Problemy Filozofii – test na kompetencje analityka

Pięć lat temu napisałem:

Przyjmując, że dany sys­tem poję­cio­wy jest kom­plet­ny (pozwa­la na zapi­sa­nie każ­dej infor­ma­cji z danej dzie­dzi­ny), ana­li­za pole­ga tu na roz­ło­że­niu tek­stu (danych) pozy­ska­nych np. z wywia­dów czy doku­men­tów, na skoń­czo­ną licz­bę pojęć i związ­ków pomię­dzy nimi. W efek­cie uzy­sku­je­my np. dia­gram pro­ce­su BPMN (jeże­li celem był model pro­ce­su biz­ne­so­we­go) lub dia­gram klas UML (jeże­li celem była np. ana­li­za poję­cio­wa, obiek­to­wa czy zbu­do­wa­nie tak­so­no­mii). […] Więcej innym razem (Źródło: Epistemologia ? Jak Pomaga W Analizie | | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

… i obie­ca­łem ciąg dal­szy ;). Zgodnie z powyż­szym każ­da ana­li­za sys­te­mo­wa orga­ni­za­cji zawie­ra jej model jako pod­sta­wo­we narzę­dzie w tej ana­li­zie. Stworzenie mode­lu to nic inne­go jak pozna­nie tego co ana­li­zo­wa­ne” i stwo­rze­nie pew­nej abs­trak­cji tego co pozna­no”. Niedawno napi­sa­łem, że:

Mamy więc za sobą nie­co filo­zo­fii, taka malut­ka wpraw­ka z epi­ste­mo­lo­gii i logi­ki :). Zakładam, że teraz cały ?sys­tem?, czy­li pra­wa fizy­ki, samo­lot i jego kon­struk­cja, pilot z jego wie­dzą i pra­wem któ­re­go musi prze­strze­gać, stał się ?zro­zu­mia­ły?, postrze­ga­my go jako okre­ślo­ną ?kon­struk­cję?, mecha­nizm jej funk­cjo­no­wa­nia opi­sa­ny ?powyż­szym ?mode­lem?. Modelem, na razie tyl­ko poję­cio­wym (!), ale jed­nak. (Źródło: Model To Mechanizm | | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

No i ciąg dal­szy sam mi się napa­to­czył w posta­ci książ­ki Bertranda Russela:

Russell Problemy filozofii_1Jedno z naj­lep­szych, zwię­złych wpro­wa­dzeń w zagad­nie­nia kon­sty­tu­tyw­ne dla euro­pej­skiej tra­dy­cji filo­zo­ficz­nej. Niniejsza pozy­cja to nie tyl­ko pod­ręcz­nik, ale rów­nież pre­zen­ta­cja wła­snych poglą­dów onto­lo­gicz­nych i epi­ste­mo­lo­gicz­nych auto­ra. Wielokrotnie wzna­wia­na, wciąż aktu­al­na, sta­ła się jed­nym z naj­więk­szych suk­ce­sów wydaw­ni­czych Russella. Książka sta­no­wi nie­oce­nio­ną pomoc dla stu­den­tów filo­zo­fii i lek­tu­rę pomoc­ni­czą dla słu­cha­czy innych kie­run­ków nauk huma­ni­stycz­nych. (Źródło: Problemy Filozofii – Bertrand Russell (110605) – Lubimyczytać.pl)

Ta książ­ka, a kon­kret­nie jej wni­kli­we prze­czy­ta­nie, da odpo­wiedź na dwa pytania:

  • Czy uzna­ję taki tok – twar­dą logi­kę – rozu­mo­wa­nia w pro­ce­sie analizy?
  • Czy rozu­miem rolę nota­cji i sys­te­mów poję­cio­wych w analizie?

Dobry ana­li­tyk powi­nien odpo­wie­dzieć sobie dwa razy TAK…

Problemy Filozofii
Bertrand Russell
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

teczki, akta, papiery

Mucha – czyli jak staję się biurokratą

mucha

Dykteryjka o meto­dzie badawczej:

Pewien nauko­wiec prze­pro­wa­dzał doświad­cze­nie na muchach. Dziennik: Do badań wyty­po­wa­no loso­wo muchę, mucha reagu­je na pole­ce­nia gło­so­we. Po ode­rwa­niu jed­nej nogi wyda­no pole­ce­nie – Mucha chodź! – mucha reagu­je. Po ode­rwa­niu dru­giej nogi – Mucha chodź! – mucha nadal cho­dzi. Po ode­rwa­niu trze­ciej nogi – Mucha chodź! – mucha cho­dzi lek­ko kuś­ty­ka­jąc. Po ode­rwa­niu czwar­tej nogi – Mucha chodź! – mucha cho­dzi, moc­no kule­je. Po ode­rwa­niu pią­tej nogi – Mucha chodź! – mucha z tru­dem ale jed­nak się prze­miesz­cza. Po ode­rwa­niu szó­stej nogi – Mucha chodź! – mucha nie reagu­je na to pole­ce­nie. Wnioski: Po ode­rwa­niu ostat­niej nogi mucha stra­ci­ła słuch.

To typo­wa heu­ry­sty­ka: czło­wiek postrze­ga jako przy­czy­nę zja­wisk te zda­rze­nia, któ­re je bez­po­śred­nio poprze­dza­ją. Bardzo czę­sto obser­wu­ję to zja­wi­sko przy oka­zji tłu­ma­cze­nia tego co dzie­je się w fir­mach: za przy­czy­nę suk­ce­sów i pora­żek (z regu­ły ostat­nie bywa tak oce­nia­ne) uzna­je się ostat­nio wpro­wa­dza­ne zmia­ny czy inno­wa­cje, nowych mene­dże­rów itp.. (zresz­tą podob­nie wyglą­da szu­ka­nie przy­czyn obec­ne­go kry­zy­su, o ile taki w ogó­le mamy…).

Inny przy­kład, tym razem na temat tego co oczywiste”:

W pew­nej wio­sce miesz­kał sza­man, któ­ry zawsze przed świ­tem odpra­wiał tanecz­ny rytu­ał wscho­du słoń­ca, dzię­ki któ­re­mu – jak utrzy­my­wał – wscho­dzi słoń­ce. Mieszkańcy wio­ski, sza­ma­na żywi­li i ubie­ra­li, jako jedy­ne­mu pozwo­li­li na posia­da­nie wie­lu żon, mimo, że sza­man nie pra­co­wał. Pewnego razu do wio­ski wró­cił po stu­diach syn jed­nej z miesz­ka­ją­cych w niej rodzin. Powiedział, że tam gdzie był nie było sza­ma­na i dzień nasta­wał jak tu, że sza­man to paso­żyt i wca­le nie musi rano tań­czyć by życie toczy­ło się nor­mal­nym try­bem. Zasugerował, że to co mówi łatwo spraw­dzić, wystar­czy zamknąć sza­ma­na na jeden dzień w sza­ła­sie i nie wypu­ścić. Mieszkańcy wio­ski zamor­do­wa­li mło­de­go chło­pa­ka, o czym sza­man nawet nie wiedział.

I teraz krót­kie rady:

  1. Jako ana­li­tyk sta­raj się zro­zu­mieć a nie tyl­ko zapi­sy­wać obser­wa­cje, heu­ry­sty­ka to coś przed czym ana­li­tyk powi­nien umieć się bro­nić a nie jej uży­wać …(praw­dzi­wa wie­dza to zna­jo­mość przy­czyn – Arystoteles).
  2. Jako ana­li­tyk, pisząc reko­men­da­cje, nie zapo­mi­naj, że wpro­wa­dze­nie zmia­ny może napo­tkać opór, któ­re­go źró­dłem wca­le nie jest nie­chęć a strach i brak wiedzy.

archiwum dokumentowTak więc gdy tra­fisz na klien­ta myślą­ce­go pro­sty­mi sche­ma­ta­mi, opo­wiedz mu co pro­po­nu­jesz i nie narzu­caj się. Klient, któ­ry wie lepiej” – nie mówiąc Ci o tym – i tak pogrze­bie Twoja pra­cę… A na począt­ku zawsze ostrze­gaj swo­ich klien­tów tak ja ja: zanim zapy­ta­cie, bądź­cie pew­ni, że chce­cie poznać odpowiedź”…

Niestety bywa tak, że klient na począt­ku poka­zu­je, że przyj­mu­je z poko­rą to co mówisz, a powie Ci o tym, że nie uzna­je odpo­wie­dzi dopie­ro jak ją pozna , wte­dy jedy­nym co moż­na zro­bić jest wyję­cie segre­ga­to­ra, któ­ry zawie­ra zapi­sa­ne wszyst­kie, zaak­cep­to­wa­ne po dro­dze, klu­czo­we eta­py tej współ­pra­cy… miej je zawsze. Drugim wyj­ście jest … wyj­ście z tego projektu.

Rada dla firm anga­żu­ją­cych ana­li­ty­ków: sprawdź czy przy­pad­kiem anga­żo­wa­ny ana­li­tyk nie jest bada­czem much…

Rada dla anga­żo­wa­nych ana­li­ty­ków: upew­nij się, czy przy­pad­kiem orga­ni­za­cja, któ­ra Cię anga­żu­je, nie jest wio­ską szamana…

To smut­ne, że głup­cy są tak pew­ni sie­bie, a ludzie mądrzy tak peł­ni wąt­pli­wo­ści” (Bertrand Russell).