Metryki dokumentów w urzędach

Od 7 marca urzędnicy będą mieli obowiązek prowadzenia metryki każdej sprawy administracyjnej. MAiC określiło właśnie wzór i sposób ich prowadzenia. Zgodnie z projektem rozporządzenia metryka sprawy, wraz z dokumentami, do których odsyła ma stanowić obowiązkową część akt sprawy administracyjnej i ma być na bieżąco aktualizowana. W treści metryki uwidaczniane będą wszystkie osoby, które uczestniczyły w postępowaniu administracyjnym wraz z określeniem podejmowanych przez te osoby czynności. (za Serwis Samorządowy PAP) (o liście wyłączeń) Treść ustawy można pobrać tu Wzór metryki

Czytaj dalejMetryki dokumentów w urzędach

Problem z wzorcem State Machine czyli ile Cię kosztuje workflow

Systemy zarządzania przepływem dokumentów, przepływem pracy lub szumnie nazywane (i na wyrost) sytemami zarządzania procesami biznesowymi, sprawiają wiele problemów. Zaryzykuje tezę, że ich wdrażanie jest ryzykiem nie mniejszym niż wdrażanie systemów CRM (podobno tu odsetek przekroczonych budżetów i terminów przekracza 90%). Nawet jeżeli ktoś przeprowadzi rzetelną analizę potrzeb i tak dostosuje (zaprojektuje i wytworzy) wdrażany system, że będzie spełniał pierwotne wymagania, okazuje się nie raz, że jego "życie" jest bardzo kosztowne. Problem tkwi w modelu zjawiska jakim jest przepływ pracy. Nie raz wielu z Państwa (mających takie systemy) słyszało po wdrożeniu, że coś wymaga wiele pracy albo jest wręcz nie możliwe już po rozpoczęciu eksploatacji systemu. Albo, że "proces może obsłużyć tylko jeden dokument" i złączenie w jeden kontrolowany bieg wypadków czegoś takiego jak opracowanie oferty w odpowiedzi na przyjęte zapytanie jest niemożliwe albo wymaga "sztucznego połączenia dwóch procesów w jeden" (czyli dwóch dokumentów Zapytanie i Oferta w jeden ciąg). Inny przypadek to "nie da się dowolnie zmieniać statusów dokumentów, proszę określić dokładnie jakie statusy będzie miał dokument oraz kiedy i jak będą się one zmieniały". Wiele dokumentów analiz zawiera statyczne tabele dopuszczalnych stanów obiektów implementowane "na żywca" czyli wprost, ich zmiana wymaga pracy programisty. W efekcie system jest bardzo kosztowny w samym posiadaniu i korzystaniu z niego, a jak wiemy środowisko biznesowe jest zmienne. Środowisko dokumentów biznesowych jest szczególnie zmienne. To są skutki stosowania (często) wzorca State Machine do budowy systemów wspomagający przepływ pracy. Wzorzec ten jest często stosowany w systemach ERP do kontroli pojedynczych dokumentów ale moim zdaniem kompletnie nie nadaje się do implementacji systemów zarządzających przepływem pracy. To nie jest przypadek, że wielu dostawców systemów ERP zaleca jednak integrację z jakimś "dobrym workflow" zamiast bardzo kosztownej kastomizacji (o tym już tu nie raz pisałem). Co z tym zrobić? Kupujący nie ma możliwości sprawdzenia wnętrza programu (tego jak zostało zaprojektowane) jeżeli kupuje gotowe. Musi bardzo "inteligentnie" stawiać wymagania na oprogramowanie by wychwycić wady jego projektu mogące wywołać lawinę kosztów podczas "zwykłego używania". Jeżeli zapada decyzja o projekcie dedykowanym warto pokusić się o dobrego analityka i projektanta. A co gdy kupujemy sami i gotowe? Proponuję np. umieszczenie w specyfikacji wymagań zgodności z wzorcem (metamodelem) WfMC a potem sprawdzać czy nas nie oszukano... Ale zwracam uwagę na ryzyko, że nie ma prostej zasady "zawsze taki wzorzec" ...

Czytaj dalejProblem z wzorcem State Machine czyli ile Cię kosztuje workflow

Podwójny obieg dokumentów w urzędach

Uważam, że korzyści z elektronicznego obiegu w urzędach są ogromne mimo faktu, że dokumenty inicjujący i kończący są (i długo jeszcze będą) nadal papierowe (ilu ludzi tak na prawdę ma możliwość posługiwania się elektronicznym dokumentem?!). Ważne jest by system taki po pierwsze, został dobrze zaprojektowany gdyż jego celem nie jest zastąpienie papieru, a zmiana sposobu pracy urzędu, a to ogromna różnica. Co jest moim zdaniem największym błędem? To, że urzędy "zamawiając" taki system, z góry zaznaczają, że "wdrożenie systemu elektronicznego obiegu dokumentów nie powinno wymagać zmian instrukcji kancelaryjnej i wewnętrznych procedur" i to jest idiotyczne podejście bo faktycznie nic nie naprawiając dokładamy kosztów i pracy... Tak więc sugeruję, by może nowe Ministerstwo Cyfryzacji zajęło się jak najszybszym opracowaniem drugiej wersji instrukcji kancelaryjnej dla Gmin (ja chętnie pomogę), planujących "cyfryzację" bo bez tego ten cały interes jest na plaster... wewnętrzny obieg dokumentów w urzędzie to zapewne 99% całej pracy z dokumentami. Więc chyba warto pozostawić "papierowe" dokumenty u obywatela a skupić się na owych 99%-ach wewnątrz urzędu bo tu tkwi problem. A archiwa? OK, kategorię archiwalna A ma znikoma ich ilość, więc nie zarośniemy bo pozostałe dokumenty w urzędach są od lat niszczone i będą.

Czytaj dalejPodwójny obieg dokumentów w urzędach

Reguły biznesowe jako motor sterujący organizacji: fakty + definicje pojęć

Mapa (model) procesów oraz struktura organizacyjna, by były jednoznaczne, muszą być także zestawem zdefiniowanych pojęć. Musimy wiedzieć co znaczy słowo: przełożony, podwładny, komórka organizacyjna czy jej kierownik. Jeszcze większym wyzwaniem zdefiniowanie systemu pojęć dla mapy procesów (proces, czynność, zdarzenie, dokument...). Budowanie systemów pojęciowych spełniających powyższe warunki jest bardzo trudne dlatego dla modeli procesów biznesowych najlepiej wykorzystać gotowy model pojęciowy: jest nim notacja. Najlepiej obecnie opracowanym takim modelem pojęciowym jest gotowa notacja [[BPMN]]. Tworzenie własnych jest kosztowne (czas i wiedza osoby opracowującej) i bardzo ryzykowne (może się nie udać). Dlatego używanie dzisiaj własnych lub innych (np. dostosowywane profilami diagramy UML) jest w moich oczach nieracjonalnym podejściem. Model pojęć specyficzny dla danej organizacji niestety musi powstać "od zera", podobnie jak powiązana z nim specyfiakcja reguł biznesowych. Jest to trudne bo tworzenie przestrzeni nazw wymaga utrzymania niezależności poszczególnych definicji i spójności i zupełności całego ich systemu. Niedochowanie tych wymagań prowadzi do niepełności a nawet sprzeczności reguł biznesowych, które w końcu są budowane (odkrywane i dokumentowane) z pomocą tych pojęć. Zanim wiec zaangażujesz kogoś do modelowania własnej firmy, upewnij się, komu zlecasz tę pracę... W bardzo dużym więc skrócie: procesy biznesowe to faktyczny, widoczny sposób pracy firm (ludzi w nich zatrudnionych), procesy to efekt funkcjonowania ludzi w środowisku ograniczeń, należy poznać tych ludzi, ograniczenia to: procedury, prawo, zarządzenia wewnętrzne oraz specyficzne dla firmy wewnętrzne normy zwane regułami biznesowymi, opracowanie biznesowego modelu firmy wymaga zrozumienia i opisania tego co powyżej opisałem, nie istnieje droga na skróty. ...

Czytaj dalejReguły biznesowe jako motor sterujący organizacji: fakty + definicje pojęć

Czy systemy CRM przynoszą oczekiwane korzyści?

Wdrożenie systemu CRM poprzedzać powinna szczegółowa analiza procesów biznesowych oraz realnych potrzeb organizacji To w zasadzie podsumowanie powyższych uwag. CRM to praktycznie dwa kluczowe aspekty: procesy biznesowe związane z obsługą zdarzeń dotyczących klientów, repozytorium dokumentów powiązanych z tymi zdarzeniami. Te dwa powyższe punkty skłaniają mnie do postawienia tezy, mówiącej że dobry system CRM to system wspomagający procesy biznesowe związane z obsługą klientów oraz zarządzający informacjami związanymi z obsługą klientów. Powinien też integrować te dane w całej organizacji. Dlatego warto rozważyć, analizę obecnej sytuacji w firmie i wdrożenie, zamiast oprogramowania mającego w nazwie CRM, systemu typu workflow wraz z repozytorium dokumentów. Przy ograniczonym budżecie doskonale, w roli CRM, sprawdzają się same repozytoria dokumentów, które później zawsze można uzupełnić systemem wspierającym procesy biznesowe.

Czytaj dalejCzy systemy CRM przynoszą oczekiwane korzyści?

Jak zdobyć nasze maile? Jak ich nie wysłać?

No cóż, nie jest rzadkością zrobienie literówki w adresie, nie jest także złe zaadresowanie listu w sytuacji gdy wszechobecne funkcje podpowiadania adresata wstawią w pole Do: kogoś innego z naszej listy kontaktów. Nie trzeba wielkiego pośpiechu czy nieuwagi by się to przytrafiło. Umieszczanie w stopce sentencji w rodzaju "jeżeli nie jesteś adresatem tego listu powiadom o tym nadawcę i zniszcz treść przesyłki" jest dość naiwne jeśli niechcący wyślemy super ofertę nie temu klientowi... To zjawisko to klasyczny przykład czynnika ludzkiego, z którym poważni ludzie nie dyskutują tylko szukają sposobu jak mu zaradzić. Na pewno nie jest skutecznym sposobem administracyjny zakaz mylenia się z dużą karą za pomyłkę: po protu nikt się nie przyzna, i mało który przypadkowy adresat doniesie sam na siebie. Jak zaradzić problemowi? W sumie nie aż tak trudno: nie używać poczty elektronicznej do wysyłania ważnych dokumentów. Czyli? Zamiast ryzykować wysłanie mailem ryzykownej treści, np. negocjowanej umowy, bezpieczniej jest umieścić plik w repozytorium i udostępnić uprawnionej osobie (stosowanie kompresji zip na hasło jest tylko półśrodkiem). Może to być system zarządzania przepływem pracy, nieskomplikowane repozytorium z funkcją monitorowania, inne. Możliwości jest wiele, ważne by nie "przedobrzyć" z procedurami. Jak nie trudno się domyśleć, i tu warto wykonać rzetelną analizę wymagań, procesów komunikacyjnych wewnątrz firmy z jej otoczeniem, analizę ryzyk. Jednak o wymaganiach w tym poście już nie napiszę :) zaś moi klienci wiedzą, że używam w ważnych przypadkach, systemu wymiany dokumentów zamiast poczty od ponad trzech lat.

Czytaj dalejJak zdobyć nasze maile? Jak ich nie wysłać?

W sądach i urzędach giną dokumenty, nie musi tak być

Zapewne nie odtworzy się oryginałów ale poświadczone, elektroniczne kopie można posiadać. Dlatego urzędom, i nie tylko, sugeruje rozważenie: zamiast walczyć z wdrażaniem mało tu skutecznych, kosztownych i długotrwałych we wdrożeniu, systemów obiegu dokumentów, wdrożyć porządne repozytorium dokumentów, archiwów elektronicznych. Łatwiej jej wdrożyć, są w znacznej części gotowe wymagania dostępne na stronach Archiwum Państwowego. Zarządzanie procesem przepływu dokumentów jest trudniejsze bo po pierwsze, wymaga powyżej wykonanej analizy, po drugie system workflow i tak wymaga dobrego repozytorium dokumentów. Mając dobre archiwum zabezpieczymy lekko licząc 90% związanych z zarządzaniem dokumentami potrzeb bo: mamy ich kopie w repozytorium możliwe jest automatyczne monitowanie terminów właściwym osobom, możliwe jest więc dekretowanie, niemożliwe jest ukrycie tego, na jakim etapie (u kogo) jest dana sprawa i jak długo jest załatwiana. Tak więc można ... Czy ktoś chce mnie może przekonać, że w firmach dokumenty nie giną? Giną i to znacznie częściej niż w urzędach, więc pokory proszę w ocenie urzędów ...

Czytaj dalejW sądach i urzędach giną dokumenty, nie musi tak być

CRM – jaką pełni rolę

nie wiem co to jest CRM ale mogę powiedzieć, że zarządzanie to określenie czego i od kogo oczekujemy, określenie swobód i ograniczeń każdemu pracującemu, określenie miar, których użyjemy do oceny spełnienia tych oczekiwań. Zarządzanie to ciągły proces, w którym menedżerowie, ustalając te swobody i ograniczenia kształtują środowisko pracy w organizacji tak, by możliwie najefektywniej spełniała ona swój cel: tworzyła wartościowy produkt dla klienta. Wspomniany przez czytelnika na początku kontakt menedżer to nic innego, jak współdzielone dane o kontrahentach i dokumentach z nimi powiązanych. To dlatego bardzo często repozytorium dokumentów z metadanymi (w tym także powiązania dokument - kontrahent) wystarczą. Jeżeli chcemy dodatkowo usprawnić pracę z pomocą takiego repozytorium, powinno ono mieć funkcjonalność generowania zdarzeń powiązanych z dokumentami: fakt ich pojawienia się oraz zdefiniowanych, powiązanych terminów. Każde takie zdarzenie ma (może mieć) swoich subskrybentów. Skoro dane są przechowywane, system raportowy poda nam każdą pożądaną statystykę, na ich zaś podstawie można wyciągać wnioski co do wprowadzenia ewentualnych zmian w ograniczeniach. I pętla zarządzania się zamyka! A gdzie te śmieszne "przypływy dokumentów"? One są albo skutkiem ograniczeń, albo wymuszone przez procedurę albo efektem reguł biznesowych i kompetencji. Bez analizy tych zjawisk nie da się jednoznacznie opisać tak zwanych "przepływów dokumentów" bo tylko mała cześć z nich to efekt sztywnej procedury, którą faktycznie można opisać diagramem.

Czytaj dalejCRM – jaką pełni rolę

Knowledge Management – systemy wspomagające zarządzanie wiedzą GigaCon

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na II edycję bezpłatnej konferencji, która jest szansą na uzyskanie lepszych wyników i przewagi nad konkurencją. Konferencję Knowledge Management ? systemy wspomagające zarządzanie wiedzą GigaCon kierujemy do osób decydujących o sposobie funkcjonowania przedsiębiorstwa, odpowiedzialnych za zarządzanie przepływem informacji, zarządzanie wiedzą oraz dobór rozwiązań i technologii służących wspieraniu tych procesów; osób odpowiedzialnych za optymalne wykorzystanie posiadanych zasobów wiedzy. Tematyka konferencji: -  Systemy zarządzania dokumentami (document management) -  Systemy obiegu pracy (workflow) -  Systemy wspomagania pracy grupowej (groupware) -  Hurtownie danych (data warehouse) -  Portale korporacyjne (enterprise portals)…

Czytaj dalejKnowledge Management – systemy wspomagające zarządzanie wiedzą GigaCon

ERP – Zarządzanie przedsiębiorstwem

Konferencja i refleksje po referatach czyli o czym mówiono i jakie myśli mi się po tym nasunęły.  Mówiono o systemach wspomagających zarządzanie firmą, obiegiem dokumentów czy przepływem pracy. Z wielu powodów, nie będę tu jednak pisał o konkretnych prelegentach czy markach dostawców.

(więcej…)

Czytaj dalejERP – Zarządzanie przedsiębiorstwem

Obieg danych, dokumentów, informacji a proces biznesowy

Kolejna ślepa uliczka jaką dostrzegam w reklamach systemów klasy workflow to wskazywanie jako głównej korzyści ich wdrożenia narzucenie ścisłej kontroli poczynaniom pracowników. Nie znam przypadku wdrożenia systemu zakończonego sukcesem, którego głównym celem było kontrolowanie pracowników wbrew ich woli. Typowym przykładem są różnego typu restrykcyjne systemy kontroli czasu pracy czy kontroli pracy przy komputerze, nadzór urzędnika tą metodą także się nie sprawdza. Lepszy jest moim zdaniem system informatyczny zaprojektowany tak by pomagał pracownikom osiągać ich cele. On niejako wdraża się sam. Systemy kontroli i restrykcji, nawet jeżeli udaje się je wdrożyć, są bardzo kosztowne i często bojkotowane przez ludzi.

Czytaj dalejObieg danych, dokumentów, informacji a proces biznesowy

Tylko ktoś kto nie wie co to proces może nazwać obieg dokumentów systemem BPM

Proces biznesowy to działanie charakteryzujące się przede wszystkim wnoszeniem wartości dodanej, obecność papieru czy dokumentu w wersji elektrycznej nie ma tu nic do rzeczy. Na mapie procesów biznesowych dokumenty i ich kolejne wersje stanowią produkty procesów (nie jedyne). Proces polegający na podjęciu decyzji to praca człowieka niosąca duża wartość dodaną ale nie obieg dokumentów będących śladami po niektórych tylko procesach w firmie. Inny przykład: procesem jest wyprodukowanie podzespołu i nie ma to nic wspólnego z systemem obiegu dokumentów. Gdzieś po drodze będzie proces powstania dokumentacji technicznej ale to jeden z elementów systemu zarządzania procesami w firmie, jego podsystem.

Czytaj dalejTylko ktoś kto nie wie co to proces może nazwać obieg dokumentów systemem BPM

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania