Kto winien porażki projektu? Zamawiający!

Od cza­su do cza­su jestem pro­szo­ny o audy­ty doku­men­ta­cji pro­jek­tów. Ma to miej­sce, albo gdy jestem anga­żo­wa­ny do pro­jek­tu będą­ce­go kolej­nym podej­ściem do wdro­że­nia, albo w spo­rach przed­są­do­wych mię­dzy dostaw­cą opro­gra­mo­wa­nia i zama­wia­ją­cym. Tu razem kil­ka spo­strze­żeń z tych analiz.

Na mar­gi­ne­sie. W spo­rach przed­są­do­wych i sądo­wych wynik eks­per­ty­zy abso­lut­nie nie może być zamó­wio­ny”, cze­go nie­ste­ty czę­sto ocze­ku­ją, nie raz wręcz żąda­ją pod groź­bą odmo­wy zapła­ty za tę usłu­gę, zama­wia­ją­cy takie eks­per­ty­zy. Bywa to tym bar­dziej żenu­ją­ce, że rosz­cze­nia takie wysu­wa­ją praw­ni­cy zle­ca­ją­cych, czy­li oso­by zna­ją­ce pra­wo i – teo­re­tycz­nie – sto­su­ją­cy zasa­dy ety­ki w swo­jej pracy.

Wiele lat uwa­ża­łem, że win­ni są dostaw­cy, któ­rzy powin­ni wyka­zać się moż­li­wie naj­wyż­szym pro­fe­sjo­na­li­zmem, a tego nie robią. Jakiś czas temu zmie­ni­łem jed­nak zda­nie (nie o pro­fe­sjo­na­li­zmie dostawców). 

Poza reali­zo­wa­ny­mi pro­jek­ta­mi, pro­wa­dzę tak­że szko­le­nia oraz zaję­cia ze stu­den­ta­mi stu­diów nie­sta­cjo­nar­nych i pody­plo­mo­wych: to nie raz doświad­cze­ni prak­ty­cy. Na wykła­dach i ćwi­cze­niach sta­ram się poka­zać jak to robić dobrze”, jed­nym z ele­men­tów tego jak to robić dobrze” jest jak nie robić tego źle” i dys­ku­sje na ten temat. 

Dlaczego zmie­ni­łem zda­nie? I wła­sne doświad­cze­nie i dys­ku­sje ze stu­den­ta­mi prze­ko­na­ły mnie, że gene­ral­nie celem dostaw­cy jest mak­sy­ma­li­za­cja zysków. Co mi sta­le mówią uczą­cy się u mnie prak­ty­cy? Klient nasz pan, mamy robić wszyst­ko co chce klient bo on za to pła­ci, a to, czy to co klient chce ma sens, nie ma zna­cze­nia bo to pro­blem klien­ta (chy­ba każ­dy pro­gra­mi­sta sły­szy to od swo­je­go prze­ło­żo­ne­go raz dziennie). 

Jak klient nie wie cze­go chce, to na jego koszt pró­bu­je­my.

W 2018 arty­kuł o poraż­ce wdro­że­nia w LID koń­czy­łem słowami: 

Dziwi mnie, że wszyst­kie te, doświad­czo­ne poraż­ką, fir­my mają dostęp do tej samej wie­dzy co np. ja, a mimo to zarzą­dy tych firm wie­rzą bez­gra­nicz­nie dostaw­com opro­gra­mo­wa­nia i wie­rzą, że opi­sy­wa­ne od lat przy­czy­ny pora­żek u nich nie wystą­pią? (źr.: Porażka za 2 mld zł. Lidl wyco­fu­je się z wdro­że­nia SAP – Jarosław Żeliński IT-Consulting)

więc win­ny jest zamawiający… 

Ten arty­kuł to krót­ka ana­li­za warun­ków praw­nych i prak­tycz­nych reali­za­cji pro­jek­tów wdrożeniowych. 

Umowa efektu a staranne działanie

Poniższy tekst, to treść, któ­rą w róż­nych for­mach umiesz­czam jako wstęp do ekspertyz. 

W pra­wie cywil­nym wyróż­nio­no dwie pod­sta­wo­we for­my świad­cze­nia zamó­wio­nej usługi:

  1. Umowa o dzieło
  2. Umowa zle­ce­nia

Scharakteryzowane zosta­ły w nastę­pu­ją­cy sposób:

Umowa o dzieło

Art. 627. Przez umo­wę o dzie­ło przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie zobo­wią­zu­je się do wyko­na­nia ozna­czo­ne­go dzie­ła, a zama­wia­ją­cy do zapła­ty wynagrodzenia.

Zlecenie

Art. 734. § 1. Przez umo­wę zle­ce­nia przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie zobo­wią­zu­je się do doko­na­nia okre­ślo­nej czyn­no­ści praw­nej dla dają­ce­go zlecenie.

§ 2. W bra­ku odmien­nej umo­wy zle­ce­nie obej­mu­je umo­co­wa­nie do wyko­na­nia czyn­no­ści w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie. Przepis ten nie uchy­bia prze­pi­som o for­mie pełnomocnictwa.

.

W powszech­nej i utrwa­lo­nej opi­nii praw­ni­ków i w orzecz­nic­twie przyj­mu­je się, że:

Umowa zle­ce­nia jest umo­wą sta­ran­ne­go dzia­ła­nia. Zleceniobiorca zobo­wią­zu­je się do sta­ran­ne­go dzia­ła­nia i za to wła­śnie odpo­wia­da, a nie, jak w przy­pad­ku umo­wy o dzie­ło, za rezul­tat pra­cy. W umo­wie nale­ży więc dokład­nie opi­sać czyn­no­ści, jakie ma wyko­ny­wać zle­ce­nio­bior­ca, by póź­niej moż­na było oce­nić, czy zle­ce­nie zosta­ło wyko­na­ne oraz czy zosta­ło wyko­na­ne w spo­sób sta­ran­ny.” . A tak­że, że „…moż­na stwier­dzić, iż w zobo­wią­za­niach sta­ran­ne­go dzia­ła­nia dłuż­nik zobo­wią­zu­je się jedy­nie do doło­że­nia nale­ży­tej sta­ran­no­ści w zmie­rza­niu do usta­lo­ne­go celu, z tym że jego osią­gnię­cie pozo­sta­je poza tre­ścią sto­sun­ku zobo­wią­za­nio­we­go. Natomiast w przy­pad­ku zobo­wią­za­nia rezul­ta­tu na dłuż­ni­ku cią­ży powin­ność osią­gnię­cia ozna­czo­ne­go z góry, spre­cy­zo­wa­ne­go rezul­ta­tu, przy czym ten rezul­tat to okre­ślo­ny fakt, w nastą­pie­niu któ­re­go wie­rzy­ciel jest zain­te­re­so­wa­ny, praw­ny i eko­no­micz­ny sku­tek ozna­czo­ny w tre­ści zobo­wią­za­nia, nie zaś sama czyn­ność, któ­rą dłuż­nik powi­nien pod­jąć.” .

Podsumowując moż­na stwier­dzić, że

  1. Umowa o dzie­ło to umo­wa, w któ­rej dają­cy zamó­wie­nie z góry opi­su­je to co chce otrzy­mać (dzie­ło), a przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie zobo­wią­zu­je się to dostar­czyć (wyko­nać dzieło).
  2. Zlecenie to umo­wa, w któ­rej przyj­mu­ją­cy zle­ce­nie dzia­ła w imie­niu dają­ce­go zle­ce­nie, w kon­se­kwen­cji za efekt zle­co­nej pra­cy odpo­wia­da dają­cy zlecenie.

Znakomita więk­szość umów na dostar­cze­nie opro­gra­mo­wa­nia to, umo­wy sta­ran­ne­go dzia­ła­nia, a tak zwa­ne umo­wy agi­le” mają taki cha­rak­ter z zasa­dy. Tu za uzy­ska­ny efekt zawsze odpo­wia­da Zamawiający.

A jeże­li dostaw­ca jest nie­rze­tel­ny? Jest takie ryzy­ko, jed­nak odpo­wie­dzial­no­ścią zama­wia­ją­ce­go jest tak­że nad­zór na pra­ca­mi wykonawcy!

Proces dostarczenia oprogramowania

Inżynieria opro­gra­mo­wa­nia, na tle innych obsza­rów inży­nie­rii, jest mło­dą dzie­dzi­ną, któ­ra nie wykształ­ci­ła dedy­ko­wa­ne­go pra­wo­daw­stwa, tak jak np. inży­nie­ria budow­la­na, któ­ra ma swo­je” pra­wo budow­la­ne. Z tego też powo­du, jedy­nym źró­dłem opi­sów postę­po­wa­nia są tak zwa­ne dobre prak­ty­ki, stan­dar­dy oraz ana­lo­gie, sto­so­wa­ne tak­że – w obsza­rze inży­nie­rii – do pra­wa budowlanego.

Na diagramie 'Iteracyjno-przyrostowy proces tworzenia oprogramowania' zobrazowano standardowy proces dostarczania rozwiązania jakim jest oprogramowanie (Dennis et al., 2012). Obecnie, z uwagi na tempo zmian w gospodarce, zaleca się by jedna 'pętla iteracyjna rozwoju i utrzymania' nie przekraczała w czasie jednego roku budżetowego, jednak preferowanym okresem jest pół roku z uwagi na to, że sztywne uzależnianie wdrażania oprogramowania wspomagającego zarządzanie, od rygorów rocznych okresów budżetowych było by znaczącym utrudnienie w toku wdrażania zmian w firmach. Projekty małe to projekty będące pojedynczą iteracją. Dobrą praktyką postępowania dla projektów większych jest dzielenie ich na przyrostowe iteracje (w kolejnych cyklach pętli iteracji wdrażane są kolejne funkcjonalności lub moduły) (Larman, 2004). Z reguły robi to wtedy wykonawca przyjmujący zamówienie(Maciaszek, 2001). Co do zasady, za specyfikowanie wymagań i jakość tej specyfikacji, w każdym rodzaju inżynierii, odpowiada zamawiający (Hay, 2003). Zamawiający jest jedynym tu podmiotem, znającym swój cel biznesowy, jako podmiot zamawia u dostawcy produkt a nie efekt biznesowy jaki ma zamiar osiągnąć (Ackoff i in., 2007). W tym miejscu, należy zwrócić uwagę na bardzo ważny fakt, że w przypadku umowy efektu, kolejne iteracje to uszczegółowienie i implementacja funkcjonalności opisanych w umowie, a nie kolejne nowe funkcjonalności.
Iteracyjno-przy­ro­sto­wy pro­ces two­rze­nia oprogramowania

Na dia­gra­mie «Iteracyjno-przy­ro­sto­wy pro­ces two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia» zobra­zo­wa­no stan­dar­do­wy pro­ces dostar­cza­nia roz­wią­za­nia jakim jest opro­gra­mo­wa­nie . Obecnie, z uwa­gi na tem­po zmian w gospo­dar­ce, zale­ca się by jed­na «pętla ite­ra­cyj­na roz­wo­ju i utrzy­ma­nia» nie prze­kra­cza­ła w cza­sie jed­ne­go roku budże­to­we­go, jed­nak pre­fe­ro­wa­nym okre­sem jest pół roku z uwa­gi na to, że sztyw­ne uza­leż­nia­nie wdra­ża­nia opro­gra­mo­wa­nia wspo­ma­ga­ją­ce­go zarzą­dza­nie, od rygo­rów rocz­nych okre­sów budże­to­wych było by zna­czą­cym utrud­nie­nie w toku wdra­ża­nia zmian w fir­mach. Projekty małe to pro­jek­ty będą­ce poje­dyn­czą ite­ra­cją. Dobrą prak­ty­ką postę­po­wa­nia dla pro­jek­tów więk­szych jest dzie­le­nie ich na przy­ro­sto­we ite­ra­cje (w kolej­nych cyklach pętli ite­ra­cji wdra­ża­ne są kolej­ne funk­cjo­nal­no­ści lub modu­ły) . Z regu­ły robi to wte­dy wyko­naw­ca przyj­mu­ją­cy zamó­wie­nie . Co do zasa­dy, za spe­cy­fi­ko­wa­nie wyma­gań i jakość tej spe­cy­fi­ka­cji, w każ­dym rodza­ju inży­nie­rii, odpo­wia­da zama­wia­ją­cy . Zamawiający jest jedy­nym tu pod­mio­tem, zna­ją­cym swój cel biz­ne­so­wy, jako pod­miot zama­wia u dostaw­cy pro­dukt a nie efekt biz­ne­so­wy jaki ma zamiar osią­gnąć, za efekt efekt biz­ne­so­wy z zasa­dy odpo­wia­da biz­nes” 

W tym miej­scu, nale­ży zwró­cić uwa­gę na bar­dzo waż­ny fakt: w przy­pad­ku umo­wy efek­tu, kolej­ne ite­ra­cje to uszcze­gó­ło­wie­nie i imple­men­ta­cja funk­cjo­nal­no­ści opi­sa­nych w umo­wie, a nie kolej­ne nowe funk­cjo­nal­no­ści. Nowe funk­cjo­nal­no­ści powsta­ją w toku roz­wo­ju JUŻ WDROŻONEGO I POPRAWNIE DZIAŁAJĄCEGO oprogramowania. 

Podsumowanie

Projekty wdro­że­nio­we (dostar­cza­nie opro­gra­mo­wa­nia) mogą być reali­zo­wa­ne przez bie­żą­ce zle­ca­nie kon­kret­nych prac usłu­go­daw­cy, lub poprzez opi­sa­nie ocze­ki­wa­ne­go efek­tu jako wyma­ga­ne­go roz­wią­za­nia i zawar­cie Umowy o dzie­ło z przyj­mu­ją­cym zamó­wie­nie, co zobra­zo­wa­no na dia­gra­mie Podsumowanie sta­nu wie­dzy. W obu przy­pad­kach Zamawiający pono­si skut­ki swo­jej decy­zji bo:

  1. jako zle­ce­nio­daw­ca (umo­wy T&M) sam usta­la co i jak ma zostać wykonane,
  2. jako zama­wia­ją­cy okre­ślo­ny efekt (umo­wy o dzie­ło), sam usta­la ocze­ki­wa­ny efekt (pro­dukt) w dniu zawar­cia umo­wy (jako opis przed­mio­tu zamówienia).

Odpowiedzialność przyj­mu­ją­ce­go zamó­wie­nia pole­ga albo na sta­ran­nym dzia­ła­niu, albo na zgod­no­ści tego co dostar­czy z tym co zamó­wio­no, w rozu­mie­niu ocze­ki­wa­ne­go efek­tu. Jeżeli przed­mio­tem zamó­wie­nia jest opro­gra­mo­wa­nie, czy­li narzę­dzie pra­cy zama­wia­ją­ce­go, tyl­ko zama­wia­ją­cy pono­si odpo­wie­dzial­ność za skut­ki wdro­że­nia tego co zamó­wił . Dostawca odpo­wia­da wyłącz­nie za przed­miot umo­wy .

Tak więc zama­wia­ją­cy zawsze dosta­nie to co chce, ale nie koniecz­nie to co jest mu fak­tycz­nie potrzeb­ne. Innymi sło­wy, na ryn­ku rzą­dzo­nym przez docho­dy i zyski, dostaw­ca opro­gra­mo­wa­nia zawsze będzie pra­co­wał pod dyk­tan­do zama­wia­ją­ce­go (lub za jego zgo­dą) i będzie to robił do wyczer­pa­na budże­tu zamawiającego. 

Bardzo cie­ka­we są blo­gi dostaw­ców opro­gra­mo­wa­nia. Wielu ich auto­rów fak­tycz­nie sta­ra się, ale cóż… jeden z cie­kaw­szych wpi­sów na ten temat jest zaty­tu­ło­wa­ny The art (and scien­ce) of col­lec­ting requ­ire­ments: top 3 mista­kes ven­dors make”. Autor z per­spek­ty­wy dostaw­cy, zwra­ca uwa­gę na trzy klu­czo­we przy­czy­ny pora­żek: uzna­nie, że to użyt­kow­nik odpo­wia­da za wyma­ga­nia, mie­sza­nie wyma­gań z pomy­sła­mi na ich reali­za­cję, nie­do­ce­nia­nia macie­rzy śla­do­wa­nia. To, popeł­nia­nie tych błę­dów, nie­ste­ty jest naj­czę­ściej spo­ty­ka­ną cechą ana­liz pro­wa­dza­nych wła­śnie przez dostaw­ców opro­gra­mo­wa­nia, a za wszyst­ko i tak pła­ci nabyw­ca. W bar­dziej nauko­wy spo­sób (szcze­gól­nie kry­ty­ku­jąc wyma­ga­nia pisa­ne języ­kiem natu­ral­nym przez zama­wia­ją­ce­go) opi­sa­li to bar­dzo dokład­nie Šenkýř i Kroha .

Konkluzja jest taka, że za nie­uda­ne wdro­że­nia odpo­wia­da zawsze zamawiający. 

Główną winą zama­wia­ją­ce­go jest to, że zama­wia usłu­gi, któ­rych isto­ty nie rozu­mie więc pozo­sta­wia wyko­naw­cę prak­tycz­nie bez nad­zo­ru, odda­jąc mu nie­mal­że nie­ogra­ni­czo­ne upraw­nie­nia co do zakre­su pro­jek­tu. Pierwszym zaś samo­bój­czym kro­kiem jest zle­ce­nie ana­li­zy wyma­gań i pro­jek­to­wa­nie wybra­ne­mu wcze­śniej dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Biorąc pod uwa­gę ryn­ko­wy kon­flikt inte­re­su dostaw­cy i odbior­cy (zama­wia­ją­cy mak­sy­ma­li­zu­je żąda­nia a dostaw­ca mak­sy­ma­li­zu­je zysk), jest to pro­sta dro­ga do poraż­ki, jaką jest tak­że znacz­ne przepłacenie. 

Pytani pra­cow­ni­cy dostaw­ców zawsze odpo­wia­da­ją, że prze­cież celem jest dowie­zie­nie pro­jek­tu”, nie­ste­ty nie jest jed­nak żad­ną sztu­ką w koń­cu dostar­czyć opro­gra­mo­wa­nie”. Sztuką jest to zro­bić zgod­nie z obiet­ni­cą daną pierw­sze­go dnia pro­jek­tu, a z wła­sne­go wie­lo­let­nie­go doświad­cze­nia wiem, że to moż­li­we. Sztuką jest tak­że to, by dal­szy roz­wój i utrzy­ma­nie nie były naj­droż­szym pro­jek­tem świata.

Szanowni pań­stwo: pod­pi­su­jąc z dostaw­cą opro­gra­mo­wa­nia umo­wę czas i mate­riał”, i zle­ca­jąc temu dostaw­cy tak­że ana­li­zę wyma­gań, kopie­cie sobie grób. 

Za co odpo­wia­da dostaw­ca? Za sta­ran­ne dzia­ła­nie, jed­nak sto­so­wa­nie nie­ade­kwat­nych metod nie jest dzia­ła­niem nie­sta­ran­nym, i dla­te­go w sądach z regu­ły prze­gry­wa­ją zama­wia­ją­cy a nie dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia. Wykazanie sta­ran­ne­go dzia­ła­nia przez dostaw­cę opro­gra­mo­wa­nia jest bar­dzo pro­ste: comie­sięcz­ne opła­co­ne fak­tu­ry za pra­cę” dostaw­cy opro­gra­mo­wa­nia są tak napraw­dę uzna­niem jego sta­ran­ne­go dzia­ła­nia przez zama­wia­ją­ce­go. Pozostaje tu jedy­nie kwe­stia ety­ki dostaw­cy, ale to temat na osob­ne opracowanie. 

Tak więc podej­mu­jąc decy­zję o wdro­że­niu pomy­śl­cie Państwo o ryzyku:

ryzyko, popper, decyzje
Karl Popper Ryzyko i decyzje

Kontynuacja wąt­ku: Myślenie życze­nio­we.…

Źródła

Wiegers, K. E., & Beatty, J. (2013). Software requ­ire­ments (Third edi­tion). Microsoft Press, s divi­sion of Microsoft Corporation.
Wolak, G. J. (2019). Umowa o dzie­ło jako zobo­wią­za­nie rezul­ta­tu. https://​doi​.org/​1​0​.​3​4​6​9​7​/​2​451 – 0807-SP-2019 – 1‑006
Larman, C. (2005). Applying UML and pat­terns: an intro­duc­tion to object-orien­ted ana­ly­sis and design and ite­ra­ti­ve deve­lop­ment (3rd ed). Prentice Hall PTR, c2005.
Agaronian, A., Freyer, C. W. S., Bierbooms, C. G., Hoeijmakers, T. P. H., Jansen, T., Kafoe, T., Makantasis, I., Mankevic, K., Sinx, R. D., & Smits, I. M. (2019). Software Requirements Document. 133.
Šenkýř, D., & Kroha, P. (2019). Problem of Incompleteness in Textual Requirements Specification: Proceedings of the 14th International Conference on Software Technologies, 323 – 330. https://​doi​.org/​1​0​.​5​2​2​0​/​0​0​0​7​9​7​8​0​0​3​2​3​0​330
Ackoff, R. L., Magidson, J., Addison, H. J., & Ehrlich, A. (2007). Projektowanie ide­ału: kształ­to­wa­nie przy­szło­ści orga­ni­za­cji. Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego : Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne.
Dennis, A., Wixom, B. H., & Roth, R. M. (2012). Systems ana­ly­sis and design (5th ed). John Wiley.

Umowy śmieciowe – mini-analiza systemowa rynku pracy

Wstęp

Temat wyna­gro­dzeń dys­ku­to­wa­ny jest od pew­ne­go cza­su, na ich zbyt niski poziom narze­ka wie­lu. Pracodawcy i sze­ro­ko poję­ci libe­ra­ło­wie, bro­nią się przed zarzu­ta­mi o wyzysk [[machia­we­li­zmem]]: wol­no wszyst­ko to co nie jest zabro­nio­ne” i doda­ją, że prze­cież ludzie się na niskie wyna­gro­dze­nia godzą, nikt ich nie zmu­sza, więc w czym pro­blem? Czy aby na pew­no nikt lub nic ich nie zmusza?

Bardzo cie­ka­wa oce­na zja­wi­ska w Forbes:

Wiadomo bowiem nie od dziś, że na eta­pie nego­cjo­wa­nia wyna­gro­dze­nia mię­dzy zatrud­nia­ją­cym a zatrud­nio­nym, istot­ne zna­cze­nie ma róż­ni­ca mie­dzy tym, co pierw­szy finan­su­je jako brut­to i tym, co ten dru­gi otrzy­mu­je jako net­to. […] Eksperci podat­ko­wi pod­kre­śla­ją, że istot­ną funk­cją kon­struk­cji fiskal­nych jest sty­mu­lo­wa­nie przez pań­stwo (regu­la­to­ra), okre­ślo­nych zacho­wań podat­ni­ków. Wyżej opi­sa­ne przy­kła­dy poka­zu­ją, że pań­stwo trzy­ma­ją­ce się kur­czo­wo odre­al­nio­nych roz­wią­zań podat­ko­wych oraz róż­ni­cu­ją­ce korzy­ści podat­ko­we, lub para­po­dat­ko­we, przy umo­wach wyko­rzy­sty­wa­nych przez zatrud­nia­ją­cych i zatrud­nia­nych do tych samych celów, wspie­ra pato­lo­gie, z któ­ry­mi póź­niej musi wal­czyć. (Źródło: Skąd się bio­rą umo­wy śmie­cio­we?)

Pomyślałem, że to dobry mate­riał na sys­te­mo­wą analizę.

Metoda

Bardzo dobrą prak­ty­ką i meto­dą ana­li­zy jest stwo­rze­nie opi­su (mode­lu) ide­ału bada­ne­go zja­wi­ska, wyko­na­nie ana­li­zy i oce­na na ile ide­ał róż­ni się od bada­ne­go sta­nu fak­tycz­ne­go, jakie ogra­ni­cze­nia powo­du­ją, że ide­ał jest nie­osią­gal­ny (jeże­li nie jest) i jaki ma to wpływ na wynik ana­li­zy (obli­czeń, opi­su mechanizmu).

… zde­fi­nio­wa­nie ide­ału pozwa­la oce­nić (zmie­rzyć) odstęp­stwo kon­kret­ne­go pro­jek­tu od nie­go [od ide­ału]. To pozwa­la oce­nić ryzy­ko takie­go pro­jek­tu. Fizyka ma np. nie­ist­nie­ją­ce w natu­rze cia­ło dosko­na­le czar­ne, po co? Z jed­nej stro­ny by model i wzór do obli­czeń był pro­sty (i zro­zu­mia­ły) i by móc oce­nić (uwzględ­nić) błąd wyni­ków opi­su­ją­cych rze­czy­wi­stość. Zdaję sobie spra­wę, że to filo­zo­fia, ale taki mam cel , nie tyl­ko ana­li­zo­wać i mode­lo­wać ale w 100% rozu­mieć (Czym jest a czym nie jest tak zwa­ny model dzie­dzi­ny sys­te­mu).

Rynek pracy i umowy o świadczenie pracy

Popatrzmy na przed­się­bior­stwa i rynek pra­cy. Najpierw kil­ka definicji:

pra­ca 1. ?celo­wa dzia­łal­ność czło­wie­ka zmie­rza­ją­ca do wytwo­rze­nia okre­ślo­nych dóbr mate­rial­nych lub kul­tu­ral­nych? 3. ?zaję­cie, zatrud­nie­nie jako źró­dło zarob­ku; też: insty­tu­cja, w któ­rej się pra­cu­je zarob­ko­wo? (Źródło: pra­ca – Słowniki PWN)

dzie­ło 1. ?utwór lite­rac­ki, nauko­wy lub arty­stycz­ny, zwłasz­cza dużej war­to­ści? 2. ?pra­ca, dzia­ła­nie? 3. ?efekt czy­jejś pra­cy lub jakichś pro­ce­sów? (Źródło: dzie­ło – Słowniki PWN)

zle­ce­nie 1. ?pole­ce­nie wyko­na­nia cze­goś? 2. ?umo­wa, w któ­rej oso­ba lub insty­tu­cja zobo­wią­zu­je się do wyko­na­nia jakiejś pra­cy? (Źródło: zle­ce­nie – Słowniki PWN)

Przedsiębiorstwo to zaso­by, są nimi tak­że tak zwa­ne zaso­by ludz­kie” czy­li pra­cow­ni­cy. Każde przed­się­bior­stwo, w ramach reali­za­cji pro­ce­sów ope­ra­cyj­nych, wyma­ga sta­łe­go dostę­pu do okre­ślo­nych zaso­bów, ludzie tak­że są tymi zaso­ba­mi. Przedsiębiorstwo do spraw­ne­go funk­cjo­no­wa­nia potrzebuje:
1. sta­łe­go dostę­pu do okre­ślo­nych umie­jęt­no­ści w celu wytwa­rza­nia ofe­ro­wa­nych na ryn­ku produktów,
2. oka­zjo­nal­ne­go wyko­na­nia pra­cy wyma­ga­ją­cej okre­ślo­nych umiejętności,
3. oka­zjo­nal­ne­go dostar­cze­nia okre­ślo­ne­go produktu.

Idźmy dalej. Sytuacja ide­al­na, fir­ma funk­cjo­nu­je na rynku:
1. jeże­li fir­ma ma sta­łe źró­dło przy­cho­du, czy­li dostar­cza na rynek swo­je pro­duk­ty w spo­sób nie­prze­rwa­ny, zatrud­nia gru­pę pra­cow­ni­ków jako sta­łą obsa­dę (wyma­ga­ne sta­łe zaso­by), ta gru­pa pra­cow­ni­ków ma sta­bil­ną pra­cę, pra­co­daw­ca gwa­ran­tu­je im (musi) utrzymanie,
2. jeże­li fir­ma potrze­bu­je oka­zjo­nal­nie i na krót­ko nie­ty­po­wych umie­jęt­no­ści, na ten krót­ki czas zatrud­nia kogoś i korzy­sta z jego umie­jęt­no­ści, daje wszel­kie wyma­ga­ne do wyko­na­nia pra­cy wypo­sa­że­nie, pła­ci za tę pra­ce, nie­co wię­cej niż zwy­kłe­mu pra­cow­ni­ko­wi”, bo jest to pra­ca doryw­cza (taki najem­ny pra­cow­nik sam dba o sie­bie, tak­że w prze­rwach mię­dzy jed­nym a dru­gim kon­trak­tem, to też kosztuje),
3. jeże­li fir­ma potrze­bu­je oka­zjo­nal­nie okre­ślo­ne­go pro­duk­tu (czy­je­goś dzie­ła) za okre­ślo­ne pie­nią­dze pła­ci komuś za jego wyko­na­nie, ten ktoś two­rzy pro­dukt z pomo­cą swo­ich środków.

Model przed­się­bior­stwa dzia­ła­ją­ce­go na rynku:

Umowy o pracę

Powyższy model pomo­że nam stwo­rzyć sys­tem poję­cio­wy dla ryn­ku pra­cy”, two­rząc defi­ni­cje tych (trzech) pojęć będzie­my prze­strze­ga­li zasa­dy wyłą­czo­ne­go środ­ka (np. jeże­li coś jest umo­wą zle­ce­nie to nie jest żad­ną inną z tych trzech umów). Obecnie mamy do czy­nie­nia z trze­ma rodza­ja­mi zatrud­nie­nia, jak wyżej:

  • umo­wa o pra­cę (świad­cze­nie pra­cy, w domy­śle stałe),
  • umo­wa zle­ce­nia (zatrud­nie­nie kogoś na okre­ślo­ny czas w celu wyko­ny­wa­nia okre­ślo­nej pra­cy czy­li cza­so­we­go wyko­rzy­sta­nia okre­ślo­nej umiejętności),
  • umo­wa o dzie­ło czy­li wytwo­rze­nie i pozy­ska­nie okre­ślo­ne­go przed­mio­tu (zatrud­nie­nie kogoś w celu otrzy­ma­nia pro­duk­tu czy­jejś samo­dziel­nej pracy).

Dzisiejsza rela­cja pra­co­daw­ca-pra­co­bior­ca jest bar­dzo nie­sy­me­trycz­na. Pracy z regu­ły zawsze jest mniej niż ludzi (utrzy­mu­ją­ce się na jakimś pozio­mie bez­ro­bo­cie) więc pra­co­daw­ca ma prze­wa­gę, moż­li­we jest, że w nie­uczci­wy spo­sób ją wyko­rzy­sta. Pracownik to nie tyl­ko siła robo­cza ale tak­że czło­wiek z jego potrze­ba­mi, koszt jego funk­cjo­no­wa­nia” da się określić.

Załóżmy, że chcą­ce prze­ciw­dzia­łać poten­cjal­nej nie­uczci­wo­ści pra­co­daw­ców Państwo chce usta­lić zasa­dy, jakie powin­ny one być? Powinny utrud­nić psu­cie” opi­sa­nych wyżej ide­al­nych” rela­cji i wyrów­nać szan­se pra­co­bior­cy. Powinno jed­nak pra­wo nadal chro­nić tak­że pracodawców.

Opisane wyżej trzy potrze­by firm to odpo­wied­nio: Wariant 1. to umo­wa o pra­cę, chro­ni obie stro­ny tej umo­wy. Wariant 2. Umowa zle­ce­nia (w pra­wie cywil­nym: sta­ran­ne­go dzia­ła­nia). Wariant 3. to umo­wa o dzie­ło (w pra­wie cywil­nym umo­wa efektu).

Nadużycia

Pierwsza waż­na rzecz w toku oce­ny i ana­li­zy: waż­ne jest by te trzy poję­cia (ich praw­ne defi­ni­cje) się wyklu­cza­ły, wte­dy nie będzie nad­użyć w posta­ci zastę­po­wa­nia jed­nym umów dru­gi­mi. Podstawą może być uzna­nie, że zatrud­nie­nie kogoś na umo­wę zle­ce­nia lub o dzie­ło świad­czy o tym, że nie ma sen­su zawie­ra­nie z kimś takim umo­wy o pra­cę, gdyż fakt dania komuś zle­ce­nia lub zamó­wie­nie dzie­ła, świad­czy o tym, że nie jest to sta­łe korzy­sta­nie z umie­jęt­no­ści tej oso­by. Wobec tego wystar­czy uznać, że np. kon­trakt z tą samą oso­bą na ponad 3 mie­sią­ce to z auto­ma­tu umo­wa o pra­cę, a umo­wa o dzie­ło może być zawie­ra­na a tą samą oso­bą tyl­ko raz, a kolej­na po okre­sie nie krót­szym niż 3 mie­sią­ce (ten okres to tyl­ko przy­kład). W prze­ciw­nym wypad­ku ozna­cza to, że umie­jęt­no­ści tej oso­by są sta­le potrzeb­ne i nale­ży ją zatrud­nić na sta­łą umo­wę o pra­cę z zakre­sem obo­wiąz­ków sto­sow­nym do potrzeb fir­my i umie­jęt­no­ścia­mi zatrudnianego.

Oczywiście powyż­sze, spo­sób na blo­ko­wa­nie pato­lo­gii, na pew­no wyma­ga więk­szej pre­cy­zji, jed­nak celem moim było tyl­ko poka­za­nie podej­ścia. Potrzeba ist­nie­nia umów cywil­no­praw­nych w pra­wie jest. Co do ich obec­ne­go nad­uży­wa­nia, to jest to moim zda­niem sku­tek złe­go pra­wa, to jest złych defi­ni­cji tych umów w usta­wach, szcze­gól­nie umo­wy o pra­cę (posia­da­nie sze­fa, zaso­bów od pra­co­daw­cy itp.).

Generalnie łama­na jest klu­czo­wa regu­ła: pra­ca sta­ła to etat, pra­ca doryw­cza” to umo­wy cywil­no-praw­ne, ich kosz­ty są róż­ne bo róż­ne obcią­że­nia i ryzy­ka pono­szą pra­co­bior­ca i pra­co­daw­ca, jak słusz­nie zauwa­żył Prof. Blikle swe­go cza­su, śmie­cio­wi są raczej nie­któ­rzy pra­co­daw­cy, bo jako mono­po­li­ści na ryn­ku pra­cy narzu­ca­ją doryw­czy” cha­rak­ter pra­cy pra­cow­ni­kom, inny­mi sło­wy prze­rzu­ca­ją wszyst­kie ryzy­ka i kosz­ty na pra­co­bior­ców wma­wia­jąc im dodat­ko­wo, że Ci nie pła­cąc danin” pań­stwu wię­cej zara­bia­ją, jest to ukry­wa­nie fak­tu, że pra­cu­ją­cy tak pozba­wia­ją się wie­lu praw np. do eme­ry­tu­ry czy służ­by zdrowia.

Wnioski: samozatrudnienie

To nowo­mo­wa” kor­po­ra­cyj­na for­su­ją­ca na ryn­ku coś co nazy­wam pseu­do­fir­my”. Jeżeli ktoś pra­cu­je na rzecz jed­nej fir­my i jego obcią­że­nie godzi­no­we to peł­ny zakres usta­wo­we­go cza­su pra­cy w mie­sią­cu lub okre­ślo­na jego część, to zna­czy że jest pra­cow­ni­kiem tej fir­my (w myśl defi­ni­cji powy­żej) na cały etat lub jego część. Czym więc jest coś” co nie jest ani pod­mio­tem gospo­dar­czym (potocz­nie zwa­nym fir­mą) z rygo­ra­mi przed­się­bior­czo­ści i jej peł­nej opła­cal­no­ści (po pro­stu fir­mą, tu pole­cam usta­wę o dziel­no­ści gospo­dar­czej), nie jest oso­bą pra­cu­ją­ca na umo­wę zle­ce­nia lub umo­wę o dzie­ło? Pod wpły­wem naci­sków pra­co­daw­ców budu­ją­cych zyski poprzez (tu) obni­ża­nie kosz­tów pra­cy, powsta­ło na świe­cie (bo nie tyl­ko w Polsce) poję­cie samo­za­trud­nie­nia”, co tak na praw­dę jest rezy­gna­cją pra­co­bior­cy z wszel­kiej ochro­ny praw­nej jaką ma pra­cow­nik fir­my (jest trak­to­wa­ny jak fir­ma, czy­li pono­si 100% kon­se­kwen­cji wła­sne­go działania).

Kuriozum to powsta­ło, gdyż obcho­dze­nie pra­wa poprzez utrzy­my­wa­nie pra­cow­ni­ka przez dłuż­szy czas na umo­wach cywil­no­praw­nych jest ogra­ni­cza­ne przez pra­wo. Zmuszenie pra­cow­ni­ka do zare­je­stro­wa­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej pozwa­la na prze­rzu­ce­nie na nie­go, nie raz, wszyst­kich kosz­tów np. sta­no­wi­ska pra­cy i dodat­ko­wo prze­no­si odpo­wie­dzial­ność praw­ną na skut­ki wyko­ny­wa­nej pra­cy (bo to fir­ma a nie pra­cow­nik). Fakt wysta­wia­nia fak­tur przez samo­za­trud­nio­ne­go prze­rzu­ca na nie­go tak­że wszel­kie dani­ny takie jak podat­ki i skład­ki. Tak więc samo­za­trud­nio­ny wyłącz­nie tra­ci, gdyż naj­czę­ściej sto­so­wa­ną prak­ty­ką jest przej­ście na samo­za­trud­nie­nie bez zmia­ny (albo i z obni­że­niem) kosz­tu po stro­nie byłe­go pracodawcy.

Kilka cie­ka­wych artykułów:

Coraz wię­cej przed­się­biorstw zmu­sza pra­cow­ni­ków do samo­za­trud­nie­nia, czy­li zakła­da­nia wła­snych firm, z któ­ry­mi pra­co­daw­ca zawie­ra umo­wy o dzieło.Dzięki temu redu­ku­je wyso­kie kosz­ty pra­cy. Budzi to jed­nak nie­po­kój ZUS, któ­re­mu może z tego powo­du zabrak­nąć pie­nię­dzy na wypła­ty bie­żą­cych eme­ry­tur. (Źródło: Patologiczne samo­za­trud­nie­nie | Poradnik Pracuję

Nikt nie wie, ile jest w Polsce firm jed­no­oso­bo­wych. GUS okre­śla ich licz­bę na ok. 1,1 mln. Stanowią pra­wie jed­ną czwar­tą sek­to­ra małych i śred­nich firm. Tylko ilu z nich rze­czy­wi­ście moż­na okre­ślić przed­się­bior­ca­mi, a ilu jest nimi tyl­ko z nazwy? (Źródło: Polscy przed­się­bior­cy mimo woli. Fala fał­szy­we­go samo­za­trud­nie­nia – Temat dnia – Forsal​.pl ? Biznes, Gospodarka, Świat

Przedsiębiorcy tyl­ko z nazwy. Zmuszeni do samo­za­trud­nie­nia przez pra­co­daw­ców, ucie­ka­ją­cy przed bez­ro­bo­ciem *Źródło: Przedsiębiorcy tyl­ko z nazwy. Zmuszeni do samo­za­trud­nie­nia przez pra­co­daw­ców, ucie­ka­ją­cy przed bez­ro­bo­ciem – GazetaPrawna​.pl