ECM i EOD czyli od mody do realiów

Obydwa te, spo­ty­ka­ne czę­sto w pra­sie, skró­ty mają wie­le wspól­ne­go: ozna­cza­ją apli­ka­cje zarzą­dza­ją­ce obie­giem infor­ma­cji i jej maga­zy­no­wa­niem (ECM – Electronic Content Management czy­li zarzą­dza­nie tre­ścią w posta­ci elek­tro­nicz­nej oraz EOD – Elektroniczny Obieg Dokumentów). Cechą zawar­tą nie wprost” w tych nazwach jest zarzą­dza­nie tak­że skła­do­wa­niem i prze­pły­wem tej infor­ma­cji. Osiem lat temu pisa­łem o kwe­stiach poję­cio­wych (czym jest wie­dza, jej prze­twa­rza­nie, czym są dane):

Problematyka infor­ma­cji w fir­mach, jej kolek­cjo­no­wa­nia i prze­twa­rza­nia jest czę­stym tema­tem arty­ku­łów w pra­sie spe­cja­li­stycz­nej jak i opi­sem zakre­sów pro­jek­tów IT. Termin ten jest jed­nak nie raz nad­uży­wa­ny. W pra­sie moż­na pozwo­lić sobie na pew­ną dowol­ność jego inter­pre­ta­cji jed­nak w opi­sie zakre­su pro­jek­tu ana­li­tycz­ne­go pozy­cja o nazwie ?Zdefiniowanie potrzeb infor­ma­cyj­nych fir­my? może rodzić poważ­ne kło­po­ty z odbio­rem tej czę­ści pro­jek­tu gdyż tu na dowol­ność inter­pre­ta­cji nie powin­no być miej­sca. (Źródło: Zarządzanie Wiedzą | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

Niedawno, 26 stycz­nia 2016, mia­łem refe­rat na kon­fe­ren­cji pod hasłem Business Process Management:

W trak­cie refe­ra­tu zwró­ci­łem uwa­gę na to, że to co czę­sto nazy­wa­my zarzą­dza­niem pro­ce­sa­mi (popu­lar­ny skrót [[BPM]]) biz­ne­so­wy­mi, tak na praw­dę jest zarzą­dza­niem prze­pły­wem pra­cy, zarzą­dza­niem infor­ma­cją i nad­zo­ro­wa­niem tych aktyw­no­ści. Tu zwró­cę uwa­gę na to, że prze­pływ pra­cy odwzo­ro­wy­wa­ny jest w apli­ka­cji jako ciąg rapor­tów i notatek:

prze­ło­żo­ny dowia­du­je się o wyko­pa­niu rowu nie z wła­snej obser­wa­cji a z rapor­tu swo­je­go podwładnego 

dla­te­go opro­gra­mo­wa­nie może ope­ro­wać wyłącz­nie udo­ku­men­to­wa­ny­mi fak­ta­mi a nie zja­wi­ska­mi w real­nym świe­cie: to są zapi­sy jaki­mi zarzą­dza opro­gra­mo­wa­nie zarzą­dza­ją­ce sze­ro­ko poję­tą tre­ścią. Tak więc

zarzą­dza­nie pro­ce­sa­mi biz­ne­so­wy­mi to nic inne­go jak zbie­ra­nie infor­ma­cji, prze­twa­rza­nie ich i decy­do­wa­nie o kolej­nych pra­cach do wyko­na­nia, infor­mu­jąc o tym wyko­naw­ców tych kolej­nych prac.

Aplikacja wspie­ra­ją­ca prze­pływ pra­cy to opro­gra­mo­wa­nie, któ­re pozwa­la na two­rze­nie for­mu­la­rzy (i zasad wery­fi­ka­cji ich popraw­no­ści) spe­cy­ficz­nych dla każ­de­go zada­nia, reguł biz­ne­so­wych narzu­ca­ją­cych opcjo­nal­ność i kolej­ność reali­za­cji zadań (aktyw­no­ści), kate­go­ry­zo­wa­nie tre­ści i zadań, udo­stęp­nia­nie powsta­łych treści:

ECM EOD Przypadki Użycia

Powyższy dia­gram przy­pad­ków uży­cia moż­na w zasa­dzie uznać za refe­ren­cyj­ny”, każ­da apli­ka­cja tego typu tak mogła by wyglą­dać, czy to wystar­czy dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia? Nie, bo cała wie­dza o kon­kret­nym wdro­że­niu tkwi w szcze­gó­łach. Gdzie one są? Pisałem o tym pra­wie rok temu:

Tu war­to na począ­tek wró­cić do kla­sy­fi­ka­cji wyma­gań. W arty­ku­le Inżynieria wyma­gań opi­sa­łem trzy ich rodza­je: (1) funk­cjo­nal­ne czy­li usłu­gi apli­ka­cji (przy­pad­ki uży­cia tej apli­ka­cji), (2) poza-funk­cjo­nal­ne czy­li cechy jako­ścio­we, (3) dzie­dzi­no­we czy­li logi­ka biz­ne­so­wa. I teraz bar­dzo waż­na rzecz: któ­re ele­men­ty archi­tek­tu­ry opro­gra­mo­wa­nia, za reali­za­cję któ­rych wyma­gań odpo­wia­da­ją? (Źródło: Gdzie są te cho­ler­ne szcze­gó­ły | | Jarosław Żeliński IT-Consulting)

Jak widać, klucz tkwi w mode­lu dzie­dzi­ny sys­te­mu czy­li w spe­cy­fi­ce bran­ży, kon­kret­nej fir­my lub orga­ni­za­cji. Powyższe przy­pad­ki uży­cia, jak wyżej, to opis dowol­ne­go ECM/EOD”. Referencyjna archi­tek­tu­ra takie­go sys­te­mu mogła by mieć taką postać:

EOD BPM Architektura referencyjna

Dlaczego tak? Komponent zarzą­dza­ją­cy pro­ce­sa­mi odpo­wia­da za logi­kę kolej­no­ści prze­twa­rza­nia tre­ści. Repozytorium odpo­wia­da za zacho­wy­wa­nie i udo­stęp­nia­nie tre­ści. Dodano tu kom­po­nent Filesystem, gdyż oso­bi­ście jestem zwo­len­ni­kiem podej­ścia, w któ­rym doku­men­ty elek­tro­nicz­ne są skła­do­wa­ne nie w bazie danych (tak zwa­ne BLOB) a na dys­kach, a logi­ka zarzą­dza­nia nimi to odręb­ne opro­gra­mo­wa­nie (patrz euro­pejk­sie zale­ce­nia Moreq). Dzięki temu utra­ta lub zmian apli­ka­cji (i bazy danych) nie powo­du­je utra­ty zasobów.

Na czym więc pole­ga ana­li­za biz­ne­so­wa przed wdro­że­niem EOD/ECM? Czym są tu wyma­ga­nia? Są nimi regu­ły biz­ne­so­we, wzo­ry doku­men­tów i słow­ni­ki pojęć (danych). To tu tkwi naj­więk­sze ryzy­ko wdro­że­nia, klu­czem jest tu zawsze tak zwa­ny model poję­cio­wy. Powyższa archi­tek­tu­ra jest prze­ze mnie trak­to­wa­na jako refe­ren­cyj­na, gdyż gwa­ran­tu­je moż­li­wość odwzo­ro­wa­nia dowol­ne­go sys­te­mu zarzą­dza­nia infor­ma­cją”, taką lub podob­ną zale­ca­ną archi­tek­tu­rę moż­na spo­tkać w wie­lu opra­co­wa­niach na temat ECM.

Inne artykuły na podobny temat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

Komentuj i zadawaj pytania autorowi.

Identyfikator *
E-mail *
Witryna internetowa

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.