Opis przedmiotu zamówienia

Nieco ponad dwa lata temu napi­sa­łem, że od lat sto­su­ję w swo­ich ana­li­zach i pro­jek­tach (mię­dzy inny­mi) róż­ne­go rodza­ju dia­gra­my. Pomagają one usta­lić pre­cy­zyj­nie wszel­kie aspek­ty i praw­ne i pro­jek­to­we w umo­wach, do cze­go gorą­co zachę­cam. Niestety wie­lu praw­ni­ków przyj­mu­je za cel swo­jej pra­cy ?obu­do­wa­nie? para­gra­fa­mi tego, cze­go żąda­ją od nich w umo­wach ich klien­ci. Owszem fir­my pła­cą praw­ni­kom za to, że Ci chro­nią ich inte­res, ale wie­le z tych umów to nie­ste­ty mani­pu­la­cje i korzy­sta­nie z nie­wie­dzy part­ne­ra, nie raz z jego gor­szej zna­jo­mo­ści (nie­zro­zu­mie­nia) pra­wa. ?(Żeliński, 2017)?

W tym arty­ku­le kil­ka uzu­peł­nień, gdyż uwa­żam że war­to nie zapo­mi­nać o tym, że ter­min ten (Opis Przedmiotu Zamówienia, dalej OPZ) nie doty­czy tyl­ko (jak się potocz­nie uwa­ża) Zamówień Publicznych.

Jednak Prawo Zamówień Publicznych ład­nie” opi­su­je czym jest OPZ. A celem jest tu zachę­ta do tego, by OPZ zawsze wyłą­czać z tre­ści umo­wy, jako jej załącz­nik. Na począ­tek pole­cam w tym miej­scu świet­ny tekst napi­sa­ny okiem prawnika:

Zdarza się wam cza­sem otwo­rzyć plik z umo­wą i po przej­rze­niu kil­ku aka­pi­tów zasta­na­wiać się czy aby na pew­no posłu­gu­je­cie się tym samym języ­kiem? Lękiem napa­wa już sam para­graf z defi­ni­cja­mi, któ­ry koń­czy się na?czwartej stro­nie? A kolej­ne nasu­wa­ją sko­ja­rze­nia z sza­tań­ski­mi wer­se­ta­mi? […] Jeżeli twój praw­nik rozu­mie kon­trakt lepiej niż twoi ludzie z biz­ne­su, ozna­cza to że zarów­no praw­nik może mieć pro­blem z tłu­ma­cze­niem praw­nych kom­po­nen­tów całej trans­ak­cji, ale tak­że że twój biz­nes w nie­wła­ści­wy spo­sób komu­ni­ku­je praw­ni­ko­wi cele i zało­że­nia biz­ne­su, któ­re­go umo­wa doty­czy. Może czas coś z tym zro­bić? ?(Lewicka, 2018)?

Prawnik to nie jest oso­ba, któ­ra wie (zna się na tym) co jest przed­mio­tem zamó­wie­nia, powin­na (ana­lo­gicz­nie jak sędzia, i z tego same­go powo­du) korzy­stać z wie­dzy bie­głe­go. Skoro tak, to OPZ, szcze­gól­nie gdy jest to roz­wią­za­nie tech­nicz­ne, nie powi­nien być tre­ścią czę­ści praw­nej umo­wy, powi­nien być do niej załącznikiem. 

Pojęcie przed­miot zamó­wie­nia, zgod­nie z Kodeksem Cywilnym, jako opis tego cze­go ocze­ku­je Zamawiający od Dostawcy, doty­czy każ­de­go zamó­wie­nia. Dlatego każ­da umo­wa, o ile tyl­ko doty­czy zaku­pu usłu­gi lub przed­mio­tu mate­rial­ne­go, nie tyl­ko ta z pod­mio­tem publicz­nym, powin­na zawie­rać wyod­ręb­nio­ny Opis Przedmiotu Zamówienia. 

Ustawodawca pisze ?(?Ustawa z dnia 29 stycz­nia 2004 r. Prawo zamó­wień publicz­nych,? 2004)?:

Art. 29. Opis przed­mio­tu zamówienia

1. Przedmiot zamó­wie­nia opi­su­je się w spo­sób jed­no­znacz­ny i wyczer­pu­ją­cy, za pomo­cą dosta­tecz­nie dokład­nych i zro­zu­mia­łych okre­śleń, uwzględ­nia­jąc wszyst­kie wyma­ga­nia i oko­licz­no­ści mogą­ce mieć wpływ na spo­rzą­dze­nie oferty.

[…]

3b. Zamawiający może okre­ślić w opi­sie przed­mio­tu zamó­wie­nia koniecz­ność prze­nie­sie­nia praw wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej lub udzie­le­nia licencji.

Jak widać, opis ten powi­nien speł­niać okre­ślo­ne rygo­ry, klu­czem jest zaś to, że opis ten słu­ży do zło­że­nia ofer­ty, a ta – po jej przy­ję­ciu – wią­że kupu­ją­ce­go w umo­wie. To głów­ny powód by OPZ był załącz­ni­kiem, odręb­nym bytem wydzie­lo­nym z umowy. 

Dialog pod­mio­tu szu­ka­ją­ce­go odpo­wied­nie­go dla sie­bie pro­duk­tu lub usłu­gi, z dostaw­ca­mi, wyglą­da z regu­ły podob­nie jak dia­log: A – Kto mi sprze­da Jabłko?, B- Ja sprze­dam Jabłko za 2 zł!, A – Poproszę to Jabłko i pła­cę.” Słowo Jabłko powta­rza się w całym tym dia­lo­gu, i jest to nic inne­go jak przed­miot zapy­ta­nia, przed­miot ofer­ty i przed­miot umo­wy zaku­pu, czy­li jest to to samo. Rozsądek więc, co naj­mniej, naka­zu­je, by był to tak­że ten sam i taki sam opis (ten sam dokument). 

Ważna rzecz: opis usłu­gi, np. wspar­cia tech­nicz­ne­go i utrzy­ma­nia, też powin­na sta­no­wić OPZ a nie treść umo­wy, z tego same­go powo­du: wyko­rzy­stu­je język tech­nicz­ny i opi­su­je tech­nicz­ne aspek­ty przed­mio­tu zapy­ta­nia i ofer­ty zarazem.

Jeżeli docho­dzi do nego­cja­cji, to nale­ży pamię­tać, że ich przed­mio­tem powi­nien być zakres opi­sa­ny w OPZ, a skut­kiem cena. W przy­pad­ku PZP takie nego­cja­cje (zmia­na OPZ) w zasa­dzie nie mogą mieć miej­sca, ostat­nim cza­sem na nie jest dia­log techniczny. 

W przy­pad­ku postę­po­wa­nia pro­wa­dzo­ne­go przez pod­miot nie pod­le­ga­ją­cy PZP, nego­cja­cje są jak naj­bar­dziej moż­li­we a nie raz wska­za­ne, gdyż w zasa­dzie peł­nią rolę dia­lo­gu technicznego. 

Kolejna waż­na rzecz, o któ­rej nie raz pisa­łem: kto jest auto­rem OPZ? I tu już w kon­tek­ście powyż­sze­go widać, że nie ma sen­su by wyma­ga­nia na opro­gra­mo­wa­nie pisał przy­szły jego dostaw­ca dopie­ro po zawar­ciu umo­wy. Ustawodawca i sądy, zwra­ca­ją uwa­gę, że to Zamawiający ma dostar­czyć opis przed­mio­tu zamó­wie­nia, a wyko­naw­ca ma wyja­śnić wszel­kie swo­je wąt­pli­wo­ści w toku skła­da­nia oferty. 

Odpowiednikiem obo­wiąz­ku nale­ży­te­go opi­sa­nia przed­mio­tu zamó­wie­nia leżą­ce­go po stro­nie zama­wia­ją­ce­go jest obo­wią­zek wyko­naw­cy zadba­nia o dopre­cy­zo­wa­nie i wyja­śnie­nie wszel­kich aspek­tów zamó­wie­nia istot­nych dla jego pra­wi­dło­we­go wyko­na­nia. O tym, że nie jest to obo­wią­zek jedy­nie teo­re­tycz­ny prze­ko­ny­wał Sąd Najwyższy w wyro­ku z dnia 5 czerw­ca 2014 r w spra­wie o sygn. IV CSK 626/2013. Sąd stwier­dził, iż nie­któ­rych ?oko­licz­no­ściach skła­da­ne­go i przyj­mo­wa­ne­go zamó­wie­nia publicz­ne­go oraz wąt­pli­wo­ści wystę­pu­ją­cych po stro­nie wyko­naw­cy, art. 38 p.z.p. sta­no­wi w związ­ku z art. 354 § 2 k.c. nie tyl­ko upraw­nie­nie, ale tak­że obo­wią­zek wyko­naw­cy zwró­ce­nia się do zama­wia­ją­ce­go o wyja­śnie­nie tre­ści SIWZ; zanie­cha­nie tej powin­no­ści może być pod­sta­wą zarzu­ce­nia wyko­naw­cy nie­do­cho­wa­nia nale­ży­tej sta­ran­no­ści wyma­ga­nej od przed­się­bior­cy przez art. 355 § 2 k.c.?Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego ma fun­da­men­tal­ne zna­cze­nie dla prak­ty­ki wyko­ny­wa­nia umów w spra­wie zamó­wie­nia publicz­ne­go.?(Wójcik, 2015)?

Innymi sło­wy, zło­że­nie ofer­ty jest oświad­cze­niem Wykonawcy o bra­ku wąt­pli­wo­ści co do tre­ści zapy­ta­nia, w szcze­gól­no­ści co do tre­ści Opisu Przedmiotu Zamówienia. 

Tak więc:

Podsumowując, opis przed­mio­tu zamó­wie­nia musi być:

1) jed­no­znacz­ny ? nie­bu­dzą­cy wąt­pli­wo­ści, dopusz­cza­ją­cy tyl­ko jed­ną moż­li­wość interpretacyjna;

2) wyczer­pu­ją­cy ? przed­sta­wia­ją­cy dane zagad­nie­nia wszech­stron­nie, szcze­gó­ło­wo; grun­tow­ny, dokładny;

3) spo­rzą­dzo­ny za pomo­cą dokład­nych i zro­zu­mia­łych okre­śleń, przy uży­ciu sfor­mu­ło­wań, któ­re są w danej bran­ży zro­zu­mia­łe, choć nie muszą być zna­ne ogó­ło­wi.?(?OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA,? 2018)?

Jaki z tego wnio­sek dla pra­cow­ni­ków firm, i ich praw­ni­ków, budu­ją­cych treść umów i doku­men­tów sta­no­wią­cych Specyfikacje Istotnych Warunków Zamówienia czy po pro­stu tyl­ko zapy­ta­nia ofertowe? 

…na zama­wia­ją­cym spo­czy­wa obo­wią­zek jasne­go i pre­cy­zyj­ne­go okre­śle­nia przed­mio­tu zamó­wie­nia, a co za tym idzie, wyko­rzy­sta­nia do jego opi­sa­nia stan­dar­do­wych okre­śleń tech­nicz­nych, któ­re są zwy­kle uży­wa­ne w danej dzie­dzi­nie, zro­zu­mia­łych dla wszyst­kich osób trud­nią­cych się dzia­łal­no­ścią w danej bran­ży.?(Urząd Zamówień Publicznych, n.d.)?

Biorąc pod uwa­gę powyż­sze oraz to, że mowa tu o pro­duk­tach inży­nier­skich (opro­gra­mo­wa­nie) reko­men­du­je się: 

  1. Opracowanie OPZ w posta­ci pre­cy­zyj­nych sche­ma­tów blo­ko­wych i wzo­rów mate­ma­tycz­nych, jest zawsze lep­sze niż nie­jed­no­znacz­ny opis wyko­na­ny języ­kiem natu­ral­nym, ten może być co naj­wy­żej uzu­peł­nie­niem lub komen­ta­rzem. Ideałem jest tu pre­cy­zyj­na doku­men­ta­cja tech­nicz­na (pro­jekt tech­nicz­ny). Należy pamię­tać, że taki OPZ (w odróż­nie­niu od SIWZ) jest zawsze przed­mio­tem pra­wa autor­skie­go ?(Koralewski, 2014)?.?*?
  2. OPZ, będą­cy doku­men­tem tech­nicz­nym, spe­cja­li­stycz­nym, nie musi być zro­zu­mia­ły dla praw­ni­ka, a nie raz nawet dla same­go Zamawiającego. 
  3. Jeżeli sam zama­wia­ją­cy nie potra­fi stwo­rzyć popraw­ne­go OPZ, powi­nien naj­pierw zle­cić usłu­gę opra­co­wa­nia OPZ, a potem dopie­ro szu­kać dostaw­cy tego, co opi­sa­no w tym OPZ. ?(Urząd Zamówień Publicznych, 2009)?.
  4. Usługa tech­nicz­na, ocze­ki­wa­ny spo­sób jej świad­cze­nia, i jakość, to tak­że przed­miot zamó­wie­nia, sku­tecz­ną prak­ty­ką jest więc umiesz­cze­nie ich opi­su w OPZ a nie w tre­ści umo­wy.?(Urząd Zamówień Publicznych, 2009)?

Źródła

  • ?
    Sąd Najwyższy wie­lo­krot­nie wska­zy­wał, że utwo­rem pod­le­ga­ją­cym ochro­nie praw­no­au­tor­skiej jest każ­de dzie­ło, jeśli przy­naj­mniej pod wzglę­dem for­my wska­zu­je pew­ne ele­men­ty twór­cze, choć­by mini­mal­ne (wyrok Sądu Najwyższego z 31 mar­ca 1953 r.; sygn. akt II C 834/52).

  1. Koralewski, M. (2014, April 28). Trzeba uwa­żać na pra­wo autor­skie w prze­tar­gach. Retrieved June 28, 2019, from por​talzp​.pl websi­te: https://​www​.por​talzp​.pl/​t​o​p​-​t​e​m​a​t​y​/​t​r​z​e​b​a​-​u​w​a​z​a​c​-​n​a​-​p​r​a​w​o​-​a​u​t​o​r​s​k​i​e​-​w​-​p​r​z​e​t​a​r​g​a​c​h​-​1​0​6​5​.​h​tml
  2. Lewicka, R. W. (2018, March 7). TWÓJ PRAWNIK ROZUMIE KONTRAKT LEPIEJ NIŻ TWOI LUDZIE Z BIZNESU? COŚ TU JEST NIE TAK. Retrieved June 28, 2019, from LinkedIn​.com websi­te: https://www.linkedin.com/pulse/twój-prawnik-rozumie-kontrakt-lepiej-niż-twoi-ludzie-warchol-lewicka/
  3. OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA. (2018, May 30). Retrieved June 28, 2019, from Portal Zamówień Publicznych websi­te: https://​www​.por​talzp​.pl/​o​/​o​p​i​s​-​p​r​z​e​d​m​i​o​t​u​-​z​a​m​o​w​i​e​n​i​a​-​8​9​0​4​.​h​tml
  4. Urząd Zamówień Publicznych. (2009). UDZIELANIE ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH NA SYSTEMY INFORMATYCZNE (p. 33) [REKOMENDACJE]. Urząd Zamówień Publicznych.
  5. Urząd Zamówień Publicznych. (n.d.). Opinia doty­czą­ca opi­su przed­mio­tu zamó­wie­nia. Retrieved June 28, 2019, from Urząd Zamówień Publicznych website: 
  6. Ustawa z dnia 29 stycz­nia 2004 r. Prawo zamó­wień publicz­nych. (2004, February 9). Retrieved June 28, 2019, from Internetowy System Aktów Prawnych websi­te: http://​pra​wo​.sejm​.gov​.pl/​i​s​a​p​.​n​s​f​/​D​o​c​D​e​t​a​i​l​s​.​x​s​p​?​i​d​=​W​D​U​2​0​0​4​0​1​9​0​177
  7. Wójcik, P. (2015, May 25). Precyzyjny opis przed­mio­tu zamó­wie­nia to obo­wią­zek zama­wia­ją­ce­go. Retrieved June 28, 2019, from Prawo​.pl websi­te: https://​www​.pra​wo​.pl/​s​a​m​o​r​z​a​d​/​p​r​e​c​y​z​y​j​n​y​-​o​p​i​s​-​p​r​z​e​d​m​i​o​t​u​-​z​a​m​o​w​i​e​n​i​a​-​t​o​-​o​b​o​w​i​a​z​e​k​-​z​a​m​a​w​i​a​j​a​c​e​g​o​,​2​3​0​5​5​0​.​h​tml
  8. Żeliński, J. (2017, February 16). Przedmiot Zamówienia ? instruk­cja nie tyl­ko dla praw­ni­ków, na zupę pomi­do­ro­wą. Retrieved June 28, 2019, from IT​-Consulting​.pl websi­te: https://it-consulting.pl//2017/02/16/przedmiot-zamowienia-instrukcja-dla-prawnikow-na-zupe-pomidorowa/

Prawa autorskie w architekturze … oprogramowania

Pojęcie nad­zo­ru autor­skie­go budzi wie­le emo­cji, w bran­ży IT jest to chy­ba temat tabu, głów­nie z powo­du nad­użyć twór­ców i dostaw­ców opro­gra­mo­wa­nia, a tak­że dla­te­go, że tu (bran­ża IT) pra­wo nie zabra­nia peł­nie­nia przez jeden pod­miot roli pro­jek­tan­ta i wykonawcy.

Z danych Panorama Consulting wyni­ka, że zale­d­wie 12% przed­się­biorstw nie wpro­wa­dza żad­nych mody­fi­ka­cji sys­te­mu ERP jed­nak 70% firm wpro­wa­dza mody­fi­ka­cje w apli­ka­cji się­ga­ją­ce 25% (źr. 2017-ERP-Report):

Na budowie

Autor pew­ne­go blo­ga praw­ne­go poru­szył cie­ka­wy pro­blem, któ­ry wystę­pu­je tak­że w pro­jek­tach IT. Tu nie­zbyt czę­sto (a szko­da) ale wystę­pu­je pra­wie zawsze w moich pro­jek­tach, bo ja aku­rat reali­zu­je pro­jek­ty, w któ­rych jestem zewnętrz­nym pro­jek­tan­tem. Inwestorzy to moi klien­ci, deve­lo­per reali­zu­je mój projekt.

Warto tu zwró­cić uwa­gę na to, że pro­jek­ty pro­gra­mi­stycz­ne są w pra­wie (pra­wo autor­skie i ochro­na know-how) peł­ną ana­lo­gią pro­jek­tów budow­la­nych, i prze­pi­sy te sto­su­je się odpo­wied­nio. Więcej napi­sa­łem o tym w arty­ku­le o ochro­nie know-how.

Problem, o któ­rym pisze autor jest zarzą­dza­nie zmia­ną (w IT mówi­my o kasto­mi­za­cji sys­te­mów np. ERP):

Wybudowanie obiek­tu to zło­żo­ny i dłu­go­trwa­ły pro­ces. Od pro­jek­tu do obiek­tu upły­wa dużo cza­su, a inwe­stor czę­sto zmie­nia zda­nie co do osta­tecz­ne­go kształ­tu powsta­ją­ce­go budyn­ku. Czy inwe­stor może żądać wpro­wa­dze­nia wszel­kich zmian, wedle wła­sne­go uzna­nia? Czy może zle­cić doko­na­nie zmian inne­mu pro­jek­tan­to­wi? Czy twór­ca może się zmia­nom sprze­ci­wić? Jak wyglą­da ta spra­wa na grun­cie pra­wa autor­skie­go? Wcześniej pisa­łem o zmia­nach na eta­pie pro­jek­to­wa­nia, dziś o zmia­nach na eta­pie budowania.

Projekt z dzie­dzi­ny inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia, pro­wa­dzo­ny zgod­nie z naj­lep­szy­mi prak­ty­ka­mi, ma etap ana­li­zy pro­ble­mu, pro­jek­to­wa­nia archi­tek­tu­ry roz­wią­za­nia oraz two­rze­nia (dostar­cze­nia i dosto­so­wa­nia) same­go roz­wią­za­nia, któ­re reali­zu­je wybra­ny wyko­naw­ca. Tu tak­że ma miej­sce nad­zór auto­ra pro­jek­tu nad jego reali­za­cją (wytwa­rza­niem, dosto­so­wa­niem aplikacji).

To cze­go fak­tycz­nie inwe­stor może się oba­wiać, a z cze­go nie­ste­ty nagmin­nie korzy­sta­ją twór­cy opro­gra­mo­wa­nia, to nad­uży­wa­nie pozy­cji mono­po­lu autorskiego:

[…] Warto zasy­gna­li­zo­wać jesz­cze jeden aspekt zwią­za­ny ze źró­dłem poten­cjal­ne­go kon­flik­tu mię­dzy pro­jek­tan­tem, a inwe­sto­rem. Mianowicie zda­rza­ją się w prak­ty­ce sytu­acje, gdy archi­tek­ci uza­leż­nia­ją wpro­wa­dze­nie zmia­ny do pro­jek­tu zgod­nie z zamy­słem inwe­sto­ra od usta­no­wie­nia dodat­ko­we­go wyna­gro­dze­nia. W takim przy­pad­ku, pro­jek­tant powo­łu­je się na swo­je autor­skie pra­wa oso­bi­ste, któ­re zaka­zu­ją oso­bą trze­cim zmie­niać jego utwór, chcąc uzy­skać dodat­ko­wą korzyść mająt­ko­wą. Inwestor w takich sytu­acjach czę­sto był­by zupeł­nie pozba­wio­ny ochro­ny. W lite­ra­tu­rze poja­wi­ły się suge­stie, mimo licz­nych wąt­pli­wo­ści, żeby w takich przy­pad­kach powo­ły­wać się na art. 5 kc, zarzu­ca­jąc pro­jek­tan­tom nad­uży­cie swo­ich praw. (Źródło: Prawa autor­skie w ARCHITEKTURZE – Potencjalny kon­flikt inwe­sto­ra z pro­jek­tan­tem na tle pra­wa autor­skie­go – część 2 | IPblog – o pra­wie wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej i nowych technologii)

Oprogramowanie

W bran­ży inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia dość powszech­na jest sytu­acja, gdy pro­gra­mi­sta jest tak­że pro­jek­tan­tem, inny­mi sło­wy pro­gra­mi­sta ma peł­nię praw autor­skich do kodu jaki two­rzy a jego klient żad­nych mimo, że jest inwe­sto­rem! Poniżej przy­kład zapi­su w umo­wie, któ­rą nie­daw­no audytowałem:

Wykonawca nie prze­no­si na Zamawiającego jakich­kol­wiek autor­skich praw mająt­ko­wych do Oprogramowania (co doty­czy tak­że wszyst­kich adap­ta­cji, mody­fi­ka­cji i kopii Oprogramowania oraz jego Dokumentacji).

Ten zapis ozna­cza, że dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia, np. opra­co­wał (udo­ku­men­to­wał) jakiś mecha­nizm dzia­ła­nia swo­je­go klien­ta (na pod­sta­wie wywia­dów z nim) i zaim­ple­men­to­wał go w wytwa­rza­nym (roz­wi­ja­nym, kasto­mi­zo­wa­nym) opro­gra­mo­wa­niu, jed­nak sta­je się tak­że posia­da­czem praw autor­skich oso­bi­stych i mająt­ko­wych do tak opra­co­wa­nej logi­ki biz­ne­so­wej, któ­rą potem sprze­da­je (a kon­kret­nie tyl­ko licen­cjo­nu­je) swo­je­mu spon­so­ro­wi (i innym swo­im klien­tom, nie raz tak­że kon­ku­ren­tom spon­so­ra). Ta logi­ka bar­dzo czę­sto sta­no­wi know-how spon­so­ra projektu!

Zapis w innej audy­to­wa­nej umo­wie doty­czą­cy prac kasto­mi­za­cyj­nych w sys­te­mie ERP, doko­ny­wa­nych przez fir­mę wdra­ża­ją­ca a nie przez pro­du­cen­ta producenta:

W przy­pad­ku wyko­na­nia mody­fi­ka­cji i dosto­so­wa­nia opro­gra­mo­wa­nia do potrzeb Zamawiającego, Wykonawca z dniem zapła­ty wyna­gro­dze­nia za Usługi dodat­ko­we obej­mu­ją­ce ww. mody­fi­ka­cje, udzie­la Zamawiającemu licen­cji na korzy­sta­nie z tych mody­fi­ka­cji przez Zamawiającego, na warun­kach na jakich udzie­lo­no uprzed­nio licen­cji na korzy­sta­nie z Oprogramowania. Wynagrodzenie za wyko­na­nie przed­mio­to­wych mody­fi­ka­cji wska­za­nych powy­żej wydzie­lo­nych czę­ści opro­gra­mo­wa­nia, obej­mu­je wyna­gro­dze­nie z tytu­łu udzie­le­nia licencji.

To już jest kurio­zum, zna­ne z aneg­dot w rodza­ju: kon­sul­tant, by odpo­wie­dzieć na pyta­nie Która jest teraz godzi­na, pro­si Klienta o jego zega­rek, odpo­wia­da na pyta­nie, a zabra­ny Klientowi zega­rek wypo­ży­cza mu za sowi­tym wynagrodzeniem”.

Ta wadli­wa sytu­acja, jaką tu opi­sa­łem, to np. cecha wszyst­kich pro­jek­tów agi­le i tych gdzie pro­gra­mi­sta jest tak­że ana­li­ty­kiem i pro­jek­tan­tem (jeże­li taki etap jest w pro­jek­cie). W efek­cie projektant/wykonawca bar­dzo czę­sto wyko­rzy­stu­je swo­ją pozy­cję podwój­nie: nie wpro­wa­dza zmian dla sie­bie nie­ko­rzyst­nych (np. trud­na i kosz­tow­na reali­za­cja) i narzu­ca zmia­ny popra­wia­ją­ce mar­że na reali­zo­wa­nym pro­jek­cie (uprasz­cza­nie), z cze­go spon­sor z regu­ły nie zda­je sobie spra­wy. Trzecim narzę­dziem” budo­wy mar­ży jest godze­nie się na wszel­kie pro­po­zy­cje inwe­sto­ra mając kon­trakt T&M, bez ostrze­ga­nia go o kon­se­kwen­cjach wpro­wa­dza­nych zmian dla całe­go pro­jek­tu (a jest nią z regu­ły dodat­ko­wa pracochłonność).

Bardzo wie­le pro­jek­tów pro­gra­mi­stycz­nych koń­czy się nie dla­te­go, że uzy­ska­no ocze­ki­wa­ną funk­cjo­nal­ność a dla­te­go, że wyczer­pa­no budżet lub czas, lub oba te zasoby.

Czy można inaczej? Oczywiście.

źr. Figure 1: Computers, Models, and the Embedding World (Smith 1985)

W umo­wie nale­ży zazna­czyć, że wszel­kie pra­ce pro­gra­mi­stycz­ne poprze­dza­ne są udo­ku­men­to­wa­ną ana­li­zą i pro­jek­to­wa­niem, i że pra­wa mająt­ko­we do tre­ści tych doku­men­tów prze­cho­dzą na Zamawiającego. Taka sytu­acja nadal jest jed­nak nie­zdro­wa, bo nadal wyko­naw­ca łączy rolę pro­jek­tan­ta i deve­lo­pe­ra (cze­go np. pra­wo budow­la­ne zabra­nia z uwa­gi na powsta­łą tak uprzy­wi­le­jo­wa­ną pozy­cję developera).

Ideałem, któ­ry moż­na łatwo osią­gnąć, jest cał­ko­wi­te oddzie­le­nie ana­li­zy i pro­jek­to­wa­nia od reali­za­cji (dla pro­jek­tów IT zale­ca to UZP w doku­men­cie z 2009 roku). W razie bra­ku takich kom­pe­ten­cji po stro­nie Zamawiającego, wystar­czy zatrud­nić pro­jek­tan­ta. Po pra­wej stro­nie powy­żej, ilu­stra­cja z 1985 roku: MODEL to owa pre­cy­zyj­na doku­men­ta­cja (to zna­czy musi być pre­cy­zyj­na, by moż­na ją było uznać za pro­jekt – utwór – chro­nio­ny prawem).

Model opro­gra­mo­wa­nia (źr. Large Scale Software Architecture, A prac­ti­cal Guide Using UML)

Co cie­ka­we, moż­na to zro­bić w dowol­nej chwi­li nawet po pod­pi­sa­niu nie­ko­rzyst­nej umo­wy (zawie­ra­ją­cej zapi­sy jak te omó­wio­ne powy­żej). W takiej sytu­acji, wyko­naw­ca, reali­zu­jąc pro­jekt, otrzy­mu­je od Zamawiającego, nie ust­ne czy nawet pisem­ne, ogól­ne idee swo­ich potrzeb, a doku­men­ty zawie­ra­ją­ce dokład­ne opra­co­wa­nie pro­jek­tu imple­men­ta­cji (logi­ka biz­ne­so­wa i archi­tek­tu­ra), któ­rą Wykonawca ma zgod­nie z umo­wą zre­ali­zo­wać. Warunkiem powo­dze­nia jest to, by autor­skie pra­wa mająt­ko­we do tych doku­men­tów były przy Zamawiającym (pro­jek­tant powi­nien prze­ka­zać pra­wa mająt­ko­we do pro­jek­tu w pisem­nie zawar­tej umo­wie). W takiej sytu­acji Wykonawca wyko­nu­je pra­wa zależ­ne do utwo­ru i mimo, że jest auto­rem imple­men­ta­cji, nie ma żad­nych praw do dys­po­no­wa­nia nią.

Autor cyto­wa­ne­go arty­ku­łu powo­łu­je się pod jego koniec na waż­ny, i czę­sto zapo­mi­na­ny para­graf Kodeksu Cywilnego:

Art. 5. Nie moż­na czy­nić ze swe­go pra­wa użyt­ku, któ­ry by był sprzecz­ny ze spo­łecz­no-gospo­dar­czym prze­zna­cze­niem tego pra­wa lub z zasa­da­mi współ­ży­cia spo­łecz­ne­go. Takie dzia­ła­nie lub zanie­cha­nie upraw­nio­ne­go nie jest uwa­ża­ne za wyko­ny­wa­nie pra­wa i nie korzy­sta z ochro­ny. (KC)

I tym akcen­tem, zakoń­czę ten krót­ki wpis 🙂 i pole­cam też lek­tu­rę całe­go cyto­wa­ne­go artykułu.

Dom bez planów

Podatkowy słownikowy kłopot

Ty razem pew­na cie­ka­wost­ka, poka­zu­ją­ca jak waż­ne są ści­słe dzie­dzi­no­we, logicz­ne ana­li­zy poję­cio­we oraz jak waż­ne jest by nor­my (regu­ły biz­ne­so­we) budo­wać w spo­sób zgod­ny z regu­ła­mi logi­ki i w opar­ciu o popraw­nie zde­fi­nio­wa­ne poję­cia. Tą cie­ka­wost­ką jest nie­daw­ne orze­cze­nie Trybunału Konstytucyjnego:

W wyro­ku z 13 grud­nia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 1a ust. 1 pkt 2 usta­wy z 12 stycz­nia 1991 r. o podat­kach i opła­tach lokal­nych w zakre­sie, w jakim umoż­li­wia uzna­nie za budow­lę obiek­tu budow­la­ne­go, któ­ry speł­nia kry­te­ria bycia budyn­kiem, prze­wi­dzia­ne w art. 1a ust. 1 pkt 1 powo­ła­nej usta­wy, jest nie­zgod­ny z zasa­dą szcze­gól­nej okre­ślo­no­ści regu­la­cji dani­no­wych, wywo­dzo­ną z art. 84 w związ­ku z art. 217, w związ­ku z art. 64 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.1

Zamieszanie było spo­wo­do­wa­ne poję­cia­mi uży­ty­mi w Ustawach. Najpierw przy­ta­czam spor­ne poję­cia w brzmie­niu z ustaw:

Art. art. 1a wspo­mnia­nej usta­wy brzmi2:

Art. 1a. 1. Użyte w usta­wie okre­śle­nia oznaczają:
1) budy­nek ? obiekt budow­la­ny w rozu­mie­niu prze­pi­sów pra­wa budow­la­ne­go, któ­ry jest trwa­le zwią­za­ny z grun­tem, wydzie­lo­ny z prze­strze­ni za pomo­cą prze­gród budow­la­nych oraz posia­da fun­da­men­ty i dach;

2) budow­la ? obiekt budow­la­ny w rozu­mie­niu prze­pi­sów pra­wa budow­la­ne­go nie­bę­dą­cy budyn­kiem lub obiek­tem małej archi­tek­tu­ry, a tak­że urzą­dze­nie budow­la­ne w rozu­mie­niu prze­pi­sów pra­wa budow­la­ne­go zwią­za­ne z obiek­tem budow­la­nym, któ­re zapew­nia moż­li­wość użyt­ko­wa­nia obiek­tu zgod­nie z jego prze­zna­cze­niem;

Prawo budow­la­ne:

Art. 3. Ilekroć w usta­wie jest mowa o:
1) obiek­cie budow­la­nym ? nale­ży przez to rozu­mieć budy­nek, budow­lę bądź obiekt małej archi­tek­tu­ry, wraz z insta­la­cja­mi zapew­nia­ją­cy­mi moż­li­wość użyt­ko­wa­nia obiek­tu zgod­nie z jego prze­zna­cze­niem, wznie­sio­ny z uży­ciem wyro­bów budowlanych;
2) budyn­ku ? nale­ży przez to rozu­mieć taki obiekt budow­la­ny, któ­ry jest trwa­le zwią­za­ny z grun­tem, wydzie­lo­ny z prze­strze­ni za pomo­cą prze­gród budow­la­nych oraz posia­da fun­da­men­ty i dach;
2a) budyn­ku miesz­kal­nym jed­no­ro­dzin­nym ? nale­ży przez to rozu­mieć budy­nek wol­no sto­ją­cy albo budy­nek w zabu­do­wie bliź­nia­czej, sze­re­go­wej lub gru­po­wej, słu­żą­cy zaspo­ka­ja­niu potrzeb miesz­ka­nio­wych, sta­no­wią­cy kon­struk­cyj­nie samo­dziel­ną całość, w któ­rym dopusz­cza się wydzie­le­nie nie wię­cej niż dwóch loka­li miesz­kal­nych albo jed­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go i loka­lu użyt­ko­we­go o powierzch­ni cał­ko­wi­tej nie­prze­kra­cza­ją­cej 30% powierzch­ni cał­ko­wi­tej budynku;
3) budow­li ? nale­ży przez to rozu­mieć każ­dy obiekt budow­la­ny nie­bę­dą­cy budyn­kiem lub obiek­tem małej archi­tek­tu­ry, jak: obiek­ty linio­we, lot­ni­ska, mosty, wia­duk­ty, esta­ka­dy, tune­le, prze­pu­sty, sie­ci tech­nicz­ne, wol­no sto­ją­ce masz­ty ante­no­we, wol­no sto­ją­ce trwa­le zwią­za­ne z grun­tem tabli­ce rekla­mo­we i urzą­dze­nia rekla­mo­we, budow­le ziem­ne, obron­ne (for­ty­fi­ka­cje), ochron­ne, hydro­tech­nicz­ne, zbior­ni­ki, wol­no sto­ją­ce insta­la­cje prze­my­sło­we lub urzą­dze­nia tech­nicz­ne, oczysz­czal­nie ście­ków, skła­do­wi­ska odpa­dów, sta­cje uzdat­nia­nia wody, kon­struk­cje opo­ro­we, nad­ziem­ne i pod­ziem­ne przej­ścia dla pie­szych, sie­ci uzbro­je­nia tere­nu, budow­le spor­to­we, cmen­ta­rze, pomni­ki, a tak­że czę­ści budow­la­ne urzą­dzeń tech­nicz­nych (kotłów, pie­ców prze­my­sło­wych, elek­trow­ni jądro­wych i innych urzą­dzeń) oraz fun­da­men­ty pod maszy­ny i urzą­dze­nia, jako odręb­ne pod wzglę­dem tech­nicz­nym czę­ści przed­mio­tów skła­da­ją­cych się na całość użytkową;
3a) obiek­cie linio­wym ? nale­ży przez to rozu­mieć obiekt budow­la­ny, któ­re­go cha­rak­te­ry­stycz­nym para­me­trem jest dłu­gość, w szcze­gól­no­ści dro­ga wraz ze zjaz­da­mi, linia kole­jo­wa, wodo­ciąg, kanał, gazo­ciąg, cie­pło­ciąg, ruro­ciąg, linia i trak­cja elek­tro­ener­ge­tycz­na, linia kablo­wa nad­ziem­na i, umiesz­czo­na bez­po­śred­nio w zie­mi, pod­ziem­na, wał prze­ciw­po­wo­dzio­wy oraz kana­li­za­cja kablo­wa, przy czym kable w niej zain­sta­lo­wa­ne nie sta­no­wią obiek­tu budow­la­ne­go lub jego czę­ści ani urzą­dze­nia budowlanego;
4) obiek­cie małej archi­tek­tu­ry ? nale­ży przez to rozu­mieć nie­wiel­kie obiek­ty, a w szczególności:
a) kul­tu reli­gij­ne­go, jak: kaplicz­ki, krzy­że przy­droż­ne, figury,
b) posą­gi, wodo­try­ski i inne obiek­ty archi­tek­tu­ry ogrodowej,
c) użyt­ko­we słu­żą­ce rekre­acji codzien­nej i utrzy­ma­niu porząd­ku, jak: pia­skow­ni­ce, huś­taw­ki, dra­bin­ki, śmietniki;
5) tym­cza­so­wym obiek­cie budow­la­nym ? nale­ży przez to rozu­mieć obiekt budow­la­ny prze­zna­czo­ny do cza­so­we­go użyt­ko­wa­nia w okre­sie krót­szym od jego trwa­ło­ści tech­nicz­nej, prze­wi­dzia­ny do prze­nie­sie­nia w inne miej­sce lub roz­biór­ki, a tak­że obiekt budow­la­ny nie­po­łą­czo­ny trwa­le z grun­tem, jak: strzel­ni­ce, kio­ski ulicz­ne, pawi­lo­ny sprze­da­ży ulicz­nej i wysta­wo­we, prze­kry­cia namio­to­we i powło­ki pneu­ma­tycz­ne, urzą­dze­nia roz­ryw­ko­we, bara­ko­wo­zy, obiek­ty kon­te­ne­ro­we;3

Po tej lek­tu­rze zapo­znaj­my się z opi­sem orzeczenia:

Trybunał Konstytucyjny stwier­dził, że za akcep­ta­cją kwe­stio­no­wa­ne­go zapa­try­wa­nia mia­ły prze­ma­wiać dwa nie­zbyt kla­row­ne argu­men­ty ? języ­ko­wy i celo­wo­ścio­wy. Ich kry­tycz­na ana­li­za dopro­wa­dzi­ła do wnio­sku, iż są one nie­uza­sad­nio­ne. Argument języ­ko­wy opie­rał się na przy­ję­ciu, że sko­ro usta­wo­daw­ca nie zastrzegł w defi­ni­cji poję­cia budyn­ku warun­ku, iż nie może on być budow­lą, czy­niąc jedy­nie zastrze­że­nie w defi­ni­cji poję­cia budow­li, iż nie może być ona budyn­kiem, to nie jest wyklu­czo­ne, by pew­ne budyn­ki uznać za budow­le, z czym osta­tecz­nie nie spo­sób się zgo­dzić ze wzglę­du na twier­dze­nia samej logi­ki ? rela­cja wyklu­cza­nia się zbio­rów jest bowiem syme­trycz­na. Argument celo­wo­ścio­wy, powią­za­ny wprost z argu­men­tem języ­ko­wym, opie­rał się z kolei na kon­sta­ta­cji, że sko­ro nie­któ­re budyn­ki moż­na uznać za budow­le, to doko­nu­jąc takiej rekwa­li­fi­ka­cji nale­ży odwo­łać się do ? nie­prze­wi­dzia­nej przez usta­wo­daw­cę ? prze­słan­ki funk­cji dane­go obiek­tu, bio­rąc pod uwa­gę, przy­kła­do­wo, jego prze­zna­cze­nie, wypo­sa­że­nie oraz spo­sób i moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia. Uwzględnienie tej prze­słan­ki pro­wa­dzi­ło­by jed­nak do roz­sze­rza­ją­cej wykład­ni defi­ni­cji budow­li, powo­du­jąc zara­zem zwę­ża­ją­cą wykład­nię defi­ni­cji budyn­ku. W kon­se­kwen­cji, taki zabieg sta­no­wił­by nie­ak­cep­to­wal­ną na grun­cie pol­skiej kul­tu­ry praw­nej inge­ren­cję w treść defi­ni­cji legal­nej, a co wię­cej skut­ko­wał­by funk­cjo­nal­ną rein­ter­pre­ta­cją regu­la­cji podat­ko­wej na nie­ko­rzyść podat­ni­ka. 4

Po powyż­szym wywo­dzie słow­nym” (patrz wytłusz­cze­nia) popa­trz­my na poniż­szy diagram.

Jest to model poję­cio­wy zbu­do­wa­ny na grun­cie semio­ty­ki (trój­kąt semio­tycz­ny), sto­so­wa­nej w sys­te­mo­wej meto­dzie budo­wa­nia reguł biz­ne­so­wych, w któ­rej poję­cia (ter­mi­ny) sto­so­wa­ne do budo­wy norm (reguł), muszą mieść ści­słe defi­ni­cje. Definicje pojęć muszą speł­niać logicz­ne zasa­dy, w szcze­gól­no­ści regu­łę wyłą­czo­ne­go środ­ka (brzmią­cą jeże­li coś jest czymś to nie jest niczym innym”). Poniżej tak­so­no­mia poję­cia obiekt budow­la­ny zbu­do­wa­na na bazie tre­ści przy­ta­cza­nych ustaw ustawy:

Pojęcie obiekt budow­la­ny ma dwa typy kate­go­rii: (1) wg. trwa­ło­ści: tym­cza­so­wy i trwa­ły obiekt budow­la­ny, (2) wg. rodza­ju: budy­nek, budow­la, obiekt małej archi­tek­tu­ry. Z zasa­dy logi­ki two­rze­nia prze­strze­ni poję­cio­wych wywo­dzi­my, że każ­dy obiekt budow­la­ny moż­na zakwa­li­fi­ko­wać wyłącz­nie do jed­nej z kate­go­rii w ramach typu. Innymi jeże­li coś jest budyn­kiem, to nie jest niczym innym, jeże­li coś jest budow­lą, to nie jest niczym innym, więc budyn­kiem też nie jest.

Powyższy model tre­ści usta­wy (w obsza­rze defi­ni­cji pojęć) wska­zuj na pew­ną w niej wadę: otóż co do zasa­dy jeże­li poję­cie ma typy to muszą musi być co naj­mniej dwa. Jeżeli poję­cie ma jeden dodat­ko­wy typ, z zasa­dy oba są syno­ni­ma­mi. Zakładam (muszę tak zało­żyć, jeże­li wie­rzę w popraw­ność tych defi­ni­cji, a chce wie­rzyć), że inten­cją pra­wo­daw­cy jest wła­śnie wska­za­nie kate­go­rii. Tak więc nale­ży wywieść, że budyn­ki dzie­li­my na budyn­ki miesz­kal­ne jed­no­ro­dzin­ne oraz budyn­ki miesz­kal­ne nie będą­ce budyn­ka­mi jed­no­ro­dzin­ny­mi (co moż­na spo­tkać w posta­ci poję­cia budow­nic­twa wie­lo­ro­dzin­ne­go). Analogicznie budow­le mogą być obiek­ta­mi linio­wy­mi oraz inny­mi obiek­ta­mi. Jeżeli usta­wo­daw­ca defi­niu­je tym­cza­so­wy obiekt budow­la­ny, ozna­cza to że ist­nie­ją nie­tym­cza­so­we” czy­li trwa­łe obiek­ty budow­la­ne. To jed­nak mate­riał na inny spór…

Dziwi mnie, że trze­ba było aż TK by to roz­strzy­gnąć, jed­nak z dru­giej stro­ny nie­ste­ty spo­ty­kam nie raz u praw­ni­ków, zarów­no repre­zen­tu­ją­cych urzę­dy, jaki i repre­zen­tu­ją­cych podat­ni­ków i przed­się­bior­ców, owe celo­wo­ścio­we” (nie­ste­ty pozba­wio­ne logi­ki) wywo­dy, któ­re w moich oczach, moż­na zali­czyć do ery­stycz­nych zabie­gów praw­ni­ków obu stron tego typu sporów.

Jako uzu­peł­nie­nie przy­to­czę frag­ment swo­je­go tek­stu sprzed dwóch lat:

To dla­te­go regu­ły biz­ne­so­we są ?regu­ła­mi postę­po­wa­nia? a nie ?regu­ła­mi podej­mo­wa­nia decy­zji?. Decyzja to kon­kret­ne posta­no­wie­nie, zacho­wa­nie się w kon­kret­nej sytu­acji i kon­kret­nych warun­kach. Podejmowanie decy­zji może być opi­sa­ne pro­ce­du­rą, sekwen­cją kro­ków, moż­na je zapi­sać w posta­ci tabli­cy decyzyjnej.Bardzo waż­ne jest poję­cie ?ter­min?, jest to defi­ni­cja pozwa­la­ją­ca na zakla­sy­fi­ko­wa­nie cze­goś jako tego co okre­ślo­no nazwą ?ter­min? (ter­min czy­li poję­cie w słow­ni­ku ter­mi­nów, pojęć). Słownik pojęć to lista ter­mi­nów będą­cych kla­sy­fi­ka­to­ra­mi. Np. ter­min pismo musi mieć defi­ni­cję pozwa­la­ją­ca odróż­niać pisma od ?nie­pism? a spam od ?nie­spa­mu?. 5

Tak więc usta­wo­daw­ca, uży­wa­ją pojęć zde­fi­nio­wa­nych, two­rzy nor­my postę­po­wa­nia, nie ma tu miej­sca na podej­mo­wa­nie decy­zji (np. o kwa­li­fi­ka­cji budow­li), takie decy­zje zapa­da­ją w momen­cie two­rze­nia defi­ni­cji pojęć uży­tych w nor­mie (two­rze­nia samej nor­my). Tak zwa­ne celo­wo­ścio­we inter­pre­ta­cje” to pró­by inge­ro­wa­nia w decy­zje pra­wo­daw­cy, któ­ry – umiesz­cza­jąc w nor­mie defi­ni­cje uży­tych w niej pojęć – pod­jął już wyma­ga­ne decyzje.

Dla porząd­ku przy­wo­ły­wa­ne wyżej zapi­sy Konstytucji:

Art. 64. 1. Każdy ma pra­wo do wła­sno­ści, innych praw mająt­ko­wych oraz pra­wo dziedziczenia.
2. Własność, inne pra­wa mająt­ko­we oraz pra­wo dzie­dzi­cze­nia pod­le­ga­ją rów­nej dla wszyst­kich ochro­nie prawnej.
3. Własność może być ogra­ni­czo­na tyl­ko w dro­dze usta­wy i tyl­ko w zakre­sie, w jakim nie naru­sza ona isto­ty pra­wa własności.
Art. 84. Każdy jest obo­wią­za­ny do pono­sze­nia cię­ża­rów i świad­czeń publicz­nych, w tym podat­ków, okre­ślo­nych w ustawie.
Art. 217. Nakładanie podat­ków, innych danin publicz­nych, okre­śla­nie pod­mio­tów, przed­mio­tów opo­dat­ko­wa­nia i sta­wek podat­ko­wych, a tak­że zasad przy­zna­wa­nia ulg i umo­rzeń oraz kate­go­rii pod­mio­tów zwol­nio­nych od podat­ków nastę­pu­je w dro­dze ustawy.

Przypisy

1.
Podatkowy kło­pot. Firmy będą mogły żądać od gmin milio­nów zło­tych z tytu­łu nad­pła­co­ne­go podat­ku od nie­ru­cho­mo­ści. PAP. . Accessed December 22, 2017.
2.
USTAWA z dnia 12 stycz­nia 1991 r. o podat­kach i opła­tach lokalnych.
3.
USTAWA z dnia 7 lip­ca 1994 r. Prawo budowlane.
4.
Ważny wyrok TK. Budynek to nie budow­la – Aktualności, NL Aktualności – Czytaj – podat​ki​.abc​.com​.pl. Wolters Kluwer Podatki. http://​www​.podat​ki​.abc​.com​.pl/​c​z​y​t​a​j​/​-​/​a​r​t​y​k​u​l​/​w​a​z​n​y​-​w​y​r​o​k​-​t​k​-​b​u​d​y​n​e​k​-​t​o​-​n​i​e​-​b​u​d​o​wla. Accessed December 22, 2017.
5.
Zelinski J. Reguły biz­ne­so­we, decy­zje i poję­cia | | Jarosław Żeliński IT-Consulting. Jarosław Żeliński IT-Consulting – Analiza Biznesowa i Systemowa, Wymagania. https://it-consulting.pl//2015/11/01/reguly-biznesowe-decyzje-i-pojecia/. Published November 1, 2015. Accessed December 25, 2017.