Prawo autorskie – czy jest skuteczne?

Wstęp

Prawo autorskie stanowi naturalny przedmiot zainteresowania każdego, kogo efekty pracy są tym prawem chronione. Czasami prawo to staje się przedmiotem badań, jak w moim przypadku, bo nie tylko to co tworzę, podlega ochronie prawnoautorskiej, ale też stanowi to wartość niematerialną dla beneficjentów mojej pracy: podmiotów będących przedmiotem moich audytów i analiz, przekazywaną im wartością tego co projektuję: projektów rozwiązań.

Moje badania nie dotyczą jednak aktualnego stanu prawnego, dotyczą mechanizmu powstawania i prawnej ochrony wartości intelektualnych.

Prawo autorskie budzi wiele emocji i kontrowersji z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że często stawiany jest mu zarzut, że jest nieskuteczne w pewnych obszarach:

Dla filozofa prawa wyjątkowo interesującym przedmiotem badań są prawa autorskie. Wynika to z faktu, iż odkąd pojawił się Internet, dotychczasowe w pełni satysfakcjonujące uregulowania stały się nieskuteczne.

Autorka powyższego napisała ciekawy esej, do którego postaram się odnieść na gruncie systemów informacyjnych i technologii z nimi związanych (wspominany przez autorkę Internet także). Jest to próba wyjaśnienia krytykowanego zjawiska jakim jest łatwość kopiowania, oraz teza i jej obrona, że nie prawo autorskie jest tu źródłem problemu a życzeniowe podejście wielu posiadaczy praw majątkowych, do jego stosowania. W 2012 roku pisałem, że nie można się “obrażać” na postęp:

Prostą, nadal funk­cjo­nu­ją­cą, barie­rą blo­ku­ją­cą powie­la­nie (two­rze­nie replik, repro­duk­cji ory­gi­na­łów np. rzeźb) dzieł mate­rial­nych jest wyma­ga­na umie­jęt­ność porów­ny­wal­na do tej, jaką cechu­je się autor ory­gi­na­łu. W przy­pad­ku dzieł nie­ma­te­rial­nych ta barie­ra nie ist­nie­je, bo do sko­pio­wa­nia naj­lep­sze­go nawet utwo­ru lite­rac­kie­go czy muzycz­ne­go wystar­czy np. kom­pu­ter, nie są potrzeb­ne żad­ne, poza obsłu­gą kom­pu­te­ra, umiejętności.

(źr.: Prawo autorskie i wartości niematerialne – analiza systemowa)

Powyższy artykuł z 2012 roku, polecam jako lekturę początkową.

(więcej…)

Czytaj dalejPrawo autorskie – czy jest skuteczne?

Analiza efektywności i kosztów czyli symulacja procesu

Wstęp

Produktem modelowania procesów biznesowych są jakieś diagramy, i z tym jesteśmy oswojeni. Od czasu do czasu można usłyszeć o symulacjach procesów, lecz to już jednak znacznie rzadziej. O symulacjach procesów pisze się mniej: Google Scholar (literatura naukowa) pokazuje ok. 5 mln publikacji na temat modelowania procesów biznesowych, na temat ich symulacji 2 mln mniej. Ale już Google (“cały Internet”) odpowiednio: 2,3 mld. i 282 mln. Jak widać w powszechnym obiegu symulacje, jako temat, to trzy rzędy (tysiąckrotnie) mniejsza ilość tekstów! (wyszukiwane były hasła ang. ‘business process modeling’ oraz ‘business process simulation’). Zastanówmy się dlaczego i co można osiągnąć symulacją.

(więcej…)

Czytaj dalejAnaliza efektywności i kosztów czyli symulacja procesu
Read more about the article Business Knowledge Blueprints
Semiotic/Semantic Triangle in SBVR Terms

Business Knowledge Blueprints

Ronald G. Ross Ronald G. Ross jest autorem lub współautorem wielu opracowań na temat modeli pojęciowych i zarządzania wiedzą . Jest także współzałożycielem Business Rule Solution LLC, oraz współtwórcą specyfikacji i notacji SBVR . Książka Najnowsze z powyższych opracowań to rodzaj podsumowania pewnej części dorobku autora. Modele pojęciowe są często mylone z projektowaniem relacyjnego modelu danych, a bywa gorzej, gdy są utożsamiane z "modelem dziedziny systemu" w projektach dotyczących tworzenia aplikacji określanych jako"obiektowe". Książka traktuje o modelach pojęciowych, i autor definiuje je jako: model pojęciowy: uporządkowany zbiór pojęć i związków…

Czytaj dalejBusiness Knowledge Blueprints

Practical Event-Driven Microservices Architecture

Practical Event-Driven Microservices Architecture Building Sustainable and Highly Scalable Event-Driven MicroservicesHugo Rocha ma prawie dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z wysoce rozproszonymi, sterowanymi zdarzeniami architekturami mikroserwisów. Obecnie jest szefem inżynierii w wiodącej globalnej platformie ecommerce dla produktów luksusowych (Farfetch), świadczącej usługi dla milionów aktywnych użytkowników, wspieranej przez architekturę sterowaną zdarzeniami z setkami mikroserwisów przetwarzających setki zmian na sekundę. Wcześniej pracował dla kilku referencyjnych firm telekomunikacyjnych, które przechodziły od aplikacji monolitycznych do architektur zorientowanych na mikroserwisy. Hugo kierował kilkoma zespołami, które każdego dnia bezpośrednio stykają się z ograniczeniami architektur sterowanych zdarzeniami. Zaprojektował…

Czytaj dalejPractical Event-Driven Microservices Architecture

Modelowanie architektury HLD i LLD usług aplikacji – modelowanie podsystemów

This time a short article about an interesting construction. It was described by Rebecca Wirfs-Brock in 1999 (Miller & Wirfs-Brock, 1999) . The idea did not gain much popularity at the time, but now, in the era of patterns based on microservices and micro applications, it has a chance to come back into favour. I've been using it for a long time (see interface-oriented design). The abbreviations HLD and LLD are High-Level Design and Low-Level Design, respectively. These are the levels of abstraction in the PIM model. It is also a description of the design style of an interface-oriented system architecture (interface-oriented architecture).

Czytaj dalejModelowanie architektury HLD i LLD usług aplikacji – modelowanie podsystemów
Read more about the article Marsz ku klęsce – Poradnik dla projektanta systemów
Koder vs. projektant https://dataedo.com/cartoon

Marsz ku klęsce – Poradnik dla projektanta systemów

Lektura na Nowy Rok... Co prawda wydana w 2007 roku, ale właśnie sobie o niej przypomniałem.. Ta książka Yourdona leży u mnie na półce niemalże od dnia jej wydania, gdy ją przypadkiem upolowałem, zaraz po jej ukazaniu się w księgarniach. Napisanie o niej odkładam od lat, bo praktycznie nie ma tam obrazków UML, opisów wzorców itp.. Od jej przeczytania mówię sobie: jutro o niej napiszę... i to trwało do tego momentu. To książka w całości napisana prozą, bez obrazków, w której autor dzieli sie swoimi przemyśleniami na temat architektury systemów,…

Czytaj dalejMarsz ku klęsce – Poradnik dla projektanta systemów

Ochrona programów komputerowych jako własności intelektualnej – utwór vs know-how

Wprowadzenie Na stronie PARP od pewnego czasu jest dostępny tekst pod tytułem: Ochrona programów komputerowych w prawie własności intelektualnej . Autor zaczyna od słów: Wraz ze wzrostem znaczenia programów komputerowych w obrocie gospodarczym, rośnie także potrzeba ich należytej ochrony przed naruszeniami. Jej obecny kształt w polskim prawie jest rezultatem długoletnich prac, zarówno na szczeblu międzynarodowym, jak i krajowym. Opracowanie jest godne uwagi gdyż rzeczowo opisuje stan prawny rynku oprogramowania w obszarze wartości intelektualnych. Z uwagi na to, że autor dokonał analizy z perspektywy prawnej, postanowiłem na przykładach praktycznych pokazać przyczyny…

Czytaj dalejOchrona programów komputerowych jako własności intelektualnej – utwór vs know-how

Dlaczego nie używam poczty elektronicznej do komunikacji w projektach

Wstęp Od lat spotykam się w literaturze z zakresu zarządzania, z krytyką poczty elektronicznej jako narzędziem zarządzania czymkolwiek (patrz: Sabotaż...2013). Poczta elektroniczna (podobnie jak pakiety biurowe w ogóle) jest typowym przykładem maksymy: ułatwienie nie zawsze jest ulepszeniem. W kliencie poczty elektronicznej zarówno treść jak i sposób adresowania (co i do kogo, kopia, itp.) nie podlega żadnej standaryzacji ani restrykcji (poczta elektroniczna często służy do wyprowadzania danych z firmy). Jak dodać do tego fakt, że załączniki są niewidoczne w narzędziach do lokalnego wyszukiwania, że mamy na serwerach filtry antyspamowe których reguły…

Czytaj dalejDlaczego nie używam poczty elektronicznej do komunikacji w projektach
Read more about the article Stan obiektu to nie jest jego status
Autorstwa Clemens PFEIFFER - Praca własna: CANON PowerShot G7, CC BY 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1441506

Stan obiektu to nie jest jego status

Wstęp

Od czasu do czasu wpadają mi maile z pytaniami jak to:

Chcę zamodelować dynamiczne zachowanie / stany smartfona (np. wyłączenie smartfona, inicjalizacja, tryb czuwania, użycie) w diagramie maszyny stanów SysML. Dla stanu użytkowania istnieją również podstany takie jak dzwonienie, latarka lub robienie zdjęć. Nie jestem pewien czy powinienem modelować te podstany, a jeśli tak, to jak mogę je modelować (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że każdy z tych podstanów może zmieniać się w inny, jak również mogą one działać równolegle).
Moim zdaniem są różne opcje:
1.) Po prostu uwzględnić je jako aktywność w użyciu stanu
2.) Wymodelować je w oddzielnym diagramie maszyny stanów
3.) Modelować je w oddzielnym diagramie aktywności (czy mozna użyć diagramu aktywności zamiast diagramu maszyny stanowej?)

Takie i podobne pytania pojawiają się w mailach do mnie często, ale zanim na nie odpowiem tu, opiszę czym jest model (diagram) maszyny stanowej. Pokażę także dlaczego, np. próby wdrażania obiegów dokumentów na bazie wzorca “maszyny stanowej” sprawiają ogromne kłopoty, lub po prostu się nie udają.

Na początek to, co znajdziemy np. w Longman English Dictionary:

status: a situation at a particular time, especially in an argument, discussion etc. (sytuacja w określonym czasie, zwłaszcza w kłótni, dyskusji itp.)
state: the physical or mental condition that someone or something is in (stan fizyczny lub psychiczny, w jakim znajduje się ktoś lub coś)

źr.: Longman English Dictionary https://www.ldoceonline.com/

Tak więc generalnie status to ogląd obiektu z zewnątrz, stan to cecha obiektu. Innymi słowy moja choroba to mój stan, ale moja niezdolność do pracy to aktualny mój status (wynika on nie z choroby, a z ustalenia, że chorzy nie pracują, to nie to samo). Zapraszam do lektury.

(więcej…)

Czytaj dalejStan obiektu to nie jest jego status

Transformacja Cyfrowa a dziedzictwo IT

Wstęp

Transformacja cyfrowa, jest przez dostawców technologii informatycznych, najczęściej definiowana jako integracja technologii cyfrowej z działalnością firmy. Poniżej wybrane definicje, które najczęściej znajdujemy w sieci:

Transformacja cyfrowa definiuje się jako integrację technologii cyfrowej ze wszystkimi obszarami funkcjonowania firmy. Dzięki niej możliwe jest wykorzystanie gromadzonych danych do tworzenia innowacyjnych usług i poszerzenia dotychczasowej oferty.

Cyfrowa transformacja to nic innego jak integracja technologii cyfrowej we wszystkich obszarach działalności firmy oraz zmiana sposobu, w jaki działasz i zapewniasz klientom wartość. To także zmiana kulturowa, która wymaga od organizacji ciągłego rzucania sobie wyzwań, eksperymentowania, ale również godzenia się z porażką. Transformacja cyfrowa jest procesem nieuniknionym, niezależnie od rozmiaru przedsiębiorstwa.

Transformacja cyfrowa odnosi się do procesów i strategii wykorzystania technologii cyfrowej do radykalnej zmiany sposobów, w jakie przedsiębiorstwa prowadzą działalność i obsługują klientów. Termin ten stał się w epoce cyfryzacji wszechobecny. Spowodowane jest to tym, że każda organizacja ? niezależnie od jej rozmiaru i branży ? coraz bardziej opiera się na danych i technologii, aby zwiększać wydajność swojej działalności i zapewniać wartość swoim klientom.

Ogólne idee wiedzy jako fundamentu nowej gospodarki i informacji jako najważniejszego zasobu wypełniają się treścią i rodzą nowe pojęcia: smart devices i weareables, Big Data, mobilność, chmura obliczeniowa, platformy społecznościowe, bio- i nanotechnologie, Internet of Things, energia odnawialna czy share economy?

Dominuje “integracja technologii cyfrowej z działalnością firmy”. Osobiście jestem zwolennikiem tezy, że nie tyle firmy co generalnie człowieka. Czym jest tu sama integracja technologii z działalnością człowieka? Maszyny nie myślą, jednak przetwarzają dane. Człowiek nadaje znaczenie danym, potrafi je także przekształcać. Cyfrowa transformacja to proces przenoszenia przetwarzania danych z człowieka na maszyny: to już nie my ludzie wyszukujemy dokumenty w archiwach, robi to elektroniczne archiwum, nie my ludzie obsługujemy klientów za ladą, coraz częściej robi to Internetowy Sklep. Cyfrowa transformacja to właśnie proces przenoszenia części pracy z człowieka na maszyny.

Aby transformacja cyfrowa była w ogóle możliwa, musimy przenieść te dane (treści, informacje) z papieru “do komputera”, w sposób nieniszczący obecnych możliwości i pozwalający na tworzenie nowych.

Trzeba też zniwelować posiadany dług technologiczny. Dług technologiczny to posiadane dziedzictwo, to zapóźnienie, to pozostawanie w tyle za trwającym postępem technologicznym. Dług taki ma bardzo wiele firm. Co z nim zrobić i jak z niego wyjść?

(więcej…)

Czytaj dalejTransformacja Cyfrowa a dziedzictwo IT

Opis wymagań z użyciem Gherkin – czyli dużo korniszonów…

Wstęp

Zostałem niedawno zapytany czy pomogę bo “mamy już ponad 150 przypadków użycia w dokumentacji…”. Myślę sobie, to niemożliwe, nie ma tak wielkich systemów (wycena okazała się w efekcie pięciokrotnie zawyżona tylko dlatego, że użyto metody zorientowanej na “user story”).

(więcej…)

Czytaj dalejOpis wymagań z użyciem Gherkin – czyli dużo korniszonów…

Odpowiedzialność projektanta systemu

Wstęp

prawie 10 lat temu pisałem:

Często spo­ty­kam się z róż­ny­mi meto­da­mi uwzględ­nia­nia pra­wa w doku­men­ta­cji wyma­gań. Jakim wyma­ga­niem jest zgod­ność z obo­wią­zu­ją­cym pra­wem? I trud­niej­sze pyta­nie: czy zmia­na pra­wa to zmia­na wyma­gań? Inny aspekt pro­ble­mu to ana­li­za i defi­ni­cja (opis) tej zgod­no­ści z pra­wem. Spotkać moż­na się z meto­dą pole­ga­ją­cą na trak­to­wa­niu każ­de­go (mają­ce­go wpływ na sys­tem) para­gra­fu np. usta­wy jako wyma­ga­nia. Problem zgod­no­ści opro­gra­mo­wa­nia z pra­wem ma dwa aspekty. Zgodność opro­gra­mo­wa­nia z pra­wem pole­ga na tym, że ??opro­gra­mo­wa­nie nie może ogra­ni­czać sto­so­wa­nia pra­wa to jest nie może  wymu­szać swo­imi ogra­ni­cze­nia­mi dzia­łań nie­zgod­nych z prawem?. Ja oso­bi­ście reko­men­du­ję roz­cią­gnię­cie tej defi­ni­cji na ??ani nie powin­no pozwa­lać na łama­nie pra­wa?.  Tu jed­nak wie­lu uwa­ża, że ??zama­wiam narzę­dzie i uży­wam jak chcę, na swo­ja odpo­wie­dzial­ność?. Coś w tym jest, war­to jed­nak zosta­wić ??włącz­nik?.  (źr.: Prawo a wymagania … )

Dzisiaj czytam:

To administrator odpowiada za zabezpieczenia systemów, a więc także za to, że pracownik zdołał skopiować dane osobowe na zewnętrzny nośnik. […] W ocenie WSA w toku postępowania PUODO prawidłowo ustalił, iż w SGGW dopuszczono się licznych uchybień, w szczególności nie przeprowadzono właściwej analizy ryzyka i oceny zagrożeń już na etapie projektowania systemów (privacy by design) oraz nie wdrożono odpowiednich środków zapewniających bezpieczeństwo danych, w tym przed możliwością wyeksportowania danych z systemu na zewnątrz.(źr.: Odpowiedzialność administratora za naruszenie zasady privacy by design), wyrok WSA w Warszawie z 13 maja 2021 r. (II SA/Wa 2129/20).

Rzecz w tym, że administrator, w rozumieniu prawa, to także podmiot zlecający powstanie oprogramowania, które go wspiera w realizacji jego obowiązków, a jednym z tych obowiązków jest egzekwowanie ustalonych zasad. Dzisiaj o tym, że zbieranie “podpisów pod oświadczeniami” to nie jest bezpieczeństwo.

(więcej…)

Czytaj dalejOdpowiedzialność projektanta systemu

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania