teczki, akta, papiery

O prze­tar­gach napi­sa­no tak wie­le kry­tycz­nych tek­stów, więc po co ten? Nie będę się tu pastwił nad nimi. Zastanawia mnie co inne­go, i tu mała krytyka…

W pra­sie poja­wi­ły się donie­sie­nia o roz­strzy­ga­nym prze­tar­gu ogło­szo­nym przez [[ARiMR]]:

Asseco Poland za swo­je pra­ce zapro­po­no­wa­ło 40,65 mln zł, a Sygnity 43,98 mln zł. W prze­tar­gu star­to­wa­ły też: kon­sor­cjum ze spół­ką zależ­ną Asseco – ZETO Łódź (29,36 mln zł) i kon­sor­cjum z Infovide-Matrix (31,75 mln zł). Wybrana poprzed­nio [[ofer­ta kon­sor­cjum IT Works i Almaviva]] opie­wa­ła na 9,92 mln zł. Przetarg reali­zo­wa­ny był według pro­ce­du­ry ogra­ni­czo­nej przy­spie­szo­nej. Kryterium oce­ny ofert w tym postę­po­wa­niu była cena. (Oferta Comarchu naj­ko­rzyst­niej­sza w prze­tar­gu ARiMR. wnp​.pl | Informatyka. Informatyka dla prze­my­słu.).

Co mnie zasta­na­wia? Przede wszyst­kim to, że pro­fe­sjo­nal­ne” fir­my z ogrom­nym (jak twier­dzą na swo­ich stro­nach) doświad­cze­niem, pre­zen­tu­ją ofer­ty opra­co­wa­ne na bazie tej samej doku­men­ta­cji (w koń­cu to prze­targ), a roz­rzut cen tych ofert jest czterokrotny!!!

Nie może to być (tak sądzę) kwe­stią zakre­su pro­jek­tu, bo ten jest opi­sa­ny w SIWZ (Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia, ta zawie­ra Opis Przedmiotu Zamówienia). Czy na pew­no? Wstępnie wyda­je mi się, że są dwie moż­li­we przy­czy­ny takie­go roz­rzu­tu: sła­by OPZ albo róż­ni­ce w spo­so­bie i meto­dach pra­cy ofe­ren­tów, tu wyce­ny i metod wytwa­rza­nia. Popatrzmy na kry­te­ria oce­ny (źr. str. WWW AMRiR):

kry­te­ria udzie­le­nia zamó­wie­nia: Cena rocz­ne­go utrzy­ma­nia ? 55%. Cena 1 Punktu Funkcyjnego – 35%. Gwarancja ? 10% gwa­ran­cja na opro­gra­mo­wa­nie, funk­cjo­nu­ją­ce w dniu zakoń­cze­nia obo­wią­zy­wa­nia umo­wy, roz­po­czy­na­ją­ca się od dnia zakoń­cze­nia umo­wy. Każdy mie­siąc trwa­nia gwa­ran­cji + 2,5 pkt., mak­sy­mal­nie 10 pkt.

Jednym ze skład­ni­ków ceny jest tak zwa­ny punkt funk­cyj­ny”. Cóż to jest? To jed­na z popu­lar­niej­szych metod wyce­ny. Jak to dzia­ła? WIKI:

Podstawowym zało­że­niem meto­dy punk­tów funk­cyj­nych jest podzie­le­nie opro­gra­mo­wa­nia na pięć składowych.

  1. Zewnętrzne typy wej­ścia to meto­dy doko­ny­wa­nia zmian w wewnętrz­nych danych systemu.
  2. Zewnętrzne typy wyj­ścia to meto­dy repre­zen­ta­cji danych prze­cho­wy­wa­nych przez sys­tem. Przykładem są wydru­ki kom­pu­te­ro­we. Dane wyświe­tla­ne na ekra­nie nie nale­żą do tej kate­go­rii, są kwa­li­fi­ko­wa­ne jako opi­sa­ne poni­żej zewnętrz­ne typy zapytań.
  3. Logiczne wewnętrz­ne typy pli­ków to pli­ki uży­wa­ne wewnętrz­nie przez sys­tem. We współ­cze­snej infor­ma­ty­ce poję­cie pli­ku zmie­ni­ło swo­je zna­cze­nie. Składową tą może­my inter­pre­to­wać jako zbiór danych opi­su­ją­cych obiek­ty dane­go typu, na przy­kład tabe­lę w rela­cyj­nej bazie danych.
  4. Zewnętrzne typy inter­fej­sów pli­ków to meto­dy wymia­ny danych mię­dzy inny­mi sys­te­ma­mi infor­ma­tycz­ny­mi. Przykładem może być inter­fejs umoż­li­wia­ją­cy pobie­ra­nie danych z apli­ka­cji inter­ne­to­wej w for­ma­cie JSON lub pli­ki współ­dzie­lo­ne mię­dzy róż­ny­mi aplikacjami.
  5. Zewnętrzne typy zapy­tań to meto­dy odczy­tu danych z sys­te­mu nie powo­du­ją­ce ich mody­fi­ka­cji. Przykładem jest zapy­ta­nie SELECT z języ­ka SQL.

Wady meto­dy wska­za­ne w jej opi­sie w WIKI:

  • Mimo że meto­da jest naj­bar­dziej dopra­co­wa­ną i naj­po­pu­lar­niej­szą meto­dą sza­co­wa­nia war­to­ści funk­cji oce­nia­ne­go pro­gra­mu, to nie pozo­sta­je ona bez wad. Jedną z nich, wska­za­ną już przez Albrechta, jest subiek­tyw­ność war­to­ścio­wa­nia zło­żo­no­ści typu jako niskiej, śred­niej lub dużej. Istotność tej wady obec­nie jest niwe­lo­wa­na opra­co­wa­ną przez IFPUG meto­dy­ką oce­ny zło­żo­no­ści (file type complexity).
  • Kolejnym pro­ble­mem jest cza­so­chłon­ność (koszt) pro­ce­su wyli­cza­nia punk­tów funk­cyj­nych, gdyż z powo­du nie­zna­nej dokład­no­ści takich wyli­czeń nie jest sto­so­wa­na auto­ma­ty­za­cja. tego pro­ce­su , ponie­waż nie­zna­na jest w takim przy­pad­ku – nie wia­do­mo czy jest duża czy mała.
  • Innym man­ka­men­tem jest to, że wyni­ki meto­dy w przy­pad­ku małych sys­te­mów mogą być mało dokładne.
  • Metoda punk­tów funk­cyj­nych nie bie­rze rów­nież pod uwa­gę zło­żo­no­ści imple­men­ta­cji algo­ryt­mów dzia­ła­ją­cych wewnątrz systemu.

(Punkt funk­cyj­ny ? Wikipedia, wol­na ency­klo­pe­dia.)

Po pierw­sze meto­da powsta­ła ponad 30 lat temu, gdy stan­dar­do­wą meto­dy­ką two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia były meto­dy struk­tu­ral­ne (bazu­ją na odse­pa­ro­wa­nej liście funk­cji prze­twa­rza­ją­cych dane prze­cho­wy­wa­ne w odręb­nej bazie danych w mode­lu rela­cyj­nym stad przy­kład z SELECT’em w języ­ku SQL). Metoda, choć archa­icz­na, jest nadal roz­wi­ja­na i dość powszech­nie sto­so­wa­na. Dlaczego? Moim zda­niem dla­te­go, że bazu­je na tak zwa­nej per­spek­ty­wie użyt­kow­ni­ka”: Granice [zakre­su ana­li­zy] powi­nien okre­ślać użyt­kow­nik w opar­ciu o swój punkt widze­nia i zapo­trze­bo­wa­nie. Ograniczenia tech­no­lo­gicz­ne nie powin­ny być bra­ne pod uwa­gę pod­czas okre­śla­nia gra­nic mię­dzy współ­pra­cu­ją­cy­mi sys­te­ma­mi. Należy kie­ro­wać się przy tym ich funk­cjo­nal­no­ścią. (WIKI). Jest to łatwa i pro­sta meto­da, nie wyma­ga zbyt dużych kom­pe­ten­cji (a pamię­taj­my, że duże fir­my czę­sto cechu­je dość duża rota­cja pra­cow­ni­ków co nie sprzy­ja gro­ma­dze­niu kompetencji).

Powszechnie przy­ję­tą prak­ty­ką jest wyce­na wyko­na­nia dedy­ko­wa­ne­go opro­gra­mo­wa­nia na bazie opi­su wyma­gań naj­czę­ściej w posta­ci wyma­gań funk­cjo­nal­nych i poza-funk­cjo­nal­nych”. Jednak tak opi­sa­ne wyma­ga­nia to jedy­nie opis tego jaki efekt chce osią­gnąć zama­wia­ją­cy, nic nie mówią o tym jak” on zosta­nie osią­gnię­ty. Metod i narzę­dzi wytwa­rza­nia opro­gra­mo­wa­nia jest wie­le, kom­pe­ten­cje wyko­naw­ców tak­że bar­dzo róż­ne. W efek­cie, moim zda­niem, oce­na ofert na bazie takich spe­cy­fi­ka­cji to lote­ria. (moim zda­niem meto­dy wyce­ny opar­te na przy­pad­kach uży­cia i obiek­to­wych wzor­cach pro­jek­to­wych ich imple­men­ta­cji są znacz­nie bar­dziej wia­ry­god­ne, opis przy innej okazji).

Drugi ele­ment to oce­na ofe­ren­tów. Bardzo czę­sto zama­wia­ją­cy narzu­ca ogrom­ne wyma­ga­nia finan­so­we na dostaw­ców: wyso­kie wadium, wyso­kie wyma­ga­nia na obro­ty rocz­ne itp. Do tego lata doświad­czeń itp. Popatrzmy na pro­fe­sjo­na­lizm inży­nie­rii i umie­jęt­no­ści o podob­nym cha­rak­te­rze: co świad­czy o mecha­ni­ku samo­cho­do­wym? To ile lat napra­wia samo­cho­dy czy to jakie i jaki­mi meto­da­mi? Czy to, że zespół pro­gra­mi­stów to ludzie od 15 lat piszą­cy opro­gra­mo­wa­nie w Pascalu, pozwa­la uznać ich za bar­dzo dobrych spe­cja­li­stów? W czym?

Dzisiaj na ryn­ku inży­nie­rii opro­gra­mo­wa­nia kró­lu­ją meto­dy i narzę­dzia obiek­to­we (co by to nie mia­ło zna­czyć) a nie struk­tu­ral­ne, uzna­ne daw­no za nie­efek­tyw­ne w two­rze­niu opro­gra­mo­wa­nia o cha­rak­te­rze biz­ne­so­wym (o innym się nie wypo­wia­dam ;)). Metody obiek­to­we są efek­tyw­niej­sze zarów­no na eta­pie ana­li­zy i pro­jek­to­wa­nia jak i na eta­pie imple­men­ta­cji, ale wyma­ga­ją zupeł­nie nowej wie­dzy w sto­sun­ku do metod struk­tu­ral­nych (nie­ste­ty nasze uczel­nie uczą głów­nie metod strukturalnych).

Czy powyż­szy roz­rzut cen to efekt róż­nic w tech­no­lo­gii sto­so­wa­nej przez ofe­ren­tów czy ich kom­pe­ten­cji? Osobiście sta­wiam głow­nie na nie­sku­tecz­ność meto­dy punk­tów funk­cyj­nych i wła­snie sła­be kompetencje.

Trudno o inne wnio­ski. Za mało danych zawie­ra­ją infor­ma­cje z roz­strzy­ga­nych prze­tar­gów, a nie­ste­ty ofer­ty nie są publi­ko­wa­ne (nie rozu­miem dla­cze­go i nie ja jeden.…). Argument, że ofer­ta jest pouf­na” do mnie nie prze­ma­wia, bo Urzędy nie mają chro­nio­ne­go know-how a więc logi­ka nowe­go sys­te­mu nie powin­na być tajem­ni­cą, cena jest jaw­na z urzę­du, pozo­sta­je więc (moja) nie­wie­dza na temat tech­no­lo­gii i metod jakie zasto­su­je dostaw­ca (to co pre­zen­tu­je na swo­jej stro­nie WWW rzad­ko kie­dy jest praw­dą w pro­jek­tach, z tego co obserwuję).

Tak więc sko­ro ofer­ty zawie­ra­ją taki roz­rzut cen, to moim zda­niem sys­tem” jest zły, zarów­no oce­ny ofert (cena jako 100%) jak i two­rze­nia OPZ, któ­re z regu­ły są listą poboż­nych” życzeń pra­cow­ni­ków zama­wia­ją­ce­go. Bez zna­cze­nia jest to, czy tę listę opra­co­wał sam zama­wia­ją­cy czy zatrud­nio­ny ana­li­tyk reali­zu­ją­cy sesje warsz­ta­to­we, burze mózgów czy ankie­ty. Analiza punk­tów funk­cyj­nych, jako kon­ty­nu­acja tak opra­co­wa­nej listy wyma­gań, tym bar­dziej nie wró­ży nic sen­sow­ne­go, bo jak wspo­mnia­łem nie­daw­no Analityk (tak wewnętrz­ny jak i zewnętrz­ny) to nie dyk­ta­fon.

Tak więc mamy kolej­ny przy­kład, że sys­tem prze­tar­gów nie dzia­ła” jak powi­nien, nicze­go nie gwa­ran­tu­je poza zawy­ża­niem cen (utrzy­ma­nie dużej kor­po­ra­cji i jej akcjo­na­riu­szy kosz­tu­je, a wiel­kość fir­my nie gwa­ran­tu­je nicze­go w kwe­stii jako­ści prac pro­gra­mi­stycz­nych co poka­zu­ją kolej­ne afe­ry i upa­dłe pro­jek­ty nie tyl­ko w naszym kra­ju np. ostat­nio Fiasko bry­tyj­skiej kom­pu­te­ry­za­cji i lek­cja dla Polski), obec­nie PZP słu­ży raczej eli­mi­no­wa­niu mniej­szych i nie raz znacz­nie lep­szych i tań­szych firm.

A naj­bar­dziej mnie zaska­ku­je to, że ASSECO zło­ży­ło ofer­tę o 25% droż­szą niż ich spół­ka zależ­na ZETO Łódź. Czyżby ase­ku­ra­cja by pie­nią­dze nie uciekły?.

Jarosław Żeliński

BIO: Od roku 1991 roku, nieprzerwanie, realizuję projekty z zakresu analiz i projektowania systemów, dla urzędów, firm i organizacji. Od 1998 roku prowadzę także samodzielne studia i prace badawcze z obszaru analizy systemowej i modelowania (modele jako przedmiot badań: ORCID). Od 2005 roku, jako nieetatowy wykładowca akademicki, prowadzę wykłady i laboratoria (ontologie i modelowanie systemów informacyjnych, aktualnie w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Oświadczenia: moje badania i publikacje nie mają finansowania z zewnątrz, jako ich autor deklaruję brak konfliktu interesów.

Ten post ma 9 komentarzy

  1. Hania

    Szkoda, że się tych ofert po pro­stu nie wybie­ra jak w każ­dej innej sytu­acji (na ryn­ku czy w pry­wat­nych zaku­pach) – bio­rąc pod uwa­gę sto­su­nek jako­ści do ceny. Wybór naj­tań­sze­go roz­wią­za­nia, któ­re jest nie­przy­dat­ne albo bar­dzo kiep­skie, to, moim zda­niem, więk­szy brak posza­no­wa­nia publicz­nych pieniędzy.

    1. Jarek Żeliński

      Moim zda­niem para­dok­sal­nie cena jako jedy­ny czyn­nik oce­ny ma dwie nie­mi­łe cechy: zwa­la­nia urzęd­ni­ka ze sto­so­wa­nia mięk­kich” jak np. oce­na jako­ści ofer­ty (co by to nie mia­ło zna­czyć). Po dru­gie ewen­tu­al­ne korup­cyj­ne usta­wie­nie” prze­tar­gu wyma­ga wła­ści­wej” tre­ści OPZ a cena w zasa­dzie jest nie do opro­te­sto­wa­nia, kupu­ją­cy dodat­ko­wo zawsze może odrzu­cić tań­szą ofer­tę za rażą­co niską wyce­nę”, co może ma sens w budow­lan­ce (sys­te­mu kosz­to­ry­so­wa­nia są tu wręcz stan­da­ry­zo­wa­ne) ale sto­so­wa­nie tego kry­te­rium przy odrzu­ca­niu ofert na pra­ce jed­nak twór­czą, jest moim zda­niem idio­tycz­ne. Pomijam kurio­zal­nie niskie wyce­ny ale tu tak­że trud­no wyka­zać poziom kuriozalności”.

      Co do sys­te­mu wycen: jeże­li nie ma pro­jek­tu wyko­naw­cze­go nie ma co cze­go wyceniać.…ot proste…

    1. Jarek Żeliński

      arty­kuł zawie­ra doku­men­ty po”, któ­re cyto­wa­łem, nie mia­łem potrze­by stu­dio­wa­nia całości 😉

  2. Jacek

    cena jako jedy­ny czyn­nik oce­ny ma dwie nie­mi­łe cechy: zwa­la­nia urzęd­ni­ka ze sto­so­wa­nia ?mięk­kich? jak np. oce­na jako­ści oferty”

    Oznacza to, ze urzęd­nik sto­su­jąc kry­te­rium ceno­we 100% jest zwol­nio­ny z myśle­nia i wszel­kiej odpo­wie­dzial­no­ści. Jest kry­ty – NIKT MU NIE ZARZUCI nie­ra­cjo­nal­ne­go postę­po­wa­nia, zmar­no­wa­nych pie­nię­dzy i bra­ku pro­ste­go myśle­nia, za to na pew­no zarzu­cą mu zła­ma­nie prze­pi­sów lub prze­kro­cze­nie kom­pe­ten­cji. Więc cena 100% i mamy takie auto­stra­dy i sys­te­my infor­ma­tycz­ne, jakie prze­tar­gi i PZP.

    Panie Jarku,
    może zamiast roz­ma­wiać o kurio­zal­nych zapi­sach w prze­tar­gach, PZP, OPZ i donie­sie­niach medial­nych o zmo­wach ceno­wych, zacznij­my roz­ma­wiać o kom­pe­ten­cjach urzęd­ni­ków, ety­ce urzęd­ni­czej i zasa­dach oce­ny ich pra­cy. Tu będzie wię­cej przy­pad­ków szcze­gól­nych”, niż w prostej_metodyce_biznesowej.
    Nie wiem, czy jest jakiś język opi­su pro­ce­dur urzęd­ni­czych? Może Pan zna jakiś?
    ;-D

    1. Jarek Żeliński

      No cóż… tak jest nie­ste­ty. Na pyta­nie Nie wiem, czy jest jakiś język opi­su pro­ce­dur urzęd­ni­czych? Może Pan zna jakiś?” mogę odpo­wie­dzieć tak: wystar­czy sto­so­wać for­mal­ne, sta­re i spraw­dzo­ne meto­dy ana­li­zy sys­te­mo­wej” do kon­stru­owa­nia pra­wa i jego sto­so­wa­nia. Pisałem tu już np. o wadli­wym usta­la­niu wyso­ko­ści man­da­tów za par­ko­wa­nie w Poznaniu: to stan­dar­do­wy przy­kład nie­udol­no­ści urzęd­ni­ków – poka­zał, że pro­sta” ana­li­za dała by szczel­ne” pra­wo lokal­ne ale z jakie­goś powo­du żaden urzęd­nik nie zatrud­nił do tego żad­ne­go eks­per­ta. Jaki mamy pro­blem? Można powie­dzieć tak: wadli­we pra­wo sprzy­ja nie­ja­snym roz­strzy­gnię­ciom. Kto zysku­je na nie­ja­snych zasa­dach? Urzędnik? Osobiście nie jestem zwo­len­ni­kiem teo­rii spi­sko­wych więc zrzu­cam odpo­wie­dzial­ność na nie­udol­ność urzęd­ni­ków. ale też dale­ki jestem od zbyt­nich uogólnień…

      W kwe­stii czę­sto kry­ty­ko­wa­ne­go myśle­nia” urzęd­ni­ków, nie zapo­mi­naj­my, że urzę­dy to wła­dza wyko­naw­cza, tak więc w więk­szo­ści myśle­nie urzęd­ni­ka” nie jest tu celem… nie cho­dzi mi abso­lut­nie o ubli­ża­nie urzęd­ni­kom, ale ich rolą jest raczej wyko­ny­wa­nie pra­wa a nie jego sta­no­wie­nie… tak więc raczej pro­blem mamy z urzęd­ni­ka­mi urzę­dów cen­tral­nych i par­la­men­ta­rzy­sta­mi, któ­rzy to bio­rą udział w two­rze­niu aktów praw­nych (tu PZP). 

  3. jacek2v

    Proponuję inne roz­wią­za­nie pro­ble­mu prze­tar­gów. Proste wyli­cze­nie kosz­tów pro­jek­tów ver­sus korzy­ści – na począt­ku jako gór­na gra­ni­ca budże­tu. Następnie po wyko­na­niu pro­jek­tu podob­ne roz­li­cze­nie kosz­tów i efek­tów z cał­ko­wi­cie oso­bo­wą odpo­wie­dzial­no­ścią za roz­bież­no­ści – w tym przy­pad­ku pre­ze­sa ARiMR.

    PS: Wiem fan­ta­stą jestem 🙂

  4. Jurand

    Wiem że koment prze­ter­mi­no­wa­ny, ale dorzu­cę coś od sie­bie. Mnie bowiem nie dzi­wi roz­rzut cen mię­dzy Asseco i ZETO. Wynika on z dys­pro­por­cji w kosz­tach obu spół­ek (głów­nie tzw. «cza­pa zarzą­du»), któ­ra prze­kła­da się na róż­ni­cę w staw­ce za OSD pra­cy spe­cja­li­stów. Odnosę się do spe­cy­fi­ka­cji wyma­gań w tzw. «pabli­ku» w Polsce, to mam bazę doświad­czeń z kil­ku prze­tar­gow mini­ste­rial­nych oraz z agen­cji rzą­do­wych. Jakość ana­liz i spe­cy­fi­ka­cji jest na żenu­ją­co niskim pozio­mie, choć czę­sto wytwa­rza­ne były we współ­pra­cy z naj­więk­szy­mi fir­ma­mi con­sul­tin­go­wy­mi glo­bu. Krótko mówiąc festi­wal nie­kom­pe­ten­cji i popusz­cza­nia wodzy fan­tan­zji. wymy­śla­nie sys­te­mów i urzą­dzeń ieal­nych, kto­re nie ist­nie­ją, to nor­ma. To już prze­sta­ło min zadzi­wiać. Zadziwia mnie nato­miast zażar­tość w egze­kwo­wa­niu absur­dal­nych wyma­gań funk­cjo­nal­nych, któ­re póź­niej nie są wyko­rzy­sty­wa­ne produkcyjnie.

    1. Jarek Żeliński

      Jak widzę mamy podob­ne doświad­cze­nia. Mały komen­tarz w kwe­stii czap zarzą­du”, mnie one oso­bi­ście mało obcho­dzą, naj­wy­raź­niej ta więk­sza cza­pa” nie wno­si war­to­ści doda­nej sko­ro prze­kła­da się wyłącz­nie na pod­wyż­szo­ne koszty 😉

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.