KPI a system zarządzania przez cele

We wto­rek mia­łem refe­rat na warsz­ta­tach zor­ga­ni­zo­wa­nych przez MMC Polska: KPI ? Zarządzanie wskaź­ni­ka­mi w prak­ty­ce. Mój refe­rat i warsz­tat zara­zem był zaty­tu­ło­wa­ny: KPI a sys­tem zarzą­dza­nia przez cele.

Nie będę stresz­czał 1,5 godzin­ne­go warsz­ta­tu, raczej zapra­szam na następ­ne. Tu zwró­cę uwa­gę na kil­ka cie­ka­wych i waż­nym moim zda­niem kwestii.

Niestety w lite­ra­tu­rze i w sie­ci jest wie­le dziw­nych, moim zda­niem tez, np.

  1. Punktem wyj­ścia do dobo­ru wskaź­ni­ków powin­na być stra­te­gia orga­ni­za­cji. Dlaczego stra­te­gia? Wskaźnik opi­su­je jakiś para­metr obsza­ru dzia­ła­nia orga­ni­za­cji, z regu­ły jest mier­ni­kiem wska­zu­ją­cym to czy zre­ali­zo­wa­no jakieś zada­nie. Strategii nie oce­nia­my wskaźnikami.
  2. Liczba wskaź­ni­ków nie powin­na być więk­sza niż 20. Tej tezy nie wyja­śnio­no a ja nie potra­fię sobie jej uza­sad­nić w żaden sposób.
  3. Wybrane do pro­gra­mu KPI powin­ny uwzględ­niać naj­waż­niej­sze procesy/obszary funk­cjo­nal­ne fir­my. A resz­ta fir­my jest poza kon­tro­lą? Tego też nie rozumiem.
  4. Dobrą meto­dą dobie­ra­nia wskaź­ni­ków dla fir­my są warsz­ta­ty i burze mózgów. To jest dla kurio­zum, jak moż­na uznać, że KPI fir­my to zle­pek pomysłów…

Popatrzmy na to co nazy­wa­ne jest Systemowym podej­ściem do zarządzania”:

  1. W prak­ty­ce ozna­cza to iden­ty­fi­ka­cje, zro­zu­mie­nie i zarzą­dza­nie wza­jem­nie powią­za­ny­mi pro­ce­sa­mi orga­ni­za­cji w spo­sób sys­te­mo­wy, co przy­czy­nia się do sku­tecz­ne­go i efek­tyw­ne­go osią­ga­nia jej celów.

  2. Podejście sys­te­mo­we wymu­sza logicz­ną ana­li­zę reali­zo­wa­nych przez przed­się­bior­stwo dzia­łań, pro­po­nu­jąc tzw. podej­ście pro­ce­so­we oraz obli­gu­je w prak­ty­ce do okre­śle­nia i kon­se­kwent­ne­go wyko­rzy­sty­wa­nia reguł, któ­re powin­ny towa­rzy­szyć tym działaniom.

  3. Model pro­ce­su biz­ne­so­we­go sta­no­wi szcze­gó­ło­wy opis pro­ce­su. Pokazuje, jakie czyn­no­ści są wyko­ny­wa­ne w ramach pro­ce­su oraz w jakiej kolej­no­ści (to opi­su­ją pro­ce­du­ry). Zawiera infor­ma­cje na temat wyko­naw­ców poszcze­gól­nych czyn­no­ści, doku­men­tów wyko­rzy­sty­wa­nych w ramach pro­ce­su, zaso­bów nie­zbęd­nych do reali­za­cji pro­ce­su (w tym sys­te­mów IT) oraz wskaź­ni­ków KPI (Key Performance Indicators)

    (Piotr Miller, Systemowe zarzą­dza­nie jako­ścią. , Difin, Warszawa 2011, ISBN: 978 – 83-7641 – 382‑2)

Wytłuszczenia moje, rzecz w tym, że klu­czem jest zro­zu­mie­nie logi­ki dzia­ła­nia orga­ni­za­cji. Zaryzykowałem tezę, że

Brak mode­lu pro­ce­sów biz­ne­so­wych prak­tycz­nie nie pozwa­la opra­co­wać popraw­nych wskaź­ni­ków KPI

Dlaczego? Bo wskaź­ni­ki te powin­ny mieć takie cechy:

  1. Kompletność: zawsze opi­su­ją całą fir­mę (jako jeden lub gru­pa wskaźników),
  2. Wskaźniki czę­ścio­we (pod­rzęd­ne) są roz­łącz­ne (nie współ­dzie­lą danych źródłowych),
  3. Wskaźniki czę­ścio­we łącz­nie sta­no­wią okre­ślo­na całość.

Patrząc na orga­ni­za­cję od ogó­łu do szcze­gó­łu”, czy­li od góry w dół”, na każ­dym pozio­mie powin­ni­śmy mieć okre­ślo­ny wskaź­nik, i jego – ewen­tu­al­ne – czę­ści skła­do­we ana­lo­gicz­nie do: pro­ces end-to-end i jego pod-pro­ce­sy. Wskaźnik KPI powi­nie poka­zy­wać coś co jest kom­plet­ne” w swej formie:

Trzy pozio­my zarzą­dza­nia a KPI (BPTrends)

Dalej sku­pi­my się na war­stwie pro­ce­sów. Wspomnę tyl­ko, że wskaź­ni­ki cało­ścio­we są dobrze zna­ne, wskaź­ni­ki efek­tyw­no­ści też są dość czę­sto w uży­ciu (z regu­ły po wdro­że­niu Lean Management czy Six Sigma).

A pro­duk­to­we czym są? To mier­ni­ki opi­su­ją­ce pro­duk­ty pro­ce­sów biz­ne­so­wych, bo tak na praw­dę celem jest infor­ma­cja zarząd­cza, infor­ma­cja do bie­żą­ce­go podej­mo­wa­nia decy­zji. Menedżerowie usta­la­ją zasa­dy o kory­gu­ją je lub dzia­ła­nia w odpo­wie­dzi na war­to­ści okre­ślo­nych mier­ni­ków”. Gdy cze­goś jest za mało”, jest zbyt kosz­tow­ne”, jest «zbyt złe”, itp.. reagu­ją tak by sytu­ację napra­wić”. Nie mam tu na myśli tego co nazy­wa­my gasze­niem poża­rów” bo to doty­czy raczej sytu­acji zwa­nej musz­tar­da po obie­dzie”. Nie mam tez na myśli korzy­sta­nia z wskaź­ni­ków do pre­mio­wa­nia lub kara­nia pra­cow­ni­ków (to w moich oczach jed­no z gor­szych ich zasto­so­wań). Rzecz w tym, by nad­zo­ro­wać pro­duk­ty, ich jakość i zgod­ność fak­tycz­ne­go pro­duk­tu z pla­no­wa­nym. Wskaźniki to nie tyl­ko war­to­ści walu­to­we (wskaź­nik finan­so­wy), to mogą być tak­że mia­ry ilo­ścio­we, pro­cen­to­we, jako­ścio­we itp.

Cel ich two­rze­nia i miej­sca spraw­dza­nia. Dobrym mode­lem jest tu Model Motywacji biznesowej:

KPI a Model Motywacji Biznesowej BMM
KPI a Model Motywacji Biznesowej BMM

Jak wspo­mnia­łem, sta­wia­my cele i oce­nia­my zada­nia. Tą oce­ną jest wła­śnie okre­ślo­ny wskaź­nik – jego pożą­da­na war­tość: tak spraw­dza­my, czy cel został osią­gnię­ty. Co ma wpływ na war­tość wskaź­ni­ka? Praca czy­li pro­ces biz­ne­so­wy. Aby zapew­nić spój­ność i kom­plet­ność wskaź­ni­ków a tak­że (może nawet przede wszyst­kim) ich roz­łącz­ność (żaden wskaź­nik nie może współ­dzie­lić z innym danych źró­dło­wych czy­li zmia­na jakie­goś para­me­tru bazo­we­go nie może zmie­nić wię­cej nić jed­ne­go wskaź­ni­ka na danym pozio­mie) nie pozo­sta­je nam nic inne­go jak zbu­do­wa­nie mode­lu pro­ce­sów (na okre­ślo­nym pozio­mie abstrakcji):

Procesy i podprocesy

Powyższy model to przy­kład dość wyso­kie­go pozio­mu abs­trak­cji, wskaź­nik opi­su­ją­cy Proces biz­ne­so­wy 1 będzie będzie wyli­cza­ny z ana­lo­gicz­nych wskaź­ni­ków skła­do­wych czy­li pod­pro­ce­sów 1.1. i 1.2. itd. Najniższy, pod­sta­wo­wy poziom szcze­gó­ło­wo­ści wyglą­da tak:

Model pro­ce­su biznesowego

Ten poziom pozwa­la już na wyli­cza­nie wskaź­ni­ków efek­tyw­no­ści. Wspomniane wcze­śniej wskaź­ni­ki to:

  1. Całościowe: wyni­ki finan­so­we, udział w ryn­ku, pozy­cja w ran­kin­gu, wiel­kość pro­duk­cji ilo­ścio­wo, sprze­daż cał­ko­wi­ta ilo­ścio­wo i war­to­ścio­wo, itp..
  2. Produktowe: ren­tow­ność pro­duk­tu, odse­tek rekla­ma­cji (jakość), koszt eta­pu, war­tość doda­na etapu, ?
  3. Efektywność: wydaj­ność maszy­ny, robot­ni­ka, sta­no­wi­ska pra­cy, koszt sta­no­wi­ska, koszt ope­ra­cji, jakość, ?
    Wskaźnikami tego rodza­ju są tak­że kosz­ty na kon­tach gru­py 4 (MPK) i 5 (ABC). Tu jed­nak nale­ży pamię­tać, by kon­ta (źró­dła war­to­ści zapi­sów) w tych gru­pach speł­nia­ły warun­ki, spój­no­ści, kom­plet­no­ści i niesprzeczności.

Czym więc tu jest zarzą­dza­nie przez cele?

  • Dla każ­de­go pozio­mu zarzą­dza­nia moż­na wyzna­czyć cele
  • Dla każ­de­go pro­ce­su na danym pozio­mie moż­na wyzna­czyć cele
  • Cele powi­nien usta­lać wła­ści­ciel pro­ce­su nadrzędnego
  • Celem może być zarów­no nowa, lep­sza war­tość wskaź­ni­ka jak i jego utrzy­ma­nie (nie­po­gor­sze­nie).
  • Zarządzanie przez cele to dele­go­wa­nie odpo­wie­dzial­no­ści: mene­dżer sam decy­du­je jak osią­gnie cel. W prze­ciw­nym wypad­ku nie może być obcią­ża­ny odpo­wie­dzial­no­ścią za wyniki!

Tak wiec widać, że zarzą­dza­nie przez cele pole­ga na zapro­jek­to­wa­nie sku­tecz­ne­go mecha­ni­zmu reali­za­cji, zde­fi­nio­wa­nie pro­duk­tu pro­ce­su i jego wskaź­ni­ka” (lub wskaź­ni­ków dany pro­dukt może być oce­nia­ny zarów­no kosz­tem jed­nost­ko­wym jak i wskaź­ni­kiem usterek).

Na koniec inna waż­na rzecz: zarzą­dza­nie zorien­to­wa­ne na cele (wskaź­ni­ki) a ilość wskaź­ni­ków. teza, że nie powin­no ich być wię­cej niż 20 jest moim zda­niem z księ­ży­ca. Będzie ich nawet ponad sto. Jak sobie z tym radzić sko­ro czło­wiek nie jest w sta­nie śle­dzić takie ilo­ści danych w cza­sie rze­czy­wi­stym? Można je agre­go­wać ale jak np. zagre­go­wać odse­tek rekla­ma­cji z kosz­tem jed­nost­ko­wym pro­duk­cji i śred­nim czas wytwo­rze­nia? Jak to mówią spe­cja­li­ści od kon­tro­lin­gu nie dzie­li­my kro­wy przez licz­bę rowe­rów”. Bardzo czę­sto nie ma moż­li­wość nor­ma­li­za­cji kil­ku roż­nych wskaź­ni­ków do jed­nej jed­nost­ki mia­ry. Tu z pomo­cą przy­cho­dzą tabli­ce decy­zyj­ne. Pozawalają one nie tyl­ko dać jeden wynik” z kil­ku nawet skraj­nie róż­nych war­to­ści wskaź­ni­ków skła­do­wych, ale tak­że auto­ma­ty­zo­wać reak­cję na tę wartość.

Tablica decy­zyj­na jako auto­mat agregujący

Jako warun­ki (zda­rze­nia) wpi­su­je­my okre­ślo­ne war­to­ści (lub ich prze­dzia­ły) war­to­ści kon­kret­nych wskaź­ni­ków. Jak widać nie ma żad­ne­go zna­cze­nia jed­nost­ka mia­ry. Tablica defi­niu­je regu­ły, czy­li obsłu­gi­wa­ne kon­kret­ne kom­bi­na­cje wskaź­ni­ków, na któ­re chce­my reago­wać (Działania). Reakcją może być natych­mia­sto­we pod­ję­cie dzia­ła­nia w fir­mie (auto­ma­ty­za­cja nad­zo­ru) lub sto­sow­ny monit dla mene­dże­ra. Jak widać tych wskaź­ni­ków (warun­ków) może być dowol­nie wie­le, defi­niu­je­my skoń­czo­ną ilość reak­cji na kon­kret­ne kom­bi­na­cje wskaź­ni­ków. W warun­kach biz­ne­so­wych reagu­je­my na rela­tyw­nie mają licz­bę kom­bi­na­cji wskaź­ni­ków w sto­sun­ku to wszyst­kich moż­li­wych kom­bi­na­cji, dla­te­go tabli­ce decy­zyj­ne – jako narzę­dzie wspo­ma­ga­ją­ce mene­dże­ra – spraw­dza­ją się tu doskonale.

Tyle w tele­gra­ficz­nym skrócie…

Ma być k… 17 mandatów!

Ostatnio tema­tów, jakie chciał­bym poru­szyć, poja­wia się wię­cej niż jestem w sta­nie prze­two­rzyć :). Dziś o mier­ni­ku” sku­tecz­no­ści dzia­ła­nia wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści czy­li ana­li­za funk­cjo­no­wa­nia sys­te­mu sta­no­wie­nia prawa.

Co jakiś czas sły­szy­my (albo w pro­jek­tach spo­ty­kam się) z oce­na­mi insty­tu­cji nasze­go wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści. Są to np. licz­ba nało­żo­nych man­da­tów, czas trwa­nia spra­wy w sądzie, war­tość nało­żo­nych kar i itp. Moim zda­niem wszyst­kie one pro­wa­dzą do pato­lo­gii np. takich jak poniższa:

Gazeta Pomorska ujaw­ni­ła nagra­nie, na któ­rym sły­chać męż­czy­znę wul­gar­nie zwra­ca­ją­ce­go się do innej oso­by, a może gru­py osób. Mężczyzna mówi, że przyj­mu­je mini­mal­ny próg man­da­tów – 17 na gło­wę. Według Gazety Pomorskiej jest to głos naczel­ni­ka toruń­skiej dro­gów­ki Wiesława Rospirskiego. […] Opisane zda­rze­nie jest przede wszyst­kim pro­ble­mem Policji, ale moż­na spoj­rzeć na nie od stro­ny spo­łe­czeń­stwa infor­ma­cyj­ne­go. Czy przej­rzy­stość dzia­łań funk­cjo­na­riu­szy z dro­gów­ki nie mogła­by być więk­sza? Byłoby cie­ka­wie, gdy­by na stro­nach Policji na bie­żą­co infor­mo­wa­no np. o licz­bie udzie­la­nych man­da­tów, funk­cjo­na­riu­szach wysta­wia­ją­cych naj­wię­cej man­da­tów, wykro­cze­niach za któ­re wysta­wia­ne są man­da­ty itd. (Ma być k… 17 man­da­tów! Wyciek tego nagra­nia oka­zją do pytań o przej­rzy­stość Policji – Internauci).

Każdy kto zaj­mu­je się zarzą­dza­niem wie, że ludzie robią to, z cze­go się ich roz­li­cza (za się ich oce­nia). Skoro więc kogoś roz­li­cza się z licz­by nało­żo­nych man­da­tów to zna­czy, że moty­wu­je się go do nakła­da­nia man­da­tów, gorzej – w przy­pad­ku pra­cy na wskaź­nik” może dojść do kre­owa­nia przy­pad­ków wyma­ga­ją­cych nało­że­nia man­da­tu (i chy­ba nic nowe­go nie napi­sa­łem). Analogicznie w przy­pad­ku wszel­kich innych kar administracyjnych.

Popatrzmy na poniż­szy dia­gram, przed­sta­wia ogól­ny sys­tem sta­no­wie­nia i prze­strze­ga­nia prawa.

System stanowienia prawa

Są to: pro­ces głów­ny i jego klu­czo­we skła­do­we procesy:

  1. Stanowienie pra­wa (two­rze­nie aktów prawnych).
  2. Prewencja czy­li zapo­bie­ga­nie łama­niu prawa.
  3. Karanie czy­li nakła­da­nie odpo­wied­nich sank­cji na łamią­cych pra­wo (za pośred­nic­twem sądu lub decyzji).

Generalnie pra­wo sta­no­wio­ne powsta­je w odpo­wie­dzi na stwier­dzo­ne przy­pad­ki zacho­wań nie­po­żą­da­nych spo­łecz­nie. Drugim powo­dem two­rze­nia zapi­sów pra­wa, jest osią­gnię­cie zapla­no­wa­ne­go, poży­tecz­ne­go spo­łecz­nie, efek­tu, np. podat­ki są narzu­co­nym odgór­nie wymo­giem par­ty­cy­pa­cji w kosz­tach utrzy­ma­nia admi­ni­stra­cji Państwa, woj­ska itp. Prawo mówi cze­go nie wol­no i co gro­zi za jego nie­prze­strze­ga­nie (jeże­li pra­wo coś naka­zu­je to zna­czy tyle, że nie wol­no tego nierobić).

Nie wgłę­bia­jąc się w zawi­ło­ści metod two­rze­nia pra­wa, uzna­je­my, że celem jego ist­nie­nia jest eli­mi­na­cja zja­wisk, zacho­wań, spo­łecz­nie nie­po­żą­da­nych lub wymaganych.

Tak więc mamy opi­sa­ny powy­żej pro­ces sta­no­wie­nia pra­wa oraz, będą­ce jego kon­se­kwen­cją pro­ce­sy skła­do­we: pre­wen­cji i karania.

Prewencja to stwa­rza­nia warun­ków nakła­nia­ją­cych do prze­strze­ga­nia pra­wa. Z pre­wen­cją mamy do czy­nie­nia czę­sto, nie tyl­ko w przy­pad­ku np. mar­szu ochra­nia­ne­go przez poli­cję (w celu zapo­bie­że­nia fak­tom łama­nia pra­wa) ale tak­że są nią gar­by na dro­dze ogra­ni­cza­ją­ce pręd­kość np. przy szkołach.

System sta­no­wie­nia pra­wa powi­nien być nad­zo­ro­wa­ny, co do tego nikt chy­ba nie ma wąt­pli­wo­ści. Jak go kon­tro­lo­wać i oce­niać? Uznano, że nale­ży stwo­rzyć i na bie­żą­co śle­dzić war­tość okre­ślo­nych wskaź­ni­ków (mecha­ni­zmem takim jest tak­że usta­wa o dostę­pie do infor­ma­cji publicz­nej ale to inny wątek).

W sfe­rze zarzą­dza­nia mówi się o tak zwa­nych KPI (ang. [[Key Performance Indicator]] czy­li klu­czo­we wskaź­ni­ki efek­tyw­no­ści). Ich two­rze­nie jest jed­ną z naj­trud­niej­szych ele­men­tów zarzą­dza­nia. Już w latach 50-tych ubie­głe­go wie­ku uzna­no, że ide­al­nym przed­mio­tem mie­rze­nia są pro­ce­sy biz­ne­so­we. Trudnością jest ich iden­ty­fi­ka­cja oraz usta­la­nie wła­ści­wych wskaź­ni­ków. Jaki wskaź­nik jest wła­ści­wy? Taki, któ­ry popraw­nie zamy­ka pętle sprzę­że­nia zwrot­ne­go pod­no­szą­ce­go jakość pro­ce­su. Innymi sło­wy wskaź­nik powi­nien być tak zbu­do­wa­ny by wyko­naw­ca pro­ce­su (wła­ści­ciel pro­ce­su) widział pozy­tyw­ny zwią­zek pomię­dzy war­to­ścią wskaź­ni­ka a jako­ścią pro­duk­tu jaki two­rzy jego proces.

Każdy pro­ces to swe­go rodza­ju sys­tem, zło­żo­ny z ele­men­tów go two­rzą­cych (ludzie, maszy­ny, bodź­ce, regu­ły biz­ne­so­we itp.). Mamy na naszym mode­lu zobra­zo­wa­ny System Stanowienia Prawa, mia­rą jego efek­tyw­no­ści jest to w jakim stop­niu osią­gnię­to ide­ał, czy­li brak zja­wisk spo­łecz­nie nie­po­żą­da­nych. Elementami tego sys­te­mu są spo­łecz­ność dla któ­rej to pra­wo powsta­je ( któ­ra je two­rzy), twór­cy pra­wa oraz wyło­nio­ne przez spo­łecz­ność służ­by strze­gą­ce jego prze­strze­ga­nia (dia­gram zawie­ra jedy­nie same oma­wia­ne procesy).

W kon­tek­ście poli­cji i cyta­tu z pra­sy: istot­ne jest to, że jeden pro­ces to reak­cja na poje­dyn­czy przy­pa­dek zła­ma­nia usta­no­wio­nej nor­my cze­go kon­se­kwen­cją (pro­duk­tem pro­ce­su) jest decy­zja (tu man­dat). Ocenie może pod­le­gać pro­dukt pro­ce­su a nie licz­ba jego wystą­pień! Miernikiem jako­ści pra­cy poli­cjan­ta jest więc jakość jego decy­zji a nie ich ilość! Jak tę jakość mie­rzyć? Np. licz­bą sku­tecz­nych odwo­łań od jego decy­zji. A kogo oce­nia licz­ba man­da­tów? Jeżeli poli­cjant pra­cu­je uczci­wie to raczej sta­no­wią­cych pra­wo lub spo­łecz­ność łamią­cą zasa­dy. A co zro­bić by poli­cjant pra­co­wał uczci­wie? Kontrolować go. Jak? Zawsze moż­na zło­żyć skar­gę na poli­cjan­ta, tak­że na jego bez­czyn­ność (podob­nie jak na każ­dy inny organ).

Nie mam poję­cia czym kie­ro­wał się ten kto wymy­ślił oce­nę pra­cy poli­cjan­tów poprzez licz­nie ilo­ści wysta­wio­nych przez nich man­da­tów (albo gorzej – ich war­tość!). Wytłumaczeniem może być chęć pozy­ska­nia zwięk­szo­nych środ­ków z man­da­tów, ale to nic inne­go jak dzia­ła­nia na szko­dę spo­łecz­no­ści, któ­rą się reprezentuje!

To tyl­ko namiast­ka opi­su pro­ble­mu jaki obser­wu­ję. Czy mam rację? Patologia już jest i jej prze­wi­dze­nie nie jest wiel­kim wyczy­nem. Moim zda­niem powyż­sze tłu­ma­czy ją w dużym stop­niu. Podobną pato­lo­gią było boga­to rela­cjo­no­wa­ne w pra­sie kre­owa­nie prze­stępstw przez służ­by” za cza­sów agen­ta Tomka”.

Zastanawia mnie kto sie­dzi za tymi pomy­sła­mi. Podobno każ­dy kraj, a kon­kret­nie jego rząd, ma tak zwa­ne think tanki”:

Think tank (ang., dosłow­nie: zbior­nik myśli) ? komi­tet dorad­czy, z zało­że­nia nie­za­leż­ny, nie­dzia­ła­ją­cy dla zysku ośro­dek zaj­mu­ją­cy się bada­nia­mi i ana­li­za­mi doty­czą­cy­mi spraw publicz­nych. (Wikipedia, wol­na ency­klo­pe­dia).

Zakładam, że nasz też ma i albo są tam nie­kom­pe­tent­ni ludzi, albo ich nikt nie słu­cha, albo jed­nak nie mamy think tan­ków. Bo takie mia­ry jak licz­ba man­da­tów jako mier­nik pra­cy poli­cji czy też licz­ba wyro­ków ska­zu­ją­cych w sądach, czas trwa­nia pro­ce­su itp. to kary­god­ne prak­ty­ki pro­wa­dzą­ce do patologii.

Co powin­no być dobrym mier­ni­kiem? W ska­li całe­go sys­te­mu np. poziom prze­stęp­czo­ści. Jednak 0% jest nie­osią­gal­ne więc nale­ży zało­żyć z góry poziom akcep­to­wal­ny. Po dru­gie, w przy­pad­ku tego sys­te­mu, celem jest niska (ide­ałem jest zero­wa) prze­stęp­czość więc cały sys­tem jest ste­ro­wa­ny licz­bą przy­pad­ków (i prób) łama­nia pra­wa. Należy mieć świa­do­mość, że duża licz­ba przy­pad­ków łama­nia pra­wa może być efek­tem sła­bo­ści przy­mu­su, demo­ra­li­za­cji ale tak­że zbyt suro­we­go pra­wa. Problem nie jest pro­sty i wyma­ga nie­co bar­dziej wyra­fi­no­wa­ne­go mode­lu niż ten jaki przed­sta­wi­łem, jed­nak uwa­żam, że ten lep­szy” model będzie nie­co dokład­niej­szy a nie inny.