Ochrona oprogramowania a prawo autorskie – wartości intelektualne w umowach

Wstęp

W lutym 2017 r. opi­sy­wa­łem praw­ne aspek­ty poję­cia przed­miot zamó­wie­nia” w sfe­rze inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia. Niedawno uka­zał się w pra­sie arty­kuł o domnie­ma­nym pla­no­wa­niu wywłasz­cze­nia programistów:

Sejm jest o włos od znie­sie­nia mecha­ni­zmu ochro­ny autor­skiej twór­ców apli­ka­cji. Na razie tych, któ­rzy infor­ma­ty­zo­wa­li sądy, pro­ku­ra­tu­ry i komor­ni­ków. 1

Wywołał on spo­rą burzę w bran­ży IT, nie­ste­ty więk­szość publi­ko­wa­nych w mediach wypo­wie­dzi jest bar­dzo powierz­chow­na a nie­ste­ty bar­dzo czę­sto wręcz fał­szy­wa. Do tego nakła­da­ją się wypo­wie­dzi lob­by­stów z bran­ży IT, nie­jed­no­krot­nie prze­mil­cza­ją­ce pew­ne fak­ty a nie raz sta­wia­ją­ce wręcz nie­praw­dzi­we tezy. Otóż, o czym nie raz pisa­łem, stale …

W prze­strze­ni publicz­nej toczą się spo­ry co do tego ?czym jest opro­gra­mo­wa­nie?, jed­nak moim zda­niem, więk­szość tych spo­rów ma swo­je źró­dła w nie­zro­zu­mie­niu spe­cy­fi­ki tech­no­lo­gii infor­ma­tycz­nych i same­go pra­wa, część jest skut­kiem celo­we­go lub nie, mata­cze­nia w samych umo­wach. Ustawodawca, moim zda­niem bar­dzo słusz­nie, zakwa­li­fi­ko­wał opro­gra­mo­wa­nie do utwo­rów lite­rac­kich, gdyż w swej isto­cie jest ono zawsze zapi­sem ana­lo­gicz­nym do tek­stu. Osobną kwe­stią jest treść tkwią­ca w takim utwo­rze (o czym on jest), co podob­nie jak w przy­pad­ku lite­rac­kich tek­stów, może mieć ale nie musi, zna­cze­nie. Tekst Kodu pro­gra­mu zin­ter­pre­to­wa­na przez odpo­wied­nią maszy­nę, potocz­nie zwa­ną kom­pu­te­rem, decy­du­je o tym ?czym dany kom­pu­ter jest?. Raz jest pro­gra­ma­to­rem pral­ki a raz edy­to­rem tek­stu czy grą inte­rak­tyw­ną. Oprogramowanie czę­sto cechu­je się okre­ślo­nym ?mecha­ni­zmem dzia­ła­nia?. W lite­ra­tu­rze z obsza­ru tech­nik kom­pu­te­ro­wych i filo­zo­fii, bar­dzo czę­sto moż­na spo­tkać teo­rię mówią­cą, że ?kom­pu­ter to uni­wer­sal­ny mecha­nizm?. Innymi sło­wy kom­pu­ter może być ?czym­kol­wiek?, decy­du­je o tym ?pro­gram kom­pu­te­ro­wy?. 2

Jeżeli nało­ży­my na to fakt, że zama­wia­ją­cy w więk­szo­ści nie zna­ją i nie rozu­mie­ją praw­nych aspek­tów ochro­ny war­to­ści inte­lek­tu­al­nych, to mamy do czy­nie­nia z obec­nym ogrom­nym bała­ga­nem, nie tyl­ko w admi­ni­stra­cji publicz­nej, ale i z tym jakie i kto ma pra­wa do wyko­rzy­sty­wa­ne­go opro­gra­mo­wa­nia. Niestety prze­wa­ga mery­to­rycz­na jaką ma bran­ża IT nad swo­imi klien­ta­mi pozwa­la na wie­le nad­użyć, szcze­gól­nie w sfe­rze zawłasz­cza­nia know-how przez twór­ców oprogramowania.

Wartości intelektualne w umowach

Dzisiaj opi­szę kwe­stie praw­no-autor­skie wła­śnie z per­spek­ty­wy war­to­ści inte­lek­tu­al­nych w umo­wach. Kluczem jest upo­rząd­ko­wa­nie pojęć wyko­rzy­sty­wa­nych w umo­wach i ustawach.

Poniższy dia­gram to model poję­cio­wy wyko­na­ny w nota­cji SBVR (dia­gram fak­tów) 3:

Model poję­cio­wy dla praw autor­skich i wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej (opr. Jarosław Żeliński)

Opiszę treść dia­gra­mu. Poszczególne poję­cia zosta­ły zobra­zo­wa­ne jako pro­sto­ką­ty. Linie mię­dzy nimi to fak­ty łączą­ce je para­mi w okre­ślo­ny kon­tekst. Strzałki łączą poję­cia ogól­ne z ich szcze­gól­ny­mi typa­mi. Kluczowe poję­cia: utwór, know-how oraz pole eks­plo­ata­cji, zosta­ły opi­sa­ne cyta­ta­mi z aktów praw­nych. Zestaw powią­za­nych kon­tek­stem pojęć nazy­wa­my prze­strze­nią pojęciową.

Treść to zawar­tość wypo­wie­dzi lub doku­men­tu 4. Zawartością może być (treść nie­sie) ta zwa­ne know-how. Jeżeli treść ma indy­wi­du­al­ny cha­rak­ter, jest utwo­rem. Zgodnie z pra­wem jest nim każ­da treść o indy­wi­du­al­nym cha­rak­te­rze, w szcze­gól­no­ści spe­cy­fi­ka­cja (pro­jekt tech­nicz­ny) i kod pro­gra­mu kom­pu­te­ro­we­go. Oba są utwo­ra­mi w rozu­mie­niu pra­wa. Użytkownika korzy­sta z apli­ka­cji (jest ona opro­gra­mo­wa­niem), ta może być wyra­żo­na z pomo­cą sym­bo­li, wzo­rów i sche­ma­tów blo­ko­wych lub/i w posta­ci kodu pro­gra­mu. Należy pamię­tać, co bar­dzo waż­ne w bran­ży inży­nier­skiej, że …

Program kom­pu­te­ro­wy napi­sa­ny na pod­sta­wie opra­co­wa­ne­go wcze­śniej pro­jek­tu (podob­nie jak każ­de inne roz­wią­za­nie lub pro­dukt) sta­no­wi utwór zależ­ny (jest to reali­za­cja pro­jek­tu). Utworem pier­wot­nym dla opro­gra­mo­wa­nia jest tu pro­jekt tego opro­gra­mo­wa­nia (jeże­li powstał), w tym jego uni­kal­na archi­tek­tu­ra. Oprogramowanie powsta­łe na pod­sta­wie pro­jek­tu inne­go auto­ra, powin­no zostać ozna­czo­ne dany­mi auto­ra tego pro­jek­tu 5

Tak więc, jeże­li kod powstał na pod­sta­wie spe­cy­fi­ka­cji, jest utwo­rem (dzie­łem) zależ­nym, jeże­li nie, jest samo­dziel­nym utwo­rem. Wśród wie­lu pól eks­plo­ata­cji utwo­ru są wydru­ki i uru­cha­mia­nie w pamię­ci komputera.

Wnioski dla nabywców oprogramowania

Przede wszyst­kim nale­ży pod­jąć decy­zję o tym co licen­cjo­nu­je­my, do cze­go naby­wa­my pra­wa mająt­ko­we i na jakich polach eks­plo­ata­cji. Tak zwa­ne opro­gra­mo­wa­nie stan­dar­do­we to pro­duk­ty ryn­ko­we sprze­da­wa­ne do wie­lu pod­mio­tów, tu może­my liczyć na okre­ślo­ną for­mę licen­cji. Jak użyt­kow­nik naj­czę­ściej na uru­cha­mia­nie w pamię­ci kom­pu­te­ra, ale nie na dys­try­bu­cję. Taki zakup jest rela­tyw­nie pro­sty a umo­wy licen­cyj­ne są stan­dar­do­we dla dane­go pro­du­cen­ta i produktu.

Problemem jest zle­ce­nie wyko­na­nia dedy­ko­wa­ne­go dla nas opro­gra­mo­wa­nia. Kod pro­gra­mu jest utwo­rem, utwór jako treść nie­sie (zakła­da­my, że tak jest) know-how fir­my zle­ca­ją­ce wyko­na­nie dla sie­bie dedy­ko­wa­ne­go opro­gra­mo­wa­nia (spe­cy­fi­ka logi­ki biz­ne­so­wej, mecha­ni­zmy dzia­ła­nia róż­nych funk­cji itp.). Na pyta­nie czy wyko­naw­ca musi nam prze­ka­zać w umo­wie praw mająt­ko­we? Może ale nie musi (wte­dy suge­ru­ję nie zawie­ra­nie umo­wy i szu­ka­nie inne­go wyko­naw­cy). Jednak jeże­li zama­wia­ją­cy naj­pierw opra­cu­je spe­cy­fi­ka­cję (to tak­że utwór, zawie­ra dokład­ny opis wyko­na­nia opro­gra­mo­wa­nia) i uczy­ni z niej ele­ment umo­wy na wyko­na­nie dla nie­go opro­gra­mo­wa­nia, wyko­naw­ca nie ma żad­nych praw (o ile mu ich nie prze­ka­że­my) do dys­po­no­wa­nia tak wytwo­rzo­nym oprogramowaniem.

W pro­jek­tach dużych, klu­czo­wą czę­ścią powi­nien być pro­jekt archi­tek­tu­ry, uwzględ­nia­ją­cy pra­wa do poszcze­gól­nych kom­po­nen­tów oraz sepa­ro­wa­nie kom­po­nen­tów stan­dar­do­wych od tych zawie­ra­ją­cych nasze know-how. To dla­te­go naj­wię­cej szkód przy­no­si kupu­ją­cym opro­gra­mo­wa­nie tak czę­sto ofe­ro­wa­na przez dostaw­ców kasto­mi­za­cja… czy­li wbu­do­wy­wa­nie logi­ki biz­ne­so­wej kupu­ją­ce­go we wła­sny już kod, tu ma miej­sce cał­ko­wi­te prze­ję­cie know-how przez dostaw­ce oprogramowania.

Nie będę opi­sy­wał deta­li takich umów (a są one istot­ne), gdyż celem moim było opi­sa­nie mecha­ni­zmów praw­nych ich kon­stru­owa­nia i mecha­ni­zmów ochro­ny. Chciałem tu przede wszyst­kim wska­zać mecha­nizm nad­użyć pole­ga­ją­cy na tym, że: dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia ofe­ru­je (for­su­je) pra­cę bez uprzed­nie­go spe­cy­fi­ko­wa­nia apli­ka­cji (tak zwa­ne zwin­ne pro­jek­ty agi­le) lub ofe­ru­je samo­dziel­ne wyko­na­nie takiej spe­cy­fi­ka­cji (pod nazwą ana­li­za wyma­gań, ana­li­za przed-wdro­że­nio­wa itp.). W obu przy­pad­kach peł­nię praw autor­skich (oso­bi­ste i mająt­ko­we) pozo­sta­ją przy twór­cy kodu. Pozycja nego­cja­cyj­na nabyw­cy jest tu bar­dzo sła­ba. Dzięki temu mecha­ni­zmo­wi bar­dzo wie­le form pro­du­ku­ją­cych opro­gra­mo­wa­nie wymu­sza na admi­ni­stra­cji publicz­nej zaku­py z wol­nej ręki, podob­nie zresz­tą w fir­mach pry­wat­nych: mono­po­li­zu­ją pra­wa do opro­gra­mo­wa­nia i prak­tycz­nie cał­ko­wi­cie blo­ku­ją kon­ku­ren­cję a użyt­kow­ni­ka ska­zu­ją na sie­bie jako dostaw­ce usług utrzy­ma­nia i rozwoju.

Dlatego nie­za­leż­nie od tego co sądzi­my o meto­dach zwin­nych, war­to zadbać o swo­je know-how i doku­men­to­wać je. Nie war­to tak­że zle­cać prac ana­li­tycz­no-pro­jek­to­wych pro­du­cen­tom oprogramowania.

Wspomniane na począt­ku wywłasz­cza­nie” pro­gra­mi­stów ma zara­dzić takim nad­uży­ciom na przy­szłość. Osobną jed­nak kwe­stią, nie na ten arty­kuł, jest spo­sób prze­pro­wa­dze­nia tego.

___

2017-08-07 Temat stał się na tyle gorą­cy, że Pani red. Sylwia Czubkowska w Gazecie Prawnej kon­ty­nu­owa­ła temat w roz­mo­wie ze mną:

? Doradzałbym szklan­kę zim­nej wody. Owszem, ten prze­pis jest źle napi­sa­ny, ale nie jest wca­le bez­pod­staw­ny. To, że w tym wypad­ku resort spra­wie­dli­wo­ści, a za chwi­lę może po pro­stu rząd, myśli o tym, by usta­wo­wo naka­zać prze­ka­za­nie kodów źró­dło­wych, z któ­rych korzy­sta admi­ni­stra­cja, nie jest wca­le nie­uza­sad­nio­ne ? oce­nia Jarosław Żeliński, zało­ży­ciel i głów­ny ana­li­tyk fir­my IT-Consulting, zaj­mu­ją­cej się doradz­twem przy inwe­sty­cjach w nowe tech­no­lo­gie. ? Ustawowe wywłasz­cze­nie to meto­da skraj­na, ale nie­ste­ty może oka­zać się cza­sa­mi nie­zbęd­ne. Przecież pań­stwo, czy­li jego insty­tu­cje, za te pro­gra­my fir­mom zapła­ci­ło, a w nie­jed­nym przy­pad­ku wca­le nie dosta­ło peł­no­war­to­ścio­we­go pro­duk­tu. Często z wła­snej winy, bo nie dopil­no­wa­ło od razu, by zabez­pie­czyć swo­je pra­wa tak­że do kodów. A bez nich nie­ste­ty pro­dukt jest nie­peł­no­war­to­ścio­wy. Czasem jed­nak taka kon­struk­cja umów to poli­ty­ka firm, któ­re kodów nie chcą prze­ka­zy­wać ? tłu­ma­czy eks­pert. A nie chcą, bo dzię­ki temu insty­tu­cja publicz­na ? nie mając kodów ? jest zmu­szo­na, by kolej­ne zle­ce­nia dawać ich wła­ści­cie­lo­wi. (6)

__________________
2.
Zelinski J. Przedmiot Zamówienia ? instruk­cja nie tyl­ko dla praw­ni­ków, na zupę pomi­do­ro­wą. Jarosław Żeliński IT-Consulting. https://it-consulting.pl//2017/02/16/przedmiot-zamowienia-instrukcja-dla-prawnikow-na-zupe-pomidorowa/. Published February 16, 2017. Accessed July 17, 2017.
3.
SBVR. OMG​.org. http://​www​.omg​.org/​s​p​e​c​/​S​B​VR/. Accessed July 17, 2017.
4.
treść – defi­ni­cja, syno­ni­my, przy­kła­dy uży­cia. SJP​.pwn​.pl. https://sjp.pwn.pl/szukaj/tre%C5%9B%C4%87.html. Accessed July 17, 2017.
5.
Zelinski J. Ochrona know-how nabyw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Jarosław Żeliński IT-Consulting. https://it-consulting.pl//prawa-autora-analizy-i-ochrona-know-how-organizacji-analizowanej/. Accessed July 17, 2017.

Model biznesowy Adblock Plus i prawo autorskie

Prawo autor­skie to temat wie­lu debat ale też i wie­lu, nie tyl­ko lob­by­stycz­nych, prze­py­cha­nek”. Prawo autor­skie ma dwa aspek­ty: autor­skie pra­wo oso­bi­ste (ochro­na tre­ści i jej auto­ra) i autor­skie pra­wo mająt­ko­we (pra­wo dys­po­no­wa­nia dzie­łem), a z ochro­ną praw auto­ra wią­że się w szcze­gól­no­ści poję­cie inte­gral­no­ści dzie­ła. To ostat­nie ozna­cza, że poza samym auto­rem, nikt nie może inge­ro­wać w treść, nawet posia­dacz praw mająt­ko­wych. Ten ostat­ni (posia­dacz praw mająt­ko­wych) ma pra­wo swo­bod­ne­go dys­po­no­wa­nia dzie­łem, ale nie ma pra­wa inge­ren­cji w dzie­ło jako takie (jest to ochro­na autor­skich praw oso­bi­stych: dzie­ło musi być pod­pi­sa­ne nazwi­skiem auto­ra, i nikt poza auto­rem nie może wpro­wa­dzać w nim zmian). Posiadacz praw mająt­ko­wych ma za to pra­wo czer­pa­nia zysków z jego udo­stęp­nia­nia (pra­wa mająt­ko­we są zby­wal­ne, oso­bi­ste nie). Do tego docho­dzi poję­cie zwie­lo­krot­nia­nia, posta­ci mate­rial­nej i nie­ma­te­rial­nej tre­ści. Więcej o tym napi­sa­łem tu:

Prawo korzy­sta­nia z dzie­ła w jakiej­kol­wiek fir­mie i zakre­sie (muszą być one okre­ślo­ne) to licen­cja. Licencja (w zasa­dzie umo­wa dzier­ża­wy) nie daje licen­cjo­bior­cy żad­nych praw do dzie­ła nie licząc pra­wa do korzy­sta­nia (przy czym samo korzy­sta­nie nie daje żad­ne­go inne­go pra­wa, w szcze­gól­no­ści do two­rze­nia kopii lub egzem­pla­rzy). Tu nale­ży zwró­cić uwa­gę, że posia­da­nie nośni­ka z egzem­pla­rzem utwo­ru nie daje żad­nych praw do same­go utwo­ru, w tym pra­wa do jego rozpowszechniania.Warto też pod­kre­ślić, że czę­sto mylo­ne jest naby­cie i posia­da­nie egzem­pla­rza (nośni­ka z utwo­rem), z naby­ciem praw do same­go utwo­ru. (Źródło: Prawo autor­skie i war­to­ści nie­ma­te­rial­ne ? ana­li­za sys­te­mo­wa)

Tyle pra­wo i logi­ka poję­cia dzie­ła, auto­ra dzie­ła i posia­da­cza dzie­ła. A teraz jak ta logi­ka jest sto­so­wa­na”. Popatrzmy na tę wiadomość:

Przedstawiciele Adblock Plus pochwa­li­li się na swo­im blo­gu kolej­ną wygra­ną bata­lią sądo­wą prze­ciw­ko Axel Springer. Wydawca odwo­ły­wał się od wcze­śniej­sze­go wyro­ku (tak­że wyda­ne­go na korzyść Adblock Plus), twier­dząc, że posia­da kon­sty­tu­cyj­ne pra­wa do ser­wo­wa­nia swo­im użyt­kow­ni­kom reklam i żad­ne narzę­dzie nie może tego blo­ko­wać. Niemiecki sąd zlo­ka­li­zo­wa­ny w Kolonii orzekł jed­nak, że blo­ko­wa­nie reklam jest cał­ko­wi­cie legal­ne. (Źródło: Niemiecki sąd pod­wa­ża model biz­ne­so­wy Adblock Plus – Instalki​.pl)

Popatrzmy na tak zwa­ne popu­lar­ne” postrze­ga­nie pra­wa autorskiego:

Internauci podzie­le­ni są na dwie frak­cje. Jedni blo­ku­ją rekla­my, bo ich nie cier­pią, a dru­dzy też nie lubią reklam, ale ich nie blo­ku­ją. Ci dru­dzy twier­dzą, podob­nie jak wydaw­cy inter­ne­to­wi, że to dzię­ki rekla­mom zara­bia­ją i mogą udo­stęp­niać tre­ści za dar­mo. Na nie­daw­nej kon­fe­ren­cji Związku Pracodawców Internetowych IAB, Randall Rothenberg użył moc­nych słów ? stwier­dził, że twór­cy pro­gra­mów ad-block krad­ną. (Źródło: AdBlock a pra­wo. Czy twór­cy pro­gra­mów typu AdBlock krad­ną?)

Ja bym dodał trze­cią gru­pę inter­nau­tów: nie blo­ku­ją bo wie­dzą, że to nie legal­ne i nie­uczci­we (np. ja ;)).

Analiza pojęcia treści i praw do niej

Popatrzmy na model dostę­pu do tre­ści w sie­ci internet:

Korzystanie z treści w sieci WWW
Korzystanie z tre­ści w sie­ci WWW (model kon­tek­sto­wy, dia­gram przy­pad­ków uży­cia, nota­cja UML)

Przeglądanie ser­wi­sów WWW to jed­na z usług tak zwa­nej Przeglądarki inter­ne­to­wej. Z usłu­gi tej korzy­sta Internauta, użyt­kow­nik Przeglądarki (na swo­im kom­pu­te­rze). Internauta jest zwią­za­ny umo­wą licen­cyj­ną z pro­du­cen­tem Przeglądarki (jak każ­da insta­la­cja opro­gra­mo­wa­nia, wyma­ga akcep­ta­cji tre­ści licen­cji). Jest tak­że zwią­za­ny umo­wą z Dostawca tre­ści, któ­rą prze­glą­da (prak­tycz­nie każ­dy ser­wis w Internecie ma swój regu­la­min akcep­to­wa­ny wraz z roz­po­czę­ciem korzy­sta­nia z ser­wi­su, do tego pra­wo autor­skie jest domnie­ma­ne i nie wyma­ga zawar­cia umo­wy pomię­dzy auto­rem a korzy­sta­ją­cym z dzie­ła). AdBlok dostar­cza kom­po­nent blo­ku­ją­cy rekla­my w oknie Przeglądarki (za zgo­dą pro­du­cen­ta prze­glą­dar­ki). Komponent ten jest świa­do­mie insta­lo­wa­ny na żąda­nie Internauty, AdBlok, jako pro­du­cent takie­go kom­po­nen­tu, dodat­ku (plug-in) do Przeglądarki musi prze­strze­gać umo­wy z pro­du­cen­tem Przeglądarki.

System przekazu treści w Internecie
System prze­ka­zu tre­ści w Internecie (dia­gram roz­lo­ko­wa­nia, nota­cja UML)

Teraz pora na pra­wo autor­skie i dzie­ło, w szcze­gól­no­ści poję­cie inte­gral­no­ści dzie­ła. Powyżej model publi­ka­cji (i prze­pły­wu) tre­ści od wydaw­cy do Internauty.

Od lewej: Dostawca tre­ści na swo­im ser­we­rze WWW, umiesz­cza publi­ko­wa­ną treść (plik sta­no­wią­cy przed­miot pra­wa autor­skie­go). Internauta (po pra­wej), korzy­sta­jąc z narzę­dzia jakim jest Przeglądarka, pobie­ra za pośred­nic­twem sie­ci Internet Plik. Plik ten jest inter­pre­to­wa­ny (prze­kształ­ca­ny) przez prze­glą­dar­kę (taka jest jej rola) i wyświe­tla­ny Internaucie w posta­ci dla nie przy­stęp­nej. Plik ten (Dzieło) może zawie­rać zarów­no treść głów­ną (arty­kuł pra­so­wy) jak i inne tre­ści (np. rekla­my). Nie zmie­nia to fak­tu, że sta­no­wi jed­ną inte­gral­ną i chro­nio­ną pra­wem całość (Treść + Reklama).

Wniosek pierw­szy: nie­wąt­pli­wie usu­wa­nie reklam z tre­ści publi­ko­wa­nej, to naru­sza­nie praw autor­skich. Tu autor­skich praw oso­bi­stych: naru­sze­nie inte­gral­no­ści dzie­ła (to czy są czy­ta­ne to inna kwe­stia, do tego nikt nasz zmu­sić nie może).

Wniosek dru­gi: pra­wo (umo­wa pomię­dzy dostaw­cą tre­ści i korzy­sta­ją­cym z niej) łamie Internauta, któ­ry świa­do­mie insta­lu­je narzę­dzie słu­żą­ce do łama­nia pra­wa i korzy­sta z tego narzę­dzia (tu peł­na ana­lo­gia to pro­du­cen­tów bro­ni, za zabój­stwa są oskar­ża­ni zabój­cy a nie pro­du­cen­ci broni).

[dzień po publi­ka­cji] Z uwa­gi na to, że arty­kuł wzbu­dził wie­le kon­tro­wer­sji a z tre­ści dys­ku­sji wyni­ka jasno, że mie­sza­ne są kwe­stie tech­nicz­ne (moż­li­wo­ści tech­no­lo­gii) i praw­ne (ochro­na praw auto­ra) opra­co­wa­łem bar­dziej abs­trak­cyj­ny model prze­sy­ła­nia tre­ści w sie­ci Internet:

Prawo autorskie - utwór a kanał przekazu
Prawo autor­skie – utwór a kanał prze­ka­zu (dia­gram roz­lo­ko­wa­nia UML)

W roz­wa­ża­niach takich nale­ży bez­względ­nie oddzie­lić tech­no­lo­gię, któ­ra pośred­ni­czy w prze­ka­zie tre­ści, od tre­ści prze­ka­zy­wa­nej jako takiej.

Tak więc uwa­żam, że dostar­cza­nie narzę­dzia (opro­gra­mo­wa­nie Adblock Plus) jest legal­ne, to jed­nak samo blo­ko­wa­nie reklam wbu­do­wa­nych w stro­ny WWW przez Internautę jest już nie­le­gal­ne, rekla­my blo­ku­je Internauta a nie pod­miot dostar­cza­ją­cy narzę­dzia do blokowania. 

Procesy sądo­we, jak ten wska­za­ny na począt­ku, mają głów­nie aspekt z jed­nej stro­ny moral­ny a dru­giej amo­ral­ny. Dostawca bro­ni” czu­je się czy­sty” mimo posia­da­nia peł­nej świa­do­mo­ści tego, do cze­go jest wyko­rzy­sty­wa­ny jego pro­dukt (do łama­nia pra­wa). Kolejna rzecz: pra­wo autor­skie to ele­ment pra­wa cywil­ne­go, więc to poszko­do­wa­ny musi wska­zać i pozwać win­ne­go szko­dy (tu szko­dą jest fakt naru­sza­nia praw auto­ra). Formalnie więc o swo­je pra­wa musi dbać poszko­do­wa­ny i to on może wystę­po­wać prze­ciw­ko oso­bie, któ­ra mu szko­dę wyrzą­dzi­ła (naru­szy­ła jego pra­wa). Tu jed­nak mamy milio­ny Internautów, wiec takie dzia­ła­nie – pozy­wa­nie imien­ne inter­nau­tów – jest prak­tycz­nie nie­wy­ko­nal­ne (z cze­go korzy­sta­ją nie­uczci­wi Internauci). Poszkodowanemu pozo­sta­je więc szu­ka­nie szan­sy na suk­ces” w pozwa­niu pod­mio­tu dostar­cza­ją­ce­go narzę­dzia do wyrzą­dze­nia szko­dy, jed­nak (o ile wiem) pod warun­kiem wyka­za­nia, że ten nakła­niał do wyrzą­dze­nia szko­dy (a to może być bar­dzo trudne).

Przypadek ten poka­zu­je pew­ne zja­wi­sko: kor­po­ra­cje sta­ra­ją się prze­rzu­cać kosz­ty budo­wa­nia zysków na innych (na klien­tów albo na Państwo). Koszty indy­wi­du­al­ne­go pozwa­nia każ­de­go inter­nau­ty były by nie­wy­obra­żal­ne. Dlatego wydaw­ca szu­ka dro­gi prost­szej (tań­szej): pozy­wa dostaw­ce narzę­dzia (tu pro­gram do blo­ko­wa­nia czę­ści tre­ści) a nie raz lob­bu­je za sto­so­wa­nym pra­wem w danym Państwie (lub UE). W zasa­dzie pro­blem z moral­no­ścią mają wszyst­kie trzy stro­ny: wydaw­ca siło­wo for­su­je czy­ta­nie reklam mając mono­pol na swo­ją treść (zakła­da­my, że jest inte­re­su­ją­ca czy­li war­to­ścio­wa) a kosz­ty egze­ku­cji swo­ich praw pró­bu­je z sie­bie zrzu­cić, Internauta uni­ka kosz­tu dostę­pu do tre­ści (nie pła­ci za dostęp do tre­ści i blo­ku­je rekla­my, któ­ry­mi zara­bia wydaw­ca), dostaw­ca narzę­dzia do blo­ko­wa­nia reklam korzy­sta z tego spo­ru” pro­du­ku­ją narzę­dzie dla Internauty.

Osobiście jestem zda­nia, że: nie­ste­ty fak­ty są takie, że ludzie są w więk­szo­ści nie­uczci­wi, auto­rzy tre­ści powin­ni zre­wi­do­wać swo­je rosz­cze­nia, jeże­li nie są w sta­nie ich egze­kwo­wać, a dostaw­cy narzę­dzi słu­żą­cych do łama­nia pra­wa powin­ni się wsty­dzić. Mam świa­do­mość, że ostat­nie stwier­dze­nie wie­lu roz­śmie­szy, jed­nak tu widzę role Państwa: podob­nie jak ogra­ni­cza się dostęp do bro­ni pal­nej (z powo­du łatwo­ści zabi­ja­nia na odle­głość), do roz­wa­że­nia jest ogra­ni­cze­nie legal­no­ści dys­try­bu­cji pro­duk­tów, któ­rych głów­nym celem, a nie raz jedy­nym zasto­so­wa­niem, jest łama­nie pra­wa. Nie jest to (łama­nie pra­wa jako cel two­rze­nia pro­duk­tu) pro­ste do udo­wod­nie­nia, więc praw­do­po­dob­nie pozo­sta­nie to w sfe­rze uto­pij­nych życzeń. Tu praw­do­po­dob­nie zadzia­ła raczej ogra­ni­cze­nie pazer­no­ści posia­da­czy praw mająt­ko­wych do treści.

P.S.

Bardzo podob­ny model ryn­ko­wy, bazo­wa­nie na powszech­nej skłon­no­ści ludzi do tak zwa­nych drob­nych nie­uczci­wo­ści”, ma np. Uber i dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia Janosik. Pierwszy dostar­cza płat­ne opro­gra­mo­wa­nie bar­dzo uła­twia­ją­ce nie­uczci­wym kie­row­com świad­cze­nie usług trans­por­to­wych bez pła­ce­nia podat­ku, dru­gi dostar­cza opro­gra­mo­wa­nie pozwa­la­ją­ce (mię­dzy inny­mi) na uni­ka­nie man­da­tów za prze­kro­cze­nia pręd­ko­ści. Trudno udo­wod­nić złą wolę czy złe inten­cje … ;), za to bar­dzo łatwo wyko­rzy­stać ludz­kie ułomności…

P.S. 2 Wyciąg z usta­wy: USTAWA z dnia 4 lute­go 1994 r. o pra­wie autor­skim i pra­wach pokrewnych

Art. 1.
1. Przedmiotem pra­wa autor­skie­go jest każ­dy prze­jaw dzia­łal­no­ści twór­czej o indy­wi­du­al­nym cha­rak­te­rze, usta­lo­ny w jakiej­kol­wiek posta­ci, nie­za­leż­nie od war­to­ści, prze­zna­cze­nia i spo­so­bu wyra­że­nia (utwór).

Art. 2.
1. Opracowanie cudze­go utwo­ru, w szcze­gól­no­ści tłu­ma­cze­nie, prze­rób­ka, adap­ta­cja, jest przed­mio­tem pra­wa autor­skie­go bez uszczerb­ku dla pra­wa do utwo­ru pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzy­sta­nie z opra­co­wa­nia zale­ży od zezwo­le­nia twór­cy utwo­ru pier­wot­ne­go (pra­wo zależ­ne), chy­ba że autor­skie pra­wa mająt­ko­we do utwo­ru pier­wot­ne­go wyga­sły. W przy­pad­ku baz danych speł­nia­ją­cych cechy utwo­ru zezwo­le­nie twór­cy jest koniecz­ne tak­że na spo­rzą­dze­nie opracowania.
3. Twórca utwo­ru pier­wot­ne­go może cof­nąć zezwo­le­nie, jeże­li w cią­gu pię­ciu lat od jego udzie­le­nia opra­co­wa­nie nie zosta­ło roz­po­wszech­nio­ne. Wypłacone twór­cy wyna­gro­dze­nie nie pod­le­ga zwrotowi.
4. Za opra­co­wa­nie nie uwa­ża się utwo­ru, któ­ry powstał w wyni­ku inspi­ra­cji cudzym utworem.
5. Na egzem­pla­rzach opra­co­wa­nia nale­ży wymie­nić twór­cę i tytuł utwo­ru pierwotnego.

Autorskie pra­wa osobiste
Art. 16. Jeżeli usta­wa nie sta­no­wi ina­czej, autor­skie pra­wa oso­bi­ste chro­nią nie­ogra­ni­czo­ną w cza­sie i nie­pod­le­ga­ją­cą zrze­cze­niu się lub zby­ciu więź twór­cy z utwo­rem, a w szcze­gól­no­ści pra­wo do:
1) autor­stwa utworu;
2) ozna­cze­nia utwo­ru swo­im nazwi­skiem lub pseu­do­ni­mem albo do udostępniania
go anonimowo;
3) nie­na­ru­szal­no­ści tre­ści i for­my utwo­ru oraz jego rze­tel­ne­go wykorzystania;
4) decy­do­wa­nia o pierw­szym udo­stęp­nie­niu utwo­ru publiczności;
5) nad­zo­ru nad spo­so­bem korzy­sta­nia z utworu.

Autorskie pra­wa majątkowe
Art. 17. Jeżeli usta­wa nie sta­no­wi ina­czej, twór­cy przy­słu­gu­je wyłącz­ne prawo
do korzy­sta­nia z utwo­ru i roz­po­rzą­dza­nia nim na wszyst­kich polach eks­plo­ata­cji oraz
do wyna­gro­dze­nia za korzy­sta­nie z utworu.

Dozwolony uży­tek chro­nio­nych utworów
Art. 23.
1. Bez zezwo­le­nia twór­cy wol­no nie­od­płat­nie korzy­stać z już roz­po­wszech­nio­ne­go utwo­ru w zakre­sie wła­sne­go użyt­ku oso­bi­ste­go. Przepis ten nie upo­waż­nia do budo­wa­nia według cudze­go utwo­ru archi­tek­to­nicz­ne­go i archi­tek­to­nicz­no-urba­ni­stycz­ne­go oraz do korzy­sta­nia z elek­tro­nicz­nych baz danych speł­nia­ją­cych cechy utwo­ru, chy­ba że doty­czy to wła­sne­go użyt­ku nauko­we­go nie­zwią­za­ne­go z celem zarobkowym

TimeSquareAdBlockArt. 34. Można korzy­stać z utwo­rów w gra­ni­cach dozwo­lo­ne­go użyt­ku pod
warun­kiem wymie­nie­nia imie­nia i nazwi­ska twór­cy oraz źró­dła. Podanie twór­cy i źró­dła powin­no uwzględ­niać ist­nie­ją­ce moż­li­wo­ści. Twórcy nie przy­słu­gu­je pra­wo do wyna­gro­dze­nia, chy­ba że usta­wa sta­no­wi inaczej.

Art. 74.
1. Programy kom­pu­te­ro­we pod­le­ga­ją ochro­nie jak utwo­ry lite­rac­kie, o
ile prze­pi­sy niniej­sze­go roz­dzia­łu nie sta­no­wią inaczej.

Ochrona autor­skich praw osobistych
Art. 78.
1. Twórca, któ­re­go autor­skie pra­wa oso­bi­ste zosta­ły zagro­żo­ne cudzym
dzia­ła­niem, może żądać zanie­cha­nia tego dzia­ła­nia. W razie doko­na­ne­go naruszenia
może tak­że żądać, aby oso­ba, któ­ra dopu­ści­ła się naru­sze­nia, dopeł­ni­ła czynności
potrzeb­nych do usu­nię­cia jego skut­ków, w szcze­gól­no­ści aby zło­ży­ła publiczne
oświad­cze­nie o odpo­wied­niej tre­ści i for­mie. Jeżeli naru­sze­nie było zawi­nio­ne, sąd
może przy­znać twór­cy odpo­wied­nią sumę pie­nięż­ną tytu­łem zadość­uczy­nie­nia za
dozna­ną krzyw­dę lub ? na żąda­nie twór­cy ? zobo­wią­zać spraw­cę, aby uiścił
odpo­wied­nią sumę pie­nięż­ną na wska­za­ny przez twór­cę cel społeczny.

Ochrona autor­skich praw majątkowych
Art. 79.
1. Uprawniony, któ­re­go autor­skie pra­wa mająt­ko­we zosta­ły naruszone,
może żądać od oso­by, któ­ra naru­szy­ła te prawa:
1) zanie­cha­nia naruszania;
2) usu­nię­cia skut­ków naruszenia;

P.S. 3

Mem Time Square with AdBlock” jest moim zda­niem dosko­na­łym przy­kła­dem poję­cia wyci­na­nie reklam”.….