Kto winien porażki projektu? Zamawiający!

Od cza­su do cza­su jestem pro­szo­ny o audy­ty doku­men­ta­cji pro­jek­tów. Ma to miej­sce, albo gdy jestem anga­żo­wa­ny do pro­jek­tu będą­ce­go kolej­nym podej­ściem do wdro­że­nia, albo w spo­rach przed­są­do­wych mię­dzy dostaw­cą opro­gra­mo­wa­nia i zama­wia­ją­cym. Tu razem kil­ka spo­strze­żeń z tych analiz.

Na mar­gi­ne­sie. W spo­rach przed­są­do­wych i sądo­wych wynik eks­per­ty­zy abso­lut­nie nie może być zamó­wio­ny”, cze­go nie­ste­ty czę­sto ocze­ku­ją, nie raz wręcz żąda­ją pod groź­bą odmo­wy zapła­ty za tę usłu­gę, zama­wia­ją­cy takie eks­per­ty­zy. Bywa to tym bar­dziej żenu­ją­ce, że rosz­cze­nia takie wysu­wa­ją praw­ni­cy zle­ca­ją­cych, czy­li oso­by zna­ją­ce pra­wo i – teo­re­tycz­nie – sto­su­ją­cy zasa­dy ety­ki w swo­jej pracy.

Wiele lat uwa­ża­łem, że win­ni są dostaw­cy, któ­rzy powin­ni wyka­zać się moż­li­wie naj­wyż­szym pro­fe­sjo­na­li­zmem, a tego nie robią. Jakiś czas temu zmie­ni­łem jed­nak zda­nie (nie o pro­fe­sjo­na­li­zmie dostawców). 

Poza reali­zo­wa­ny­mi pro­jek­ta­mi, pro­wa­dzę tak­że szko­le­nia oraz zaję­cia ze stu­den­ta­mi stu­diów nie­sta­cjo­nar­nych i pody­plo­mo­wych: to nie raz doświad­cze­ni prak­ty­cy. Na wykła­dach i ćwi­cze­niach sta­ram się poka­zać jak to robić dobrze”, jed­nym z ele­men­tów tego jak to robić dobrze” jest jak nie robić tego źle” i dys­ku­sje na ten temat. 

Dlaczego zmie­ni­łem zda­nie? I wła­sne doświad­cze­nie i dys­ku­sje ze stu­den­ta­mi prze­ko­na­ły mnie, że gene­ral­nie celem dostaw­cy jest mak­sy­ma­li­za­cja zysków. Co mi sta­le mówią uczą­cy się u mnie prak­ty­cy? Klient nasz pan, mamy robić wszyst­ko co chce klient bo on za to pła­ci, a to, czy to co klient chce ma sens, nie ma zna­cze­nia bo to pro­blem klien­ta (chy­ba każ­dy pro­gra­mi­sta sły­szy to od swo­je­go prze­ło­żo­ne­go raz dziennie). 

Jak klient nie wie cze­go chce, to na jego koszt pró­bu­je­my.

W 2018 arty­kuł o poraż­ce wdro­że­nia w LID koń­czy­łem słowami: 

Dziwi mnie, że wszyst­kie te, doświad­czo­ne poraż­ką, fir­my mają dostęp do tej samej wie­dzy co np. ja, a mimo to zarzą­dy tych firm wie­rzą bez­gra­nicz­nie dostaw­com opro­gra­mo­wa­nia i wie­rzą, że opi­sy­wa­ne od lat przy­czy­ny pora­żek u nich nie wystą­pią? (źr.: Porażka za 2 mld zł. Lidl wyco­fu­je się z wdro­że­nia SAP – Jarosław Żeliński IT-Consulting)

więc win­ny jest zamawiający… 

Ten arty­kuł to krót­ka ana­li­za warun­ków praw­nych i prak­tycz­nych reali­za­cji pro­jek­tów wdrożeniowych. 

Umowa efektu a staranne działanie

Poniższy tekst, to treść, któ­rą w róż­nych for­mach umiesz­czam jako wstęp do ekspertyz. 

W pra­wie cywil­nym wyróż­nio­no dwie pod­sta­wo­we for­my świad­cze­nia zamó­wio­nej usługi:

  1. Umowa o dzieło
  2. Umowa zle­ce­nia

Scharakteryzowane zosta­ły w nastę­pu­ją­cy sposób:

Umowa o dzieło

Art. 627. Przez umo­wę o dzie­ło przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie zobo­wią­zu­je się do wyko­na­nia ozna­czo­ne­go dzie­ła, a zama­wia­ją­cy do zapła­ty wynagrodzenia.

Zlecenie

Art. 734. § 1. Przez umo­wę zle­ce­nia przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie zobo­wią­zu­je się do doko­na­nia okre­ślo­nej czyn­no­ści praw­nej dla dają­ce­go zlecenie.

§ 2. W bra­ku odmien­nej umo­wy zle­ce­nie obej­mu­je umo­co­wa­nie do wyko­na­nia czyn­no­ści w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie. Przepis ten nie uchy­bia prze­pi­som o for­mie pełnomocnictwa.

.

W powszech­nej i utrwa­lo­nej opi­nii praw­ni­ków i w orzecz­nic­twie przyj­mu­je się, że:

Umowa zle­ce­nia jest umo­wą sta­ran­ne­go dzia­ła­nia. Zleceniobiorca zobo­wią­zu­je się do sta­ran­ne­go dzia­ła­nia i za to wła­śnie odpo­wia­da, a nie, jak w przy­pad­ku umo­wy o dzie­ło, za rezul­tat pra­cy. W umo­wie nale­ży więc dokład­nie opi­sać czyn­no­ści, jakie ma wyko­ny­wać zle­ce­nio­bior­ca, by póź­niej moż­na było oce­nić, czy zle­ce­nie zosta­ło wyko­na­ne oraz czy zosta­ło wyko­na­ne w spo­sób sta­ran­ny.” . A tak­że, że „…moż­na stwier­dzić, iż w zobo­wią­za­niach sta­ran­ne­go dzia­ła­nia dłuż­nik zobo­wią­zu­je się jedy­nie do doło­że­nia nale­ży­tej sta­ran­no­ści w zmie­rza­niu do usta­lo­ne­go celu, z tym że jego osią­gnię­cie pozo­sta­je poza tre­ścią sto­sun­ku zobo­wią­za­nio­we­go. Natomiast w przy­pad­ku zobo­wią­za­nia rezul­ta­tu na dłuż­ni­ku cią­ży powin­ność osią­gnię­cia ozna­czo­ne­go z góry, spre­cy­zo­wa­ne­go rezul­ta­tu, przy czym ten rezul­tat to okre­ślo­ny fakt, w nastą­pie­niu któ­re­go wie­rzy­ciel jest zain­te­re­so­wa­ny, praw­ny i eko­no­micz­ny sku­tek ozna­czo­ny w tre­ści zobo­wią­za­nia, nie zaś sama czyn­ność, któ­rą dłuż­nik powi­nien pod­jąć.” .

Podsumowując moż­na stwier­dzić, że

  1. Umowa o dzie­ło to umo­wa, w któ­rej dają­cy zamó­wie­nie z góry opi­su­je to co chce otrzy­mać (dzie­ło), a przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie zobo­wią­zu­je się to dostar­czyć (wyko­nać dzieło).
  2. Zlecenie to umo­wa, w któ­rej przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie dzia­ła w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie, w kon­se­kwen­cji za efekt zle­co­nej pra­cy odpo­wia­da dają­cy zlecenie.

Znakomita więk­szość umów na dostar­cze­nie opro­gra­mo­wa­nia to, umo­wy sta­ran­ne­go dzia­ła­nia, a tak zwa­ne umo­wy agi­le” mają taki cha­rak­ter z zasa­dy. Tu za uzy­ska­ny efekt zawsze odpo­wia­da Zamawiający.

A jeże­li dostaw­ca jest nie­rze­tel­ny? Jest takie ryzy­ko, jed­nak odpo­wie­dzial­no­ścią zama­wia­ją­ce­go jest tak­że nad­zór na pra­ca­mi wykonawcy!

Proces dostarczenia oprogramowania

Inżynieria opro­gra­mo­wa­nia, na tle innych obsza­rów inży­nie­rii, jest mło­dą dzie­dzi­ną, któ­ra nie wykształ­ci­ła dedy­ko­wa­ne­go pra­wo­daw­stwa, tak jak np. inży­nie­ria budow­la­na, któ­ra ma swo­je” pra­wo budow­la­ne. Z tego też powo­du, jedy­nym źró­dłem opi­sów postę­po­wa­nia są tak zwa­ne dobre prak­ty­ki, stan­dar­dy oraz ana­lo­gie, sto­so­wa­ne tak­że – w obsza­rze inży­nie­rii – do pra­wa budowlanego.

Na diagramie 'Iteracyjno-przyrostowy proces tworzenia oprogramowania' zobrazowano standardowy proces dostarczania rozwiązania jakim jest oprogramowanie (Dennis et al., 2012). Obecnie, z uwagi na tempo zmian w gospodarce, zaleca się by jedna 'pętla iteracyjna rozwoju i utrzymania' nie przekraczała w czasie jednego roku budżetowego, jednak preferowanym okresem jest pół roku z uwagi na to, że sztywne uzależnianie wdrażania oprogramowania wspomagającego zarządzanie, od rygorów rocznych okresów budżetowych było by znaczącym utrudnienie w toku wdrażania zmian w firmach. Projekty małe to projekty będące pojedynczą iteracją. Dobrą praktyką postępowania dla projektów większych jest dzielenie ich na przyrostowe iteracje (w kolejnych cyklach pętli iteracji wdrażane są kolejne funkcjonalności lub moduły) (Larman, 2004). Z reguły robi to wtedy wykonawca przyjmujący zamówienie(Maciaszek, 2001). Co do zasady, za specyfikowanie wymagań i jakość tej specyfikacji, w każdym rodzaju inżynierii, odpowiada zamawiający (Hay, 2003). Zamawiający jest jedynym tu podmiotem, znającym swój cel biznesowy, jako podmiot zamawia u dostawcy produkt a nie efekt biznesowy jaki ma zamiar osiągnąć (Ackoff i in., 2007). W tym miejscu, należy zwrócić uwagę na bardzo ważny fakt, że w przypadku umowy efektu, kolejne iteracje to uszczegółowienie i implementacja funkcjonalności opisanych w umowie, a nie kolejne nowe funkcjonalności.
Iteracyjno-przy­ro­sto­wy pro­ces two­rze­nia oprogramowania

Na dia­gra­mie «Iteracyjno-przy­ro­sto­wy pro­ces two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia» zobra­zo­wa­no stan­dar­do­wy pro­ces dostar­cza­nia roz­wią­za­nia jakim jest opro­gra­mo­wa­nie . Obecnie, z uwa­gi na tem­po zmian w gospo­dar­ce, zale­ca się by jed­na «pętla ite­ra­cyj­na roz­wo­ju i utrzy­ma­nia» nie prze­kra­cza­ła w cza­sie jed­ne­go roku budże­to­we­go, jed­nak pre­fe­ro­wa­nym okre­sem jest pół roku z uwa­gi na to, że sztyw­ne uza­leż­nia­nie wdra­ża­nia opro­gra­mo­wa­nia wspo­ma­ga­ją­ce­go zarzą­dza­nie, od rygo­rów rocz­nych okre­sów budże­to­wych było by zna­czą­cym utrud­nie­nie w toku wdra­ża­nia zmian w fir­mach. Projekty małe to pro­jek­ty będą­ce poje­dyn­czą ite­ra­cją. Dobrą prak­ty­ką postę­po­wa­nia dla pro­jek­tów więk­szych jest dzie­le­nie ich na przy­ro­sto­we ite­ra­cje (w kolej­nych cyklach pętli ite­ra­cji wdra­ża­ne są kolej­ne funk­cjo­nal­no­ści lub modu­ły) . Z regu­ły robi to wte­dy wyko­naw­ca przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie . Co do zasa­dy, za spe­cy­fi­ko­wa­nie wyma­gań i jakość tej spe­cy­fi­ka­cji, w każ­dym rodza­ju inży­nie­rii, odpo­wia­da zama­wia­ją­cy . Zamawiający jest jedy­nym tu pod­mio­tem, zna­ją­cym swój cel biz­ne­so­wy, jako pod­miot zama­wia u dostaw­cy pro­dukt a nie efekt biz­ne­so­wy jaki ma zamiar osią­gnąć, za efekt efekt biz­ne­so­wy z zasa­dy odpo­wia­da biz­nes” 

W tym miej­scu, nale­ży zwró­cić uwa­gę na bar­dzo waż­ny fakt: w przy­pad­ku umo­wy efek­tu, kolej­ne ite­ra­cje to uszcze­gó­ło­wie­nie i imple­men­ta­cja funk­cjo­nal­no­ści opi­sa­nych w umo­wie, a nie kolej­ne nowe funk­cjo­nal­no­ści. Nowe funk­cjo­nal­no­ści powsta­ją w toku roz­wo­ju JUŻ WDROŻONEGO I POPRAWNIE DZIAŁAJĄCEGO oprogramowania. 

Podsumowanie

Projekty wdro­że­nio­we (dostar­cza­nie opro­gra­mo­wa­nia) mogą być reali­zo­wa­ne przez bie­żą­ce zle­ca­nie kon­kret­nych prac usłu­go­daw­cy, lub poprzez opi­sa­nie ocze­ki­wa­ne­go efek­tu jako wyma­ga­ne­go roz­wią­za­nia i zawar­cie Umowy o dzie­ło z przyj­mu­ją­cym zamó­wie­nie, co zobra­zo­wa­no na dia­gra­mie Podsumowanie sta­nu wie­dzy. W obu przy­pad­kach Zamawiający pono­si skut­ki swo­jej decy­zji bo:

  1. jako zle­ce­nio­daw­ca (umo­wy T&M) sam usta­la co i jak ma zostać wykonane,
  2. jako zama­wia­ją­cy okre­ślo­ny efekt (umo­wy o dzie­ło), sam usta­la ocze­ki­wa­ny efekt (pro­dukt) w dniu zawar­cia umo­wy (jako opis przed­mio­tu zamówienia).

Odpowiedzialność przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nia pole­ga albo na sta­ran­nym dzia­ła­niu, albo na zgod­no­ści tego co dostar­czy z tym co zamó­wio­no, w rozu­mie­niu ocze­ki­wa­ne­go efek­tu. Jeżeli przed­mio­tem zamó­wie­nia jest opro­gra­mo­wa­nie, czy­li narzę­dzie pra­cy zama­wia­ją­ce­go, tyl­ko zama­wia­ją­cy pono­si odpo­wie­dzial­ność za skut­ki wdro­że­nia tego co zamó­wił . Dostawca odpo­wia­da wyłącz­nie za przed­miot umo­wy .

Tak więc zama­wia­ją­cy zawsze dosta­nie to co chce, ale nie koniecz­nie to co jest mu fak­tycz­nie potrzeb­ne. Innymi sło­wy, na ryn­ku rzą­dzo­nym przez docho­dy i zyski, dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia zawsze będzie pra­co­wał pod dyk­tan­do zama­wia­ją­ce­go (lub za jego zgo­dą) i będzie to robił do wyczer­pa­na budże­tu zamawiającego. 

Bardzo cie­ka­we są blo­gi dostaw­ców opro­gra­mo­wa­nia. Wielu ich auto­rów fak­tycz­nie sta­ra się, ale cóż… jeden z cie­kaw­szych wpi­sów na ten temat jest zaty­tu­ło­wa­ny The art (and scien­ce) of col­lec­ting requ­ire­ments: top 3 mista­kes ven­dors make”. Autor z per­spek­ty­wy dostaw­cy, zwra­ca uwa­gę na trzy klu­czo­we przy­czy­ny pora­żek: uzna­nie, że to użyt­kow­nik odpo­wia­da za wyma­ga­nia, mie­sza­nie wyma­gań z pomy­sła­mi na ich reali­za­cję, nie­do­ce­nia­nia macie­rzy śla­do­wa­nia. To, popeł­nia­nie tych błę­dów, nie­ste­ty jest naj­czę­ściej spo­ty­ka­ną cechą ana­liz pro­wa­dza­nych wła­śnie przez dostaw­ców opro­gra­mo­wa­nia, a za wszyst­ko i tak pła­ci nabyw­ca. W bar­dziej nauko­wy spo­sób (szcze­gól­nie kry­ty­ku­jąc wyma­ga­nia pisa­ne języ­kiem natu­ral­nym przez zama­wia­ją­ce­go) opi­sa­li to bar­dzo dokład­nie Šenkýř i Kroha .

Konkluzja jest taka, że za nie­uda­ne wdro­że­nia odpo­wia­da zawsze zamawiający. 

Główną winą zama­wia­ją­ce­go jest to, że zama­wia usłu­gi, któ­rych isto­ty nie rozu­mie więc pozo­sta­wia wyko­naw­cę prak­tycz­nie bez nad­zo­ru, odda­jąc mu nie­mal­że nie­ogra­ni­czo­ne upraw­nie­nia co do zakre­su pro­jek­tu. Pierwszym zaś samo­bój­czym kro­kiem jest zle­ce­nie ana­li­zy wyma­gań i pro­jek­to­wa­nie wybra­ne­mu wcze­śniej dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Biorąc pod uwa­gę ryn­ko­wy kon­flikt inte­re­su dostaw­cy i odbior­cy (zama­wia­ją­cy mak­sy­ma­li­zu­je żąda­nia a dostaw­ca mak­sy­ma­li­zu­je zysk), jest to pro­sta dro­ga do poraż­ki, jaką jest tak­że znacz­ne przepłacenie. 

Pytani pra­cow­ni­cy dostaw­ców zawsze odpo­wia­da­ją, że prze­cież celem jest dowie­zie­nie pro­jek­tu”, nie­ste­ty nie jest jed­nak żad­ną sztu­ką w koń­cu dostar­czyć opro­gra­mo­wa­nie”. Sztuką jest to zro­bić zgod­nie z obiet­ni­cą daną pierw­sze­go dnia pro­jek­tu, a z wła­sne­go wie­lo­let­nie­go doświad­cze­nia wiem, że to moż­li­we. Sztuką jest tak­że to, by dal­szy roz­wój i utrzy­ma­nie nie były naj­droż­szym pro­jek­tem świata.

Szanowni pań­stwo: pod­pi­su­jąc z dostaw­cą opro­gra­mo­wa­nia umo­wę czas i mate­riał”, i zle­ca­jąc temu dostaw­cy tak­że ana­li­zę wyma­gań, kopie­cie sobie grób. 

Za co odpo­wia­da dostaw­ca? Za sta­ran­ne dzia­ła­nie, jed­nak sto­so­wa­nie nie­ade­kwat­nych metod nie jest dzia­ła­niem nie­sta­ran­nym, i dla­te­go w sądach z regu­ły prze­gry­wa­ją zama­wia­ją­cy a nie dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Wykazanie sta­ran­ne­go dzia­ła­nia przez dostaw­cę opro­gra­mo­wa­nia jest bar­dzo pro­ste: comie­sięcz­ne opła­co­ne fak­tu­ry za pra­cę” dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia są tak napraw­dę uzna­niem jego sta­ran­ne­go dzia­ła­nia przez zama­wia­ją­ce­go. Pozostaje tu jedy­nie kwe­stia ety­ki dostaw­cy, ale to temat na osob­ne opracowanie. 

Tak więc podej­mu­jąc decy­zję o wdro­że­niu pomy­śl­cie Państwo o ryzyku:

ryzyko, popper, decyzje
Karl Popper Ryzyko i decyzje

Kontynuacja wąt­ku: Myślenie życze­nio­we.…

Źródła

Wiegers, K. E., & Beatty, J. (2013). Software requ­ire­ments (Third edi­tion). Microsoft Press, s divi­sion of Microsoft Corporation.
Wolak, G. J. (2019). Umowa o dzie­ło jako zobo­wią­za­nie rezul­ta­tu. https://​doi​.org/​1​0​.​3​4​6​9​7​/​2​451 – 0807-SP-2019 – 1‑006
Larman, C. (2005). Applying UML and pat­terns: an intro­duc­tion to object-orien­ted ana­ly­sis and design and ite­ra­ti­ve deve­lop­ment (3rd ed). Prentice Hall PTR, c2005.
Agaronian, A., Freyer, C. W. S., Bierbooms, C. G., Hoeijmakers, T. P. H., Jansen, T., Kafoe, T., Makantasis, I., Mankevic, K., Sinx, R. D., & Smits, I. M. (2019). Software Requirements Document. 133.
Šenkýř, D., & Kroha, P. (2019). Problem of Incompleteness in Textual Requirements Specification: Proceedings of the 14th International Conference on Software Technologies, 323 – 330. https://​doi​.org/​1​0​.​5​2​2​0​/​0​0​0​7​9​7​8​0​0​3​2​3​0​330
Ackoff, R. L., Magidson, J., Addison, H. J., & Ehrlich, A. (2007). Projektowanie ide­ału: kształ­to­wa­nie przy­szło­ści orga­ni­za­cji. Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego : Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne.
Dennis, A., Wixom, B. H., & Roth, R. M. (2012). Systems ana­ly­sis and design (5th ed). John Wiley.

Prawne aspekty realizacji projektów z zakresu inżynierii oprogramowania

Wstęp

W arty­ku­le na temat ochro­ny know-how napisałem:

Projektant (ana­li­za biz­ne­so­wa i pro­jek­to­wa­nie), na pod­sta­wie wyma­gań (biz­ne­so­wych) Inwestora two­rzy autor­skie dzie­ło jakim jest Projekt roz­wią­za­nia. Na tej pod­sta­wie powsta­ją Projekt imple­men­ta­cji i Kod apli­ka­cji. Wszystkie te doku­men­ty chro­ni pra­wo autor­skie, jed­nak Projekt imple­men­ta­cji i Kod apli­ka­cji to dzie­ła zależ­ne, pier­wot­nym utwo­rem jest tu Projekt roz­wią­za­nia. Dlatego autor Projektu roz­wią­za­nia ma usta­wo­wy nad­zór autor­ski nad jego reali­za­cją. (źr. Ochrona know-how Prawo autorskie)

Dzisiaj opi­szę pro­blem praw­nych zależ­no­ści poję­cio­wych w pro­jek­cie infor­ma­tycz­nym i odpo­wie­dzial­no­ści (zobo­wią­zań) stron umów, oraz to, jakie ma to kon­se­kwen­cje w zawie­ra­nych umo­wach. Artykuł ten to tak­że przy­kład zasto­so­wa­nia ele­men­tów ana­li­zy sys­te­mo­wej w takich roz­wa­ża­niach (do stwo­rze­nia mode­lu poję­cio­we­go wyko­rzy­sta­no sym­bo­le dia­gra­mu fak­tów nota­cji SBVR1 oraz dia­gra­mu komu­ni­ka­cji UML2, zosta­ły one tu uży­te w spo­sób bar­dzo intu­icyj­ny, więc czy­tel­ni­cy nie powin­ni mieć pro­ble­mu z ich pra­wi­dło­wą interpretacją).

Artykuł adre­su­je do tych moich czy­tel­ni­ków, któ­rzy bio­rą udział w usta­la­niu tre­ści umów na dostar­cze­nie oprogramowania.

Wybrane umowy cywilnoprawne i ich specyfika

Scharakteryzuję tu umo­wy i słow­nic­two opi­sa­ne w kil­ku usta­wach ustawach:

  1. Kodeks Cywilny Tytuł XV. Umowa o dzie­ło3
  2. Kodeks Cywilny Tytuł XXI. Zlecenie4
  3. Ustawa o pra­wie autor­skim i pra­wach pokrew­nych5
  4. Ustawa o zwal­cza­niu nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji6

Są to trzy odręb­ne akty praw­ne i nie­ste­ty nie­co róż­ne słow­nic­two zosta­ło uży­te w każ­dym z nich. Każda z nich rodzi inne zobo­wią­za­nia7. Korzystając z zasa­dy (logi­ka rachun­ku zdań) zamien­ne­go sto­so­wa­nia pojęć i ich defi­ni­cji w zda­niu8, moż­na upo­rząd­ko­wać poję­cia uży­te w tych umo­wach i dopro­wa­dzić do ich spój­no­ści w nastę­pu­ją­cy spo­sób (model poję­cio­wy, nota­cja SBVR – dia­gram fak­tów, linia z pustym gro­tem wska­zu­je na poję­cie będą­ce gene­ra­li­za­cją, czy­ta­my to np. zama­wia­ją­cy jest typem pod­mio­tu prawa):

Rys. Dziedzinowy model poję­cio­wy (nota­cja SBVR)

Z per­spek­ty­wy umów o dzie­ło pod­mio­ta­mi (pod­miot pra­wa) zawie­ra­ją­cy­mi umo­wę są przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie i zama­wia­ją­cy. Przedmiotem umów o dzie­ło jest powsta­nie dzie­ła, pro­duk­tu pra­cy przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nie (s.j.p. pro­dukt: coś co powsta­ło).3 Zobowiązaniem zama­wia­ją­ce­go jest dostar­cze­nie przyj­mu­ją­ce­mu zamó­wie­nie, nie­zbęd­nych mate­ria­łów i zapew­nie­nie ich odpo­wied­niej jako­ści. Materiały te to czę­sto tre­ści, któ­re mogą sta­no­wić tajem­ni­cę przed­się­bior­stwa zama­wia­ją­ce­go, ich ochro­na (wła­ści­we ozna­cze­nie9) spo­czy­wa na zama­wia­ją­cym, któ­ry tu dostar­cza ten mate­riał9. Zobowiązaniem przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nie jest dostar­cze­nie okre­ślo­ne­go dzie­ła powsta­łe­go z uży­ciem otrzy­ma­nych mate­ria­łów (przy­po­mi­nam, że infor­ma­cje to tak­że mate­riał). Specyficznym typem dzie­ła jest utwór, w tym przy­pad­ku przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie jest tak­że twór­cą5.

Treść umo­wy musi zawie­rać opis tego co zamó­wił zama­wia­ją­cy, przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie musi wie­dzieć i rozu­mieć co ma wyko­nać. Jeżeli war­tość umo­wy prze­kro­czy pewien próg ryzy­ka dla choć­by jed­nej jed­nej ze stron, dostar­cza­ne przez zama­wia­ją­ce­go mate­ria­ły powin­ny być prze­ka­zy­wa­ne w for­mie pisem­nej (mate­riał dowo­do­wy w razie sporu).

Wynagrodzenie w umo­wach o dzie­ło jest usta­la­ne w momen­cie zawie­ra­nia umo­wy, jed­nak są praw­ne moż­li­wo­ści jego zmia­ny w trak­cie jej reali­za­cji (Art. 630 KC), dla­te­go war­to w tych umo­wach wpi­sy­wać tak­że np. staw­kę godzi­no­wą lub dzien­ną wyna­gro­dze­nia przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nie na wypa­dek koniecz­no­ści korek­ty wyceny.

Z per­spek­ty­wy umów zle­ce­nia, pod­mio­ta­mi (stro­na­mi) umo­wy są: dają­cy zle­ce­nie i przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie. Przedmiotem umo­wy zle­ce­nia jest dzia­ła­nie przyj­mu­ją­ce­go zle­ce­nie (zobo­wią­za­nie przyj­mu­ją­ce­go zle­ce­nie do nale­ży­te­go wyko­ny­wa­nia czyn­no­ści praw­nych) w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie.4 Tu reali­za­cja umo­wy jest rela­tyw­nie pro­sta, bo przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie dzia­ła w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie (Art. 734 KC). W efek­cie przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie pono­si odpo­wie­dzial­ność wyłącz­nie za jakość swo­jej pra­cy a nie za powsta­ją­cy pro­dukt, nad­zór nad pra­ca­mi spra­wu­je z zasa­dy dają­cy zlecenie.

W obu rodza­jach umów poja­wia się poję­cie prze­ka­za­ne­go mate­ria­łu, mate­ria­łem tym są tu czę­sto infor­ma­cje. Art. 11. pkt. 4 Ustawy6 mówi:

Przez tajem­ni­cę przed­się­bior­stwa rozu­mie się nie­ujaw­nio­ne do wia­do­mo­ści publicz­nej infor­ma­cje tech­nicz­ne, tech­no­lo­gicz­ne, orga­ni­za­cyj­ne przed­się­bior­stwa lub inne infor­ma­cje posia­da­ją­ce war­tość gospo­dar­czą, co do któ­rych przed­się­bior­ca pod­jął nie­zbęd­ne dzia­ła­nia w celu zacho­wa­nia ich poufności.

Oznacza to, że pod­miot dostar­cza­ją­cy mate­ria­ły odpo­wia­da za ich pra­wi­dło­we ozna­cze­nie, przyj­mu­ją­ce zamó­wie­nie lub zle­ce­nio­bior­ca, ma obo­wią­zek ochro­ny otrzy­ma­nych mate­ria­łów zgod­nie z wytycz­ny­mi prze­ka­zu­ją­ce­go te mate­ria­ły. Często spo­ty­kam się z teza­mi prawników:

?Kara umow­na zgod­nie z pra­wem jest ode­rwa­na od szko­dy i jej roz­mia­ru. To zna­czy nie trze­ba wyka­zać szko­dy, aby móc otrzy­mać karę umow­ną. Nie może­my egze­kwo­wać szko­dy uzna­nio­wo, a zamiast tę szko­dę miar­ko­wać egze­kwu­je­my całą karę umow­ną. Powyższe opar­te jest na art. 484 Kodeksu cywil­ne­go, zgod­nie z któ­rym: 1. W razie nie­wy­ko­na­nia lub nie­na­le­ży­te­go wyko­na­nia zobo­wią­za­nia kara umow­na nale­ży się wie­rzy­cie­lo­wi w zastrze­żo­nej na ten wypa­dek wyso­ko­ści bez wzglę­du na wyso­kość ponie­sio­nej szkody.?

Jednak Art.484. to dział zobo­wią­zań, doty­czy dłuż­ni­ka i jego zobo­wią­zań z tytu­łu świad­czeń umow­nych zaś zacho­wa­nia pouf­no­ści nie jest świad­cze­niem, to nie­za­cho­wa­nie pouf­no­ści jest naru­sze­niem ogól­nie obo­wią­zu­ją­ce­go pra­wa. Kwestie ochro­ny infor­ma­cji sta­no­wią­cych tajem­ni­cę przed­się­bior­stwa regu­lu­je USTAWA z dnia 16 kwiet­nia 1993 r. o zwal­cza­niu nie­uczci­wej kon­ku­ren­cji, w szcze­gól­no­ści Art. 11. a moż­li­we sank­cje za łama­nie tego zaka­zu Art.18.i Art. 23 tej usta­wy. Ewentualna szko­da spo­wo­do­wa­na takim ujaw­nie­niem wyma­ga jej wyka­za­nia przed sądem na zasa­dach ogól­nych. Podpisywanie umów o zacho­wa­niu pouf­no­ści z klau­zu­la­mi mówią­cy­mi o jed­no­stron­nym orze­ka­niu o nie­do­cho­wa­niu obo­wiąz­ku ochro­ny otrzy­ma­nych infor­ma­cji i sto­so­wa­niu doro­zu­mia­nych kar umow­nych prze­no­si całe ryzy­ko na zle­ce­nio­bior­cę i nie ma uza­sad­nie­nia (jed­nak pod­pi­sa­nie takiej umo­wy to zgo­da na tę praktykę).

Umowy cywil­no­praw­ne mogą mieć cha­rak­ter mie­sza­ny, jed­nak nale­ży w takich przy­pad­kach bar­dzo pre­cy­zyj­nie defi­nio­wać przed­mio­ty tych umów, tak by nie było wąt­pli­wo­ści z cze­go kon­kret­nie jest roz­li­cza­na (kto i jakie ma zobo­wią­za­nia) każ­da stro­na umowy.

Umowy na wykonanie i dostarczenie oprogramowana

Opiszę tu sytu­ację sta­no­wią­cą ide­ali­za­cję pro­jek­tu infor­ma­tycz­ne­go, któ­re­go zakre­sem jest dostar­cze­nie opro­gra­mo­wa­nia. Idealizacja to meto­da badaw­cza pozwa­la­ją­ca na stwo­rze­nie mode­lu sytu­acji doce­lo­wej uzna­ną za ide­al­ną (opty­mi­stycz­ną), pozwa­la­ją­ce­go na oce­nę stop­nia wyko­nal­no­ści pro­jek­tu lub osią­gnię­cia tego celu. Pozwala gene­ra­li­zo­wać i abs­tra­ho­wać od zbęd­nych deta­li. Swego cza­su opi­sy­wa­łem błę­dy popeł­nia­ne czę­sto przez praw­ni­ków w umo­wach, kon­klu­zja była taka:

Jak więc nazwać przed­miot umo­wy? Autorzy [kanc. Maruta Wachta sp. j.] szu­ka­ją nazwy dla poję­cia ?Oprogramowanie dosto­so­wa­ne do wyma­gań Umowy, w tym wyma­gań funk­cjo­nal­nych i poza­funk­cjo­nal­nych?. Rzecz w tym, że przed­mio­tem umo­wy może być (i z regu­ły jest) coś znacz­nie bar­dziej zło­żo­ne­go niż opro­gra­mo­wa­nie, bo opro­gra­mo­wa­nie ? jak już wyżej napi­sa­no ? nigdy samo z sie­bie nie jest ?czymś dzia­ła­ją­cym?. Nie da się stwier­dzić popraw­no­ści dzia­ła­nia opro­gra­mo­wa­nia bez jego uru­cho­mie­nia na kom­pu­te­rze (w jakimś śro­do­wi­sku), dla­te­go samo opro­gra­mo­wa­nie NIGDY nie powin­no być przed­mio­tem umo­wy! W bran­ży inży­nier­skiej, w IT tak­że, mówi się o roz­wią­za­niach (tu infor­ma­tycz­nych), któ­re są sys­te­ma­mi (ale sys­tem to poję­cie szer­sze, bo może­my mówić o sys­te­mie ochro­ny zdro­wia, któ­re­go małą czę­ścią będzie opro­gra­mo­wa­nie). (żr.: Wzorcowe klau­zu­le w umo­wach IT | | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

Wdrażanie sys­te­mów IT, prak­tycz­nie zawsze jest (powin­no być) umo­wą o dzie­ło, zle­ce­niem w tej umo­wie mogą być wybra­ne pra­ce, tyl­ko te co do któ­rych zle­ce­nio­daw­ca ma prze­ko­na­nie, że ma kom­pe­ten­cje do ich nadzoru.

Poniższy dia­gram obra­zu­je refe­ren­cyj­ną reali­za­cję pro­jek­tu dostar­cze­nia opro­gra­mo­wa­nia w posta­ci dwóch odręb­nych eta­pów: Etap I to Umowa na pro­jek­to­wa­nie, Etap II to umo­wa na reali­za­cję pro­jek­tu (tu pro­jekt jako spe­cy­fi­ka­cja tech­nicz­na). Charakter tych umów (dzie­ło lub zle­ce­nie) zale­ży od szcze­gó­łów ich tre­ści. Tu przed­sta­wio­no sytu­acje ide­al­ną: oba eta­py to umo­wy o dzie­ło, w eta­pie dru­gim pro­jek­tan­to­wi (robi to Inwestor) zle­ca­my (zle­ce­nie) nad­zór autor­ski nad pra­ca­mi Realizatora:

Rys. Role w pro­jek­tach infor­ma­tycz­nych (nota­cja UML)

W pierw­szym eta­pie Projektant dostar­czy dzie­ło będą­ce opi­sem tego, jakie opro­gra­mo­wa­nie ma w dru­gim eta­pie dostar­czyć pod­miot reali­zu­ją­cy dosta­wę opro­gra­mo­wa­nia. Materiałem jaki ma otrzy­mać przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie od zama­wia­ją­ce­go, są wszel­kie infor­ma­cje do tego wyma­ga­ne. Zobowiązaniem Projektanta jest opra­co­wa­nie Projektu. pro­jekt jest wyma­ga­niem dla Realizatora, sta­no­wi opis przed­mio­tu zamó­wie­nia (dla dru­gie­go etapu).

-> Nie jest to wbrew pozo­rom, tak zwa­ny wodo­spad, gdyż pro­jekt nie musi (i nie powi­nien być) deta­licz­ny a reali­za­cja jed­no­eta­po­wa. Obecny etap roz­wo­ju inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia ope­ru­je poję­ciem archi­tek­tu­ry, pro­jekt sys­te­mu to jego archi­tek­tu­ra, deta­licz­ną kon­struk­cję pro­jek­tu­je Realizator, robi to dla każ­de­go kom­po­nen­tu osob­no (czy­taj: meto­da ite­ra­cyj­no-przy­ro­sto­wa two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia).

W dru­gim eta­pie, jakim jest pozy­ska­nie przez inwe­sto­ra potrzeb­ne­go mu opro­gra­mo­wa­nia, przed­mio­tem umo­wy (zobo­wią­za­niem) jest tak­że dzie­ło. Tu jed­nak jest to albo cudze dzie­ło (tu utwór) czy­li dostar­cza­na jest licen­cja na cudze opro­gra­mo­wa­nie i usłu­ga (zle­ce­nie) jego wdro­że­nia, albo dzie­ło (opro­gra­mo­wa­nie) jest pro­duk­tem przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nie (ten zobo­wią­zu­je się do jego wytwo­rze­nia i wdro­że­nia). W tym eta­pie mate­ria­łem dostar­czo­nym przyj­mu­ją­ce­mu zamó­wie­nie jest pro­dukt pierw­sze­go eta­pu, czy­li dzie­ło pro­jek­tan­ta (Projekt) sta­no­wią­ce opis przed­mio­tu zamó­wie­nia. Biorąc pod uwa­gą fakt, że jest to utwór (zakła­dam, że pra­wa mająt­ko­we do Projektu zosta­ły prze­ka­za­ne inwe­sto­ro­wi, co powin­no mieć miej­sce) jego autor, w ramach umo­wy zle­ce­nia, spra­wu­je (w takich pro­jek­tach z regu­ły płat­ny) nad­zór autorski.

W przy­pad­ku gdy opro­gra­mo­wa­nie powsta­je w ramach umo­wy o dzie­ło, sta­no­wi ono utwór. Jeżeli mate­riał dostar­czo­ny przez zama­wia­ją­ce­go tak­że sta­no­wi utwór (pro­dukt I Etapu) będą­cy pro­jek­tem, dostar­czo­ne opro­gra­mo­wa­nie jest dzie­łem zależ­nym, co poka­za­no poniżej:

Rys. Dziedzinowy model poję­cio­wy w obsza­rze inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia (nota­cja UML)

Zarówno Specyfikacja (jeże­li jest pro­jek­tem) jak i Kod pro­gra­mu są utwo­ra­mi, Ważna uwa­ga: mate­ria­ły opi­so­we zama­wia­ją­ce­go prze­ka­zy­wa­ne Projektantowi są ideą, dla­te­go Projektant two­rzy utwór pier­wot­ny (Specyfikacja powin­na być Projektem: meto­dy opi­su wyma­gań zorien­to­wa­ne na mode­le) a nie utwór zależ­ny. Gdyby było ina­czej, pra­ca Projektanta była tu zbędna.

Podsumowanie

Podstawowym zale­ce­niem dla inwe­sto­rów jest oddzie­la­nie eta­pów pro­jek­to­wa­nia i reali­za­cji oraz zle­ce­nie reali­za­cji tych eta­pów odręb­nym pod­mio­tom. Rok temu, pisząc o tym jak opra­co­wać przed­miot zamó­wie­nia zama­wia­jąc opro­gra­mo­wa­nie, napisałem:

Najważniejszym celem porząd­ko­wa­nia pojęć w umo­wach, są kwe­stie praw stron i ochro­ny know-how. Bez wyraź­ne­go roz­dzie­le­nia praw do Specyfikacji i Kodu pro­gra­mu, poja­wia­ją się ogrom­ne pro­ble­my z usta­le­niem praw stron. Na tym tle wszel­kie for­my pro­wa­dze­nia pro­jek­tów i wdro­żeń ogra­ni­cza­ją­ce powsta­wa­nie doku­men­tów, szcze­gól­nie wszel­kich Specyfikacji, popu­lar­nie zwa­ne meto­da­mi zwin­ny­mi (Agile), pro­wa­dzą do ogrom­nych pro­ble­mów. Typową kon­se­kwen­cją tak zwa­ne­go zwin­ne­go podej­ścia, jest przej­mo­wa­nie praw do know-how przez wyko­naw­ców (nie­ste­ty czę­sto celo­we): autor Kodu pro­gra­mu, któ­ry to kod powstał z pomi­nię­ciem two­rze­nia Specyfikacji opro­gra­mo­wa­nia, wyłącz­nie na pod­sta­wie wywia­dów z przy­szły­mi użyt­kow­ni­ka­mi i ich prze­ło­żo­ny­mi, ma do tego kodu wszel­kie pra­wa, a Zamawiający żad­nych (musiał by je nabyć od twór­cy kodu). (źr.: Przedmiot Zamówienia ? instruk­cja nie tyl­ko dla praw­ni­ków, na zupę pomi­do­ro­wą | | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

Uwagi na temat pro­jek­tów z jaki­mi spo­ty­kam się jako bie­gły u moich klientów:

  1. Jeżeli zama­wia­ją­cy zbyt ogól­nie opi­sze przed­miot zamó­wie­nia w umo­wie, tra­ci nad nią pano­wa­nie, jeże­li zaan­ga­żu­je dostaw­ce w for­mie umo­wy zle­ce­nia, jako dają­cy zle­ce­nie prak­tycz­nie w 100% pono­si odpo­wie­dzial­ność za uzy­ska­ne efek­ty (mimo, że nie ma do tego kom­pe­ten­cji merytorycznych).
  2. Ustne zbie­ra­nie mate­ria­łów (tak zwa­ne wywia­dy, warsz­ta­ty, burze mózgów) przez przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nie, sta­no­wi ogrom­ne ryzy­ko dla zama­wia­ją­ce­go, bo nie ma on żad­nych moż­li­wo­ści docho­dze­nia swo­ich racji w spo­rach (brak dowo­dów). Podpisywanie nota­tek i rapor­tów z takich spo­tkań nie­wie­le zmie­nia, bo ich auto­rem jest przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie (to on pro­wa­dzi te warsz­ta­ty), któ­ry z regu­ły ma ogrom­ną prze­wa­gę mery­to­rycz­ną nad zamawiającym.
  3. Połączenie tych dwóch eta­pów w jeden, i bez­po­śred­nie zamó­wie­nie ana­li­zy i pro­jek­to­wa­nia u dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia, na pod­sta­wie tyl­ko ogól­ne­go opi­su jego cech, pro­wa­dzi do sytu­acji, w któ­rej przyj­mu­ją­cy takie zamó­wie­nie (dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia) sam sobie sta­wia wyma­ga­nia, czę­sto for­su­je for­mę umo­wy zle­ce­nia, i zle­ce­nio­daw­ca pono­si 100% ryzy­ka, bo nie ma wie­dzy mery­to­rycz­nej by nad­zo­ro­wać zle­ce­nio­bior­cę a bie­rze na sie­bie całą odpo­wie­dzial­ność za skut­ki jego pra­cy. Biorąc pod uwa­gę fakt, że idee (ogól­ny opis wyma­gań biz­ne­so­wych) nie pod­le­ga­ją ochro­nie, pra­wa autor­skie do tak powsta­łe­go opro­gra­mo­wa­nia pozo­sta­ją przy jego tworcy.

Zalecenia dla inwestorów:

  1. Z zasa­dy dzie­lić pro­jek­ty na dwa eta­py: ana­li­zę i pro­jek­to­wa­nie oraz dostar­cze­nie opro­gra­mo­wa­nia. Oba powin­ny reali­zo­wać odręb­ne i nie­po­wią­za­ne pod­mio­ty (kon­flikt interesów).
  2. Żądać by pro­duk­tem pierw­sze­go eta­pu był pro­jekt opro­gra­mo­wa­nia a nie tyl­ko spe­cy­fi­ka­cja wyma­gań, bo ta nie jest projektem.
  3. Żądać od pro­jek­tan­ta tak­że usłu­gi nad­zo­ru autor­skie­go (jako pro­jek­tant pono­si on tak­że odpo­wie­dzial­ność za dostar­czo­ny przez dostaw­cę opro­gra­mo­wa­nia produkt).
  4. Żądać od dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia wyko­na­nia kon­cep­cji wdro­że­nia (pro­jekt imple­men­ta­cji), bo to gwa­ran­tu­je moż­li­wość docho­dze­nia odszko­do­wań od dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Jeżeli na eta­pie two­rze­nia kon­cep­cji wdro­że­nia, przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie nie zgło­si uwag do mate­ria­łów jakie dostał (pro­jekt), pono­si wszel­kie kon­se­kwen­cje skut­ków swo­jej pracy.

Są to klu­czo­we ryzy­ka w pro­jek­tach. Generalnie nale­ży zawsze prze­strze­gać zasa­dy by nie łączyć w pro­jek­cie ról stwa­rza­ją­cych ryzy­ko kon­flik­tu interesów.

__________________
3.
Dz.U.2017.0.459 t.j. – Ustawa z dnia 23 kwiet­nia 1964 r. – Kodeks cywil­ny Tytuł XV. Umowa o dzie­ło Art. 627. Istota umo­wy o dzie­ło Przez umo­wę o dzie­ło przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie zobo­wią­zu­je się do wyko­na­nia ozna­czo­ne­go dzie­ła, a zama­wia­ją­cy do zapła­ty wynagrodzenia.
4.
Dz.U.2017.0.459 t.j. – Ustawa z dnia 23 kwiet­nia 1964 r. – Kodeks cywil­ny Tytuł XXI. Zlecenie Art. 734. Istota umo­wy zlecenia.
5.
Dz.U.2017.0.880 t.j. – Ustawa z dnia 4 lute­go 1994 r. o pra­wie autor­skim i pra­wach pokrew­nych Rozdział 1. Przedmiot pra­wa autor­skie­go Art. 1. Przedmiot pra­wa autor­skie­go 1. Przedmiotem pra­wa autor­skie­go jest każ­dy prze­jaw dzia­łal­no­ści twór­czej o indy­wi­du­al­nym cha­rak­te­rze, usta­lo­ny w jakiej­kol­wiek posta­ci, nie­za­leż­nie od war­to­ści, prze­zna­cze­nia i spo­so­bu wyra­że­nia (utwór).
6.
USTAWA z dnia 16 kwiet­nia 1993 r. o zwal­cza­niu nie­uczci­wej konkurencji.
7.
Kodeks cywil­ny Dz.U.2017.0.459 t.j. – Ustawa z dnia 23 kwiet­nia 1964 r. – Kodeks cywil­ny Księga trze­cia. Zobowiązania.
8.
Żeliński J. Logika Ogólna. IT​-Consulting​.pl. https://it-consulting.pl//2017/08/27/logika-ogolna-czyli-o-slownikach-i-prawach/. Published August 27, 2010. Accessed April 22, 2018.
9.
Art. 11. Dz.U.2018.0.419 t.j. – Ustawa z dnia 16 kwiet­nia 1993 r. o zwal­cza­niu nie­uczci­wej konkurencji.

Umowy śmieciowe – mini-analiza systemowa rynku pracy

Wstęp

Temat wyna­gro­dzeń dys­ku­to­wa­ny jest od pew­ne­go cza­su, na ich zbyt niski poziom narze­ka wie­lu. Pracodawcy i sze­ro­ko poję­ci libe­ra­ło­wie, bro­nią się przed zarzu­ta­mi o wyzysk [[machia­we­li­zmem]]: wol­no wszyst­ko to co nie jest zabro­nio­ne” i doda­ją, że prze­cież ludzie się na niskie wyna­gro­dze­nia godzą, nikt ich nie zmu­sza, więc w czym pro­blem? Czy aby na pew­no nikt lub nic ich nie zmusza?

Bardzo cie­ka­wa oce­na zja­wi­ska w Forbes:

Wiadomo bowiem nie od dziś, że na eta­pie nego­cjo­wa­nia wyna­gro­dze­nia mię­dzy zatrud­nia­ją­cym a zatrud­nio­nym, istot­ne zna­cze­nie ma róż­ni­ca mie­dzy tym, co pierw­szy finan­su­je jako brut­to i tym, co ten dru­gi otrzy­mu­je jako net­to. […] Eksperci podat­ko­wi pod­kre­śla­ją, że istot­ną funk­cją kon­struk­cji fiskal­nych jest sty­mu­lo­wa­nie przez pań­stwo (regu­la­to­ra), okre­ślo­nych zacho­wań podat­ni­ków. Wyżej opi­sa­ne przy­kła­dy poka­zu­ją, że pań­stwo trzy­ma­ją­ce się kur­czo­wo odre­al­nio­nych roz­wią­zań podat­ko­wych oraz róż­ni­cu­ją­ce korzy­ści podat­ko­we, lub para­po­dat­ko­we, przy umo­wach wyko­rzy­sty­wa­nych przez zatrud­nia­ją­cych i zatrud­nia­nych do tych samych celów, wspie­ra pato­lo­gie, z któ­ry­mi póź­niej musi wal­czyć. (Źródło: Skąd się bio­rą umo­wy śmie­cio­we?)

Pomyślałem, że to dobry mate­riał na sys­te­mo­wą analizę.

Metoda

Bardzo dobrą prak­ty­ką i meto­dą ana­li­zy jest stwo­rze­nie opi­su (mode­lu) ide­ału bada­ne­go zja­wi­ska, wyko­na­nie ana­li­zy i oce­na na ile ide­ał róż­ni się od bada­ne­go sta­nu fak­tycz­ne­go, jakie ogra­ni­cze­nia powo­du­ją, że ide­ał jest nie­osią­gal­ny (jeże­li nie jest) i jaki ma to wpływ na wynik ana­li­zy (obli­czeń, opi­su mechanizmu).

… zde­fi­nio­wa­nie ide­ału pozwa­la oce­nić (zmie­rzyć) odstęp­stwo kon­kret­ne­go pro­jek­tu od nie­go [od ide­ału]. To pozwa­la oce­nić ryzy­ko takie­go pro­jek­tu. Fizyka ma np. nie­ist­nie­ją­ce w natu­rze cia­ło dosko­na­le czar­ne, po co? Z jed­nej stro­ny by model i wzór do obli­czeń był pro­sty (i zro­zu­mia­ły) i by móc oce­nić (uwzględ­nić) błąd wyni­ków opi­su­ją­cych rze­czy­wi­stość. Zdaję sobie spra­wę, że to filo­zo­fia, ale taki mam cel , nie tyl­ko ana­li­zo­wać i mode­lo­wać ale w 100% rozu­mieć (Czym jest a czym nie jest tak zwa­ny model dzie­dzi­ny sys­te­mu).

Rynek pracy i umowy o świadczenie pracy

Popatrzmy na przed­się­bior­stwa i rynek pra­cy. Najpierw kil­ka definicji:

pra­ca 1. ?celo­wa dzia­łal­ność czło­wie­ka zmie­rza­ją­ca do wytwo­rze­nia okre­ślo­nych dóbr mate­rial­nych lub kul­tu­ral­nych? 3. ?zaję­cie, zatrud­nie­nie jako źró­dło zarob­ku; też: insty­tu­cja, w któ­rej się pra­cu­je zarob­ko­wo? (Źródło: pra­ca – Słowniki PWN)

dzie­ło 1. ?utwór lite­rac­ki, nauko­wy lub arty­stycz­ny, zwłasz­cza dużej war­to­ści? 2. ?pra­ca, dzia­ła­nie? 3. ?efekt czy­jejś pra­cy lub jakichś pro­ce­sów? (Źródło: dzie­ło – Słowniki PWN)

zle­ce­nie 1. ?pole­ce­nie wyko­na­nia cze­goś? 2. ?umo­wa, w któ­rej oso­ba lub insty­tu­cja zobo­wią­zu­je się do wyko­na­nia jakiejś pra­cy? (Źródło: zle­ce­nie – Słowniki PWN)

Przedsiębiorstwo to zaso­by, są nimi tak­że tak zwa­ne zaso­by ludz­kie” czy­li pra­cow­ni­cy. Każde przed­się­bior­stwo, w ramach reali­za­cji pro­ce­sów ope­ra­cyj­nych, wyma­ga sta­łe­go dostę­pu do okre­ślo­nych zaso­bów, ludzie tak­że są tymi zaso­ba­mi. Przedsiębiorstwo do spraw­ne­go funk­cjo­no­wa­nia potrzebuje:
1. sta­łe­go dostę­pu do okre­ślo­nych umie­jęt­no­ści w celu wytwa­rza­nia ofe­ro­wa­nych na ryn­ku produktów,
2. oka­zjo­nal­ne­go wyko­na­nia pra­cy wyma­ga­ją­cej okre­ślo­nych umiejętności,
3. oka­zjo­nal­ne­go dostar­cze­nia okre­ślo­ne­go produktu.

Idźmy dalej. Sytuacja ide­al­na, fir­ma funk­cjo­nu­je na rynku:
1. jeże­li fir­ma ma sta­łe źró­dło przy­cho­du, czy­li dostar­cza na rynek swo­je pro­duk­ty w spo­sób nie­prze­rwa­ny, zatrud­nia gru­pę pra­cow­ni­ków jako sta­łą obsa­dę (wyma­ga­ne sta­łe zaso­by), ta gru­pa pra­cow­ni­ków ma sta­bil­ną pra­cę, pra­co­daw­ca gwa­ran­tu­je im (musi) utrzymanie,
2. jeże­li fir­ma potrze­bu­je oka­zjo­nal­nie i na krót­ko nie­ty­po­wych umie­jęt­no­ści, na ten krót­ki czas zatrud­nia kogoś i korzy­sta z jego umie­jęt­no­ści, daje wszel­kie wyma­ga­ne do wyko­na­nia pra­cy wypo­sa­że­nie, pła­ci za tę pra­ce, nie­co wię­cej niż zwy­kłe­mu pra­cow­ni­ko­wi”, bo jest to pra­ca doryw­cza (taki najem­ny pra­cow­nik sam dba o sie­bie, tak­że w prze­rwach mię­dzy jed­nym a dru­gim kon­trak­tem, to też kosztuje),
3. jeże­li fir­ma potrze­bu­je oka­zjo­nal­nie okre­ślo­ne­go pro­duk­tu (czy­je­goś dzie­ła) za okre­ślo­ne pie­nią­dze pła­ci komuś za jego wyko­na­nie, ten ktoś two­rzy pro­dukt z pomo­cą swo­ich środków.

Model przed­się­bior­stwa dzia­ła­ją­ce­go na rynku:

Umowy o pracę

Powyższy model pomo­że nam stwo­rzyć sys­tem poję­cio­wy dla ryn­ku pra­cy”, two­rząc defi­ni­cje tych (trzech) pojęć będzie­my prze­strze­ga­li zasa­dy wyłą­czo­ne­go środ­ka (np. jeże­li coś jest umo­wą zle­ce­nie to nie jest żad­ną inną z tych trzech umów). Obecnie mamy do czy­nie­nia z trze­ma rodza­ja­mi zatrud­nie­nia, jak wyżej:

  • umo­wa o pra­cę (świad­cze­nie pra­cy, w domy­śle stałe),
  • umo­wa zle­ce­nia (zatrud­nie­nie kogoś na okre­ślo­ny czas w celu wyko­ny­wa­nia okre­ślo­nej pra­cy czy­li cza­so­we­go wyko­rzy­sta­nia okre­ślo­nej umiejętności),
  • umo­wa o dzie­ło czy­li wytwo­rze­nie i pozy­ska­nie okre­ślo­ne­go przed­mio­tu (zatrud­nie­nie kogoś w celu otrzy­ma­nia pro­duk­tu czy­jejś samo­dziel­nej pracy).

Dzisiejsza rela­cja pra­co­daw­ca-pra­co­bior­ca jest bar­dzo nie­sy­me­trycz­na. Pracy z regu­ły zawsze jest mniej niż ludzi (utrzy­mu­ją­ce się na jakimś pozio­mie bez­ro­bo­cie) więc pra­co­daw­ca ma prze­wa­gę, moż­li­we jest, że w nie­uczci­wy spo­sób ją wyko­rzy­sta. Pracownik to nie tyl­ko siła robo­cza ale tak­że czło­wiek z jego potrze­ba­mi, koszt jego funk­cjo­no­wa­nia” da się określić.

Załóżmy, że chcą­ce prze­ciw­dzia­łać poten­cjal­nej nie­uczci­wo­ści pra­co­daw­ców Państwo chce usta­lić zasa­dy, jakie powin­ny one być? Powinny utrud­nić psu­cie” opi­sa­nych wyżej ide­al­nych” rela­cji i wyrów­nać szan­se pra­co­bior­cy. Powinno jed­nak pra­wo nadal chro­nić tak­że pracodawców.

Opisane wyżej trzy potrze­by firm to odpo­wied­nio: Wariant 1. to umo­wa o pra­cę, chro­ni obie stro­ny tej umo­wy. Wariant 2. Umowa zle­ce­nia (w pra­wie cywil­nym: sta­ran­ne­go dzia­ła­nia). Wariant 3. to umo­wa o dzie­ło (w pra­wie cywil­nym umo­wa efektu).

Nadużycia

Pierwsza waż­na rzecz w toku oce­ny i ana­li­zy: waż­ne jest by te trzy poję­cia (ich praw­ne defi­ni­cje) się wyklu­cza­ły, wte­dy nie będzie nad­użyć w posta­ci zastę­po­wa­nia jed­nym umów dru­gi­mi. Podstawą może być uzna­nie, że zatrud­nie­nie kogoś na umo­wę zle­ce­nia lub o dzie­ło świad­czy o tym, że nie ma sen­su zawie­ra­nie z kimś takim umo­wy o pra­cę, gdyż fakt dania komuś zle­ce­nia lub zamó­wie­nie dzie­ła, świad­czy o tym, że nie jest to sta­łe korzy­sta­nie z umie­jęt­no­ści tej oso­by. Wobec tego wystar­czy uznać, że np. kon­trakt z tą samą oso­bą na ponad 3 mie­sią­ce to z auto­ma­tu umo­wa o pra­cę, a umo­wa o dzie­ło może być zawie­ra­na a tą samą oso­bą tyl­ko raz, a kolej­na po okre­sie nie krót­szym niż 3 mie­sią­ce (ten okres to tyl­ko przy­kład). W prze­ciw­nym wypad­ku ozna­cza to, że umie­jęt­no­ści tej oso­by są sta­le potrzeb­ne i nale­ży ją zatrud­nić na sta­łą umo­wę o pra­cę z zakre­sem obo­wiąz­ków sto­sow­nym do potrzeb fir­my i umie­jęt­no­ścia­mi zatrudnianego.

Oczywiście powyż­sze, spo­sób na blo­ko­wa­nie pato­lo­gii, na pew­no wyma­ga więk­szej pre­cy­zji, jed­nak celem moim było tyl­ko poka­za­nie podej­ścia. Potrzeba ist­nie­nia umów cywil­no­praw­nych w pra­wie jest. Co do ich obec­ne­go nad­uży­wa­nia, to jest to moim zda­niem sku­tek złe­go pra­wa, to jest złych defi­ni­cji tych umów w usta­wach, szcze­gól­nie umo­wy o pra­cę (posia­da­nie sze­fa, zaso­bów od pra­co­daw­cy itp.).

Generalnie łama­na jest klu­czo­wa regu­ła: pra­ca sta­ła to etat, pra­ca doryw­cza” to umo­wy cywil­no-praw­ne, ich kosz­ty są róż­ne bo róż­ne obcią­że­nia i ryzy­ka pono­szą pra­co­bior­ca i pra­co­daw­ca, jak słusz­nie zauwa­żył Prof. Blikle swe­go cza­su, śmie­cio­wi są raczej nie­któ­rzy pra­co­daw­cy, bo jako mono­po­li­ści na ryn­ku pra­cy narzu­ca­ją doryw­czy” cha­rak­ter pra­cy pra­cow­ni­kom, inny­mi sło­wy prze­rzu­ca­ją wszyst­kie ryzy­ka i kosz­ty na pra­co­bior­ców wma­wia­jąc im dodat­ko­wo, że Ci nie pła­cąc danin” pań­stwu wię­cej zara­bia­ją, jest to ukry­wa­nie fak­tu, że pra­cu­ją­cy tak pozba­wia­ją się wie­lu praw np. do eme­ry­tu­ry czy służ­by zdrowia.

Wnioski: samozatrudnienie

To nowo­mo­wa” kor­po­ra­cyj­na for­su­ją­ca na ryn­ku coś co nazy­wam pseu­do­fir­my”. Jeżeli ktoś pra­cu­je na rzecz jed­nej fir­my i jego obcią­że­nie godzi­no­we to peł­ny zakres usta­wo­we­go cza­su pra­cy w mie­sią­cu lub okre­ślo­na jego część, to zna­czy że jest pra­cow­ni­kiem tej fir­my (w myśl defi­ni­cji powy­żej) na cały etat lub jego część. Czym więc jest coś” co nie jest ani pod­mio­tem gospo­dar­czym (potocz­nie zwa­nym fir­mą) z rygo­ra­mi przed­się­bior­czo­ści i jej peł­nej opła­cal­no­ści (po pro­stu fir­mą, tu pole­cam usta­wę o dziel­no­ści gospo­dar­czej), nie jest oso­bą pra­cu­ją­ca na umo­wę zle­ce­nia lub umo­wę o dzie­ło? Pod wpły­wem naci­sków pra­co­daw­ców budu­ją­cych zyski poprzez (tu) obni­ża­nie kosz­tów pra­cy, powsta­ło na świe­cie (bo nie tyl­ko w Polsce) poję­cie samo­za­trud­nie­nia”, co tak na praw­dę jest rezy­gna­cją pra­co­bior­cy z wszel­kiej ochro­ny praw­nej jaką ma pra­cow­nik fir­my (jest trak­to­wa­ny jak fir­ma, czy­li pono­si 100% kon­se­kwen­cji wła­sne­go działania).

Kuriozum to powsta­ło, gdyż obcho­dze­nie pra­wa poprzez utrzy­my­wa­nie pra­cow­ni­ka przez dłuż­szy czas na umo­wach cywil­no­praw­nych jest ogra­ni­cza­ne przez pra­wo. Zmuszenie pra­cow­ni­ka do zare­je­stro­wa­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej pozwa­la na prze­rzu­ce­nie na nie­go, nie raz, wszyst­kich kosz­tów np. sta­no­wi­ska pra­cy i dodat­ko­wo prze­no­si odpo­wie­dzial­ność praw­ną na skut­ki wyko­ny­wa­nej pra­cy (bo to fir­ma a nie pra­cow­nik). Fakt wysta­wia­nia fak­tur przez samo­za­trud­nio­ne­go prze­rzu­ca na nie­go tak­że wszel­kie dani­ny takie jak podat­ki i skład­ki. Tak więc samo­za­trud­nio­ny wyłącz­nie tra­ci, gdyż naj­czę­ściej sto­so­wa­ną prak­ty­ką jest przej­ście na samo­za­trud­nie­nie bez zmia­ny (albo i z obni­że­niem) kosz­tu po stro­nie byłe­go pracodawcy.

Kilka cie­ka­wych artykułów:

Coraz wię­cej przed­się­biorstw zmu­sza pra­cow­ni­ków do samo­za­trud­nie­nia, czy­li zakła­da­nia wła­snych firm, z któ­ry­mi pra­co­daw­ca zawie­ra umo­wy o dzieło.Dzięki temu redu­ku­je wyso­kie kosz­ty pra­cy. Budzi to jed­nak nie­po­kój ZUS, któ­re­mu może z tego powo­du zabrak­nąć pie­nię­dzy na wypła­ty bie­żą­cych eme­ry­tur. (Źródło: Patologiczne samo­za­trud­nie­nie | Poradnik Pracuję

Nikt nie wie, ile jest w Polsce firm jed­no­oso­bo­wych. GUS okre­śla ich licz­bę na ok. 1,1 mln. Stanowią pra­wie jed­ną czwar­tą sek­to­ra małych i śred­nich firm. Tylko ilu z nich rze­czy­wi­ście moż­na okre­ślić przed­się­bior­ca­mi, a ilu jest nimi tyl­ko z nazwy? (Źródło: Polscy przed­się­bior­cy mimo woli. Fala fał­szy­we­go samo­za­trud­nie­nia – Temat dnia – Forsal​.pl ? Biznes, Gospodarka, Świat

Przedsiębiorcy tyl­ko z nazwy. Zmuszeni do samo­za­trud­nie­nia przez pra­co­daw­ców, ucie­ka­ją­cy przed bez­ro­bo­ciem *Źródło: Przedsiębiorcy tyl­ko z nazwy. Zmuszeni do samo­za­trud­nie­nia przez pra­co­daw­ców, ucie­ka­ją­cy przed bez­ro­bo­ciem – GazetaPrawna​.pl 

na drugą lepszą stronę rzeki

Jak skonstruować umowę Agile?

Na jed­nym z forów LinkedIn poja­wi­ła się nie­daw­no pro­po­zy­cja”, jak pisać tak zwa­ne umo­wy Agile”. Uznałem, że kil­ka komen­ta­rzy war­to tu dla Państwa umieścić.

Nie będę komen­to­wał całej tej pro­po­zy­cji, odnio­sę się jedy­nie do tego co wzbu­dzi­ło moje zain­te­re­so­wa­nie”, a mia­no­wi­cie to w jaki spo­sób usłu­go­daw­cy, sto­su­ją­cy tak zwa­ne zwin­ne meto­dy, pod­cho­dzą do reali­za­cji swo­ich projektów.

4. Przedmiot umo­wy. Odwołując się bez­po­śred­nio do meto­do­lo­gii Agile, powin­ni­śmy w tym miej­scu umie­ścić CEL jaki sta­wia sobie klient, a pomóc w jego reali­za­cji chce dostaw­ca. Namawiam, aby poświę­cić wystar­cza­ją­cą ilość cza­su i mak­sy­mal­nie w kil­ku zda­niach zde­fi­no­wać i opi­sać rze­czy­wi­sty cel. Jest to o tyle waż­ne, że pomo­że nie zgu­bić się w trak­cie reali­za­cji pro­jek­tu. W momen­cie kie­dy zakoń­czy­my pro­jekt będzie­my mogli wró­cić do nie­go i zwe­ry­fi­ko­wać czy został osiągnięty. […]

Pierwszy pro­blem to ter­min meto­do­lo­gia Agile”, któ­ra, oba­wiam się, że nie ist­nie­je. Jedyne co znaj­dzie­my (szukaj w Google) to strzę­py prób defi­ni­cji oraz słyn­ny” Manifest Agile”, któ­ry to tekst nie jest żad­ną meto­do­lo­gią (sł. j.polskiego: meto­do­lo­gia – nauka o meto­dach badań nauko­wych sto­so­wa­nych w danej dzie­dzi­nie wie­dzy). Ten Manifest nie jest nawet opi­sem meto­dy (sł. j.polskiego: meto­da – świa­do­mie sto­so­wa­ny spo­sób postę­po­wa­nia mają­cy pro­wa­dzić do osią­gnię­cia zamie­rzo­ne­go celu). Manifest nie mówi co i jak zro­bić by…”, nie jest meto­dą, to raczej tyl­ko pryn­cy­pia (sł. j.polskiego PWN: pryn­cy­pium – naj­waż­niej­sza dla kogoś lub dla cze­goś zasa­da albo wartość).

Jeżeli uznać, że celem umo­wy jest CEL jaki sta­wia sobie klient” to pyta­nie brzmi: kto i co reali­zu­je? Bo jeże­li Ktoś ma cel, to reali­zu­je go ten Ktoś” kto go ma, a nie ktoś inny. Ale CEL jak naj­bar­dziej jest waż­ny. Jednak jeże­li moim celem jest np. zamiesz­ka­nie w domu, to jest to Mój cel. Celem eki­py budow­la­nej jest posta­wie­nie dla mnie domu (zle­ce­nie) a nie zamiesz­ka­nie w nim. Mój CEL (cel Klienta) raczej nie jest ani celem umo­wy z deve­lo­pe­rem, ani celem deve­lo­pe­ra (celem deve­lo­pe­ra jest posta­wić dom i otrzy­mać za to wynagrodzenie).

most, agile, projektowanie, planowanie

Czytamy dalej.

8. Warunki wyna­gro­dze­nia i ter­mi­ny płat­no­ści. To bodaj naj­bar­dziej istot­ny z punk­tów umo­wy, któ­ry róż­ni się od dotych­czas spo­ty­ka­nych w ?sta­rych? umo­wach. Jego treść w peł­ni odwo­łu­je się do war­to­ści i prawd meto­do­lo­gii Agile.

Tu dla porząd­ku przy­po­mnę tak zwa­ny Manifest Agile (źr. http://​agi​le​ma​ni​fe​sto​.org/):

(1) Ludzi i inte­rak­cje ponad pro­ce­sy i narzę­dzia, (2) Działające opro­gra­mo­wa­nie ponad obszer­ną doku­men­ta­cję, (3) Współpracę z klien­tem ponad for­mal­ne usta­le­nia, (4) Reagowanie na zmia­ny ponad podą­ża­nie za planem.

Tak więc są to nie­ste­ty fak­tycz­nie jedy­nie pew­ne pryn­cy­pia czy war­to­ści ale nie metoda.

Najważniejsza zmia­na pole­ga na tym, że dostaw­ca cyklicz­nie, w krót­kich okre­sach cza­su 1 – 2 tygo­dni, dostar­cza dzia­ła­ją­ce roz­wią­za­nie, a odbior­ca na bie­żą­co odbie­ra i pła­ci za nie. Dla uła­twie­nia, roz­li­cze­nia finan­so­we nastę­pu­ją na koniec każ­de­go mie­sią­ca, kie­dy to wysta­wia się fak­tu­rę zbior­czą za czte­ry ite­ra­cje, (w przy­pad­ku sprin­tów tygo­dnio­wych). W przy­pad­ku reali­za­cji krót­szych pro­jek­tów oczy­wi­ście robi się to szybciej.

Zgadzając się na takie roz­li­cze­nia, stro­ny umo­wy akcep­tu­ją part­ner­skie podej­ście do pro­jek­tu. Dostawca szyb­ko dostar­cza skoń­czo­ne, prze­te­sto­wa­ne i dzia­ła­ją­ce roz­wią­za­nie, a odbior­ca na bie­żą­co pła­ci za nie. Ważne jest aby okres roz­li­cze­nio­wy nie był dłuż­szy niż 1 mie­siąc. Pozwala to obu stro­nom umo­wy na bie­żą­cą, (mie­sięcz­ną), wery­fi­ka­cję i potwier­dze­nie chę­ci dal­szej współpracy. 

(źr. cyta­tów: Jak skon­stru­ować umo­wę Agile?).

Powyższy tekst (opis reali­za­cji umo­wy) to nic inne­go jak jed­nak sta­ra Umowa Zlecenia zna­na z Kodeksu Cywilnego (Art. 750 [Umowy o świad­cze­nie usług] Do umów o świad­cze­nie usług, któ­re nie są ure­gu­lo­wa­ne inny­mi prze­pi­sa­mi, sto­su­je się odpo­wied­nio prze­pi­sy o zle­ce­niu.). Jest to tak zwa­na umo­wa sta­ran­ne­go dzia­ła­nia. Generalnie, umo­wa taka nie daje Nabywcy (Klient) żad­ne­go zabez­pie­cze­nia jako­ści i efek­tu, gdyż to on wybie­ra i anga­żu­je Zleceniobiorcę, któ­ry obie­cu­je, że docho­wa sta­ran­no­ści. Cechą umo­wy Zlecenia jest moż­li­wość jej wypo­wie­dze­nia w dowol­nym momen­cie (i tu autor fak­tycz­nie ma rację).

Czy Klient ma jakąś moż­li­wość obro­ny przed nie­rze­tel­nym wyko­naw­ca usłu­gi? Na szczę­ście ma (KC):

Art. 740 [Obowiązki zle­ce­nio­bior­cy] Przyjmujący zle­ce­nie powi­nien udzie­lać dają­ce­mu zle­ce­nie potrzeb­nych wia­do­mo­ści o prze­bie­gu spra­wy, a po wyko­na­niu zle­ce­nia lub po wcze­śniej­szym roz­wią­za­niu umo­wy zło­żyć mu spra­woz­da­nie. Powinien mu wydać wszyst­ko, co przy wyko­na­niu zle­ce­nia dla nie­go uzy­skał, cho­ciaż­by w imie­niu własnym.

Tu jed­nak war­to zwró­cić uwa­gę na to, że w przy­pad­ku spo­ru war­tość będą mia­ły jed­nie pisem­ne wia­do­mo­ści” i spra­woz­da­nia”. Czy się to komuś podo­ba czy nie, jak na razie, nie ma żad­nych zwin­nych umów”, są umo­wy zle­ce­nia (umo­wa sta­ran­ne­go dzia­ła­nia) i o dzie­ło (umo­wa efek­tu). Zaś w kwe­stii zakwa­li­fi­ko­wa­nia danej umo­wy do jed­nej z powyż­szych, decy­du­je jej treść a nie tytuł. Umowa Zlecenia, co cie­ka­we, nie zawie­ra poję­cia licen­cji” czy praw”, te zawie­ra umo­wa o dzie­ło (tak zwa­na umo­wa efek­tu). Tak więc pole­cam Państwu krót­kie kon­sul­ta­cje z praw­ni­kiem, przed zawar­ciem zwin­nej umo­wy”, by oce­nić jakie ryzy­ko podej­mu­je­cie, bo w umo­wie zle­ce­niu, wyko­naw­ca – pra­cu­jąc i pobie­ra­jąc wyna­gro­dze­nie – nie podej­mu­je żad­ne­go ryzy­ka, nie licząc, moż­li­wo­ści zerwa­nia trwa­ją­cej umo­wy z wyko­naw­cą (co nie­ste­ty bar­dzo czę­sto ma miej­sce w przy­pad­ku pro­jek­tów pro­gra­mi­stycz­nych). W takich umo­wach 100% ryzy­ka bie­rze na sie­bie Klient. Pewien cynizm tej umo­wy pole­ga a tym, że to, co Klient odbie­ra i pła­ci” np. co dwa tygo­dnie, to nie roz­wią­za­nie” któ­re jest Jego Celem a jakiś bie­żą­cy frag­ment prac… goto­wy pro­dukt jest celem pro­jek­tu, on będzie dostar­czo­ny” na zakończenie.