pole typu string. Poniżej przy­kła­dy XML:

Przykładowa notat­ka zapi­sa­na meto­dą zorien­to­wa­ną na dane

Powyższy doku­ment XML jest wyraź­nie skon­cen­tro­wa­ny na danych: ma sztyw­ną struk­tu­rę, dane są jed­no­rod­ne, nie zawie­ra tre­ści mie­sza­nych. Nie zawie­ra żad­nej mie­sza­nej tre­ści. Nie tak oczy­wi­stym przy­kła­dem doku­men­tów skon­cen­tro­wa­nych na danych są stro­ny inter­ne­to­we stro­ny w witry­nie e‑commerce. Chociaż takie stro­ny zawie­ra­ją duże ilo­ści tek­stu, jak np. infor­ma­cje o pro­duk­cie, zawar­tość stron jest wyso­ce ustruk­tu­ry­zo­wa­na i jest wspól­na dla wszyst­kich pro­duk­tów. pro­duk­tów. Takie stro­ny, nawet jeśli są zapro­jek­to­wa­ne jako kom­bi­na­cja HTML i arku­szy sty­lów CSS,
mogły­by być łatwo zapro­jek­to­wa­ne jako doku­men­ty XML skon­cen­tro­wa­ne na danych wraz z arku­sza­mi sty­lów XSL.

XML zorien­to­wa­ne doku­men­to­wo są zwy­kle zapro­jek­to­wa­ne do kon­sump­cji” przez czło­wie­ka. Zazwyczaj są one kom­po­no­wa­ne bez­po­śred­nio w XML, lub w jakimś innym for­ma­cie, a następ­nie kon­wer­to­wa­ne do XML. Dokumentowo zorien­to­wa­ne XML skon­cen­tro­wa­ne nie muszą mieć regu­lar­nej struk­tu­ry (to zna­czy, że naj­mniej­sza nie­za­leż­na jed­nost­ka danych może być rów­nie dobrze doku­men­tem) i mają czę­sto mie­sza­ną treść. Przykład poda­ny powy­żej ma ści­śle upo­rząd­ko­wa­ne ele­men­ty, w takich doku­men­tach są one zna­czą­ce. Poniżej poka­za­no struk­tu­rę XML zorien­to­wa­ną dokumentowo:

Notatka tej samej tre­ści co poprzed­nia, ale zapi­sa­na meto­dą zorien­to­wa­ną na postać dokumentową

Widać ogrom­ną róż­ni­cę już nawet na pozio­mie czy­tel­no­ści dla czło­wie­ka. Po dru­gie wer­sja doku­men­to­wa pozwa­la na peł­ną swo­bo­dę reje­stro­wa­nia danych nie­struk­tu­ral­nych. Takie doku­men­ty z peł­ną swo­bo­dą mogą być prze­cho­wy­wa­ne w dowol­nej doku­men­to­wej bazie danych (patrz: doku­men­to­we bazy danych). Warto tu dodać, że sys­te­my bazu­ją­ce na mapo­wa­niu XML na tabe­le SQL są bar­dzo wol­ne, z uwa­gi na sta­łe wyko­ny­wa­nie skom­pli­ko­wa­nych ope­ra­cji łącze­nia danych z tabel w struk­tu­ry XML. Wymuszenie sta­łej okre­ślo­nej struk­tu­ry tych danych i brak moż­li­wo­ści obsłu­gi danych nie­struk­tu­ral­nych powo­du­je, że nie wno­szą one żad­nej war­to­ści doda­nej, a dodat­ko­wo kom­pli­ku­ją przetwarzanie.

e‑Faktury

W sierp­niu tego roku Minister Finansów pisze (1):

W związ­ku z pla­no­wa­nym uru­cho­mie­niem Krajowego Systemu e‑Faktur, pre­zen­tu­je­my robo­czą wer­sję struk­tu­ry logicz­nej e‑Faktury. Strukturę e‑Faktury udo­stęp­nia­my robo­czo, aby umoż­li­wić dosto­so­wa­nie sys­te­mów infor­ma­tycz­nych do inno­wa­cji, któ­re wpro­wa­dzi­my od 1 stycz­nia 2022 roku. Udostępniamy rów­nież zestaw przy­kła­do­wych pli­ków e‑Faktury, któ­re obra­zu­ją spo­sób wypeł­nie­nia struk­tu­ry w okre­ślo­nych przy­pad­kach. Walidacja przy­kła­do­wych pli­ków moż­li­wa jest po wska­za­niu wzor­co­wej struk­tu­ry logicz­nej e‑Faktury z lokal­ne­go zaso­bu. (źr.: Krajowy System e‑Faktur – Ministerstwo Finansów – Krajowa Administracja Skarbowa – Portal Gov​.pl 1).

Jak widać opi­sa­na inno­wa­cja ma obo­wią­zy­wać już za nie­ca­łe pół roku. Z czy­stej cie­ka­wo­ści spraw­dzi­łem jaką for­mę XML pro­po­nu­je Minister. Poniżej przy­kła­do­wa e‑faktura (treść pobra­na z ww. ser­wi­su Ministra):

<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<Faktura xmlns="http://ksef.mf.gov.pl/wzor/2021/08/05/08051/" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xmlns:tns="http://ksef.mf.gov.pl/wzor/2021/08/05/08051/" xsi:schemaLocation="http://ksef.mf.gov.pl/wzor/2021/08/05/08051/ Schemat_FA_VAT(1)_v1-0E.xsd">
	<Naglowek>
		<KodFormularza kodSystemowy="FA (1)" wersjaSchemy="1-0E">FA</KodFormularza>
		<WariantFormularza>1</WariantFormularza>
		<DataWytworzeniaFa>2022-02-15T09:30:47Z</DataWytworzeniaFa>
		<SystemInfo>SamploFaktur</SystemInfo>
	</Naglowek>
	<Podmiot1>
		<DaneIdentyfikacyjne>
			<NIP>9999999999</NIP>
			<PelnaNazwa>ABC AGD sp. z o. o.</PelnaNazwa>
		</DaneIdentyfikacyjne>
		<Adres xsi:type="tns:TAdresPolski">
			<KodKraju>PL</KodKraju>
			<Miejscowosc>Warszawa</Miejscowosc>
			<Ulica>Kwiatowa</Ulica>
			<NrDomu>1</NrDomu>
			<NrLokalu>2</NrLokalu>
			<KodPocztowy>00-001</KodPocztowy>
		</Adres>
		<Email>abc@abc.pl</Email>
		<Telefon>667444555</Telefon>		
	</Podmiot1>
	<Podmiot2>
		<DaneIdentyfikacyjne>
			<BrakID>1</BrakID>
			<ImiePierwsze>Jan</ImiePierwsze>
			<Nazwisko>Kowalski</Nazwisko>
			</DaneIdentyfikacyjne>
		<Adres xsi:type="tns:TAdresPolski">
			<KodKraju>PL</KodKraju>
			<Miejscowosc>Warszawa</Miejscowosc>
			<Ulica>Polna</Ulica>
			<NrDomu>1</NrDomu>
			<KodPocztowy>00-001</KodPocztowy>
		</Adres>
		<Email>jan@kowalski.pl</Email>
		<Telefon>555777999</Telefon>
		<NrKlienta>fdfd778343</NrKlienta>
	</Podmiot2>
	<Fa>
		<KodWaluty>PLN</KodWaluty>
		<P_1>2022-02-15</P_1>
		<P_1M>Warszawa</P_1M>
		<P_2>FV2022/02/150</P_2>
		<P_6>2022-01-27</P_6>
		<P_13_1>1666.66</P_13_1>
		<P_14_1>383.33</P_14_1>
		<P_13_3>0.95</P_13_3>
		<P_14_3>0.05</P_14_3>
		<P_15>2051</P_15>
		<Adnotacje>
			<P_16>2</P_16>
			<P_17>2</P_17>
			<P_18>2</P_18>
			<P_18A>2</P_18A>
			<P_19>2</P_19>
			<P_22>2</P_22>
			<P_23>2</P_23>
			<P_PMarzy>2</P_PMarzy>
		</Adnotacje>
		<RodzajFaktury>VAT</RodzajFaktury>
		<FP>1</FP>
		<DodatkowyOpis>
			<Klucz>preferowane godziny dowozu</Klucz>
			<Wartosc>dni robocze 17:00 - 20:00</Wartosc>
		</DodatkowyOpis>
		<FaWiersze>
			<LiczbaWierszyFaktury>3</LiczbaWierszyFaktury>
			<WartoscWierszyFaktury1>1667.61</WartoscWierszyFaktury1>
			<FaWiersz>
				<NrWierszaFa>1</NrWierszaFa>
				<UU_ID>aaaa111133339990</UU_ID>
				<P_7>lodówka Zimnotech mk1</P_7>
				<P_8A>szt.</P_8A>
				<P_8B>1</P_8B>
				<P_9A>1626.01</P_9A>
				<P_11>1626.01</P_11>
				<P_12>23</P_12>
				<P_12_Procedura>7</P_12_Procedura>
			</FaWiersz>
			<FaWiersz>
				<NrWierszaFa>2</NrWierszaFa>
				<UU_ID>aaaa111133339991</UU_ID>
				<P_7>wniesienie sprzętu</P_7>
				<P_8A>szt.</P_8A>
				<P_8B>1</P_8B>
				<P_9A>40.65</P_9A>
				<P_11>40.65</P_11>
				<P_12>23</P_12>
				<P_12_Procedura>7</P_12_Procedura>
			</FaWiersz>
			<FaWiersz>
				<NrWierszaFa>3</NrWierszaFa>
				<UU_ID>aaaa111133339992</UU_ID>
				<P_7>promocja lodówka pełna mleka</P_7>
				<P_8A>szt.</P_8A>
				<P_8B>1</P_8B>
				<P_9A>0.95</P_9A>
				<P_11>0.95</P_11>
				<P_12>5</P_12>
				<P_12_Procedura>7</P_12_Procedura>
			</FaWiersz>
		</FaWiersze>
		<Platnosc>
			<Zaplacono>1</Zaplacono>
			<DataZaplaty>2022-01-27</DataZaplaty>
			<FormaPlatnosci>6</FormaPlatnosci>
		</Platnosc>
		<WarunkiTransakcji>
			<DataZamowienia>2022-01-26</DataZamowienia>
			<NrZamowienia>4354343</NrZamowienia>
		</WarunkiTransakcji>
	</Fa>
	<Stopka>
		<StopkaFaktury>Kapiał zakładowy 5 000 000</StopkaFaktury>
		<KRS>0000099999</KRS>
		<REGON>999999999</REGON>
		<BDO>000099999</BDO>
	</Stopka>
</Faktura>

W roku 2018, gdy poja­wi­ła się fak­tu­ra ustruk­tu­ry­zo­wa­na napisałem:

Bardzo się cie­szę, że pra­wo zaczę­ło regu­lo­wać takie kwe­stie jak stan­da­ry­za­cja klu­czo­wych doku­men­tów biz­ne­so­wych. Koszty inte­gra­cji sys­te­mów biz­ne­so­wych są gene­ro­wa­ne przede wszyst­kim bra­kiem stan­da­ry­za­cji, na któ­rej wca­le nie zale­ży dostaw­com usług infor­ma­tycz­nych (stan­da­ry­za­cja nie jest w ich interesie).

(źr.: Source: Fakturowanie elek­tro­nicz­ne czy­li fak­tu­ra ustruk­tu­ry­zo­wa­na – Jarosław Żeliński IT-Consulting).

Nie ukry­wam, że dzi­siaj jestem nie­co nie­mi­le zasko­czo­ny. Po pierw­sze zamiast peł­nych brzmień pojęć (całe sło­wa) z onto­lo­gii dzie­dzi­ny poja­wia­ją się mne­mo­ni­ki typu ” DataWytworzeniaFa”, znacz­ni­ki <Adres xsi:type=„tns:TAdresPolski”> czy ozna­cze­nia typu <P_XX>. Wygląda na to, że pod spodem” jest chy­ba jed­nak model rela­cyj­ny danych, co w zasa­dzie nisz­czy więk­szośc korzy­ści z uży­cia for­ma­tu XMl dla doku­men­tów, jak choć­by bazy NoSQL wydaj­niej­sze w takim przy­pad­ku nawet o trzy rzę­dy wiel­ko­ści od baz RDBMS/SQL .

Krajowy System e‑Faktur (KSeF) w zało­że­niu ma być sys­te­mem tele­in­for­ma­tycz­nym, słu­żą­cym do otrzy­my­wa­nia i prze­cho­wy­wa­nia fak­tur ustruk­tu­ry­zo­wa­nych. A to nic inne­go jak opi­sa­ny na począt­ku tego arty­ku­łu, sys­tem uwia­ry­god­nie­nia z trze­cią stro­ną. Wydawało by się, że jest to znak (tak to odczy­tu­ję), że Państwo odcho­dzi od uciąż­li­we­go kwa­li­fi­ko­wa­ne­go pod­pi­su, na rzecz metod dają­cych bar­dzo wyso­ki poziom wia­ry­god­no­ści przy mini­mal­nych nakła­dach, że stro­ny przedsiębiorcy. 

Podsumowanie

Wszystko wska­zu­je na to, że sys­te­my czyn­no­ści praw­nych i powią­za­nych z nimi doku­men­tów elek­tro­nicz­nych, będą się roz­wi­ja­ły w kie­run­ku uprosz­cze­nia: for­my doku­men­to­wej i for­my pisem­nej bazu­ją­cej na bio­me­trycz­nym pod­pi­sie odręcz­nym. Zapewne pozo­sta­nie nisza wyma­ga­ją­ca wyso­kie­go stop­nia uwia­ry­god­nie­nia, ale myślę, że insty­tu­cja nota­riu­sza dosko­na­le sobie z tym pora­dzi. Od cza­su wpro­wa­dze­nia pod­pi­su kwa­li­fi­ko­wa­ne­go widać, że był on raczej hamul­cem roz­wo­ju a nie moto­rem postę­pu, postęp poja­wiał się zawsze tam, gdzie usta­wo­daw­ca z nie­go rezy­gno­wał (np. fak­tu­ry, dekla­ra­cje podat­ko­we PIT). Zlecenia prze­le­wu to tak­że czyn­no­ści praw­ne, jed­nak ban­ki od począt­ku korzy­sta­ją z wystar­cza­ją­cej for­my jaką jest zaufa­ny pro­fil ban­ko­wo­ści elek­tro­nicz­nej w połą­cze­niu z auto­ry­za­cją double opt-in (np. dodat­ko­we potwier­dze­nie kodem jed­no­ra­zo­wym wysy­ła­nym SMS’em).

Od same­go począt­ku e‑podpisu w naszym pra­wie kibi­cu­ję temu pomy­sło­wi wró­żąc mu upa­dek od pierw­sze­go dnia: Jak moja pro­gno­za się spra­wu­je czy­li e?podpis po 13 latach. Warto wie­dzieć, że pol­skie roz­wią­za­nie nale­ży do wyjąt­ko­wych”: zale­ce­nia Unii Europejskiej, poprze­dza­ją­ce Polską ustawę: 

Podpis elek­tro­nicz­ny w UE (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1999/93/WE z dnia 13 grud­nia 1999 r. w spra­wie wspól­no­to­wych ram w zakre­sie pod­pi­sów elektronicznych.)

Niniejsza dyrek­ty­wa usta­na­wia ramy praw­ne na szcze­blu euro­pej­skim dla pod­pi­sów elek­tro­nicz­nych oraz uzna­wa­nia pod­mio­tów świad­czą­cych usłu­gi cer­ty­fi­ka­cyj­ne.

Skutki praw­ne pod­pi­sów elek­tro­nicz­nych.
Nie odma­wia się pod­pi­so­wi elek­tro­nicz­ne­mu sku­tecz­no­ści praw­nej i dopusz­czal­no­ści jako dowód w postę­po­wa­niu sądo­wym dla­te­go, że:
- jest w for­mie elek­tro­nicz­nej,
- nie jest opar­ty na kwa­li­fi­ko­wa­nym cer­ty­fi­ka­cie,
- nie jest zło­żo­ny za pomo­cą bez­piecz­ne­go urzą­dze­nia słu­żą­ce­go do skła­da­nia podpisu.

(https://​eur​-lex​.euro​pa​.eu/​l​e​g​a​l​-​c​o​n​t​e​n​t​/​P​L​/​T​X​T​/​H​T​M​L​/​?​u​r​i​=​L​E​G​I​S​S​U​M​:​l​2​4​118)

[2022 – 04-26] Wydawało się, że to tak­że kolej­ny krok w stro­nę odcho­dze­nia od rela­cyj­ne­go mode­lu danych na rzecz mode­lu doku­men­to­we­go, mają­ce sze­reg zalet, tak doce­nia­nych w sys­te­mach zwa­nych BigData. Niestety jak się oka­zu­je, pola doku­men­tów XML są w tym sys­te­mie mapo­wa­ne na sys­tem tabel rela­cyj­nych, w efek­cie wpro­wa­dza­nie zmian do struk­tu­ry fak­tur będzie wyma­ga­ło inge­ren­cji w model danych. Kwalifikowany pod­pis elek­tro­nicz­ny nadal jest narzę­dziem uwia­ry­god­nie­nia, na szczę­ście tu już jest wybór. Właśnie mam pro­jekt przy­go­to­wa­nia dużej fir­my tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej do KSeF i już widać, że usta­wa było robio­na na kola­nie”. Ale chęt­nie pomo­gę zainteresowanym…

___

1 – Pierwsza publi­ka­cja: 06.08.2021 14:21 Robert Sowa. Wytwarzający/ Odpowiadający: Ministerstwo Finansów – Krajowa Administracja Skarbowa, Departament Analiz.

Źródła

Papamarkos, G., Zamboulis, L., & Poulovassilis, A. (2015). Xml Databases. School of Computer Science and Information Systems, Birkbeck College, University of London. http://www.dcs.bbk.ac.uk/~sven/adm08/xmlDBs.pdf
Győrödi, C., Győrödi, R., Pecherle, G., & Olah, A. (2015). A com­pa­ra­ti­ve stu­dy: MongoDB vs. MySQL. 2015 13th International Conference on Engineering of Modern Electric Systems (EMES), 1 – 6. https://​doi​.org/​1​0​.​1​1​0​9​/​E​M​E​S​.​2​0​1​5​.​7​1​5​8​433

Inne artykuły na podobny temat

image_print(wydruk PL)

Komentarze

  1. pronika 11 października 2021 at 17:47

    Podpis kwa­li­fi­ko­wa­ny sta­no­wi gwa­ran­cję inte­gral­no­ści doku­men­tu i jego pocho­dze­nia. Ponadto wska­zu­je kie­dy taki doku­ment został fak­tycz­nie pod­pi­sa­ny. Eliminuje to w spo­sób sku­tecz­ny doku­men­ty antydatowane.
    Oczywiście warun­kiem jest kon­tro­la nad dostę­pem i uży­ciem pod­pi­su kwalifikowanego.

    • Jarosław Żeliński 11 października 2021 at 20:05

      Podpis odręcz­ny tak­że, wystar­czy odręcz­nie do nazwi­ska dopi­sać datę, robi się to stan­dar­do­wo np. pod­pi­su­jąc umo­wy. Data pod­pi­sa­nia to nie to samo co data powsta­nia doku­men­tu. Jak rozu­mieć gwa­ran­cję pocho­dze­nia”? Paradoksalnie, pod­pis kwa­li­fi­ko­wa­ny to WYŁĄCZNIE dowód uży­cia okre­ślo­ne­go klu­cza kodu­ją­ce­go, a nie oso­by pod­pi­su­ją­ce­go (podob­nie jak uży­cie PIN do kar­ty płat­ni­czej), i z tej per­spek­ty­wy pod­pis kwa­li­fi­ko­wa­ny jest wręcz gor­szy od pod­pi­su biometrycznego.

  2. Daniel 22 października 2021 at 10:38

    Dla doku­men­tów PDF już moż­na uży­wać pod­pi­su, któ­ry będzie widocz­ny tak­że po wydru­ko­wa­niu, od dłuż­sze­go cza­su jest to dostęp­ne na ePUAP i działa

    • Jarosław Żeliński 22 października 2021 at 13:16

      Widoczność danych oso­bo­wych wła­ści­cie­la e‑podpisu” w PDF jest moż­li­wa od począt­ku ist­nie­nia tej funk­cjo­nal­no­ści w pdf i nie jest zna­kiem bio­me­trycz­nym, jest jedy­nie infor­ma­cją o tym, że uży­to popraw­ne­go klu­cza i kodu do nie­go, nadru­ko­wa­ne są dane oso­by któ­rej wyda­no klucz, a nie dane oso­by któ­ra o uży­ła. Prawda jest więc taka, że może to zro­bić każ­dy a nie tyl­ko oso­ba któ­rej dane wydru­ko­wa­no na tym pdf. Taki nadruk w niczym nie zmie­nia tego, że pod­pis elek­tro­nicz­ny to fakt uży­cia popraw­ne­go kodu, a nie fakt zło­że­nia pod­pi­su przez oso­bą podpisaną.

  3. CH 27 października 2021 at 11:17

    Ok, to mam dwa doku­men­ty, Jeden pod­pi­sa­ny ręcz­nie” a dru­gi, pdf z nadru­ko­wa­nym pod­pi­sem (popraw­ne uży­cie klu­cza itd.). Oba pod­pi­sy są zgod­ne z posia­da­nym przez mnie wzor­cem. Żaden z tych doku­men­tów nie był pod­pi­sy­wa­ny w mojej obec­no­ści. Dla mnie oba mogą być tak samo pod­ro­bio­ne jak i autentyczne.

    • Jarosław Żeliński 27 października 2021 at 14:48

      Odpowiedz: sztucz­ny pro­blem. Dopóki nie ma spo­ru o treść doku­men­tu, wymy­ślił Pan sobie nie­ist­nie­ją­cy pro­blem, dokład­nie tak jak Ci, któ­rzy opra­co­wa­li tę usta­wę. Realia są takie, że w przy­pad­ku spo­ru, każ­dy do sądu i tak przy­nie­sie swój egzem­plarz a sąd powo­ła bie­głe­go (np. mnie 😉 ), a kolej­ne ele­men­ty życia publicz­ne­go są uwal­nia­ne od e‑podpisu bo nicze­go nie uła­twia a kom­pli­ku­je bar­dzo: kan­ce­la­rie praw­ne od lat prze­sy­ła­ją sobie mailem ska­ny ręcz­nie pod­pi­sa­nych doku­men­tów, usta­wo­daw­ca sys­te­ma­tycz­nie usu­wa obo­wią­zek e‑podpisu: z fak­tur daw­no temu, z dekla­ra­cji podat­ko­wych tak­że, w JPK już nawet nie było, poja­wi­ło sie poję­cie for­my doku­men­to­wej (bez e‑podpisu i bez odręcz­ne­go) doku­men­tu praw­ne­go. Wnioski na 500+ są auto­ry­zo­wa­ne przez ban­ki a nie przez e‑odpis czy ePUAP. Ten tech­no­kra­tycz­ny bubel jest usu­wa­ny w Polsce, a wie­lu kra­jach UE nigdy nie był obo­wiąz­kiem. Problem któ­ry Pan wymy­ślił, nie wystę­pu­je w rzeczywistości. 

      Z per­spek­ty­wy pra­wa: doku­ment jest dobry, chy­ba że udo­wod­ni Pan fał­szer­stwo. Realia: dowieść nale­ży fał­szer­stwa, a nie odwrotnie.

    • Jarosław Żeliński 27 października 2021 at 14:51

      c.d. pdf z nadru­ko­wa­nym pod­pi­sem (popraw­ne uży­cie klu­cza itd.)” nie jest praw­dą, że nadruk na pdf jest dowo­dem popraw­ne­go uży­cie klu­cza”, takie nadru­ki” się robi łatwo :), podob­nie jak te na papie­rze, przy­po­mi­nam, że taki nadruk ozna­cza tyl­ko popraw­ne uży­cie klu­cza i PINu, a nie to była ta osoba”.

  4. pronika 27 października 2021 at 20:43

    Podpis kwa­li­fi­ko­wa­ny ma potwier­dzić inte­gral­ność doku­men­tu ( czy były zmia­ny po pod­pi­sa­niu doku­men­tu ? ) oraz źró­dło pocho­dze­nia pod­pi­su. Analizowanie czy e‑Podpis został udo­stęp­nio­ny oso­bie trze­ciej pro­wa­dzi donikąd.
    Nadruk na doku­men­cie, potwier­dza­ją­cy, że doku­ment został pod­pi­sa­ny elek­tro­nicz­nie to tyl­ko infor­ma­cja. Weryfikacja to odczy­ta­nie infor­ma­cji zapi­sa­nej w doku­men­cie odpo­wied­nim pro­gra­mem do wery­fi­ka­cji pod­pi­su. Dokument może być pod­pi­sa­ny w kontr­asy­gna­cie ( może być wie­le e‑Podpisów nie­wi­docz­nych gra­ficz­nie na doku­men­cie ). W mojej oce­nie co inne­go udo­ku­men­to­wa­nie e‑Podpisu w doku­men­cie a co inne­go sto­so­wa­nie stro­ny trze­ciej ( nota­riusz, bank po zalo­go­wa­niu, wszel­kie­go rodza­ju regu­ły biz­ne­so­we ( np. jakaś kwo­ta z dekla­ra­cji PIT ) ).
    Oczywiście moż­na uznać, że jeże­li nie ma spo­ru o treść doku­men­tu i kwe­stio­no­wa­nia daty pod­pi­sa­nia to wszyst­ko jest Ok. Stosowanie pod­pi­su kwa­li­fi­ko­wa­ne­go w np. e‑Fakturach sta­no­wi pew­ną barie­rę tech­no­lo­gicz­ną. Należy przy­jąć a prio­ri, że dys­po­nen­tem e‑Podpisu ( pod­pis kwa­li­fi­ko­wa­ny ) jest oso­ba uprawniona.

    • Jarosław Żeliński 27 października 2021 at 20:55

      1. Celem pod­pi­su jest zawsze potwier­dze­nie tego kto sie podpisał.
      2. Analizowanie czy e‑Podpis został udo­stęp­nio­ny oso­bie trze­ciej pro­wa­dzi doni­kąd.”: nie­ste­ty nie, pro­wa­dzi to pro­stej tezy, że nie wia­do­mo kto podpisał.
      3. Nadruk, j.w.
      4. Należy przy­jąć a prio­ri, że dys­po­nen­tem e‑Podpisu ( pod­pis kwa­li­fi­ko­wa­ny ) jest oso­ba upraw­nio­na.” jest to nie­ste­ty wish­ful­ly thin­king”, dla­te­go e‑podpis w Polsce jest powo­li rugo­wa­ny z uży­cia, a na świe­cie w zasa­dzie nie jest uży­wa­ny do tego celu. 

      Co do zasa­dy pod­pis to potwier­dze­nie toż­sa­mo­ści, nadal odręcz­ny jest lep­szy” od kwa­li­fi­ko­wa­ne­go i dla­te­go nadal pod­pis odręcz­ny jest peł­no­praw­nym zamien­ni­kiem elek­tro­nicz­ne­go. Ciekawe jest to, że np. w świe­cie nauki żaden wydaw­ca nie sto­su­je takie­go e‑podpisu, do auto­ry­za­cji publi­ka­cji nauko­wych (a to bar­dzo waż­ne doku­men­ty, ja np. publi­ku­je w USA i mam papie­ro­we książ­ki z moim nazwi­skiem w Bibliotece Kongresu, wszyst­ko to bez pod­pi­su elek­tro­nicz­ne­go!), nie sto­su­je się nawet odręcz­ne­go a mimo to świat nauki się nie zawalił.

  5. pronika 27 października 2021 at 21:12

    Może i jest cie­ka­we, że np. w świe­cie nauki żaden wydaw­ca nie sto­su­je takie­go e?podpisu, do auto­ry­za­cji publi­ka­cji nauko­wych (a to bar­dzo waż­ne doku­men­ty, ja np. publi­ku­je w USA i mam papie­ro­we książ­ki z moim nazwi­skiem w Bibliotece Kongresu, wszyst­ko to bez pod­pi­su elek­tro­nicz­ne­go!), nie sto­su­je się nawet odręcz­ne­go a mimo to świat nauki się nie zawa­lił. W tej sytu­acji mamy kolej­ną stro­nę trze­cią któ­ra potwier­dza, że to ja zło­ży­łem publikację.
    Proponuję roz­róż­nić zło­że­nie jed­ne­go doku­men­tu w Bibliotece Kongresu USA a pod­pi­sa­nie i wpro­wa­dze­nie do obro­tu 300 e‑Faktur do odbior­cy któ­re mają być pod­sta­wa do odli­cze­nia podat­ku VAT.

    • Jarosław Żeliński 28 października 2021 at 00:37

      Faktury nie wyma­ga­ją pod­pi­su elek­tro­nicz­ne od kil­ku­na­stu lat, i fiskus dosko­na­le funk­cjo­nu­je dzię­ki temu… a ludzi odli­cza­ją VAT. JPK też dzia­ła bez e‑podpisu. Fakty poka­zu­ją, że to (e‑podpis) był chy­bio­ny pomysł, to nie moja opinia. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Komentuj i zadawaj pytania autorowi.

Identyfikator *
E-mail *
Witryna internetowa

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.