złodziej

Backup – chmura czy u siebie?

W ubie­głym tygo­dniu mia­ła miej­sce kon­fe­ren­cja, na któ­rej zapo­wia­da­łem swój refe­rat. Niestety z powo­dów zdro­wot­nych nie mogłem się poja­wić na tej kon­fe­ren­cji (za co bar­dzo prze­pra­szam, wszyst­kich na tej kon­fe­ren­cji i tych któ­rzy zakła­da­li, że mnie na niej spotkają).

Postanowiłem jed­nak podzie­lić się tu jed­nym z wąt­ków moje­go refe­ra­tu, a mia­no­wi­cie jed­ny­mi z częst­szych przy­czyn: oce­ny ryzy­ka i kosz­tów kopii zapa­so­wych in house” (lokal­nie we wła­snej fir­mie) i w chmu­rze (kopia zapa­so­wa jako usłu­ga dostęp­na zdal­nie na cudzej infrastrukturze).

Najczęściej pod­no­szo­ne róż­ni­ce pomię­dzy wyko­ny­wa­niem i prze­trzy­my­wa­niem kopii zapa­so­wych lokal­nie i w chmurze:

Slajd8

Porównanie kosz­tów (linia czer­wo­na to kosz­ty wdrożenia):

Slajd7

Biorąc pod uwa­gę fakt, że kopie zapa­so­we to raczej dłu­go­ter­mi­no­we inwe­sty­cje, powyż­sze skła­nia do tezy, by mieć swo­je”, jed­nak jed­nym z ryzyk jest kra­dzież lub pożar. Zasoby w chmu­rze” są jed­nak w dłu­giej per­spek­ty­wie najkosztowniejsze.

To tyl­ko mały frag­ment moje­go refe­ra­tu jed­nak chcia­łem się podzie­lić pew­nym pomy­słem, któ­ry poja­wił się nie­daw­no na ryn­ku. Skoro klu­czo­we ryzy­ka to:

Slajd11

System bac­kup odpor­ny na kra­dzież i pożar i mimo to u siebie”

Na ryn­ku poja­wi­ło się cie­ka­we roz­wią­za­nie: WOOXO. System mamy u sie­bie”, więc mamy do dys­po­zy­cji wła­sną admi­ni­stra­cję i brak ogra­ni­cze­nia na prze­pu­sto­wość łączą (nie pła­ci­my dodat­ko­wo za usłu­gę, mamy do dys­po­zy­cji pasmo sie­ci lokal­nej). Warto tak­że pamię­tać, że wyko­ny­wa­nie kopii zapa­so­wych lokal­nie uwal­nia od wie­lu pro­ble­mów praw­nych (np. dane oso­bo­we) jak i czy­sto stra­te­gicz­nych (dostęp do danych sta­no­wią­cych tajem­ni­ce przedsiębiorstwa).

Z co z kra­dzie­żą i poża­rem? Urządzenie wytrzy­mu­je: pożar (843 st. Celsjusza przez 30 minut), moco­wa­nie do pod­ło­ża wytrzy­mu­je 4 tony cią­gu (co na to zło­dzie­je?:)). Wytrzymuje tak­że 8 godz. pod wodą (głę­bo­kość 60 cm) i upa­dek z 9 metrów. Oprogramowanie urzą­dze­nia zapew­nia bar­dzo duży poziom auto­ma­ty­za­cji i kom­pa­ty­bil­no­ści (stan­da­ry­za­cja), róż­ne mode­le archi­tek­tu­ry pra­cy w sie­ci (tak­że chmu­ra, w tym pry­wat­na). (źr. infor­ma­cji o WOOXO: przed­sta­wi­ciel pro­du­cen­ta: Łukasz Wróblewski, stro­na pro­du­cen­ta: WOOXO).

Zarządzanie zmianą w projekcie analitycznym

No cóż, temat się w roz­mo­wach powta­rza, jest nie łatwy więc kil­ka słów. Pomijając narzę­dzie, któ­rym się tu posłu­żę, cho­dzi o pryn­cy­pia” :): bez­pie­czeń­stwo pro­jek­tu oraz zarzą­dza­niem wer­sja­mi, zmia­ną, w tym wymaganiami.

Zarządzanie zmia­ną

Po pierw­sze wyda­je mi się, że chy­ba naj­lep­szym spo­so­bem na zarzą­dza­nie wer­sja­mi, zmia­na­mi, śle­dze­niem pro­jek­tu itp. są wypra­co­wa­ne mecha­ni­zmy zna­ne każ­de­mu kto korzysta(ł) z takich narzę­dzi do zarzą­dza­nia pro­jek­ta­mi jak SVN ([[Subversion]]) czy [[CVS]]. Chodzi o coś co się nazy­wa: znacz­ni­ki, gałę­zie, wersje.

Projekt ma tak zwa­ną linie głów­ną (base­li­ne, trunk). Jednak w trak­cie prac nad pro­jek­tem war­to cza­sem stwo­rzyć odno­gę” pro­jek­tu. Pozwala to po pierw­sze wydzie­lić pod­pro­jekt” (gałąź) dla zespo­łu by pano­wać nad zmia­na­mi w taki spo­sób, by jeden zespół na eta­pie pro­jek­to­wa­nia nie zakłó­cał pra­cy dru­gie­go. W dowol­nym momen­cie moż­na porów­nać oba pro­jek­ty i nawet je scalić.

W efek­cie mamy moż­li­wość roz­dzie­le­nia pra­cy dwóch (lub wię­cej) zespo­łów nad jed­nym pro­jek­tem. Po dru­gie nawet, jeże­li ana­li­tyk sam pra­cu­je nad pro­jek­tem, ma moż­li­wość testo­wa­nia swo­ich pomy­słów bez psu­cia” zasad­ni­cze­go pro­jek­tu. Po takich pra­cach moż­na pro­jekt zosta­wić i sca­lić to co wyszło najlepiej.

Jak widać jeden pro­jekt może mieć tak­że znacz­ni­ki (tagi). Załóżmy, że pra­cu­je­my na pro­jek­tem, mają­cym eta­py roz­wo­ju. Wtedy np. odda­je­my doku­men­ta­cję w wer­sji np. 1.0 i pra­cu­je­my dalej. Aby póź­niej moż­li­we było porów­na­nie wer­sji obec­nej z wer­sją wypusz­czo­ną” wcze­śniej, wystar­czy odwo­łać się do ozna­czo­nej takim znacz­ni­kiem wer­sji (zwa­nej w slan­gu Rewizją ;)) i prze­śle­dzić róż­ni­ce jak poniżej:

Na bie­żą­co, może­my śle­dzić kto i kie­dy co zała­do­wał na ser­wer, cof­nąć się do wcze­śniej­szej wer­sji by porów­nać efek­ty pra­cy róż­nych człon­ków zespo­łu, albo pra­cu­jąc same­mu, porów­nać pomy­sły nowe z wcze­śniej­szy­mi i wybrać najlepszy.

Kopia bez­pie­czeń­stwa

Bardzo waż­ne jest to, że nasz kom­pu­ter nie był jedy­nym miej­sce prze­cho­wy­wa­nia pro­jek­tu. Tu uwi­dacz­nia się zyska­na przy oka­zji” cecha pra­cy z ser­we­ra­mi kon­tro­li wer­sji: nie tyl­ko zarzą­dza­ją wer­sja­mi ale tak­że prze­cho­wu­ją kopie naszych pro­jek­tów. Panujemy więc nad wszyst­kim, mamy dodat­ko­wo kopię bezpieczeństwa.

Narzędzia kom­pa­ty­bil­ne z SVN pra­cu­ją w try­bie off-line client-server, wiec są bar­dzo wygod­ne bo nie obcią­ża­ją sie­ci i pozwa­la­ją pra­co­wać bez dostę­pu do niej co nie raz jest wygod­ne. Scalanie wer­sji jest bez­piecz­ne, wszel­kie kon­flik­ty wer­sji (wykry­te zmia­ny po stro­nie ser­we­ra i po naszej) są od razu moni­to­wa­ne, mamy moż­li­wość świa­do­me­go ich rozwiązywania.

Na zakoń­cze­nie

Na koniec dodam, że nie­któ­rzy dostaw­cy posze­rza­ją moż­li­wo­ści swo­ich narzę­dzi (np. moje, tu opi­sy­wa­ne) i pozwa­la­ją na wer­sjo­no­wa­nie nie tyl­ko pli­ku z pro­jek­ta­mi UML czy BPMN (że nie wspo­mnę o kodzie pro­jek­tu), ale tak­że pozwa­la­ją na sko­ja­rze­nie z pro­jek­tem fol­de­ru na dys­ku i wte­dy cała jego zawar­tość, w szcze­gól­no­ści pli­ki pdf od klien­ta, doku­men­ta­cja w pli­kach word, rtf, notat­ki itp. pod­le­ga powyż­szym mecha­ni­zmom zarzą­dza­nia (wer­sjo­no­wa­nie i kopia bezpieczeństwa).

Czemu o tym pisze? Bo mnie pyta­ją klien­ci i nie tyl­ko :). Czy to waż­ne? Tak! Tak pro­wa­dzo­ny pro­jekt jest bar­dzo bez­piecz­ny, szcze­gól­nie gdy ser­wer pro­jek­tu jest hosto­wa­ny w bar­dzo dobrze admi­ni­stro­wa­nej, bez­piecz­nej ser­we­row­ni a pli­ki są szy­fro­wa­ne pod­czas trans­fe­ru. Efektywność pra­cy w takim try­bie jest tak­że dużo większa.

Tak więc gorą­co pole­cam pra­cę z SVN (i inny­mi podob­ny­mi) i narzę­dzia CASE kom­pa­ty­bil­ne z nim. Zainteresowanych powy­żej opi­sa­nym narzę­dziem TWS zapra­szam tu: http://​www​.visu​al​-para​digm​.com/​p​r​o​d​u​c​t​/​v​p​t​s​/​p​r​o​v​i​d​e​s​/​m​a​n​a​g​e​m​e​n​t​.​jsp